hyacinth.bucket
29.01.06, 01:28
Kupilam sobie przepiekne buty w stolicy Europy .
Zachwycalam sie nimi i postawilam na regale w widocznym miejscu .
Po kilku dniach stwierdzilam , ze trzeba je wyprobowac wiec postanowilam
wybrac sie do miasta aby przy okazji wyrobic sobie stosunki .
I wedrowalam tak drogami , ktore byly krete , czasem nawet pod gorke
przeszlam rowniez trzesawiska .
Kiedy dotarlam do bram miasta zauwazylam , ze zapomnialam siatki z butami
i nie mam co zalozyc na moje nogi :-(
Halabardnicy nie chcieli mnie wpuscic a jednak ulegli jak pokazalam im
metke od butow , ktora mialam w kieszeni .
Suma na metce wywarla na nich ogromne wrazenie i dlatego stwierdzam , ze
zasze warto nosic ze soba metki nawet jak sie nie ma butow .
Przepuscili przez brame ale tylko na kwdrans .
I tu ujrzalam zjawisko prawie boskie a byla to fontanna na rynku .
Moczylam swoje obolale nogi w zimnej wodzie i czulam ogromna ulge .
Halabardnicy poganiali wiec musialam sie zabrac z powrotem do domu .
Kiedy dotarlam do swojej chatki serce mi skoczylo z radosci !
Siatka z butami stala w przedsionku .
Przytulilam swoje butki , zalozylam na nogi i poszlam spac szczesliwa .
Czy tez lubicie moczyc obolale nogi w miejskich fontannach
tudziez w gorskich strumykach ?