Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Njuu Joork, Njuu Joork...

    13.01.06, 21:01
    piekne ... Warszawiacy tacy szarzy i jednolici sie wydaja .. a najfajniejsze
    jest to ze jak sie tam chodzi po ulicach to ludzie tacy jak ci na zdjeciach
    nikogo nie dziwia!
    Obserwuj wątek
      • talkto_menow NY 13.01.06, 21:04
        www.nowy-jork.com
      • alex_koz Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 13.01.06, 21:45
        ale ze do Njuu Joorka trzeba jechac, zeby tak ubrane osoby zobaczyc?? do
        Poznania zapraszam, podobnie sie zobaczy, a koszt przejazdu nizszy;)
        • camille_gloomy_girl Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 20:05
          alex_koz napisała:

          > ale ze do Njuu Joorka trzeba jechac, zeby tak ubrane osoby zobaczyc?? do
          > Poznania zapraszam, podobnie sie zobaczy, a koszt przejazdu nizszy;)

          alex_koz ja też jestem z Poznania i uważam tak samo jak Ty. W Polsce też można
          zobaczy oryginalnie ubrane osoby, a czy to kogoś dziwi?? hmm... kwestia
          poglądów i poczucia tolerancji.
          • homosexualista2 Antychryst Rydzyk latałby z wodą święconą !!!!!! 14.01.06, 20:08
            A szarże moherów z krzyzami jak egzorcysci
            • camille_gloomy_girl Re: Antychryst Rydzyk latałby z wodą święconą !!! 14.01.06, 20:10
              homosexualista2 napisał:

              > A szarże moherów z krzyzami jak egzorcysci

              tak, tak moherkowa armia juz nadchodzi:)) INWAZJA
      • quack Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 13.01.06, 21:48
        U nas to by za taki wyglad na pierwszym przystanku --
      • malin13 Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 13.01.06, 22:47
        A ja wlasnie pracuje przy "Fashion Avenue" i uwazam, ze w Europie ludzie sa:
        a)ladniejsi, b)bardziej czysci, c) DUZO lepiej i oryginalniej ubrani.
        W NYC wiekszosc wyglada tak samo, uzywa tych samych modnych aktualnie perfum
        i kupuje w tych samych aktualnie ogloszonych jako modne sklepach.
        Takie prawdziwki jak na zdjeciach zdarzaja sie jedynie w okreslonych
        dzielnicach.
        A L train to nie jest kolejka. W kolejce to sie rano stoi po kawe ;)
        PS
        Z Nowym Jorkiem to jak z papierosami- niby wiesz, ze Ci szkodzi...ale.
        • lida82 Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 13.01.06, 22:49
          jest szaro u nas w Polsce dos dlugo mieszkam w Anglii jak przyjezdzam na swieta
          do Polski to wszystko jest takie szare duzo czerni, brazow bo musi wszystko do
          siebie pasowac..
          • anal_threat Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 08:57
            Bo Polska jest po prostu szarym krajem. Ja też jak czasami przyjeżdzam do
            Polski to ogarnia mnie depresja kiedy widze tą szarość, szare blokowiska, zero
            życia itd. Wcale się nie dziwie, że co miesiąc tysiące Polaków wyjeżdza za
            granicę, w Polsce nie ma przyszłośći.
            • pskrzyn Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 14:39
              > Bo Polska jest po prostu szarym krajem.

              uwielbiam myslenie klasowe rodem z najwspanialszych lat socrealizmu.

              >szare blokowiska

              jedni wolą koncentrować się na odcieniach szarości, inni odnajdują coś wiecej ...

              >w Polsce nie ma przyszłośći.

              chcesz podważyć prawa fizyki?
            • chrupella Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 21:41
              > w Polsce nie ma przyszłośći

              z powodu tych szarych blokowisk?
        • batutka Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 01:21
          zgadza sie
      • galaxia Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 13.01.06, 23:04
        Fuj ale kicz!
      • yarrai Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 13.01.06, 23:45
        straszny badziew ten tekst. nie dosc, ze kompletnie banalny, to jeszcze
        okraszony bledami.

        NYorker
      • keepersmaid Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 13.01.06, 23:48
        Kiepskie zdjecia, tekst jeszcze gorszy... ubranka tez jakies takie... nic
        specjalnego.
        Mozna sie bylo bardziej wysilic.
      • sumire Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 00:00
        A tam, mój Krakatau też całkiem barwnie już wygląda, zwłaszcza wieczorami...
      • finevibe o rany, ile niescislosci... 14.01.06, 02:54
        meatpacking wcale nie jest DAWNA dzielnica rzeznikow, rzeznicy sa tam nadal i
        maja sie bardzo dobrze. a to, ze ich zaklady przemieszane sa z jednymi z
        najmodniejszych(jeszcze) miejsc w ny, to juz inna historia.

