Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mam pytanie

    24.01.06, 18:44
    Jak to własciewie jest : są ciuchy które szybko tracą swoją świetność i
    szybko odchodzą" do lamusa. Za jakiś czas te wszystkie buty ze szpicami to
    będzie największa wiocha i posmiewicho. Dlaczego zatem z taka mocą i siłą
    babki wbijają się w te szpice, pocą sie i męczą ale trwają w bólu i
    są "modne"?

    Ja mam kilka ciuchów " na czasie" ale nie jestem taka, że co sezon zmieniam
    skórę - zmiany sa wskazane ale nie do schizofrenicznej przesady...

    Nie lepiej znależć swój złoty środek i mieć własny styl i jakby wspólny ale
    niezmienny mianownik z trenedami mody? Dokąd doprowadzi nas ta ciągła
    gonitwa za modą - czy raczej walka samym z sobą?

    Ja lubie experymenty, ale od jakiegos czasu mam swój styl - nigdy nie
    załozyłabym botków w szpic ani balerinek - przecież to sie czuje, że za kilka
    lat to będzie MEGA wyświecht - mogę się załozyć. :DDDD
    Obserwuj wątek
      • magdaksp Re: Mam pytanie 24.01.06, 19:36
        pewnie bedzie za jakis czas "mega wyswiecht"ale jak ktos lubi to niech nosi.ja
        balerinek i szpicow nie nosze bo mi sie nie podobaja ale mowie jak komus dobrze
        wnich to naprawde ok.niech nosi.mam wieksze problemy niz noszenie czy nie
        noszenie balerinek
        • batutka Re: Mam pytanie 24.01.06, 19:41
          ja balerinki nosze bo lubie i nawet jak nie bede modne to i tak bede nosila, bo
          to mnie przede wszystkim ma sie podobac moja garderoba, a nie dlatego ze cos
          jest modne badz nie. Szpice zas nigdy mi sie nie podobaly - jak dla mnie na
          nogach wygladaja paskudnie i chocby byly baaardzo modne (a juz nie sa) to nie
          zalozylabym ich za nic w swiecie. Nie jestem ofiara mody:-)))
          • madeofstars Re: Mam pytanie 24.01.06, 19:45
            no batutka nareszcie jakies kobiety od rzeczy sie tu odzywaja na temat mody :-)
            a nie takie co to sie podniecaja byle modnym fatalaszkiem, taaa te szpice to jak
            rumcajsy,poza tym kto je ciagle nosi to niestety moze miec halluksy..., jasen
            grunt to cos swojego stworzyc, nieraz ktos mnie pyta: masz to bo modne? a ja na
            to: nie kupilam dawno jak jeszcze w modzie w ogole o tej rzeczy nie bylo glosno
            tylko po prostu mi sie spodobala :-)
      • madeofstars Re: Mam pytanie 24.01.06, 19:43
        zgadzam sie z Toba, tez tak nieraz patrze jak te panny biegna slepo za
        moda,pewnie tez z tego wzgledu bo jakas tam zakichana gwiazdeczka Hollywood cos
        zalozy bo to jakiegos tam Diora Sriora projekt i juz ludzie chca nosic to samo
        bo mysla,ze beda sie jak ona czuc w tym stroju.

        A do strojow ktore beda posmiewiskiem dorzuce biodroki- łonówki :-D
        • andre37 Re: Mam pytanie 24.01.06, 20:36
          dziewczyny moda to pieniądz... a pieniądz rządzi światem, taka przykra prawda.
          Moda nie dotyczy tylko ciuchów, ale samochodów, telefonów, komputerów, ba
          potraw jakie jadamy, drinków jakie pijemy, sposobu życia...

          a sztab ludzi na świecie pracuje nad tym by masom wmówić, że muszą coś mieć, by
          być lepszym człowiekiem. Nowy ciuch, telefon podnosi naszą wartość. Byśmy jak
          najwięcej kupowali, konsumowali ... napędzali gospodarkę :)

          dziecko jest bezkrytyczne wobec reklamy, zobaczcie jak przyjmuje przekazy
          reklamowe, chce mięć każdą nową zabawkę która jest reklamowana. Dorastając
          uczymy się, stajemy się coraz bardziej świadomi, by z czasem stać się świadomym
          konsumentem. Potrafić wybrać to co nam potrzebne a nie to co inni nam wmawiają
          że jest nam potrzebne. Ten proces przebiega u różnych ludzi w różnym tempie,
          można tą świadomość nabyć w wieku lat 15 a można i w wieku lat 60.

          Generalnie czym kobieta starsza tym mniej ulega modzie, bo się uczy, bo już wie
          w czym jej dobrze w czym nie, bo odporniejsza na reklamę.

          Moda i zakupy są także nałogiem, kompensujemy sobie stres, złe samopoczucie,
          kupując coś, łudząc się, że poprawi to nam humor, sprawi ze będziemy lepsi,
          piękniejsi, wartościowsi... ze zapomnimy o złym dniu...to samo z "kupowaniem"
          trendów... niestety to cena jaką płacimy z coraz szybciej następującą
          globalizację. Odchodzenie od wartości wyższych do materialnych jest cechą
          każdej cywilizacji która przeżyła już swój punkt rozkwitu i weszła w epokę
          schyłkową.
      • jaleo Re: Mam pytanie 24.01.06, 21:02
        W modzie jest taka roznorodnosc, ze w zasadzie kazdy moze wygladac modnie i
        jednoczesnie miec swoj wlasny styl. Wlasciwie, jak czesto sie mowi, nic nie
        wychodzi z mody, zmieniaja sie tylko stylizacje i zestawienia. W tej chwili
        np. modne sa i okragle noski, i czubki, i sciete kwadratowe noski, masywne
        obcasy, koturny i klasyczne szpilki, spodnie bardzo waskie i bardzo szerokie,
        dlugosc wlasciwie kazda, poczawszy od mini-szortow ledwo zakrywajacych tylek do
        ciagnacych sie po ziemi.

        Bycie modnym nie polega na noszeniu tego, co polowa ludzi na ulicy, ani tego,
        co powtarza sie we wszystkich sklepach. Bycie modnym to jest
        umiejetnosc "wstrzelenia sie" w okreslony styl, sylwetke, "look", ktory z
        miejsca wyglada "na czasie". A przy okazji pasuje do osobowosci, stylu zycia i
        naturalnych atrybutow naszej osoby. I na pewno nie jest to latwe.
      • brahenn Re: Mam pytanie 24.01.06, 22:04
        u mnie to wszystko zależy od tego czy dany trend mi sie podoba czy nie, już pomijam te czuby i balerinki, ale na przykład jak parę sezonów temu była moda na pastele i wszytko było różowo-błekitno-ecru-majtkowe to nie kupowałam prawie nic, byłam po prostu niemodna. Ale teraz styl "carskiej Rosji" podoba mi się strasznie i nie powiem ile juz kasy wydałam na buty oficerki, czapki i kołnierze z futra, spódnice z cekinami i koronkami, żakiety itp dobrze się w tym czuję i myślę że pochodze w tym długo nawet jak już dawno będzie modne coś innego.
      • nianaa Re: Mam pytanie 25.01.06, 17:57
        Masz rację:)
        • aaagus jasne 25.01.06, 20:26
          a moim zdaniem to nie jest kwestia tego, ze jakaś tam gwiazdka costam założyła
          (albo o tym nie wiem), ale tego, co się pojawia w sklepach, które oferuja ciuchy
          , buty itd po w miare umiarkowanych cenach. jak 75% asortymentu jest w brązie,
          to siłą rzeczy będzie on modny. jak nie możesz kupić czegoś, co sobie
          wymyśliłaś- to jeśli jesteś w potrzebie kupujesz co jest. ja przez 2 miesiące
          szukałam fla siebie fajnych kozaczków, tzn takich, jakie ja chce, bo wszędzie
          były modne:z czubami lub okragłe. Gdybym jednak bardzo ich potrzeboła, to pewnie
          mialabym diś modne buty, które mi sie wcale nie podobają.
      • modlisshka Re: Mam pytanie 25.01.06, 23:28
        najszybciej wychodzi z mody to, co rzuca się w oczy... Wydaje mi się że
        tzw "czuby"czy szpilki nie zejdą jeszcze tak szybko z areny modnych butków
        ponieważ te butki optycznie wyszczuplają nogi, czego nie można powiedzieć np o
        balerinkach. Jak na moje oko szybko wyjdą z mody te śmieszne zimowe buty
        obszyte futrem i pomponami :-) ..ale to jest tylko moje skromne zdanie.
      • apfel27 Re: Mam pytanie 26.01.06, 00:05
        > Jak to własciewie jest : są ciuchy które szybko tracą swoją świetność i
        > szybko odchodzą" do lamusa. Za jakiś czas te wszystkie buty ze szpicami to
        > będzie największa wiocha i posmiewicho. Dlaczego zatem z taka mocą i siłą
        > babki wbijają się w te szpice, pocą sie i męczą ale trwają w bólu i
        > są "modne"?

        po pierwsze: nie rozumiem o jakie pytanie chodzi. to co piszesz nie ma zadnego
        sensu. pytasz dlaczego kobiety nosza takie a nie inne buty ktore za jakis czas
        jak to ujelas stana sie mega wyświechtem? majac takie podejscie rownie dobrze
        powinnysmy chodzic nago bo wiekszosc fasonow co jakis czas odchodzi do lamusa
        by... powrocic jako mega hit. jak juz w ktoryms watku pisalam teraz modne jest
        praktycznie wszystko. kazdy moze dobrac ubrania odpowiednie do swojej sylwetki,
        stylu itd. itp. wiec z tym zlotym srodkiem ameryki raczej nie odkrylas.
        wiekszosc dziewczyn na tym forum doskonale zdaje sobie z tego sprawe.
        zawsze byly i beda ofiary mody ale co z tego? mozna sie z nich posmiac:) na
        cholere jednak tworzyc takie "filozoficzne" watki jak twoj?
        ja ubieram sie tak jak mam na to ochote. nosze buty z zaokraglonymi noskami ale
        tez takie ktore maja szpic (byle nie za dlugi). nie mam z tego powodu
        kompleksow. nie obchodzi mnie rowniez to, ze dopasowane spodnice ktore nosze
        najczesciej nie sa juz tak modne jak spodnice z kola i inne zamaszyste.
        podobaja mi sie i w takim fasonie czuje sie swietnie. to tyle:)
      • napoleonka100 Re: Mam pytanie 26.01.06, 04:34
        Nie rozumiem gdy slysze, ze ktos cos kupuje nie dlatego, ze mu sie podoba, ale
        dlatego, ze jest modne. Najdziwniejsze jest zjawisko modnych kolorow. Albo jest
        nam w jakims kolorze dobrze albo zle. Jesli jakis jest modny, to znaczy, ze go
        zalozymy chociaz wygladamy koszmarnie? Dlaczego ludzie chca byc ubrani
        podobnie? Zalamuje mnie gdy kupie cos rodzinie w prezencie i nie slysze, ze im
        sie podoba tylko "teraz to jest modne". Najlepsze jest to, ze kupujac ta rzecz
        kierowalam sie wyczuciem. Zupelnie nie zdawalam sobie sprawy z tego, ze to, co
        kupuje akurat jest modne. To slowo nie ma dla mnie zadnego znaczenia. Jedna
        rzecz ostatnio mi sie spodobala, tzw. styl wiktorianski. Jakby fajnie wygladalo
        gdyby ludzie tak sie ubierali. Zakryci od stop do glow w pieknie skrojone
        rzeczy!
        • olcia71 Re: Mam pytanie 26.01.06, 09:41
          Tak jest. Jeżeli komuś odpowiada chodzenie w szpilkach z noskami o 4 nr
          dłuższymi niż rozmiar buta - to proszę bardzo. Też tego nie rozumiem, bo wolę
          wygodny but, nie deformujący stopy i nie narażający ich na odmrożenia! Lubię
          praktyczne, wygodne i uniwersalne stroje i takie spośród tego nawału staram się
          dla siebie wybrać. Jedyne co mnie wkurza to to, że jak są modne "czuby" to już
          trzeba nieźle schodzić i tak już sfatygowane podeszwy, żeby dostać "normalne"
          buty. Chodzi mi o to, że jak jest "sezon" na coś konkretnego to trudno dostać
          coś pomiędzy, a w każdym razie trzeba się nieźle nachodzić. Ostatnio chciałam
          kupić coś mojej babci....MAtko!!!Stwierdziłam, że babcia też musi być trendy,
          bo nie potrafiłam NIC dla niej znaleźć!!! Wszystko skierowane do
          młodzieży..Rację ma ktoś kto napisał, że rzeczy rzucające się w oczy szybko
          wychodzą z mody i dlatego takich staram się unikać. Etno-dodatki zawsze mi się
          podobały i choćby nie wiem jaka moda nie będę z nich rezygnować.
          Styl "ekologiczny" też mi odpowiada i niech tak zostanie, nie obchodzi mnie czy
          już jest passe czy nie.
          I bardzo dobrze, że można się ubrać we wszystko i grunt to się nie przejmować.
          Chyba bycie passe jest nawet modne.... ;o)
          • modlisshka Re: Mam pytanie 26.01.06, 14:49
            owszem, ale przecież są też czuby na niskim obcasie...całkiem wygodne i wcale
            nie powiększają nogi o 4numery.
            • andre37 Re: Mam pytanie 26.01.06, 15:03
              prawa optyki się kłaniają i zasady proporcji :)))

              stopa w szpilce wygląda na mniejszą, niż w płaskim bucie, ponieważ jest
              nachylona pod kątem. To właśnie urok szpilek - nie tylko to że nogi wydają się
              dłuższe, ale i to że stopy mniejsze. Dlatego stopa w butach na obcasie z czubem
              bedzie wydawała się znacznie mniejsza niż identyczny but, w tym samym numerze,
              z takim samym czubem ale na plaskiej podeszwie.
              • olcia71 Re: Mam pytanie 26.01.06, 19:37
                andre37 napisała:

                > prawa optyki się kłaniają i zasady proporcji :)))
                >
                > stopa w szpilce wygląda na mniejszą, niż w płaskim bucie, ponieważ jest
                > nachylona pod kątem. To właśnie urok szpilek - nie tylko to że nogi wydają
                się
                > dłuższe, ale i to że stopy mniejsze. Dlatego stopa w butach na obcasie z
                czubem
                >
                > bedzie wydawała się znacznie mniejsza niż identyczny but, w tym samym
                numerze,
                > z takim samym czubem ale na plaskiej podeszwie.
                >
                Wcale nie twierdzę, że tak nie jest. Wcale też nie powiedziałam, że to źle
                wygląda. Faktem jest natomiast, że niektóre czuby jakby je zmierzyć mają o 4 nr
                więcej niż potrzebujesz. :o) Może i wygląda to dobrze, ale co bardziej
                niewprawna w chodzeniu w nich osoba może się zabić lub co najmniej
                poturbować :o)To po pierwsze a po drugie ściśnięte w bucie paluchy to
                bezdyskusyjnie niezdrowe! A jeśli dochodzi do tego srogi mróz i stanie na
                przystanku to odmrożenie o włos. Dla mnie to przede wszystkim niepraktyczne i
                niewygodne buty. Kiedyś szukałam butów bo szłam do koleżanki na wesele.
                Mierzyłam różne "czuby", ale czułam się w nich jakby mnie dopadło Heine Medina.
                Także wierzę, że niektóre dziewczyny kosztuje dużo zachodu, żeby w nich
                chodzić. To czasami widać ile je to kosztuje!! I wcale nie mam na myśli Ciebie
                ani Pani przed Tobą..
                • andre37 Re: Mam pytanie 26.01.06, 20:17
                  olcia71
                  Daleka jestem od bronienia butów z czubami czy balerinek. Uważam że i wśród
                  takich i w śród takich zdążają się perełki(np. buty lorenziego czy medei) i
                  buble (np. plastikowe buty sprzedawane na stoiskach czy ccc)

                  Oba te modele mają plusy i minusy:

                  buty z czubem:
                  - wydłużają stopę - co jest pożądane przy małych rozmiarach stopy i gdy ma się
                  krótkie lub szerokie stopy, staje się wadą przy rozmiarach powyżej 40 i bardzo
                  wąskich stopach.
                  - źle dobrane za wąskie miażdżą palce,mogą przyczynić się do powstawania
                  haluksów tak jak każde inne buty.

                  balerinkowate
                  - zmiejaszją optycznie stopę efekt pożądany u osób z dużymi stopami
                  - szczególnie na koturnie, lub ciężkim słupku mogą nadać ciężkiego wyglądu
                  stopie
                  - źle dobrane miażdżą palce od góry i gdy kobieta ma długie palce u stóp.

                  Trzeba umieć dobrać but by dobrze leżał na naszej stopie, nigdzie nie uwierał,
                  nie ocierał,nie miażdżył. Trzeba pamiętać że stopy mamy jedne na całe życie, a
                  błędy popełnione w młodości, typu za wąskie,za małe,za duże buty procentują
                  później haluksami, zwyrodnieniami, czy problemem z żylakami.
                  A porucz tego trzeba dobrze się przyjrzeć czy na pewno taki but pasuje do
                  naszej sylwetki, stopy i do rodzaju stroju.

                  Ja mam i balerinki i buty z czubem... nawet z kwadratowym noskiem, najwięcej
                  mam z noskiem klasycznym takim jak robił vivier i jakie miały szpilki od lat 30
                  do początku lat 90, czyli leciutko wydłużonym, jakby naśladował anatomiczny
                  kształt stopy. I co mnie bardzo cieszy ten rodzaj czubków właśnie zaczął się
                  pojawiać ponowniena wybiegach ... co wróży im powrót.
                  • olcia71 Re: Mam pytanie 26.01.06, 20:40
                    Uff, to dobrze andre, że się zgadzamy. Grunt to wygoda. A moda też ważna, ale
                    nie ponad wszystko. I fajnie by było gdyby w sklepie można było dostać
                    wszystko, nie tylko to co się akurat "nosi" w tym sezonie. Balerinki mnie się
                    osobiście nie podobają i choć nie miażdżą palców (przynajmniej wzdłuż) to nie
                    kupiłabym sobie takich. Nie w moim stylu ;o)
                    • andre37 Re: Mam pytanie 26.01.06, 21:07
                      olcia71 ja całe życie plączę że w sklepach nie ma tego co szukam: dobrych
                      pasków, nylonowych pończoch, ładnych gorsetów, butów z vivierowskim czubkiem,
                      jedwaabnych koszul w stylu garbo...

                      ale wiesz co ja się nauczyłam szukać. Okazuje się że wszystko można znaleźć.
                      Mamy internet i masę sklepów internetowych w każdym zakamarku świata. Mam
                      paszport w kieszeni mogę pojechali zrobić zakupy gdzie chcę.

                      Ja mam zawsze problem z butami bo lubię szpilki, a takich klasycznych 11-12 cm
                      z tym klasycznym noskiem jest naprawdę co kot napłakał.Ale okazuje się,że mogę
                      je kupić za granicą i sprowadzić, to samo z pończochami. I jestem zadowolona,
                      miesięcznie kupuję 2-3 pary butów, kilka par pończoch i sprzedawcy z Polski na
                      tym tracą bo te dobre kila setek euro miesięcznie mogłabym zostawić Polsce -
                      ale skoro nikt ich nie chce to trudno.

                      Na dodatek jak przeliczam to okazuje się, że wychodzi mi to taniej niż jakbym
                      chciała kupić ich odpowiedniki w Polsce, idąc na kompromis i kupując coś co nie
                      do końca mi się podoba.

                      Dodatkowym plusem jest to, że mam pewność że nie spotkam na ulicy 10 kobiet
                      ubranychw to samo co właśnie mam na sobie.
      • wiktoryna25 Re: Mam pytanie 26.01.06, 09:47
        >Za jakiś czas te wszystkie buty ze szpicami to
        > będzie największa wiocha i posmiewicho.

        to kiedy to nastapi? wyrocznio?
        (buty zakonczone "ostrzej" widze w sklepach od niepamietnych czasów...a szpic
        szpicowi nie równy ...są krótsze i dłuzsze,bardziej wydłuzone i łagodniej )

        >> Nie lepiej znależć swój złoty środek i mieć własny styl

        a moze dla niektorych wlasnie "szpic" jest tym zlotym srodkiem i elementem ich
        stylu?

        >Dokąd doprowadzi nas ta ciągła
        > gonitwa za modą - czy raczej walka samym z sobą?

        ke ?

        > Ja lubie experymenty, ale od jakiegos czasu mam swój styl - nigdy nie
        > załozyłabym botków w szpic ani balerinek >

        skoro to jest Twoj styl ...to nie znaczy ze inni musza miec taki sam .... bo
        podarzajac Twoim infantylnych tokiem rozumowania .... zapytam: jakie botki
        nosisz? kwadratowe ? przeciez to "wiocha i posmiewicho i mega wyswiecht "


    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka