pianazludzen
11.01.06, 23:39
na czym polega to, że w Polsce rząda się np. 700 złotych za buty gabora które
za zachodnią granicą zradko oscylują powyżej 100 euro?
że za świąteczny zestaw wody toaletowej i minibalsamu warty 30 euro sprzedaje
się za 200 złotych?
że torbęsprzedawaną w polskim promodzie za 140 złotych mogę kupić we francji
za 25 euro?
czy ktoś może wie jakie to niezbadane prawa rynku tym rządzą?