        "cielo" - polecam srody :)i jak ktos juz wspomnial, kolejka to jezdzi z gdanska
        do gdynii, albo stoi w sklepie. a L wiekszosc swojej trasy przejezdza pod
        ziemia, dopiero na myrtle-wyckoff wyjezdza na powierzchnie (mniej wiecej wtedy
        czlowiek budzi sie z mysla: o cholera jasna, znowu przespalem moj przystanek).
        TO JEST POCIAG METRA!!!

        a co do fotek, to rzeczywiscie nie powalaja. jedynie azjatki, ktore na nich
        widac, jak zwykle ubrane swietnie. ale tez, ile mozna ogladac ludzi w vansach w
        bialo-czarna kratke, w kaloszach na obcasach itd...czesto nuda, nawet w ny!

        a na fashion ave nikt nie mowi fashion ave, tylko po prostu jest to 7th
        avenue.tak jak na 6sta nikt nie mowi avenue of americas.

        to tyle. na tydzien w polsce z ny, a musialem sie tak wymadrzyc...sorry..i
        pozdrawiam!! :))

        ps i sie nie denerwuje, ze w mojej ukochanej warszawie i polsce za taki stroj
        mozna zostac tylko pobitym lub wyzwanym. taka mentalnosc..zawszona,
        zakompleksiona, chora polska mentalnosc...brrrr...mocne slowa, ale to bardzo
        boli, bo tak bardzo chcialoby sie tolerancji w swoim wlasnym kraju, a nie
        obcym...
        • patrickkolno Re: NYC - przezytek lat 90-tych 14.01.06, 04:05
          Przemieszkalem 10 lat w NYC - Brooklyn, East Village, Hell's Kitchen. Jest to
          miasto przyciagajace zakompleksionych ludzi z calego swiata, marzacych o
          karierze aktorskiej, artystycznej, biznesowej. Wszyscy przedstawiaja sie jako
          aktorzy, malarze, tancerze, projektanci mody, filmowcy, a tak naprawde pracuja w
          barach i restauracjach. Jest to zbiorowisko ludzi powierzchownych,
          zakrzatnietych zakupami coraz to modniejszych ciuchow, dbajacych do przesady o
          swoj wyglad, nie majacych zbyt wiele ciekawego do powiedzenia, powtarzacych
          frazesy aby uzewnetrznic swoje "sophisticated side". Jest to mierna kopia
          wielkich miast Europy i troche przeraklamowana.

          Zdjecia Petera - znana postac z baru Pyramids na Avenue A przy rogu 7th St.
          Zyjacy wylacznie w latach 80-tych, ozdoba "New Wave 80ties" w czwartki (jesli to
          jeszcze istnieje. Szkoda, ze nie zamieszczono na zdjeciu jego chlopaka, ktory
          rowniez ma kolorowe wlosy.

          Nowy Jork nie jest juz "cool", ludzie zaczynaja sie przemieszczac bardziej w
          strone Londynu, Tokyo, Capetown. A zreszta byla to zawsze mierna kopia Londynu.
          Pamietam, gdy odwiedzilem muzeum Sherlock-Holmes'a w Londynie i ucialem
          pogawedke ze straznikiem, ktory rowniez jak ja mieszkal na East Village i byl
          bardzo rozczarowany brakiem oryginalnosci tego miasta, bo w Londynie ludzie sa
          naprawde oryginalni, nie na darmo mowi sie "Cool Britania". Ciuchy nowojorskie -
          H&M, Gap, Dolce Gabana, Versaci, itp. - a wiec wielkie marki swiatowej mody, i
          brak indywidualnosci w tym konsumpcyjnym i sterowanym przez media spoleczenstwie
          przecietnych ludzi.

          Na wymioty mnie zbieralo, gdy ci malomiasteczkowi nowojorczycy mieszkajacy do
          niedawna w jakiejs zabitej dziurze w New Jersey, Upstate New York, Colorado,
          Michigan, w Polsce, bylym ZSRR, Ameryce Lacinskiej, powtarzali w kolko, ze jest
          to stolica kulturalna swiata. No coz, jak sie nie widzialo swiata poza Nowym
          Jorkiem, i sie oderwalo od pluga...

          Nie brakuje mi tego miasta ani tych zagubionych i nieciekawych ludzi. Swiat poza
          nim jest znacznie ciekawszy. I nie jest to miasto wielokulturowe, lecz
          monolityczne, monolingwistyczne. Dopiero zostawiajac to miasto za soba na
          zawsze, zrozumialem co to jest wielokulturowosc i uniwersalizm. Napewno nie jest
          to obzeranie sie w restauracjach tajlandzkich, indonezyjskich czy japonskich,
          jak to udowadniaja domorosli nowojorczycy poslugujacy sie wylacznie j.angielskim
          ( ktory jest pelen niebrzmiacych po angielsku slow "what's up", "schleppen",
          "coffeeeee" i "sauce" brzmiacym jak "sooos" w wydaniu brooklinskim) i
          nieznajacym glebiej kultur, na ktore sa rzekomo otwarci.

          I to mniemanie, ze rzekomo beigel pochodzi z NYC, a przeciez jest to pieczywo z
          dawnej Polski, a pizza przywieziona zostala tam z Italii.

          Bye, Bye New York City, fucking city jak mawiala Dziunia. Never again!

          • lol76 patrickkolno - ciekawe spostrzezenia... 14.01.06, 18:28
            Oczywiscie masz racje... Nie bylem nigdy w NY ale mieszkalem przez wiele lat w
            Sydney teraz mieszkam w UK. W Polsce jestem dosyc reguralnie do tego wiadomo -
            internet i polskie sprawy. Powiem ci jedno - chyba bardziej odpowiadaja mi
            yankesi ktorz maja swira na punkcie najnowszych perfum, ciuchow od Galiano,
            fitness (itd itd...) niz Polacy (wiem, jestem jednym z nich) ktorzy tak sie na
            ciebie patrza na ulicy jakby ci ciagle chcieli dac w morde, zachowuja sie po
            chamsku w sklepach i restauracjach i nie toleruja homasow. Wiem, wiem...
            komuna, sprawy historyczne, ale sprawy maja sie teraz tak a nie inaczej i
            trudno je bedzie zmeinic, no moze za 100 lat. A niech sobie yankesi mysla ze sa
            najlepsi - who cares? Wlasnie to 'who cares' jest tutaj wazne. W Polsce na
            kazdym kroku cos sie komus nie podoba, przecienty Polak chyba polowe zycia
            spedza na gledzeniu i obrabianu dupy sasiadowi, komus z ulicy, rodzinie itd.
            Moze powinnismy wzaic przyklad z glupich yankesow ktorzy tak na dobra sprawe
            pieprza wszystko wokol i mysla ze sa cool. Moze wlasnei to by sie nam przydalo.
            Zobacz nas przykladzie tej gazety co dzieje sie z forum kiedy pokaze sie jakis
            artykul z naglowkiem gay albo koscol. Nagle 10000000 ludzi probuje sie klocic i
            udawadnaic swoje racje. Dalczego? Zacznij od siebie - zadaj sobie pytanie - co
            ty zrobiles w zyciu dla innych, dlaczego krytykujesz, dlaczego ciagle uwazasz
            ze masz racje? Wez sie lepiej za robote.
          • oldbay Re: NYC - przezytek lat 90-tych 15.01.06, 20:05
            Nie byłam w NY ale rozbawił mnie twój tekst i jestem skłonna uwierzyć w to co
            mówisz.
            Poznałam faceta z NY i on mi stale pierniczy jaki to on jest sophisticated i
            jakie to jego żarty i poczucie humoru sa sophisticated i jaki to on otwarty a
            ja zasciankowa. Bo ja z malego miasta Płocka jestem. Na początku to mnie trochę
            wkurzało ale teraz to mi się śmiać z niego chce.
            Oczywiście to nie zaden mój partner tylko taki tam znajomy.
            -
            oldbay
        • tehanu Kto bije? 16.01.06, 19:25
          Przesadzasz...Przed chwilą wróciłam z poznańskiej ulicy i na odcinku może
          półtora kilometra spotkałam co najmniej kilka osób ubranych dużo odważniej
          (większość pokazanych kreacji jest jednak bardzo umiarkowana). Nie dość, że
          nikt ich nie bił ani nie wyzywał, to jeszcze mało kto zwracał uwagę:-))))
      • beretzantenka Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 04:28
        Czy byla ktoras z was w Amsterdamie ? wystarczy wysiasc z pociagu a wokol
        dworca koczuja tlumy wysiadywaczy . Tlum zamiast stac i chodzic po prostu
        siedzi na ulicy .
        Tez sie przysiadlam do zrobienia fotki ale juz jej nie mam szkoda :-)
        Dziwolagow tyle na raz nie widzialam co tam .
        Malo tego co chwile ktos zaczepia aby kupic towar "najlepszy " wiecie o co
        chodzi .
        Z normalnych ludzi tylko Japonczykow z kamerami mozna rozroznic i innych
        turystow .
        Ubior, fryzura - wyobrazcie sobie jak kto chce i po paru minutach nie robi to
        juz roznicy po prostu znajdujemy sie w miescie cudow .Zawsze pewniej poruszac
        sie z facetem ale okazuje sie , ze dziwaki sa naprawde nieszkodliwe .
        Moze z nowym Jorkiem nie ma to porownania bo nie bylam ale zdjecia pokazane w
        artykule nie robia na mnie zadnego wrazenia tak jak w Amsterdam centrum
      • beretzantenka Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 04:29
        A co ciekawego w Poznaniu ?
        • patrickkolno Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 04:40
          Masz calkowita racje - Berlin, Amsterdam czy Barcelona maja wiecej ciekawych
          dziwakow, niz porabany NYC. Pamietam, jak kiedys wracalem U-bahnem w Hamburgu i
          zastalem na przystanku grupe ludzi ubranych na czarno, wsrod nich dziewczyne
          grajaca na puzonie. A w Amsterdamie to najfajniejsze sa prostytutki w oknach -
          wysylalem im calusy, bo mialy super poczucie humoru. W NYC to nawet nie mozna
          wypic na ulicy piwa, bo takie purytanskie. Kiedys spacerujac sie Ave A ze
          znajoma Holenderka zlopalismy sobie piwo w papierowych torebkach i zatrzymala
          nas policja.
          W Amsterdamie to byloby nie do pomyslenia. Moja znajoma nie mogla tez zrozumiec,
          dlaczego w tej "open-minded" Ameryce nie mogla sie opalac topless na plazy.

