Gość: anka
IP: 195.117.187.*
13.11.04, 23:06
Czy jest coś takiego, czego nigdy byście na siebie nie włożyły, choćby
oferowano milion dolarów i wycieczkę na Majorkę (może trochę przesadziłam:).
Nie chodzi o to, że ktoś np. nie lubi dżinsów i ich nie nosi, ale o taki
element ubioru, który odrzuca was na kilometr.
Ja nie potrafię wobrazić sobie siebie w białych butach, wszystko jedno czy w
sportowych czy w eleganckich. Tak samo mam z neonowymi kolorkami i stanikami
typu push - up. Ale i tak wszystko wymięka przy żakietach i swetrach z
poduchami + obcisłe, zwężane spodnie.