charade
22.07.05, 21:51
Dwa dni temu wróciłam z kilkudniowej podróży do Lwowa. Oprócz faktu, że
ciepła woda była obecna w kranach dwa razy w tygodniu w godzinach 19:00 -
21:00, moją i osoby towarzyszącej uwagę przykuł styl ubierania się dziewczyn.
Cóż takiego niezwykłego było w owym stylu, zapytacie. Ano to, że widząc kwiat
damskiej młodzieży kroczący po ulicach miałam jedno skojarzenie - tirówka
czekająca na poboczu autostrady na klienta. Tym samym odwołuję krytyczne
uwagi, jakie wygłaszałam wcześniej na tym forum w odniesieniu do naszych
polskich przaśnych tipsiar. Polska tipsiara to LADY TIPSIARA w porównaniu do
swojego ukraińskiego odpowiednika.
Największą popularnością cieszą się tam buty na niebotycznych obcasach.
Szczególnie ulubionym obuwiem są białe lub różowe plastikowe koturny o
wysokości mniej więcej dwudziestu cm. Wśród ciuchów królują przede wszystkim
mini o szerokości plastra, bluzeczki bardziej przypominające górę od bikini,
aniżeli bluzeczki. Oprócz tego nieudolny styl boho, a wszystko to kompletnie
niedobrane kolorystycznie, mieszanie deseni jest na porządku dziennym. Wygląd
ciuchów krzyczy "bazar !". Obwieszanie się kilogramami sztucznej biżuterii
jest dalej w modzie. Oprócz tego Ukrainki stosują bardzo mocny makijaż
wieczorowy od wczesnych godzin rannych.
Największe kurioza to panna o figurze modelki, ubrana w koszmarne turkusowe i
bardzo skąpe "cuś", ze sztucznymi doczepianymi na chama warkoczykami na
głowie i makijażu, który spowodował u nas zakrztuszenie się piwem w jednym z
ogródków oraz kobieta z ustami obramowanymi bardzo ciemną bordową konturówką.
Nie chcę tu sie bynajmniej wysmiewać z biedy na Ukrainie, bo ta stanowiła
raczej przygnębiający widok. Nie mogę jednak zrozumieć, jak można się tak
koszmarnie oszpecać. Ukrainki jako kobiety są bardzo ładne, tylko czemu się
tak ubierają ? Zastanawiam się, czy jest jakakolwiek różnica pomiędzy
wyglądem prostytutki, a wyglądem przeciętnej nastolatki na ulicy. Owsze, nie
ma tam zbyt wielu sklepów, ludzie pieniędzy nie mają, ale nawet na tych ich
bazarach można się naprawdę nieźle ubrać (kupiłam tam dwie rewelacyjne
spódnice).