          Najorginalniejsi w NYC to sa bezdomni, bo oni naprawde moga zrobic z niczego
          cos. Spotkalem kiedys czlowieka-choinke, mila babcie z gesia na wozku
          inwalidzkim, bezdomna mieszkajaca w kartonie na rogu 5th St i Ave A, majaca w
          kartonie ladna posciel w kwiatki i telewizor, zapraszajaca gosci, ktorzy musieli
          sie czolgac przez wazki karton do wnetrza. Albo Murzynka na Port Authority cala
          ubrana w czarne worki, i pchajaca w kolko swoj wozek na kolkach. Albo Kubanka na
          53rd St i 11th Avenue, ktora mieszka w kartonie ze szczurami, ktorzy klada sie
          wokol niej w nocy, ma rowniez bezdomne koty w klatkach i zyje ze sprzedazy
          butelek i puszek. Ci ludzie sa oryginalniejsi, niz ci na zdjeciach, ale nikt o
          nich nie wspomni, tylko o domoroslych artystach.
      • evita_duarte Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 04:39
        Co za bzdury...
        • coffe-z-rana Big city life 14.01.06, 10:38
          Może i nie znam życia w NY, ale musi być odrobina prawdy w tym co słysze o tym
          mieście. Najlepszy obraz Nowego Jorku mam z serialu "Seks w wielkim mieście",
          życiu Carrie Bradshaw i jej koleżanek. Zauroczyły mnie te scenki. Moim zdaniem
          tyle jest wypowiedzi na temat NY ilu jest ludzi, gdyż każdy inaczej patrzy na
          to miasto. Dla jednego to szansa na kariere, dla drugiego szansa na znalezienie
          jakiejś -bylejakiej pracy...Ale moim zdaniem NY jest dla ludzi zamożnych,
          chcących sie rozwijać, wyróżnić, fajnie urządzić. Są to ludzie zabiegani,
          zajmujący sie tylko zarabianiem kasy i wypadami w łikendy do modnych klubów
          oraz interesujących się bieganiem po sklepach.
          Mnie zawsze pasjonował styl życia NY, rano kobieta bizneswoman wychodzi z teczą
          z domu, kupuje kawę i poranną prase (uwielbiam te ich kawy w takich kubeczkach)
          wsiada w samochód lub do taxowki (tej żółtej) i jedzie do pracy. W pracy w
          przerwie wychodzi na lunch, po pracy i spotkaniu z klientami. Wraca do domu,
          przebiera sie, odpoczywa i robi wypad na zakupy lub spotaknie z
          przyjaciółką....wiem ze to nie jest do konca prawdą ale podziwiam NY za to co o
          tym miescie sie mowi i za styl życia Nowojorczyków..
          A co do tych zdjęć, to są fajne. Takie oryginale osoby na nich są. Co do pana
          na tym pierwszym zdjęciu to w moim miescie gdyby on wyszedł na ulice tak ubrany
          to by wszyscy nazwali go "pedałem". Jesoo nie lubie takiej nietolerancji, nie
          można ubrać sie inaczej niż wszyscy, zachowywać sie inaczej niż wszyscy, bo od
          razu przykleją ci łatke jakiegos "odmienca". Ja ubieram sie w fajne ciuchy, są
          one drogie ale jak mnie na to stać to OK. Jednak innych wkurza to, że ja mam
          kase a inni nie, i na kazdym kroku w klasie mi sie wypomina "nie kazdy ma tyle
          kasy co ty", to mam przez to rozpazać czy jak? Zawiść jest okropna. Chciałabym
          żeby na ulicach była większa iloścludzi ubranych na kolorowo tak inaczej,
          jednak nie kazdego stać na odwage, ludzie w Polsce mają niższe poczucie własnej
          wartości, niską samoocenę, boją sie co powiedzą o nich inni ludzie. Paraliżuje
          ich strach, nie chca sie wyrożniać, wyniesli takie przekonanie z PRLu kiedy,
          wybijanie sie było zakazane, wszystkich ujednolicano i uśredniano. Bezkształtny
          tłum ;[. Denerwują mnie też takie opinie ze w Polsce nie ma szans na rozwoj
          itp, nie ma i nie bedzie ich jak ludzie bedą tylko narzekać i nic nie robic,
          oczywiscie ze jeden czlowiek nie zmieni swiata, ale wazne jest zeby chociaz ten
          jeden człowiek cos zrobił, jakis pierwszy krok. Najłatwiej jest narzekać ale
          jak kazdy by myslał innymi kategoriami i zaczął od siebie to swiat byłby inny.
          Więc, wyjazd do innego kraju to po prostu ucieczka, mnie by było wstyd gdyby w
          innym kraju np. Holandii jakiś cudzoziemiec zapytał sie mnie "czemu wyjechałas
          z Polski ?" bo co bo nie ma szans na rozwój ? bo jest niereformowalny ? mnie by
          było wstyd i strasznie podle mówic w taki sposob o swojej ojczyźnie..wiec sorry
          nie trawie ludzi narzekających i "uciekających" do innych panstw,..sa po prostu
          słabi....i nie tacy dobrzy za jakich sie uwazają bo łatwiej miec fajne i
          korzystniejsze warunki do zrobienia czegoś niz pracować na trudnym i gorszym
          gruncie, to sie udaje tylko nielicznym...
          • maly.wredak Re: Big city life 14.01.06, 13:29
            > Może i nie znam życia w NY, ale musi być odrobina prawdy w tym co słysze o
            tym
            > mieście. Najlepszy obraz Nowego Jorku mam z serialu "Seks w wielkim mieście",
            > życiu Carrie Bradshaw i jej koleżanek. Zauroczyły mnie te scenki. Moim
            zdaniem
            > tyle jest wypowiedzi na temat NY ilu jest ludzi, gdyż każdy inaczej patrzy na
            > to miasto. Dla jednego to szansa na kariere, dla drugiego szansa na
            znalezienie
            >
            > jakiejś -bylejakiej pracy...Ale moim zdaniem NY jest dla ludzi zamożnych,
            > chcących sie rozwijać, wyróżnić, fajnie urządzić. Są to ludzie zabiegani,
            > zajmujący sie tylko zarabianiem kasy i wypadami w łikendy do modnych klubów
            > oraz interesujących się bieganiem po sklepach.
            > Mnie zawsze pasjonował styl życia NY, rano kobieta bizneswoman wychodzi z
            teczą
            >
            > z domu, kupuje kawę i poranną prase (uwielbiam te ich kawy w takich
            kubeczkach)
            >
            > wsiada w samochód lub do taxowki (tej żółtej) i jedzie do pracy. W pracy w
            > przerwie wychodzi na lunch, po pracy i spotkaniu z klientami. Wraca do domu,
            > przebiera sie, odpoczywa i robi wypad na zakupy lub spotaknie z
            > przyjaciółką....wiem ze to nie jest do konca prawdą ale podziwiam NY za to co
            o
            >
            > tym miescie sie mowi i za styl życia Nowojorczyków..

            dziecko, wracaj do nauki, za chwilę koniec semetru !
          • patrickkolno Re: Big city life 14.01.06, 17:31
            Gdybys wstawal wczesnie rano i biegl do subway'u, zeby zdazyc na pociag, ktory
            czesto nadjezdza z opoznieniem, i nie mial czasu na sniadanie, to nie wiem, czy
            zachwycalyby cie kawa w kubeczkach, sprzedawana w malych obskurnych budkach na
            ulicy, z beiglem i jakims dougnats. I w dodatku wszystko nieswieze. Czesto ci
            nowojorczycy zamawiaja sniadanie przez telefon, ktore przynosza im do pracy. A
            pozniej znowu zamowienia lunchu przez telefon i tak w kolko. I nie wspomne, ze
            takie lunche sa rowniez nieswieze. A potem spowrotem do domu po nadgodzinach, bo
            Nowojorczyk zyje tylko praca. A jak wracasz do domu, to jestes tak zmeczony, ze
            nic ci sie nie chce.
            Oczywiscie, ludzie wychodza do barow i na spotkania ze znajomymi, ale wszyscy sa
            tak zabiegani, ze nawet nie maja czasu na spotkanie, i tylko czasem sie to
            zdarza, a w wiekszosci przypadkow utrzymuja kontakt telefoniczny czy e-mailowy.

            I jest to miasto wielkich kontrastow - zamozni zamieszkuja Upper East Side,
            Upper West Side, Midtown i Downtown, a przewazajaca czesc ludzi zyje na Queens,
            Brooklynie i dojezdza pociagami do pracy.

            A te bizneswomen o ktorych piszesz, sa najczesciej samotne i sa pochloniete
            poszukiwaniem partnera przez internet, ogloszenia w gazecie, albo po prostu
            chodza do sex clubow i zabawiaja sie w orgie, bo jak to kiedys powiedziala jedna
            ze znajomych, Eros opuscil miasto New York i milosci tam nie znajdziesz...

            A niektorzy dla relaksu biora sobie cocaine, dostarczana do biura przez delivery
            boys, bo poziom stresu jest tam nie do wytrzymania.


            coffe-z-rana napisal:
            Mnie zawsze pasjonował styl życia NY, rano kobieta bizneswoman wychodzi z teczą
            z domu, kupuje kawę i poranną prase (uwielbiam te ich kawy w takich kubeczkach)
            wsiada w samochód lub do taxowki (tej żółtej) i jedzie do pracy. W pracy w
            przerwie wychodzi na lunch, po pracy i spotkaniu z klientami. Wraca do domu,
            przebiera sie, odpoczywa i robi wypad na zakupy lub spotaknie z
            przyjaciółką....wiem ze to nie jest do konca prawdą ale podziwiam NY za to co o
            tym miescie sie mowi i za styl życia Nowojorczyków..
            • mimikabc Re: Big city life 14.01.06, 18:43
              zalosna jest frustracja na Big Apple,na kogos kto swoimi oczami uchwycil
              NY.Obawiam sie,ze twoje zycie w Ny czy w Koziej Wolce bedzie podobnie
              beznadziejne....So just be quite!Relax and enjoy 'cos you have nothing
              interesting to offer
            • zuziczka Re: Big city life 14.01.06, 21:55


              "Gdybys wstawal wczesnie rano i biegl do subway'u, zeby zdazyc na pociag, ktory
              czesto nadjezdza z opoznieniem, i nie mial czasu na sniadanie, to nie wiem, czy
              zachwycalyby cie kawa w kubeczkach, sprzedawana w malych obskurnych budkach na
              ulicy, z beiglem i jakims dougnats"
              ----> ja tak mam i się zachwycam, bo w Polsce jeszcze długo tego nie bedzie. NY
              ma klimat jak wszystkie miasta, trzeba to zrozumieć...
              Swoją drogą ja kiedyś pracowałam w markecie do którego przychodził gość z taką
              grubą psią kolczatką na szyi:P
              • oooo Re: Big city life 31.01.06, 16:45
                a co powiesz na to, ze ja kiedys kupowlaam w markecie w Poznaniu i kasjer mial
                taka psią kolczatkę na szyi (!!) do tego mial dlugie farbowane na czarno wlosy
                i dlugie pazurki ( moze gral na gitarze):)
      • freelancer1 nie szata zdobi człowieka... 14.01.06, 14:11
        j.w.
      • l0_0l Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 14:18
        Nic ciekawego na tych zdjeciach nie zobaczylem. Duzo ciekawsza moda jest na
        ulicach Tokio.
      • myszella Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 14:36
        Rzeczywiscie, nic ciekawego w porownaniu z mieszkancami niektorych stolic w
        Europie, nie mowiac juz o Tokio.

        ...ale to i tak za duzo jak na polską nietolerancję... Szarych gnojków, którzy
        spiorą Cię albo co najmniej wyśmieją za niebieskie włosy czy kolorowe ciuchy.
        Trzeba miec sporą odporność psychiczną, by miec w Polsce swój styl.
      • havrankova Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 16:18
        nasze ładniejsze i u nas też już niewiele dziwi.
      • lenore13 Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 16:58
        W Polsce kobiety ubierające się podobnie jak na tych zdjęciach (zdarzają się
        egzemplarze) są często wyszydzane jako "brzydkie", "bez gustu" czy
        wręcz "lesby"-ponieważ są to zestawy raczej aseksualne, nie eksponują kobiecych
        krągłości i przewężeń, a u nas trzeba koniecznie być laską w każdym miejscu i
        czasie, a moda jest traktowana ze śmiertelną powagą-wszystko musi być
        konserwatywne i pod kolor.
      • kobietek Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 17:07
        Ja wiem, czy taka rewelacja? We Wrocku czsto widzę podobnie ubranych ludzi,
        sama też staram się ubierać oryginalnie. I jakoś nie boję się wpier... na
        przystanku.
        Nie przesadzajcie, że w Polsce wszystko jest szare. Naprawdę, mamy ludzi z
        inwencją. A "na zachodzie" to niby wszyscy są modni, wspaniali, piękni, bogaci
        itd...? ;)
        • graga05 Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 18:48
          Juz nie wiem, kto ma wieksze kompleksy - wyzszosci oczywiscie. Polacy z Polski,
          czy tez z NY. Bardziej rozumiem pogardliwy ton tych z Polski, nie beda nam -
          mieszkancom kraju, ktory wydal papieza, Malysza , jedna wicemiss swiata itd
          pokazywac nowojorskiego prostactwa. Wszak kazdy wie, ze my sa naj...., tylko ten
          cholerny swiat nie chce tego zauwazyc.
          Ale tych z NY meczy okropna frustracja. Pytam jak mozna mieszkac w miescie,
          ktore sie tak bardzo nie lubi, do ktorego mieszkancow odnosi sie tak
          pogardliwie. I jescze te poprawki - nie kolejka L, a pociag metra, nie Fashion
          aleja, a siodma. I jak bys lecial na subway (M z przesiadka na L?) to bys w
          nosie mial te samotne z kawa w rece, lapiace taksowki, a pozniej po poludniu sie
          tylko puszczajace w klubach. NY jest szalenie interesujacym, stale sie
          zmieniajacym miastem, ktory przyciaga wielu wybitnych nie tylko z Ameryki, ale i
          calego swiata. Rozpropagujcie Poznan, nie mowiac o Krakowie jako miasto z takim
          duchem jak NY. Oczywiscie mozna leczyc kompleksy na rozne sposoby, ale mozna tez
          umiec patrzec i widziec cos poza smieciami, czy tez subwayem L i brzydota, a
          takze lekcewazeniem stroju mieszkanek miasta, - mozna widziec ducha tego miasta.
          PS to prawda, ze w Polsce wszystko musi "pasowac" do siebie, ale takze musi
          byc lepsze niz u sasiada, np lazienka. Zapewniam was, ze nowojorczycy nawet jak
          by znali wasze opinie mieliby je w nosie. Wasze prawo, a oni pedza dalej ze
          sztucznym, a jakze usmiechem. Zluzujcie troszeczke.
          • deczko Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 19:01
            graga05 napisała:

            > Juz nie wiem, kto ma wieksze kompleksy - wyzszosci oczywiscie. Polacy z Polski
            > ,
            > czy tez z NY. Bardziej rozumiem pogardliwy ton tych z Polski, nie beda nam -
            > mieszkancom kraju, ktory wydal papieza, Malysza , jedna wicemiss swiata itd

            Poprawka, mamy miss swiata, jedna, ale laska nadal trzyma sie w formie!
            • alex_koz Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 19:13
              ja osobiscie nie jestem fanka czestych (niestety) w roznorakich gazetach
              fotoreportazach a to z Londyny, Paryza, Amsterdamu czy Nowego Yorku, ze
              zdjeciami oryginalnie ubranych osob, tylko po to - mam wrazenie - zeby pokazac
              jak to sie fajnie ludzie "na zachodzie" ubieraja. Oryginalnie ubrane osoby
              mozna spotkac wszedzie, i dlatego nie wiem czemu mamy sie zachwycac (?)
              kaloszami na obcasie w Nowym Jorku.

              A w Nowym Yorku nigdy nie bylam, ale bardzo bym chciala, i miasto znam tylko z
              Sex and the city;)
          • ana258 Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 19:19
            Polacy to chyba najbardziej zakompleksiony i narzekający Naród na świecie...no i
            zawistny- bo lepiej posłuchać narzekajacego sąsiada, niż zadowolonego...i się
            podbudować.A co do ubioru to pracuje w sklepie z ciuchami-tyyyle mam fajnych
            ciuchów,a sprzedają sie te klasyczne, najnudniejsze i najmniej
            oryginalne.Zauważyłam jednak, że kobiety coraz bardziej się staraja ubierać
            trochę inaczej, chcą (próbują) się wyróżniać z tłumu. A co do facetów..dla nich
            już chyba nie ma ratunku. Tragedia!!Dlatego mój apel do wszystkich mężczyzn:
            trochę odwagi!!!
      • hubekh Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 18:52
        dziewięć milionów dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy ludzi w NY to
        normalni ludzie, tylko nieliczni to cudaki
        • hubekh Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 18:54
          takie proporcje są wszędzie, kilku przygłupów wiosny nie czyni
      • maggrzy Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 20:05
        taki trochę hay, luz i wyjście bez zbędnej straty czasu. Fajne. I ta
        świadomośc, że wystarczą stare, schodzone buty, i plama na kurtce może stać sie
        zaletą ...
        • magdaksp Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 14.01.06, 22:45
          wogóle nie podobaja mi sie ciuchy tych ludzi. pozatym bardziej oryginalnie
          ubranych ludzi widuje wwarszawie.bez kitu, oprocz niebieskich butow to te
          ciuchy sa zwyczajne.pozatym koles na okladce wyglada tragicznie.myslalam ze to
          kobieta gdy widzialam reklame tej gazety w wyborczej.
      • newyorka mila redakcjo wysokich obcasow 15.01.06, 05:24
        - nastepnym razem jak sie zdecydujecie na dobre zdjecia rzeczywiscie ciekawych
        obiektow i ciekawy, pozbawiony bledow komentarz- to sie zgloscie. sluze.
        pozdrawiam z odrobina rozbawienia po obejrzeniu i udelektowaniu sie podpisem:)
        • patrickkolno Re: autor zdjec i TimeOut Magazine NYC 15.01.06, 05:43
          Cos mi sie wydaje, ze autor zdjec albo uzyl bez pozwolenia zdjecia z TimeOut
          Magazine NYC, albo zainspirowal sie ich kolumna, w ktorej jest zawsze
          prezentowana "ciekawie" ubrana osoba, spotkana na ulicy nowojorskiej, zapytana,
          gdzie kupila dane czesci garderoby.

          W TimeOut Magazine jest prezentowane takie badziewie. TimeOut Magazine, ktory
          jest kopia oryginalnego zurnalu z Londynu - jeszcze jeden przyklad, jak ci
          `"oryginalni" nowojorczycy kopiuja wzorce z innych czesci swiata.

          New York est déjà dépassé!
          • howardhuges Jednak London! 15.01.06, 10:32
            Nju Jork Nju Jorkiem, ale i tak najoryginalniej ubieraja sie londynczycy...
            Wystarczy sie przejsc na Brick Lane w East End albo skrecic w boczne uliczki od
            Portobello Road, wejsc do jakiejs knajpki w Notting Hill. Najlepiej ubrani
            faceci zbieraja sie w Soho, przy dwoch kawiarniach Nero i jakiejs wloskiej na
            rogu Frith Street i Old Compton... W Polsce juz sie poprawia, szczegolnie
            swietnie ubieraja sie ludzie we Wroclawiu i Poznaniu. W wawie jescze szarzyzna
            przytlcza, ale to pewnie ze wzgledu na wieksze rozmiary miasta:)
            • hybrid822 no nie wiem, 15.01.06, 11:33
              zgadzam się że na polskich ulicach widać zdecydowania mniej oryginałów niż na
              zachodzie, ale każdy medal ma dwie strony. Mniej więcej połowę roku spędzam w
              Szkocji - ludzie ubierają się zupełnie inaczej niż u nas, ale często mam
              wrażenia, iż eklektyzm jest przez nich rozumiany jako założenie na siebie
              wszystkiego, co akurat wypadnie z szafy. Nie rozumiem uprawiania oryginalności
              dla oryginalności - sama ubieram się jak sądzę bardziej nietypowo niż
              przeciętna Polka, ale zarazem staram się, żeby to wszystko jakoś wyglądało,
              żeby faktycznie "szata zdobiła człowieka" a nie na zasadzie, że im głupiej tym
              lepiej.
              To raczej uwaga ogólna, akurat ludzie ze zdjęć nie są w tę stronę przegięci. No
              może z wyjątkiem granatowych kozaków, które są po prostu paskudne;)
          • aniabos Re: autor zdjec i TimeOut Magazine NYC 15.01.06, 17:09
            Wydaje mi sie, ze inspiracja byla cotygodniowa szpalta z niedzielnego magazynu New Yotk Timesa, w
            ktorej sa zdjecia z nowojorskiej ulicy na temat pojedynczego motywu w modzie. Np. w tym tygodniu
            pokazuja dziewczyny w mini i kozaczkach:
            www.nytimes.com/imagepages/2006/01/15/fashion/sundaystyles/15street.1.ready.html
            A te zdjecia w Gazecie Wyborczej sa tak marnie dobrane, ze nic nie mowia o stylu nowojorczykow. Ani to
            ladne ani specjalnie ekstrawaganckie (z wyjatkiem tego nieszczesnego Petera, ale to clown, a nie dobrze
            ubrany facet). W NYC mozna zobaczyc duzo ciekawiej ubranych ludzi.
            • patrickkolno Re: Spojrz na kolumne Public Eye w TONY 15.01.06, 17:46
              , bo zdjecia w GW za bardzo przypominaja mi te z TimeOut NY:

              www.timeout.com/newyork/Details.do?page=1&xyurl=xyl://TONYWebArticles1/537/out_there/public_eye.xml
              I ci z TONY to sa przypadkowo spotkani ludzie na ulicy gdzies na East Village,
              Soho, czy Williamsburgu. Mlodzi, i nie zawsze ekstrawaganccy, ale strasznie
              "yuppies".

              Yuppicide!
      • brenya Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 19.01.06, 22:40
        A mnie styl nowojorski bardzo odpowiada. Bo nie chodzi w nim o to (jak zdaje
        sie sugerowac artykul), ze nowojorczycy staraja sie byc trendy i cool (dlatego
        porownania do Tokyo, Paryza, czy Londynu sa kompletnie nietrafione, bo tam
        wlasnie ludzie podazaja za moda). Nowojorczycy ubieraja sie kolorowo, niedbale,
        a mimo to sympatycznie tylko i wylacznie dlatego, ze cenia sobie mozliwosc
        noszenia tego na co akurat maja ochote i czucia sie w tym swobodnie. I ostatnia
        rzecza, o ktorej mysla to to, czy wygladaja trendy i cool.

        To jest wlasnie styl dla mnie, bo dopiero w tym miescie poczulam, ze moge
        zalozyc adidasy do eleganckiego plaszcza i czuc sie swobodnie. Pojsc w
        spodniach od pizamy do sklepu po bulki i czuc sie normalnie. Zalozyc niebieski
        szalik do rozowego szalika + kalosze i nikt nawet nie zwroci uwagi. Totalna
        swoboda. Ale nie majaca nic wspolnego z podazaniem za moda.

        Poza tym ludzie pokazani na zdjeciach to nie jakies tam rodzynki - mieszkam na
        Williambsurgu i tu wszyscy sie jakos dziwnie ubieraja. Bardzo mi sie to podoba.

        PS. Obraz Nowego Jorku pokazywany w serialu Seks and the City jest totalnie
        falszywy. Zwlaszcza jezeli chodzi o styl ubierania. Jeszcze nie widzialam na
        ulicy kobiety ubierajacej sie jak bohaterki tego serialu.

        Generalnie NJ tym wygrawa (w moim odczuciu) z Polska, ze tu po prostu mozesz
        miec wszystko gdzies.
        • zettrzy Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 20.01.06, 01:16
          brenya napisała:

          > PS. Obraz Nowego Jorku pokazywany w serialu Seks and the City jest totalnie
          > falszywy. Zwlaszcza jezeli chodzi o styl ubierania. Jeszcze nie widzialam na
          > ulicy kobiety ubierajacej sie jak bohaterki tego serialu.

          dawno to napisalam, i nikt mi nie uwierzyl
          • sigrun Re: Njuu Joork, Njuu Joork... 20.01.06, 20:23
            Z całym szacunkiem, nigdy nie wierzyłam w te medialne bajki serwowane masom.
            Przecież wiadomo, że NYC z "Sex and the city" to wyidealizowany obraz metropolii
            w jakiej chcieliby żyć sami nowojorczycy.
            Wracając do w/w sesji - nic szczególnego. Mam dość tych wszystkich wkurzających
            na maksa stereotypów, że w Polsce jest szaro, buro i nietolerancyjnie. Weźmy
            znów pod lupę nieszczęsnego grafika komputerowego Petera. Akurat jego profesja
            to również moja broszka, jednak absolutnie nie czuję potrzeby ustawicznego
            okazywania światu mojej artystycznej duszy poprzez cudaczny wygląd. Fakt,
            wybieram raczej stonowane barwy, ale akurat w ciemych i pastelowych tonacjach
            jest mi najbardziej twarzowo, więc wybieram to co dla mnie korzystne. Natomiast
            prawdziwą feerię barw mam w głowie, sercu i duszy - uzewnętrzniam je w moich
            pracach. Naprawdę nie czuję potrzeby wrzeszczenia swoim ubiorem, makijażem,
            fryzurą - patrzcie jaka ze mnie RASOWA ARTYSTKA! I prawdę mówiąc mam to
            serdecznie gdzieś ;-P
            Co do tolerancyjności Polaków, powiem tyle, że obywatele Stanów Zjednoczonych są
            może bardzo tolerancyjni jeśli chodzi o image, ale spróbujcie, drodzy panowie,
            wyjść na plażę w Miami w klasycznych kąpielówkach ;-) Tak samo nie interesuje
            mnie podróż po jakiś zapyziałych stanach, gdzie trafię do pierdla, bo źle
            spojrzałam na lokalnego szeryfa lub jeśli mnie Mąż bzyknie od tyłu, bo można
            tylko na misjonarza. Wielkie mi Land of the Free ;-PPP
      • rtd5rtd Myslicie ze jak mam krzywego penisa to tez moge 24.01.06, 21:19
        tam pojechac i zrobic karkiere jako freak?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka