Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Produkcja welny m.inn. dla Benetton.

    15.01.05, 11:34
    www.petatv.com/tvpopup/video.asp?video=wool_web&Player=wm&speed=_med
    (windows media player)
    Wlasnie organizacja Peta startuje kampanie przeciwko metodom uzyskiwania
    welny jakie maja miejsce w Australii dla firmy Benetton. Polecam obejrzec ten
    krotki filmik video, chociazby po to aby byc swiadomym tego, czego nie
    powiedza nam ani w reklamie ani w tv.
    Obserwuj wątek
      • Gość: dobry humorek Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 11:48
        :-(
      • Gość: aga Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. IP: *.chello.pl 15.01.05, 17:40
        ojej... benetton byl moją ulubioną firmą!!! jesli to rzeczywiście prawda to
        straszne... pocieszam się że wełny nie kupowałam bo jest kiepskiej jakości w
        Benettonie- gryzie i się filcuje łatwo
      • zettrzy Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 15.01.05, 18:01
        balbiniu, jestes sado-maso.
        Wydaje ci sie ze linki do nieprzyjemnych widokow wstrzasnal czyims sumieniem. My
        tymczasem zadajemy sobie pytamie:
        jaka osobowosc ma ktos kto sam LUBI takie widoki? przeciez zeby tego linka
        wybrac, musialas go sama najpierw obejrzec, byc moze wiecej niz raz, aby
        zweryfikowac ze jest to link wlasciwy. I to nie jest pierwszy ani jedyny jakim
        zasmiecilas to forum. Tutaj musze poinformowac ze sama kliknelam w taki obrazek
        tylko raz, aby sie upewnic ze istotnie mamy do czynienia z sado-masochistka.
        Element sado troche rozumiem, chociaz nie usprawiedliwiam. W koncu homo sapiens
        to tez drapieznik i lubi troche poznecac sie nad innymi zwierzatkami (widzialas
        kiedys jak np. piesek traktuje male kocieta? o, to jest bardzo budujacy widok
        dla milosnika zwierzat). Element maso mija mnie o siedem kilometrow pod wiatr,
        bo jako pelno-etatowa hedonistka nie rozumiem jak mozna sobie samemu robic
        przykrosc.
        Jesli do tego dodamy twoje uwagi o gejach, zamieszczone w rozmaitych watkach, to
        niestety przedstawiasz sie jako sado-maso mizantropka. Juz tu inne forumowiczki
        pisaly ze chyba tak walczysz o zwierzeta bo nie lubisz ludzi. Jak dla mnie to
        nienawidzisz ludzi, zwierzeta ci wisza funtem kitu a "walczysz" o ich "prawa"
        aby zadowolic wlasny sadyzm.
        Podobno zreszta wszyscy tacy "bojownicy o prawa" maja rozne, nazwijmy to,
        komplikacje osobowosci. Balabym sie zostawic mojego kotka w jednym pomieszczeniu
        z toba.
        Pozdrofka.
        • aputnam Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 17.01.05, 14:58
          Coz za poglady ,najlepiej odwrocic glowe w droga strone i plotkowac z
          "psiapsiulka" o dupci maryni.
          Ten film jest straszny ,ale chodzi o to aby pokazac prawde a nie zyc w uludnym
          swiecie,zaklamania .
          Chcesz sama za siebie decydowac,zyc swiadomie i swiadomych dokonywac wyborow,
          Moze twoim wyborem jest zycie paniusi ktorej glowna rozrywka sa gadki o rozowych
          szpileczkach ,prosze bardzo ,ale nie wyzywaj jej ani inny jesli burza twoj
          slodziutki swiatek pokazujac prawde.
      • kochanica-francuza Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 15.01.05, 18:40
        Nie oglądam.Nie na moje nerwy.
        • Gość: kooko Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 19:56
          Ludzie, powariowaliście... . Sadomasochizm? Zetrzy, to ty musisz mieć coś nie
          tak na głowie, widząc w okaleczaniu spętanych owiec, takie elementy. TO BYŁ
          FILM PETY, UZNANEJ ORGANIZACJI ANIMAL RIGHTS! Takie filmy otwierają oczy na
          wyzysk korporacji. Nie chcesz, nie musisz oglądać. Możesz żyć w przyjemnej
          nieświadomości. Ale najeżdżać personalnie na autorkę postu w taki sposób...? To
          nieludzka niesprawiedliwość.
          P.S. Nie jestem osobą, która podała link do filmu
          • kochanica-francuza Korporacje są wszędzie 15.01.05, 20:35
            jeśli podejdziemy poważnie do sprawy - skąd mamy brać tę wełnę?
            Sami prząść?

            Pytam serio,bo wiele wielkich firm dla odmiany wyzyskuje ludzi...
            • Gość: kooko Re: Korporacje są wszędzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 21:35
              Tu chodzi o sposób pozyskiwania wełny. Ci farmerzy, aby maksymalnie zwiększyć
              zysk, zdobyć jak najwięcej wełny, kaleczą zwierzęta. To, że ludzie są
              wyzyskiwani, to żaden argument. Musimy walczyć z okrucieństwem i ślepą żądzą
              zysku na wszystkich frontach.
              • zettrzy Re: Korporacje są wszędzie 15.01.05, 21:46
                uwazasz ze przygladajac sie okrucienstwu cos zwalczasz? najwyzej pokazujesz ze
                taki widok nie robi na tobie wrazenia. Chcesz to pokazac innym? Wiesz, ja jak
                chce cos pokazac, to dlatego ze mnie sie to podoba.
                A postawa "musimy walczyc z" na ogol przypomina mi utwory propagandy
                komunistycznej i nazistowskiej.
              • kochanica-francuza Re: Korporacje są wszędzie 15.01.05, 21:57
                Gość portalu: kooko napisał(a):

                > Tu chodzi o sposób pozyskiwania wełny. Ci farmerzy, aby maksymalnie zwiększyć
                > zysk, zdobyć jak najwięcej wełny, kaleczą zwierzęta. To, że ludzie są
                > wyzyskiwani, to żaden argument.

                Owszem...za tym,żeby nie kupować produktów niektórych firm.

                Musimy walczyć z okrucieństwem i ślepą żądzą
                > zysku na wszystkich frontach.

                Bardzo chętnie.Mogę mniej konsumować,produktów korporacji rzecz jasna.
                Jest to tzw.głosowanie portfelem.
                Nie wiem tylko,czy szefowie zorientują się - być może pomyślą,że czas na nową
                kolekcję.

                I tak nie kupuję u benettona od dawna,bo mi podpadł reklamami.
                • Gość: kooko Re: Korporacje są wszędzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 00:59
                  Hmm... oczywiście, jeśli zaprzestaniemy kupować sweterki u Benettona, może
                  wpłynie to na zmianę ich polityki za kilka(naście) lat albo ich wcale. Myślę,
                  że Balbina podała ten link dla ludzi chcących być odpowiedzialnym, za tojaki
                  jest nasz świat, według naszych możliwości, w mikroskali. Można powiedzieć, że
                  osoba poczuwająca się, wstrzyma się od zakupów u Benettona dla samej zasady.
                  Dla tej samej zasady wiele osób nie założy futra, wiedząc o cierpieniach
                  zwietrząt, a jeszcze inna nie zje kawałku mięsa. Ważne jest, że aby takie
                  informacje, do nas docierały, a z wielu względów, do tego nie dochodzi. Ludzie
                  chcą dokonać świadomego wyboru i takie organizacje, jak PETA to umożliwiają.

                  Zettrzy i chyba kochanico też - jeśli wy należycie do osób, które godzą się na
                  różne zwyrodniałe praktyki stosowane przez producentów- wasz wolny wybór. Ale
                  nic nie daje wam prawa odmawiać ludziom dostępu do źródeł.
                  • kochanica-francuza Re: Korporacje są wszędzie 16.01.05, 18:58

                    > Zettrzy i chyba kochanico też - jeśli wy należycie do osób, które godzą się na
                    > różne zwyrodniałe praktyki

                    z czego wnosisz?
                    zapytałam uprzejmie o FORMĘ możliwej reakcji,a ty zaraz takie...
                    zapytać nie wolno?
                • Gość: kooko Re: Korporacje są wszędzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 01:04
                  A co do głosowania portfelem - chyba wszyscy znają przypadek Nike, który musi
                  teraz odbudowywać swój wizerunek, który znacznie nadwyrężył, gdy opinia
                  publiczna dowiedziała się o skandaliczmych warunkach i płacach w ich fabrykach
                  w Azji. To dało im nauczkę na przyszłość. Może to samo będzie z Benettonem.

                  • caprice83 Re: Korporacje są wszędzie 16.01.05, 11:30
                    zgadzam się z tobą, osoby które nawet nie chcą obejrzec tego linku chowają
                    głowe w piasek, nie chcą przyjąć że dla nich właśnie takie rzeczy się dzieją.

                    a najlepsze jest to że jak głośno protestują że ludziom się zle płaci za prace
                    że są wyzyskiwani, pffff, dla mnie to jest nic w porównaniu z tym że ktoś
                    okrutnie kaleczy lub zabija zwierzęta.
                    • kochanica-francuza Nie,caprice 16.01.05, 19:01
                      caprice83 napisała:

                      > zgadzam się z tobą, osoby które nawet nie chcą obejrzec tego linku chowają
                      > głowe w piasek, nie chcą przyjąć że dla nich właśnie takie rzeczy się dzieją.

                      ja naprawdę mam kłopoty z nerwami...przesłać ci zaświadczenie?

                      >a poza tym akurat nie dla mnie się dzieją,bo u benettona nie kupuję od dawna -
                      ze względu na reklamy.

                      Natomiast moja Mama ma futro z karakułów (tak,wiem,jak się je pozyskuje) i nie
                      zamierzam ani go wyrzucać,ani zrywać z nią stosunków.
                    • kochanica-francuza Re: Korporacje są wszędzie 16.01.05, 19:04

                      > a najlepsze jest to że jak głośno protestują że ludziom się zle płaci za prace
                      > że są wyzyskiwani

                      Prawda? Nie Ty pracujesz po kilkanaście godzin dziennie,wyzyskiwana seksualnie
                      przez szefostwo,za parę dolarów za godzinę,gdzieś w Ameryce Łacińskiej.
                      Siedzisz sobie w cieplutkim mieszkanku,przed kompkiem,w rozwiniętym
                      cywilizacyjnie kraju UE i zapewne na utrzymaniu mamusi...

                      Mnie bestialstwo wobec zwierząt szokuje - ale już rozumiem,czemu podpadłaś
                      połowie forum.;-)

                      , pffff, dla mnie to jest nic w porównaniu z tym że ktoś
                      > okrutnie kaleczy lub zabija zwierzęta.
                      >
                      • caprice83 Re: Korporacje są wszędzie 16.01.05, 20:28
                        powiem ci tak, ja tez takich filmików nie oglądam bo po prostu zaczynam na nich
                        płakać, że jestem bezsilna wobec takich ludzi, ze nie moge wyraznie
                        przeciwdzialac ich okrucienstwu. nie neguje nikogo ze nie chce wejsc i tego
                        obejrzec ale przyznaje racje ze to złe i ze nie powinno sie tak robic, ale
                        takich ktorzy nie chca tego ogladac i mowia ze to nic takiego, ze to normalne.

                        owszem nie pracuje na razie i nie jestem wyzyskiwana ale dla mnie i ten powod i
                        te zwierzata sa rownoznaczne z tym zeby nie kupowac rzeczy z jakiegos sklepu.
                        bo i to i to jest niedobre. zas jesli ktos lituje sie nad tymi ludzmi a nie
                        neguje mordowania zwierzat to jest z nim cos nie tak.

                        a podpadanie forum akurat nie bardzo mnie obchodzi, bo banda oszołomów,
                        gotowych zedrzec skore z kazdego zwierzaka byleby sie popisac 'o mam futro' i
                        wychwalajaca sie jakich to marek firm nie nosi oraz patologicznie nienawidzaca
                        blondynek i kobiet lubiacyh kolor rozowy nie jest dla mnie autorytetem. a jak
                        juz jest jakies konkretny temat na ktory mozecie sie wypowiedziec to liczba
                        odpowiedzi nie przekracza 10, o czym sama mialam okazje sie juz niejednokrotnie
                        przekonac.
                        • caprice83 Re: Korporacje są wszędzie 16.01.05, 20:29
                          ps. nie odnos tego bezposrednio do ciebie, bo nie to bylo moim zamiarem, chodzi
                          mi o inne osoby na tym forum, rowniez biorace udzial w tej dyskusji.

