pianazludzen
19.06.05, 00:21
witam,
zainspirowana :) sąsiednim wątkiem pragnę złożyć mój hołd jednemu z
najcudowniejszych miast, w jakich dane mi było przebywać.
akurat w nim nie jestem w tym momencie, więc nie opiszę, co robiłam dzisiaj.
przywołam natomiast wspomnienie dnia sprzed roku.
wychodzimy z p. późnym popołudniem, przedzieramy się przez ciszę Ostrowa,
bliźniacze wieże katedry kłują iglicami czerwonawe niebo. Kilka mostów do
przejścia i jesteśmy w ogródku, gdzie jakaś dziewczyna swinguje jazzowe
standarty, siadamy na trawie i słuchamy.
w mieście właśnie odbywa się festiwal ulicznych artystów, rynkiem przechodzi
korowód na szczudłach żąglujący zapalpnymi pochodniami.
potem w "gumowej róży". wszyscy tam są, nawet holenderski "człowiek-orkiestra"
który po południu stał przy świdnickiej :). na zewnątrz młodzi ludzie grają na
bembnach. wychodzimy, rozmawiamy, poznjemy, gramy, zaczynamy tańczyć.
a o 4 nad ranem zjadamy "pajdę" na rynku i żartujemy z sąsiadami z kolejki.
miasto zasypia późno.