zettrzy
24.10.04, 15:38
Mezczyzna idac kupic 3 koszule, 4 pary skarpetek i 2 pary spodni idzie do
sklepu i kupuje 3 koszule, 4 pary skarpetek i 2 pary spodni, starannie
sprawdza cene aby wydac mniej niz planowal, i za zaoszczedzone drobne funduje
sobie piwo.
Kobieta idac kupic biurowa garsonke spostrzega maciupenka torebeczke wyszywana
koralikami, o niebotycznej cenie, idealna na bal na ktory owa kobieta i tak
nigdy w zyciu nie pojdzie. Potem trafiaja sie inne niepowtarzalne okazje i
kobieta wraca do domu nabywszy owa torebeczke, dwie kultowe apaszki i sandalki
na bardzo wysokich szpilkach ktore kiedys sie na pewno przydadza. Wydatek
stwarza spory debet, na garsonke nie bedzie ja teraz stac przez pol roku, nic
z tego co kupila do niczego jej sie nie przyda a mimo to jest o wiele bardziej
szczesliwa niz gdyby nabyla rozsadnie to co planowala.
Przyznam sie ze ja sama, w wieku 17 lat, wyslana z gotowka do Domow Centrum po
zakup zimowego plaszcza, przynioslam w triumfie do domu pare pantofelkow z
blekitnego zamszu i jakos nie bylo mi smutno ze bede musiala marznac przez
zime w starej jesionce. Nie, nie zapadlam na zapalenie zadnych organow
wewnetrznych. Pantofelki dalo sie wlozyc dopiero na wiosne, wiec spedzily pol
roku w szafie. Do dzis uwazam ze to byl swietny zakup.
Ktos jeszcze tak ma?