                          pzdr
                        • kochanica-francuza Re: Korporacje są wszędzie 16.01.05, 21:00
                          caprice83 napisała:

                          > powiem ci tak, ja tez takich filmików nie oglądam bo po prostu zaczynam na nich
                          >
                          > płakać, że jestem bezsilna wobec takich ludzi, ze nie moge wyraznie
                          > przeciwdzialac ich okrucienstwu. nie neguje nikogo ze nie chce wejsc i tego
                          > obejrzec ale przyznaje racje ze to złe i ze nie powinno sie tak robic, ale
                          > takich ktorzy nie chca tego ogladac i mowia ze to nic takiego, ze to normalne.

                          Gdybym uważała,że to normalne,wisiałoby mi ,czy obejrzę,czy nie.


                          >
                          > neguje mordowania zwierzat to jest z nim cos nie tak.
                          może nie neguje,bo nie wie? tak jak ty o sweet shops?
                          btw to akurat neguję


                          >
                          > a podpadanie forum akurat nie bardzo mnie obchodzi, bo banda oszołomów,
                          > gotowych zedrzec skore z kazdego zwierzaka byleby sie popisac 'o mam futro' i
                          > wychwalajaca sie jakich to marek firm nie nosi oraz patologicznie nienawidzaca
                          > blondynek i kobiet lubiacyh kolor rozowy nie jest dla mnie autorytetem.

                          to my? jasne,latamy po ulicy za zwierzakami zdzierając z nich futra,a blondynki
                          i kobiety w różowym waląc po łbach (sama jestem blondynką,więc sama się walę po
                          łbie?)

                          było już ze sto wątków o tym,że nie blondynki i nie w różowym,tylko
                          przesolaryzowane discopanny "plastiki" tylko i wyłącznie są obiektem naszych
                          uczuć negatywnych

                          a jak
                          > juz jest jakies konkretny temat na ktory mozecie sie wypowiedziec to liczba
                          > odpowiedzi nie przekracza 10, o czym sama mialam okazje sie juz niejednokrotnie
                          >
                          > przekonac.

                          a jaki temat nazywasz "konkretnym" ? podaj przykład
                          >
                          • zettrzy Re: Korporacje są wszędzie 17.01.05, 00:27
                            kochanica-francuza napisała:

                            > to my? jasne,latamy po ulicy za zwierzakami zdzierając z nich futra,a blondynki
                            > i kobiety w różowym waląc po łbach (sama jestem blondynką,więc sama się walę po
                            > łbie?)
                            >
                            no wlasnie, ja tez jestem blondynka i to tzw. jasna - mam wlosy, same z siebie,
                            w co najmniej pieciu odcieniach blondu, tak jak kazda normalna blondynka - no
                            wiec co, sama siebie nienawidze? Caprice, cos jestes nie w humorze i odbijasz
                            sobie na nas.
                            • caprice83 Re: Korporacje są wszędzie 18.01.05, 15:30
                              Dobra, trochę zły humor mam, bo jestem przed ważnym egz i z blondynkami to
                              rzeczywiście przesadziłam, choć zwykle dopiero w połowie postów okazuje sie że
                              potępiane są sztuczne barbi, a nie te prawdziwe.

                              A co do filmików to nieprawad ze tym ktorzy uwazaja to za normalne to wisi czy
                              obejrza czy nie. Moge podać za przykład moich rodziców, niestety mięsożerców.
                              Oni uważają że jedzenie mięsa to nic złego, ale nie chcą tego ogladać, bo mówią
                              że gdyby zaczeli sie nad tym zastanawiać, jak to naprawde sie dzieje i gdyby
                              pobyli troche z tymi zwierzetami, nawiazali jakos z nimi kontakt to tak jak ja
                              przestali by zabijac zwierzeta. I dlatyego własnie tego nie robią, starają się
                              tłumaczyć sobie że to tylko wyjątki i ze w rzeczywistosci zwierzeta nie cierpia
                              i gina szybko.

                              Dlatego własnie jestem za tym by pokazywac takie filmiki i plakaty na których
                              bedzie pokazane jak to jest w rzeczywistosci, bo wtedy moze niektorzy ludzie,
                              bo niestety dla niektorych jest juz za pozno, zastanawiali by sie i
                              stwierdziliby ze jednak lepiej bedzie gdy przestana jesc mieso, nosic futra,
                              skory itp.
                              Bo skoro już jecie mieso i nosicie skory i futra to chociaz zobaczcie jak to
                              wyglada w rzeczywistosci a nie zastępujcie sobie go fałszywym, szkodzacym im
                              obrazem, w koncu jestesmy odpowiedzialni za to co robimy.
            • aputnam Re: Korporacje są wszędzie 17.01.05, 15:07
              Chodzi o sposob pozyskiwania welny ,bylam swiadkiem innego niz na filmie
              "golenia owic" Nikt je nie kopal i nie znecal sie nad nimi ,zyly w normalnych
              wiejskich warunkach, pasly sie na trawce,a samo golenie wyglada zupelnie inaczej
              to poprostu obciecie wlosow ,upraszczajac.Zadnego rozlewu krwi ,jedynym stresem
              dla zwierzat moglo byc to ze cos przy nich ktos majstruje,chalas,i przekladanie
              na plecy.
              Pozniej owieczka wracala do stada lysa ,mala , a futro odrastalo po jakims czasie.
      • Gość: ekler Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. IP: *.kim.pl / 195.150.102.* 16.01.05, 12:17
        hmm...pewnie napiszecie,ze jestem nieludzka,ale uwielbiam swetry z benettona;)a
        tak w ogole to wyszedl tutaj akurat benetton,ale kto mi da gwarancje,ze inne
        jackpoty,promody postepuja inaczej?nie pochwalam,ale coz..mieso jem,skorzane
        rzeczy nosze,zwierzeta skierowane na uboj pewnie tez cierpia..
      • kokieteryjna Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 16.01.05, 13:33
        O ku..a!!!!!!
        Ale PO CO OBCINAJA TYM OWCOM OGONKI ?????????????!!!!!!!! A co Z PRAWAMI
        ZWIERZAT??? CZEMU NIE SA PRZESTRZEGANE !!!!
        Oj... u Benettona to ja juz ani centa nie zostawie. Az mi cisnienie
        podskoczylo.
        • miska_malcova Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 16.01.05, 17:28
          dzis Benetton, jutro Dior, a pojutrze ktoś inny.

          Nie znoszę oszołomów
      • zettrzy Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 16.01.05, 18:08
        przegapilam to wczoraj:

        organizacja Peta startuje kampanie

        po polsku startuje zawodnik do skoku w dal, albo samochod w wyscigu F1 -
        natomiast kampanie sie rozpoczyna
        • miska_malcova Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 16.01.05, 18:10
          to chyba zbyt dosłowne tłumaczenie :-)
          • zettrzy Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 16.01.05, 18:37
            no dobrze, ale jak mozna wierzyc slowom kogos kto ma klopoty z wlasnym jezykiem?
            takiego knota to nawet ja bym nie wstawila a mam pelne prawo poslugiwac sie
            wyrazeniami typu "on parkuje kara na kornerze"
            • miska_malcova Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 16.01.05, 21:46
              :-) "luknij przez łindow czy ktoś nie gołinguje" :-)))))

              • sorbet Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 16.01.05, 23:32
                No to mamy problem. Bo jestem za tym aby uzyskać wełnę w sposób humanitarny i
                zgodny z prawem.

                Następnym razem jak ktoś kupuje coś wełnianego, bo nietylko sweter ale i
                garnitur, szalik i płaszcz, niech żąda od sprzedawcy potwierdzenie, że jego
                wełna pochodzi z "dobrych źródeł".

                Bo także nie wierzę, że

                1. Tylko Australijczycy uzyskają wełnę w ten sposób.
                2. Wszyscy Australijczycy uzyskają wełnę w ten sposób.
                3. Tylko Benetton kupuje od Australijczyków wełnę
                4. Benetton kupuje wyłącznie od Australijczyków wełnę.

                Oczywiście łatwo uderzyć w firmę międzynarodową i powszechnie znaną. Zmusić ją
                do zwiększenia wymagań wobec swoich dostawców ... Akcja wtedy jest dobrze znana
                i skuteczna. Nie oznacza to jednak, że innych firm ta sprawa nie dotyczy.




                • zettrzy Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 17.01.05, 00:23
                  sorbet napisał:

                  > No to mamy problem. Bo jestem za tym aby uzyskać wełnę w sposób humanitarny i
                  > zgodny z prawem.
                  >

                  z tego co ja rozumiem, w watkach o prawach zwierzat chodzi nie tyle o
                  humanitarne uzyskiwanie jakiegos dobra (np. welny) tylko o prawo kilku osob do
                  wykrzyczenia sie na to i owo
                  moze po prostu o prawo do wykrzyczenia sie
                  • balbinia Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 17.01.05, 17:39
                    zettrzy napisała:
                    >
                    > z tego co ja rozumiem, w watkach o prawach zwierzat chodzi nie tyle o
                    > humanitarne uzyskiwanie jakiegos dobra (np. welny) tylko o prawo kilku osob do
                    > wykrzyczenia sie na to i owo
                    > moze po prostu o prawo do wykrzyczenia sie

                    Z tego co ja rozumiem (a mam nadzieje, ze rozumiem :p) to chodzi raczej o
                    zwrocenie uwagi na pewne procedery, jakie maja miejsce tu i teraz obok nas, a
                    ktore sa byc moze nasza zasluga, jesli poprzez dany zakup je wspieramy. Wiec
                    przyzwyczaj sie bo bede od czasu do czasu poruszac te niewygodne tematy. Mam po
                    prostu nadzieje, ze pare osob, ktorym los zwierzat nie jest obcy, dzieki
                    szerszemu horyzontowi zrezygnuja z zakupu kurtki z pierzem czy futrzanej czapy.
                    To na tyle. To publiczne forum, moze po prostu rezygnuj z czytania moich
                    watkow, po co masz sie stresowac..
      • tropicielka Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 17.01.05, 09:05
        CZEMU TAK WSZYSCY SIĘ RZUCILI NA BALBINIĘ?????Jakieś niedorzeczne argumenty
        przedstawiacie ... jakie sado macho ???
        uważam, że trzeba oglądac takie filmy i zdawać sobie sprawę z istnienia takiego
        czegoś - ja np zawsze myslałam , że strzyżenie owieczek to humanitarna ,
        bezbolesna rzecz!!!!! nie wiem czemu ludzię sa tak okrutni i mam nadzieję, że
        ktoś się tym zajmuje - a ja osobiście bez mrugnięcie okiem takiego palanta bym
        zabiła - albo poobcinała dłonie bez znieczulenia !!!! Balbiniu czy oni coś z
        tym robią? koniecznie chcę znać przebieg tej kampanii
        • balbinia Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 17.01.05, 16:11
          Poruszam te czy inne tematy co jakis czas na roznych forach internetowych po
          to, aby pokazac druga strone medalu. Nie kazdy wie, ze uroczo wygladajacy
          sweterek wiszacy na wieszaku w sklepie, jest efektem cierpienia. Oczywiscie, ze
          calego swiata nie zbawimy, zawsze znajda sie ludzie bez serca i wspolczucia,
          ktorych lapczywosc sprawi, ze beda szli po trupach. Ale nie doceniamy naszej
          roli w calej tej karuzeli. To MY kupujac produkty niehumanitarnych firm,
          napedzamy ich biznes a tym samych utwierdzajac je, ze czynia wlasciwie i dajemy
          im rosnac w coraz silniejsze "mocarstwa rynkowe". Wiele koncernow belitosnie
          eksploatuje zasoby ziemii, wyniszczajac pluca swiata, profituje z pracy dzieci
          (np Nestle), wyzyskuje ludzi, ekperymentuje na ludziach (Bayer), skazuje na
          smierc bez procesu (Aral) i jeszcze torturuje zwierzeta. To nie przypadek, ze w
          wiekszosci supermarketow mozna dostac produkty tylko najbardziej znanych firm.
          Te mniejsze, a zarazem te bardziej humanitarne, sa swiadomie niedopuszczane do
          naszych rak. Spojrzcie na opakowania produktow. Inne nazwy, inne kampanie
          reklamowe, inne rodzaje, a firmy te same. Chociazby marka L´oreal do ktorej
          naleza Lancome, Biotherm, Garnier i kilka innych. Moze to nieco przerysowany
          przyklad, ale nasz rzekomy swiadomy wybor i roznorodnosc na polkach sklepowych
          to jedna wielka uluda. A im wiecej pogrzebiecie w temacie, tym gorsze fakty
          powychodza na jaw. Zyjcie w swiecie uludy, ja wiem, ze tak bezpieczniej i
          wygodniej. Kogo obchodza owce czy kroliki, podczas gdy tyle wlasnych problemow
          na glowie.. Przeciez swiateczna reklama Coca Coli czy Milki jest tak urocza..
          To nic, ze automaty z tym wysokokalorycznym slodzonym napojem stoja w szkolach,
          i ze jest to sprzeczne z konwencja praw dziecka. Dziecko jest nieswiadomym
          konsumentem a obecnie poprzez manipulacje dzieciecych umyslow oraz wyrabianie
          smaku, przyzwyczajenia celuje sie wprost na najmniejszych. Nie bez powodu Mc
          Donald dolacza zabawki do zestawow i baloniki a Coca Cola, zaleznie od okazji
          reklamuje sie poprzez cool-nastolatkow szczesliwych bo pija ten napoj, po
          magiczna atmosfere Swiat, Mikolaja, renifery.. Przecietny 6-latek, ktory rosnie
          ramie w ramie z tymi "przeslaniami" bedzie w przyszlosci tym oto wlasnie
          swiadomym konsumentem, kupujacym w supermarketach i podjadajacym hamburgery,
          jednoczesnie nas, zielonych, ekologow, amnesty international, antyglobalistow
          czy jakichkolwiek dzialaczy niezbyt zadowolonych z obecnego swiata i niezbyt
          wtopionych w obecny system,.. traktowal jak bande nieszkodliwych oszolomow
          pewnie nie majacych nic innego do roboty jak sobie pokrzyczec i postac na ulicy
          z plakatami czy rozdajac ulotki. Ba.. za pare lat pewnie i tego nawet nie
          bedziemy mogli robic, juz teraz w Niemczech dyskutuje sie o tym, aby ulice i
          dzielnice sklepowe zostaly jakby sprywatyzowane, tzn wstepu nie mialyby na nie
          zadne wolne organizacje i aktywisci bez zezwolenia firm, ktore na tych ulicach
          maja swoje filie. A wiadomo, ze jesli aktywisci sa gotowi ukazywac brutalnosc
          firmy chociazby Benetton, ta firma zadba juz wystarczajaco dobrze o to, aby nas
          nie wpusic na ruchliwe ulice miasta. Czyli wszedzie tam, gdzie mozna wogole w
          jakis sposob nawiazac kontakt z przechodniami. Mam nadzieje, ze taka ustawa nie
          wejdzei w zycie. Ale Wy trzymajcie kciuki aby weszla, wtedy Waszego spokoju nie
          beda naruszac zadni tam zieloni. Tak sobie tylko gdybie, nikt nie wie jakie
          bedzie jutro.. probuje tylko dac Wam do zrozumienia, ze to WY przez Wasze
          zakupy i te z pozoru nic nieznaczace decyzje dnia codziennego, ksztaltujecie
          rzeczywistosc. Nie uciekajcie od tej odpowiedzialnosci. Jesli nagle firma
          Benetton otrzymalaby stosy listow od zniesmaczonych klientow a jej zyski
          spadlyby o 20% w skali rocznej,a sprzedawcom w ich filialach wyrazno by
          dezaprobate jesli chodzi o traktowanie zwierzat, czy uwazacie, ze nie
          zmienilaby nic w swojej polityce..? Poza tym inne firmy czulyby sie zobowiazane
          do zmian takze u siebie, po to aby nie narazic wlasnych firm na zly image. Co
          prawda nie o biedne zwierzatka by im poszlo a o wlasne tylki i dochody, ale
          efekty by byly.

          Uff.. ale sie rozpisalam, ale to zapewne dlatego, ze jestem nieszkodliwym
          oszolomem nie majacym wlasnego zycia i zajec i musze sobie ot pokrzyczec troche
          w necie. I dziekuje zettrzy za tak wnikliwa charakterystyke mojej osoby. To
          jeszcze Ci dodam, ze jak rok temu montowalam kasete video, to sie naogladalam w
          sumie 6 godzinnego materialu z najbardziej okrutnymi scenami traktowania
          zwierzat jakie chyba mozna zobaczyc. I pewnie rozczaruje Cie, jesli dodam, ze
          po takim seansie filmowym z dobry miesiac walczylam ze swoimi emocjami i
          stresem, buntem, wewnetrznym bolem i placzem a niektore sceny do dzis snia mi
          sie po nocach, niektorych nie zapomne do konca zycia. Teraz filmy w media
          player ogladam bez tonu i katem oka. Wzrok kieruje na kwiatka na parapecie,
          tematyke znam wiec nie jest tak, ze za kazdym razem zachlystuje sie owymi
          scenami. To chyba na tyle. Teraz pojde polezec na gwozdziach i wyczyscic pejcz
          po moich nocnych krwawych ekscesach :p
          • sorbet Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 17.01.05, 16:51
            Sorki ale Balbinia, odnoszę wrażenie, iż to co napisałaś to wielka demagoga.


            Skoncentrujmy się na wełnie i Benettonie. Nie wiem czemu atakujesz akurat tę
            firmę. A tysięcy innych firm nie. I proszę udowodnić, że każdy sweter to
            cierpienie.

            Podejrzewam, że uzyskanie wełny przez pokazanych w tym filmiku Australijczyków
            tak się odbywa, bo tak zawsze się "zrobiło". W obecnych czasach, kiedy do głosu
            dochodzi humanitaryzm wobec zwierząt, firmy i ludzie muszą się zmieniać i
            akceptować nowe normy. To proces "naturalny" i nie ma czym się podniecać czy
            rozpaczać. Oczywiście trudno oczekiwać, że sami się zmienią, bez nacisków
            różnych organizacji konsumenckich.

            Niemożna powiedzieć, że mniejsze firmy są bardziej humanitarne. To bzdura.

            Nie można powiedzieć, że nie mamy wyborów, bo firmy się wykupują. Wybór nie
            jest dany za darmo. Wybór wymaga czasu, wykształcenia i chęci. L'Oreal to nie
            jedyna firma, która sprzedaje szampony i kremy. Nikt też nie każe nikomu
            przychodzić do supermarketów. To że większość ludzi ulega pokusom, nie jest
            wyłączną winą supermarketów.


            Co do reklamy przeznaczone dla dzieci. Przypominam, że 6-latkowie nie chodzą
            same do Mc Donalda, tylko rodzice je tam zaprowadzają. Wydaje mi się że prawo
            reguluje reklamy przeznaczone do dzieci.



            Z Twoich postów odnoszę wrażenia, że ustawiasz się na pozycji anty do
            wszystkich. Ci którzy nie są z Tobą, są Twoim wrogami. Łatwo wykrzyczeć.
            Trudniej rozmawiać i przekonywać. Uparcie proponuję jednak tę drugą możliwość:-)
            • balbinia Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 17.01.05, 17:34
              sorbet napisał:

              > Sorki ale Balbinia, odnoszę wrażenie, iż to co napisałaś to wielka demagoga.
              >
              Po prostu za duzo kwestii i powierzchownie poruszylam w jednym poscie. :/ Ale z
              palca niczego nie wyssalam. Sklonnosci do przesady tez nie mam, interesuja mnie
              czyste fakty, chocby nie wiem jak dziwily innych.

              >
              > Skoncentrujmy się na wełnie i Benettonie. Nie wiem czemu atakujesz akurat tę
              > firmę. A tysięcy innych firm nie.

              Kampanie prowadzi Peta. Ja sie tylko dolaczam. A czemu jedna firma..? Mysle, ze
              latwiej cos zmienic jesli koncentruje sie na jednej firmie, efekty sa lepsze.
              Przez ok 4 lata prowadzilismy w Niemczech kampanie antyfutrzana skierowana na
              siec sklepow Karstadt (do nich nalezy C&A, katalog Quelle i pare innych
              sklepow, immobilii). I ponad rok temu w Essen faktycznie reprezentanci Karstadt
              AG podpisali, ze nie beda w swoich sklepach na terenie calych Niemiec czy
              innych krajow, ani katalogach, ani teraz ani w przyszlosci sprzedawac futer ani
              futrzanych dodadkow pochodzenia zwierzececego. Mysle, ze gdyby tamte kampanie
              nie skierowane byly przeciwko danej firmie, o jakiekolwiek efekty byloby
              trudno. Teraz w Niemczech prowadzone sa kampanie przeciwko Peek&Cloppenburg,
              postuluje sie aby i ta firma zaprzestala sprzedazy zwierzecych futer. Z
              doniesien prasowych wiemy, ze firma twardo sie opiera i mowi, ze nie
              zrezygnuje. Ale ich dochod spada z roku na rok o kilka procent. W dodatku
              aktywisci zebrali kilkadziesiat tysiacy podpisow pasantow ulicznych, ktorzy sa
              przeciwko tejze sprzedarzy futer. Nie wiem, w tej akcji nie biore udzialu, ale
              czas pokaze czy byl sens walczyc.


              I proszę udowodnić, że każdy sweter to
              > cierpienie.
              >

              Tego sie nie da udowodnic. Zaden konsument nie ma mozliwosci sprawdzenia i
              nadzorowania skad pochodzi jego produkt. Ale z welny mozna zrezygnowac. Wtedy
              ma sie 100% pewnosc, ze zadna owca nie cierpiala.


              > Podejrzewam, że uzyskanie wełny przez pokazanych w tym filmiku
              Australijczyków
              > tak się odbywa, bo tak zawsze się "zrobiło".

              Australia jest krajem nie posiadajacym jako takiej konstytucji praw zwierzat.
              Tam brutalne traktowanie eksploatowanych zwierzat nie jest karalne, jest
              czescia przemyslu.

              W obecnych czasach, kiedy do głosu
              >
              > dochodzi humanitaryzm wobec zwierząt, firmy i ludzie muszą się zmieniać i
              > akceptować nowe normy. To proces "naturalny" i nie ma czym się podniecać czy
              > rozpaczać.

              Owszem, zmiany sa i beda, to naturalna kolej rzeczy. Ale co do humanitaryzmu,
              to wiecej sie mowi niz faktycznie robi.


              > Niemożna powiedzieć, że mniejsze firmy są bardziej humanitarne. To bzdura.
              >

              Oczywiscie, ze wielkosc firmy nie swiadczy o jej humanitaryzmie ale sledzac
              polityke poszczegolnych firm, mozna sie doszukac pewnych prawidlowosci. Poza
              tym jak wytlumaczysz, ze siec marketow X nie chce przyjac do swojego handlu
              najbardziej humanitarnych firm? Moze sie boja, ze jesli konsument zerknie na
              opakowanie takiego produktu i przeczyta: nie testowane na zwierzetach,
              opakowanie ekologiczne, uzyto tylko substancji chemicznych, nie szkodliwych dla
              wody, nie szkodliwe dla ozonu, produkcja zgodna z konwencja praw czlowieka
              itp.. - wowczas wybierze taki produkt, bo marnie na jego tle wypadnie pasta
              blend a med..? Kilka takich wlasnie firm walczylo o przyjecie ich do sprzedazy
              masowej. Zostaly odrzucone, nie wiadomo czemu.


              > Nikt też nie każe nikomu
              > przychodzić do supermarketów. To że większość ludzi ulega pokusom, nie jest
              > wyłączną winą supermarketów.

              Wylaczna wina nie, ale duza zasluga. Nad zdobyciem konsumenta i zaskarbieniem
              jego sympatii pracuje sztab najlepszych psychologow i ludzi od marketingu.
              Pracuja nad strategiami, ktore nas zwabiaja a na ktore nie mamy wplywu. Stosuja
              triki, pulaplki psychologiczne i zmyslowe. Taki przyklad: w latach zdaje sie 80-
              ych w amerykanskich kinach stosowano reklame, w ktorej puszczane obrazki w
              pewnej czestotliwosci, nie byly odnotowywane przez wzrok a wylapywane przez
              pamiec sensoryczna, zapadaly w podswiadomosc. Uzyto fenomenu o nazwie, nie wiem
              czy dobrze przetlumacze; wsteczne maskowanie. Obrazy, w tym wyrazy sa nakladane
              na siebie, powodujac wykasowanie poprzedniej sentencji. Poprzez odpowiednie
              laczenie takich obrazow mozna uzyskac efekt sympatii dla danej firmy, co odbywa
              sie nieswiadomie. Metoda reklamy zostala podobno zakazana, a nawet gdyby nie
              byla trudno by nam bylo sie zorientowac. Bo pamiec sensoryczna dziala
              podswiadomie. Takich trikow bylo i jest wiecej. Ale w sumie nie o tym mialo
              byc. Nie mam nic przeciwko konsumpcji ani ekonomii, ale uwazam, ze nie powinno
              sie isc po przyslowiowych trupach.

              >
              >
              > Co do reklamy przeznaczone dla dzieci. Przypominam, że 6-latkowie nie chodzą
              > same do Mc Donalda, tylko rodzice je tam zaprowadzają.

              Owszem, rodzice. Ale poobserwuj dzieci, jaki nacisk wywieraja na rodzicow.
              Spora czesc rodzicow ulega tym namowom a im dziecko starsze, tym bardziej
              zdominowane przez reklamy. Mysle, ze trudno przecietnemu czlowiekowi dokonywac
              swiadomych wyborow, tymbardziej ze ma codzienne sprawy i obowiazki na glowie a
              dazenie do swiadomosci to przede wszystkim szukanie i czas.


              > Z Twoich postów odnoszę wrażenia, że ustawiasz się na pozycji anty do
              > wszystkich. Ci którzy nie są z Tobą, są Twoim wrogami. Łatwo wykrzyczeć.
              > Trudniej rozmawiać i przekonywać. Uparcie proponuję jednak tę drugą
              możliwość:-
              > )

              Eee tam, moze moje posty brzmia krzyczaco ale ja siedze calkiem spokojnie,
              czasem sie nawet usmiechne :)) Przyznaje, wkurza mnie tyle cierpienia wokolo i
              napewno jest we mnie jeszcze sporo emocji i buntu. Ale staram sie byc rzeczowa
              i opierac sie na faktach, nie wrzucac wlasnych emocjonalnych interpretacji do
              podawanych info. pozdrawiam ;))
              • sorbet Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 18.01.05, 00:29
                balbinia napisała:

                > Tego sie nie da udowodnic. Zaden konsument nie ma mozliwosci sprawdzenia i
                > nadzorowania skad pochodzi jego produkt. Ale z welny mozna zrezygnowac. Wtedy
                > ma sie 100% pewnosc, ze zadna owca nie cierpiala.

                To ja nie zrezygnuję z wełny. Syntetyczne wółkna szybko się zużyją i ubrania
                brzydko wygladają. Poza tym elektryzują się. A i nie wiadomo jak długo te
                syntetyki się rozkładają. Kupię za to mało i używam swetrów czy płaszczy 5, 10
                lat, póki w nich się mieszczę i się nie rozpadają:-) Może przez to trochę mniej
                owców będzie cierpieć, trudno:-)

                > Australia jest krajem nie posiadajacym jako takiej konstytucji praw zwierzat.
                > Tam brutalne traktowanie eksploatowanych zwierzat nie jest karalne, jest
                > czescia przemyslu.

                Więc protest powinien być skierowany przeciwko Australii. Uderzenie w odbiorców
                jest ciosem poniżej pasa, ale co się nie robi, aby cel osiągnąć, nie?


                > tym jak wytlumaczysz, ze siec marketow X nie chce przyjac do swojego handlu

                Może boją się szantażu wielkich firm. Widocznie szantaż obrońców zwierząt jest
                jeszcze za słaby:-) Myślę, że jakaś wiarygodna organizacja powinna nadawać
                certyfikaty. Bo np. firma być może nie testuje na zwierzętach, ale kupuje od
                tych, co testują. I reklamuje się że tego nie robi...


                > najbardziej humanitarnych firm? Moze sie boja, ze jesli konsument zerknie na
                > opakowanie takiego produktu i przeczyta: nie testowane na zwierzetach,
                > Kilka takich wlasnie firm walczylo o przyjecie ich do sprzedazy
                > masowej.

                A czemu nie mogą sprzedawać normalnie, bez udziału supermarketów? Wiadomo że
                przeciętny kleint supermarketów kupuje to co najtańsze.


                > sie nieswiadomie. Metoda reklamy zostala podobno zakazana, a nawet gdyby nie
                Tak, zakazane. Więc mówmy o tym co jest teraz:-)
        • aniaa_23 Re: Produkcja welny m.inn. dla Benetton. 21.01.05, 12:31
          Tropicielko,
          Balbina na chwile wytrąciła niektóre osoby (nie wszytkie na forum) z błogiego
          stanu samozadowolenia i rozkoszowania sie posiadaną garderobą. Najlatwiej jest
          zamknąć oczy i zatkać uszy na nieprzyjazne bodźce, niedopuszczać di siebi
          myśli, że we własnym postepowaniu i stylu życia może być cos co nie zyskuje
          powszechnej aprobaty.
          Dziwne jest doszukiwanie sie w wypowiedziach Balbiny napastliwości.
          Podziwiam ją za opanowanie i wiedzę i ciesze się, że uświadamia innych (chociaż
          tu akurat na siłe, ale to nie szkodzi).
          Ja akurat nie musze oglądac filmów z rzeźni i nie chcę. Ten film o owcach jest
          natomiast dowodem, nie wystarczy powiedzieć, że firma X jest be bo źle robi
          tylko należy to udokumentować i pokazać. Obejrzałam jego część, jest
          drastyczna, razi mnie, wstrząsa, ale jak widać niektóre panie krzyczą,że
          brzydkie a one i tak zrobią swoje (Na złość mamie odmrożę sobie uszy)więc nawet
          tak brutalna forma nie działa na ich sumienia, tylko razi i zakłóca estetyczne
          doznania.
          Rozpisałam się tu bo nie chce mi sie wklejać komentarzy pod poszczególnymi
          postami.
          PZDR :)
      • balbinia Kilka slow odnosnie pierza i jedwabiu. 17.01.05, 16:53

        Generalnie moglibysmy smialo zrezygnowac z eksploatowania zwierzat do celow
        odziezowych. Mamy mase innych mozliwosci a moda stwarza wrecz nieograniczone
        pole do popisu w grze z fakturami, fasonami, kolorami. Od lat nie nosze zadnych
        ubran pochodzenia zwierzecego a lubie sie modnie i fajnie ubrac, lubie mode i
        zabawe z moda. Podam kilka faktow, uzasadniajac moj wybor i byc moze sklonie
        Was do przemyslenia, jesli wybierzecie sie na kolejne zakupy.
        - Jedwab: Gasienice jedwabnika sa zbierane z drzew i transportowane do fabryk,
        tam sa zywcem wrzucane do wody o temperaturze 100 stC, gdzie gotuja sie przez
        20 minut.. To musi bolec, umrzec poprzez ugotowanie.. tymbardziej, ze te larwy
        posiadaja system nerwowy podobny do ludzkiego. Fanki noszenia jedwabiu moze
        niech sprobuja do wrzatku wlozyc dlon i potrzymac chociazby kwadrans..

        www.iba-see.de/inc/studium/idee/entwuerfe/lena_schmidt/morgen/seide-k.gif
        - Pierze. Zywe i swiadome gesi co kilka tygodni sa lapane i skubane z pior.
        Niektore z nich na wskutek bolu i szoku umieraja od razu. Innym, probujacyn sie
        wyrwac z ludzkich rak, lamane sa skrzydla badz konczyny (lapy,nogi? nie wiem
        jak sie nazywaja ups..) To bardzo brutalny proceder, wiekszosci z nich zywcem
        jest rozrywana skora, ktora potem zostaje zwykla igla i nitka zszywana. Po
        kilku tygodniach, gdy gesiom odrosna pierwsze delikatne piorka, procedura sie
        powtarza. Gesi to delikatne plochliwe ptaki, bronia sie tylko wtedy gdy czuja
        zagrozenie zycia. Wyposazone w szosty zmysl wyczuwaja dzien swoich tortur, juz
        godziny przed sa nerwowe i niespokojne. Pozbawione naturalnej ochrony ciala-
        upierzenia cierpia na skutek zimna lub doznaja oparzen slonecznych. Skora u
        ptakow nie jest wyposazona w ochrone przed promieniami UV. Turysta
        przejezdzajacy obok farmy pomysli: o, zyja sobie spokojnie, pasa sie w grupie,
        biegaja w zagrodzie. To tylko wrazenie, bo co 6 tygodni te ptaki sa okrutnie
        torturowane. Nie dodam nic wiecej, tu jest kolejny film Pety obrazujacy jak to
        wyglada od drugiej strony:

        www.petatv.com/tvpopup/video.asp?video=down&Player=wm&speed=_med
        • kochanica-francuza Zdawałam biologię na maturze 17.01.05, 18:02
          i stwierdzam,że nie jest możliwe,aby gąsienice owadów miały system nerwowy
          podobny do ludzkiego.

          Stoją zbyt nisko na drabinie ewolucji i są (biologicznie rzecz biorąc)zbyt mało
          złożonymi zwierzątkami.

          Nie noszę jedwabiu.Niestety balbinio dlatego,że jest zbyt kobiecy,a nie z
          powodów,które podałaś.Pewnie Cię to martwi.

          Czy mam odebrać Mamie wszystkie jedwabne apaszki?

          Poza tym masz rację - jest to okrucieństwo.
          • kochanica-francuza Re: Zdawałam biologię na maturze 17.01.05, 18:03
            a może mam kazać Mamie tryzmać ręce we wrzątku?
          • balbinia Re: Zdawałam biologię na maturze 17.01.05, 20:34
            kochanica-francuza napisała:

            > i stwierdzam,że nie jest możliwe,aby gąsienice owadów miały system nerwowy
            > podobny do ludzkiego.
            >
            Ich system nerwowy sklada ma fukcje podobne do ludzkich. Te owady slysza,
            widza, czuja dotyk i bol. A moze powiesz mi w czym sie tak rozni od ludzkiego?
            Ja z biologii dobra nigdy nie bylam :)


            > Stoją zbyt nisko na drabinie ewolucji i są (biologicznie rzecz biorąc)zbyt
            mało
            > złożonymi zwierzątkami.

            Nie jesli o uklad nerwowy chodzi. Sa nisko zlozonymi zwierzatkami, nie przecze,
            np nie posiadaja pluc (oddychaja przez skore) a ich uklad trawienny sklada sie
            z "rurek". Ale sa sklonne do odczuwania bolu.

            >
            > Nie noszę jedwabiu.Niestety balbinio dlatego,że jest zbyt kobiecy,a nie z
            > powodów,które podałaś.Pewnie Cię to martwi.

            Z punktu widzenia aktywistow, wazne, ze nie nosisz. Ocalonemu zwierzeciu nie
            sprawia zapewne roznicy, czy zyje bo ktos nie lubi jego skory czy dlatego, ze
            je lubi. Dla niego wazne jest, ze zyje. Nie napedzasz tej koniuktury, wiec
            czemu mam sie martwic..? :o


            >
            > Czy mam odebrać Mamie wszystkie jedwabne apaszki?

            Nie. Ale jesli chcesz mozesz przy okazji opowiedziec 5 osobom w tym Twojej
            Mamie, skad sie bierze jedwab. Moze one bedac tego swiadome, zrezygnuja z jego
            kupna.. a to juz cos. :)

            >
            > Poza tym masz rację - jest to okrucieństwo.

            A wolalabym nie miec racji i dowiedziec sie, ze jedwab uzyskuje sie z lisci
            bambusowych :/
            • kochanica-francuza Re: Zdawałam biologię na maturze 17.01.05, 22:49

              >
              > widza, czuja dotyk i bol.

              Ależ nie przeczę!
              A moze powiesz mi w czym sie tak rozni od ludzkiego?
              > Ja z biologii dobra nigdy nie bylam :)

              System nerwowy człowieka składa się z mózgu,rdzenia kręgowego i milionów
              rozchodzących się włókien nerwowych.
              Dzieli się na układ współczulny - odbierający bodźce z zewnątrz - i
              przywspółczulny,odbierający z wewnątrz (np.ból brzucha).

              Motyle nie wiem,ale np.układ nerwowy dżdżownicy (tej różowej,wyłażącej po
              deszczu )składa się z DWÓCH ZWOJÓW NERWOWYCH ,li i jedynie.
              >
              >
              > Nie jesli o uklad nerwowy chodzi. Sa nisko zlozonymi zwierzatkami, nie przecze,
              >
              > np nie posiadaja pluc (oddychaja przez skore) a ich uklad trawienny sklada sie
              > z "rurek". Ale sa sklonne do odczuwania bolu.
              To akurat jest dla mnie bezdyskusyjne.



              > Nie. Ale jesli chcesz mozesz przy okazji opowiedziec 5 osobom w tym Twojej
              > Mamie, skad sie bierze jedwab.
              Nie,nie chcę.Jest wystarczająco zmęczona życiem,a media codziennie fundują nam
              upiornie realistyczne info (zdjęcie gołych polskich sióstr syjamskich,żeby widz
              dokładnie obejrzał,w jaki sposób są zrośnięte,zdjęcia resztek zwłok etc.).

              Poza tym obawiam się,że i tak nie zrezygnuje.Po służbowej osobistej wizycie w
              rzeźni została wegetarianką tylko na tydzień.

              Moze one bedac tego swiadome, zrezygnuja z jego
              > kupna.. a to juz cos. :)
              >
              > >
              > > Poza tym masz rację - jest to okrucieństwo.
              >
              > A wolalabym nie miec racji i dowiedziec sie, ze jedwab uzyskuje sie z lisci
              > bambusowych :/
      • kochanica-francuza haha,miałam raz buty z dermy 18.01.05, 15:42
        które sprzedawczyni mi wcisnęła jako skórzane.
        Bardzo szybko się zniszczyły,mało tego - każda stopa pracuje inaczej,a one były
        na to bardzo wrażliwe,więc prawy but miałam szybciutko cały w zagniotach i
        zmarszczkach,a lewy nie...

        Caprice i balbinia - używacie mydeł zwierzęcych?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka