Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nasza próżność ?

    06.04.06, 20:05
    Od razu uprzedzam - mam dziś doła ;)

    Czy na tym forum nie przemawia przez nas próżność ?
    Tyle osob nie ma za co kupić sobie nowych butów. Nie ma co do garnka włożyć,
    za co wykarmić swoich dzieci.

    A my zastanawiamy się czy do różowej bluzeczki założyć czarną spódniczkę czy
    może coś innego ?

    Ja wiem, każdy ma swoje problemy i nie można się wiecznie umartwiać, rozumiem.

    Ale czy nie odnosicie tego samego wrażenia co ja ?
    Obserwuj wątek
      • totalna_apokalipsa Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 20:09
        Przemawia i dlatego niezbyt często tu wchodzę. Tyle tylko, ze z drugiej strony
        na świecie , co tam na swiecie, w Polsce, jest tyle biedy z nędzą i
        nieszczęsliwych ludzi, że jakby człoweik ciągle o tym myslał i starał się
        pomagać sam choć 5 ludziom na całej linii, to niedługo też nie miałby co do
        garnka włożyć. Złoty środek, to jednyne co nas moze uratować:)
        • kalinazkalinowa Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 20:13

          wiem, mam dzisiaj takie mroczne refleksje i cięzki dzień za sobą
          gdy czasami widzę jak moje koleżanki lekką reką wydają ot tak dla rozrywki
          sporo kasy na kolejne buciki, gdy tymczasem tyle dzieciaków klepie biedę i
          można by im było za tę kaskę coś kupić np. książki to mi smutno i za samą
          siebie też wstyd, że tak rzadko o tym myślę i coś robię w tym kierunku.....
      • pinki.78 Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 20:12
        mam, ale mam tez swiadomosc ze swiata nie zbawie, a na kazda pie.. na ktora
        wydam mase kasy sama zapracowalam i po prostu mi sie nalezy. nie sadze zeby
        ktokolwiek na swiecie byl szczesliwszy tylko daltego ze ja sobie czegos nie
        kupie
        • magdaksp Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 20:18
          tez czasem nadtym mysle ale nie mozna sie tak takimi rzeczami zamartwiac bo gdy sobie czegos nie kupisz to nie zbawisz tym swiata.a ja mam mniejsze wyrzuty sumienia odkad wplacam kase na rozne organizacje,głównie zajmujace sie zwierzetami
      • ana-green Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 20:18
        Gdybym miała mieć wyrzuty sumienia z powodu, że pozwalam sobie na przyjemności
        typu ciuchy, wyjście do kina czy na piwo, a niektórzy nie mają co do garnka
        włożyć, to chyba miałabym doła non stop, nic by mi sie nie chciało a sprawianie
        sobie jakiejkolwiek radości byłoby dla mnie nieszczęściem. Trzeba zachować
        umiar - gorzej gdyby ciuchy były dla mnie jedynym sensem życia lub
        najważniejszą sprawą na świecie.
      • zettrzy Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 20:19
        > Czy na tym forum nie przemawia przez nas próżność ?

        nie
        to samo mozna powiedziec o kazdym forum - ktos nie ma co do garnka wlozyc, a tu
        jakies frywolne towarzycho gawedzi o ksiazkach, psychologii, winie, albo co
        gorsza przechwala sie jak swietnie gotuja
        dlaczego nie zadasz tego pytania na forum Kuchnia? tam dopiero panoszy sie brak
        wrazliwosci wobec glodujacych biedakow, poczytaj te opisy potraw, przepisy,
        porady co do produktow, no orgia konsumeryzmu - a ktos inny nie ma za co
        wykarmic swoich dzieci
        ale do forum Kuchnia nie wolno sie dowalic, bo kobieta ma stac przy garach wiec
        jest ono politycznie poprawne, natomiast kobieta pochlonieta doborem klipsow do
        zakietu to pusta lalka
        ale jak widze nie odnosisz tego samego wrazenia co ja
        • ana-green Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 20:24
          No ale i gotowanie i ciuchy są uważane za typowo "kobiece" zajęcia. Co by było
          gdyby baby o samochodach gadały.:) Z drugiej strony kobiecie, która dba o
          wygląd często zarzuca sie próżność i marnotrawienie kasy. Jakby to na co dana
          osoba wydaje swoje pieniądze bylo sprawa sąsiadki czy koleżanki z pracy.
          • zettrzy Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 20:38
            > No ale i gotowanie i ciuchy są uważane za typowo "kobiece" zajęcia.

            z jedna malenka lecz zasadnicza roznica - gotowanie stawia kobiete na pozycji
            sluzalczej, natomiast ciuchy maja jej przyniesc satysfakcje
            szczerze mowiac, ja odbieram te wszystkie "wrazliwe" watki jako objaw mizoginizmu
      • hyacinth.bucket Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 20:52
        Wyraze tu swoje oburzenie bo zawsze denerwuje mnie przeliczanie wszystkiego
        na glodujace dzieci . Jakakolwiek akcja by nie byla zawsze znajdzie sie ktos
        kto powie " a dlaczego marnowac pieniadze na to i na to a tyle jest biednych
        i glodnych dzieci na swiecie "
        Niech sie o wlasne pociechy martwia ich rodzice a nasz wielki JPII
        duzo zlego zrobil krytykujac antykoncepcje zwlaszcza w tych najbiedniejszych
        krajach i doprowadzil do nieszczescia .
        Moze jestem egoistka ale martwie sie o wlasna dupe i nie czekam na cud
        publicznie tez sie nie zastanawiam jaka bluzke zalozyc do jakiej spodnicy
        ani co zrobic na obiad .
        Zetrzy Kuchnia to nie zadna ekstrawagancja bo ludzie pisza z roznych stron
        swiata poraza tylko bezmyslnosc i brak inwencji tworczych a to nie jest
        wcale zwiazane z finansami ( podobnie jak ubior )
        Kalinka ty nie bierz wszystkich problemow swiata na wlasne barki
        zyj i ciesz sie zyciem w koncu to forum jest odnosnie mody
        i nawet tutaj dziewczyny i studentki wymieniaja sie adresami tanszych sklepow
        wiec nie chodzi o pieniadze .
        • zettrzy Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 22:49
          hyacinth.bucket napisała:

          > Zetrzy Kuchnia to nie zadna ekstrawagancja

          jest Kuchnia i Quchnia
          co poniektore Kuchnie to duzo wieksza ekstrawagancja niz wszystkie ciuchy na
          swiecie - co powiesz na rozne butiki kawiorowe, serowe, makaronowe...
          tez rozpusta, jeszcze gorsza niz ciuchy bo ciuchy przynajmniej maja jakas
          wartosc estetyczna, ale obzarstwa nie potepiamy a wysokie obcasy tak
          • hyacinth.bucket Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:26
            Zettrzy o ekstrawagancji mozna mowic odnosnie pewnych restauracji
            niedawno byl watek o takiej bez swiatla gdzie usluguja niewidomi .
            Nawet nie mozna palic bo swiatlo zapalniczki moze cos ukazac ...
            Sa ludzie , ktory za ta watpliwa przyjemnosc placa co uwazam za wielka glupote
            no ale nawet biedak moze sie w ten sposob zabawic za darmo i wylaczyc
            elektrycznosc w domu :-) Tylko gdzie wrazenia wizualne pieknej i kolorowej
            salatki ?
            Jedzenie ryby "fugi" i wzrost adrenaliny tez kosztuje ( 5000$ ) ?
            ale to przypadki bardzo skrajne .
            Wlasciwie w kazdym kraju jedza co innego i to co dla jednych egzotyczne
            dla drugich moze byc nudne jak kapusta .
            W Polsce jadlo sie lyzkami kawior powiedz to gosciowi z zachodniego kraju
            to sie za glowe zlapie obzarty krewetkami :-)
            Albo powiedz jak w Polsce maliny i truskawki kupuje sie na koszyki
            nie na malutkich tacuszkach .
            Chodzilo mi o to , ze wszedzie mozna wykombinowac takie " cos z niczego "
            tanim kosztem i nie musza to byc kluski czy schabowy z kapusta ale w
            wielu rodzinach nie znaja innej potrawy z miesa i warzyw .
            Malo tego sypia tylko pieprz i sol a przeciez przyprawy i ziola sa tanie :-)
            Nie zgadzam sie tez z toba , ze kobieta w kuchni jest ponizona . Dlaczego ?
            Ja bardzo lubie cos kombinowac , sprawia mi duza przyjemnosc zwlaszcza jak
            kuchnia nie jest monotonna .
            Nawet stojac przy garach moge zakladac klipsy , korale , sexy ciuszki
            nawet kapelusz z szerokim rondem , ktory sluzy mi za okap i pochlania
            zapachy :-)

            • zettrzy Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:51
              hyacinth.bucket napisała:

              > Zettrzy o ekstrawagancji mozna mowic odnosnie pewnych restauracji

              sa markety w ktorych paczka chrupek dla kota kosztuja wiecej niz kolacja w
              porzadnej restauracji, wiec ta rozpusta zaczyna sie nisko na drabinie

              > Nie zgadzam sie tez z toba , ze kobieta w kuchni jest ponizona

              kobieta w kuchni nie jest ponizona - jest ODBIERANA jako uzyteczny pracownik,
              ktory sluzy rodzinie, a nie jakas podfruwajka co to tylko tipsy i kapelusze
              i o to mi chodzi - o to ciagle stawianie kobiety na przegranej pozycji, ze jej
              wolno to i owo jak my mamy z tego korzysc, ale jak ona cos dla siebie, to be i
              dac jej po lapach glodujacymi dziecmi w Afryce
              • hyacinth.bucket Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 14:01
                OK :-)
      • alex_koz Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 20:57
        ja sobie raczej mysle, ze czasem milo pogadac o pie..ch i o tym czy zielone
        pasuje do groszkowego niz zamartwianie sie nad "biednymi dziecmi z Afryki", tym
        bardziej ze kazda z Nas robi co robi, czy to w pracy czy w ramach innej
        dzialalnosci, a "po godzinach" czas na bawienie sie tym co Nas bawi, a to moda,
        a to seriale a to bizuteria etc.

        i podpisuje sie pod tym co wyzej napisano, zarobilysmy na to nasza ciezka
        praca, wiec czemu sobie zalowac.
        • ingeborg Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 22:20
          alex, to nie jest tak, że zarobilysmy to naszą ciężką pracą więc co sobie
          załować, bo nie jest też tak że pracowite pszczółki jedzą a leniwe darmozjady
          głodują.
          pracują i zarabiają ci co urodzili się w odpowiednich warunkach. ci co mogli
          się wykształcić na tyle dobrze, żeby znaleźć sobie dobrze płatną pracę i
          wydawać kase na kiecki w groszki. dzieci z afryki nie mogły. ba, dzieci z
          pipidówy w bieszczadach też nie mogły.
          dlatego mam mieszane uczucia jak pomyślę sobie, że moja kawa za 10 zł to czyjeś
          trzy obiady, moja kiecka za 100 to obiady na cały miesiąc.

          jakoś nie kupuję ostatnio kawy
          • tralalumpek Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 22:27
            ogladalam wczoraj reportaz o handlu nerkami w indiach
            historyjka w skrocie:
            gosc musial byc dializowany, jak wiadomo uciazliwy zabieg, oplacil zatem
            przeszczep nerki w indiach (18.ooo dolarow) i pojechal na operacje
            znaleziono chetnego ktorych jest tam na kopy, gosc zostal zoperowany i historia
            by sie skonczyla zdaniem: i zyl dlugo i szczesliwie ale...poniewaz byl to
            reportraz od poczatku do konca przygotowany a zetem gosc po cudownym
            ozdrowieniu chcial sie koniecznie dowiedziec ktoz to taki mu uratowal zycie
            oczywiscie goscia wytropiono, okazalo sie ze to mlody, 30letni ojciec kilku
            dzieciatek, skasowal za nerke 3000 dolarow odpowiednik 7 jego lat pracy i co
            zrobil z pieniedzmi?
            - kupil sobie zloty zegarek
            - kupil sobie telefon komorkowy

            jako dwa pierwsze najwazniejsze zakupy....
            kupil sobie dzialke na ktorej wybuduje dom.... jezeli mu zosatnie na dom zanim
            nie kupi jeszcze paru drobiazgow typu sygnet na palec ....
            • ingeborg Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:03
              tralalumpek, spytam w skrócie: i co z tego?

              co to ma udowadniać?

              że hinduska hołota powinna klepać biedę bo nie potrafi obchodzić się z
              pieniędzmi? powiedz to głodnym dzieciakom-szkieletom z kalkuty.
          • alex_koz Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 22:34
            ingeborg napisała:

            > alex, to nie jest tak, że zarobilysmy to naszą ciężką pracą więc co sobie
            > załować, bo nie jest też tak że pracowite pszczółki jedzą a leniwe darmozjady
            > głodują.
            > pracują i zarabiają ci co urodzili się w odpowiednich warunkach. ci co mogli
            > się wykształcić na tyle dobrze, żeby znaleźć sobie dobrze płatną pracę i
            > wydawać kase na kiecki w groszki. dzieci z afryki nie mogły. ba, dzieci z
            > pipidówy w bieszczadach też nie mogły.
            > dlatego mam mieszane uczucia jak pomyślę sobie, że moja kawa za 10 zł to
            czyjeś
            >
            > trzy obiady, moja kiecka za 100 to obiady na cały miesiąc.
            >
            > jakoś nie kupuję ostatnio kawy

            widzisz, ja mam inne poglady niz twoje w przedstawionych przez Ciebie kwestiach
            roznicy szans w Polsce. oczywiscie co do Afryki to sie zgadzam. ale ja sobie
            nie zaluje, bo na kazdy swoj najmniejszy sukces ciezko pracuje a kupowac
            lubie;))
            • ingeborg Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:01
              alex, w polsce też nie jest łatwo. jeśli masz ojca pijaka który przepija całą
              kasę, a tuż po maturze idziesz do roboty bo muszisz pomóc w utrzymaniu rodziny,
              to dostanie się na studia a potem znaleziemie dobrej pracy to nie jest kwestia
              zaparcia się i ambicji tylko fizycznych możliwości. których nie masz.
              • alex_koz Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 00:01
                ingeborg napisała:

                > alex, w polsce też nie jest łatwo. jeśli masz ojca pijaka który przepija całą
                > kasę, a tuż po maturze idziesz do roboty bo muszisz pomóc w utrzymaniu
                rodziny,
                >
                > to dostanie się na studia a potem znaleziemie dobrej pracy to nie jest
                kwestia
                > zaparcia się i ambicji tylko fizycznych możliwości. których nie masz.


                skad wiesz ze ja nie mam ojca pijaka, ktory przepija cala kase jaka zarobi, a
                potem terroryzuje rodzine i jest agresywny. czy to ze siedze na forum moda
                swiadczy o tym ze nie mam???
                • ingeborg Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 00:38
                  helou, chyba nie gadamy o siedzeniu na forum tylko o wydawaniu kasy.

                  ojciec pijak to nie jedyny czynnik sprowadzający twoje szanse na dostatnie
                  życie do poziomu bliskiego zeru.
                • totalna_apokalipsa Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 09:12
                  > skad wiesz ze ja nie mam ojca pijaka, ktory przepija cala kase jaka zarobi, a
                  > potem terroryzuje rodzine i jest agresywny. czy to ze siedze na forum moda
                  > swiadczy o tym ze nie mam???

                  W pewnym sensie tak świadczy. Ojciec pijak w tym stylu nie znieasie, ze na
                  internet idzie 50-80 zl miesięcznie, bo to jest równowartość 8 flaszek czegoś,
                  co wiecej komoputer jest pierwszęą rzecza, którą anlezyn sprzedać na wodę ,
                  albo chociaż rozpieprzyć w ataku szału, zeby bliżni nie mieli lepiej. Tak to
                  neistety jest z agresywnymi pijakami...
                  • alex_koz Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 09:15
                    a moze juz sie wyprowadzilam od ojca pijaka, pracuje i studiuje i dlatego mam
                    internet? i wszystkiego tego dokonalam swoja ciezka praca??

                    zalozenia na ktorych opieracie swoje tezy sa bledne, i to wlasnie chce Wam
                    udowodnic.
                    • ingeborg Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 09:21
                      alex. nie rozmawiamy o dzieciach pijaków. rozmawiamy o ludziach którzy zyją w
                      nędzy. jesli zyjesz w nędzy to nie masz kasy na książki do szkoły. a jak nie
                      masz kasy na książki to się nie uczysz. i efekt jest taki że siedzisz w domu na
                      zasiłku albo pracujesz za grosze na szmacie w przychodni. i nie stać cię żeby
                      się wyprowadzić.
                      • alex_koz Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 09:36
                        widzisz, ingeborg. ja mam zupelnie inny punkt widzenia na opisywane przez
                        Ciebie sprawy socjlane niz ty, wiec proponuje zakonczyc w tym punkcie. nie
                        chce poslugiwac sie schematami a tylko na takie jest tu miejsce.
                        • ingeborg Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 10:01

                          nie rozmawiamy o tobie. rozmawiamy o tych co mają za mało żeby osiągnąc
                          cokolwiek. i w tym momencie twój punkt widzenia jest guzik wart
                          • alex_koz Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 11:27
                            widzisz ja uwazam ze nie istnieje grupa "ktora ma za malo by osiagnac
                            cokolwiek", i tu sie roznimy. pozdrawiam
                            • ingeborg Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 13:39
                              bo jej nie widziałaś. błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli.
                            • papryczka_ag Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 13:41
                              Podpisuje sie pod alex

                              Wiekszość tak roumianej grupy na własne zyczenie nie osiaga, bo postanawia sie
                              poświęcić np. dla rodziny... Gra emocji.
                              • sumire Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 14:04
                                Okej. Ja jestem - szczerze - pełna współczucia dla biednych ludzi. I ja
                                potworną biedę na własne oczy widziałam, więc mam pewne pojęcie o tym, co
                                mówię. Nie zgadzam się jednak absolutnie z tezą, że nie da się z tego wyjść, a
                                już na pewno nie z tym, że motywacja jest luksusem. Motywacja nie spływa z
                                nieba, to trzeba sobie wypracować. Nie mogę tego robić za kogoś. Dlatego jestem
                                zwolenniczką dawania wędki zamiast ryby. Tak, wiem, okrutna zimna
                                kapitalistka ;)
                                • eirenne Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 14:07
                                  witaj w klubie ;)
                                  • papryczka_ag Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 14:08
                                    HOWGH
                    • totalna_apokalipsa Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 09:25
                      zalozenia na ktorych opieracie swoje tezy sa bledne, i to wlasnie chce Wam
                      > udowodnic.

                      Jakimś cudem musiałaś dotrwać do 19 lat mniej więcej w domu tego ojca pijaka ,
                      aby w ogóle zdobyć takie wykształcenie, zeby dostać się do jakiejkolwiek pracy.
                      Iluś ludzi w takich warunkach nie dostanei sie nigdzie, poza sklepem mięsnym,
                      bo nei kazdy ma Twoja odporność . A co do pijakó - ja przez ataki szału
                      straciłam dwie drukarki i jeden rozbity monitor, kilka razy telefon wyleciał
                      oknem, tak wiec niestety , znam to zbyyt dobrze od strony, od której nie
                      chciałabym nigdy poznać.
                      • alex_koz Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 09:41
                        widzisz, ja tylko chce zwrocic uwage ze na tym forum, podobnie jak i na wielu
                        innych sa rozne osoby, z roznym pochodzeniem, rozne warunki finansowe etc. i to
                        ze gadamy tutaj o tym czy rozowe pasuje do czarnego nie zmienia tego, ze kazde
                        z Nas zyje w okreslonej sytuacji, ma okreslona - czesto nie za bardzo rozowa
                        przeszlosc. Zalozenie autorki watku, ze nasze zycie kreci sie wokol dobru
                        kolorow jest bledne. Mamy prawo do swoich malych "glupot" po godzinach, i nie
                        wiem czemu mialabym i jak i inni z tego rezygnowac.
                        • totalna_apokalipsa Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 09:51
                          Nie no jasne, ja tez uwazam, ze to w gruncie rzeczy fajna sprawa i zdecydowanie
                          wolę ładne zadbane , cieszace się zyciem kobiety od łazących w porozciąganych
                          ciuchach, dumnych ze swojej oszczednosci i podstawiających minimalizm każdemu
                          pod nos :) Tylko , zeby nie przesadzać w zadną stronę tzn, włąsnie znależć ten
                          złoty środek:) I tak dla własengo spokoju sumienia ,jak można, dać 50 zł na coś
                          co moze się komus przydać:)
          • starawyjadaczka Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 22:51
            ingeborg napisała:

            > alex, to nie jest tak, że zarobilysmy to naszą ciężką pracą więc co sobie
            > załować, bo nie jest też tak że pracowite pszczółki jedzą a leniwe darmozjady
            > głodują.
            > pracują i zarabiają ci co urodzili się w odpowiednich warunkach. ci co mogli
            > się wykształcić na tyle dobrze, żeby znaleźć sobie dobrze płatną pracę i
            > wydawać kase na kiecki w groszki. dzieci z afryki nie mogły. ba, dzieci z
            > pipidówy w bieszczadach też nie mogły.
            > dlatego mam mieszane uczucia jak pomyślę sobie, że moja kawa za 10 zł to
            czyjeś
            >
            > trzy obiady, moja kiecka za 100 to obiady na cały miesiąc.
            >
            > jakoś nie kupuję ostatnio kawy



            I co za problem? ja co miesiąc kupuje 3 obiadki dla dzieci, Wy tez mozecie,
            ktoś Wam broni?? Można wszystko wypośrodkowac.
            aukcjewp.wp.pl/show_user.php?uid=1119438
            Uzytkownik : Gusienka
            Chyba stac was na 9 zł miesięcznie?
            • starawyjadaczka ps 06.04.06, 22:53
              nie stać Was/nie chcecie kupowac obiadków? Gusienka chetnie przyjmie w celu
              wystawienia na aukcję charytatywną to, co jej ofiarujecie, a Wam jest
              niepotrzebne (zabawki, płyty, ksiązki itp)
          • hyacinth.bucket Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 22:56
            Ingeborg dlaczego nie kupujesz kawy ?
            Czy nie pomyslalas o tym jak biedni ludzie haruja na plantacjach aby zarobic
            na chleb ? Wspomoz ich , kupujac ich prace .
            Chcesz zbawiac biednych - kupuj chinskie wyroby oni dostaja za to grosze
            ale zyja . Kupuj polskie produkty zapewnisz prace naszym obywatelom i
            zapobiegniesz upadkowi przedsiebiorstw .
            Nie dorabiaj bogatych firm i koncernow zagranicznych bo im sie az przelewa z
            kieszeni .
            Kupuj polska zywnosc - zapewnisz byt rolnikom .
            Oczywiscie sama tego nie dasz rady zrobic ale moze poczujesz sie lepiej niz z
            ta kawa :-)

            A Hindus niezle pojechal z tym zegarkiem i komorka :-)
            • ingeborg Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 00:46
              wolę nie kupić kawy i postawić komuś obiad. wiem przynajmniej co się z tymi
              pieniędzmi stało. albo nie kupic trzech kaw i kupić książkę.
              • eirenne Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 01:52
                a ja tam bym wolała, by ktoś kupił kawę, którą zbierałam naplantacji, niż dostać
                jałmużnę:P
                • ingeborg Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 09:21
                  tak ci się tylko wydaje
                  • eirenne Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 14:00
                    byłaś kiedykolwiek biedna?
          • zettrzy Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 22:59
            ingeborg napisała:

            > pracują i zarabiają ci co urodzili się w odpowiednich warunkach.

            od lat wszystkie dane socjo-ekonomiczne dowodza, ze najwieksza forse robia
            wlasnie ci ktorzy sie urodzili w nieodpowiednich warunkach, bo maja najwieksza
            motywacje
            przejrzyj typowy zyciorys typowego milionera, typowo zaczyna sie jak z Barbra
            Streisand:
            w domu wszystkiego brakowalo i mala Barbra musiala bawic sie butelka owinieta w
            kocyk, bo rodzicow nie stac bylo na lalke. Juz w szkole podstawowej mala Barbra
            byla bardziej pracowita niz jej rowiesnicy z bardziej zamoznych rodzin...
            itd.
            znana sprawa ze czlowiek urodzony w nieodpowiednich warunkach jest bardziej
            motywowany aby je zmienic
            • starawyjadaczka Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:01
              zettrzy napisała:


              > przejrzyj typowy zyciorys typowego milionera, typowo zaczyna sie jak z Barbra
              > Streisand:
              > w domu wszystkiego brakowalo i mala Barbra musiala bawic sie butelka owinieta
              w
              > kocyk, bo rodzicow nie stac bylo na lalke.


              Wow, moje dziecko ubiera kręgle w husteczki, czyzby róśł nam w domu mały
              milioner? :DD
              • zettrzy Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:09
                > Wow, moje dziecko ubiera kręgle w husteczki, czyzby róśł nam w domu mały
                > milioner? :DD

                uwazaj, bo nigdy nie wiadomo...
            • ingeborg Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 00:42
              och, tak, cudowne wytłumaczenie.

              to wysil się i wyobraź sobie że są ludzie którzy nie mają szans na osiągnięcie
              pewnego statusu. nawet z ogromną motywacją. bo nie mówimy o biedzie. mówimy o
              nędzy. a nędza rodzi apatię.
              nawet motywacja to dla niektórych luksus.
              • zettrzy Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 02:05
                a dla ciebie luksus to nieustanne biadolenie
                tylko nie rozumiem dlaczego ciagniesz je do sieci, naduzywasz pasmo
                przekaznikowe i zasoby serwera podczas gdy w Afryce gloduja dzieci i moglabys
                cos dla nich zrobic zamiast klocic sie na forum
                • ingeborg Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 09:22
                  zettrzy, mam nadzieję ze sama widzisz że to co napisałś jest beznadziejnie
                  głupie?
                  • zettrzy Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 15:16
                    ingeborg napisała:

                    > zettrzy, mam nadzieję ze sama widzisz że to co napisałś jest beznadziejnie
                    > głupie?

                    beznajdziejnie glupie sa twoje wszystkie "argumenty" w tym watku, przykro mi ze
                    musze sie tak wyrazic no ale to twoj wlasny poziom i twoje wlasne slowa wiec tak
                    lepiej zrozumiesz
                    ps. jesli twoj upor na temat "braku mozliwosci" wynika z twojego osobistego
                    doswiadczenia to ci powiem ze wystarczy zmienic podejscie do zycia aby znalazla
                    sie cala masa mozliwosci
                    • sumire Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 15:27
                      Święte słowa - kwestia podejścia.
      • siog Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 22:42
        widzisz, problem Afryki jest duzo glebszy i bardziej skomplikowany, niz to co
        przedstawiaja media (czytaj biedne glodujace dzieci) i o tym dyskutowac mozna
        na odpowiednich forach. a na forum moda bede dyskutowac o modzie:)
        • mateuszwierzbicki Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 22:58
          ja tylko w kwestii formalnej. Wątku nie założyła Kalinakalina, założycielka
          forum ,,Kalinowo", tylko imitacja Kalinki.
          • miska_malcova Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:10
            ciężko pracuję i wywołanie we mnie poczucia winy z tego powodu, że np. lubię
            dobrze zjeść i wypić, albo, że lubie ciuchy dobrej jakości jest nie trafione.
            Zawsze nalezy pomysleć o innych, ale nie mozna uratowac całego świata.
            • alex_koz Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 00:03
              miska_malcova napisała:

              > ciężko pracuję i wywołanie we mnie poczucia winy z tego powodu, że np. lubię
              > dobrze zjeść i wypić, albo, że lubie ciuchy dobrej jakości jest nie trafione.
              > Zawsze nalezy pomysleć o innych, ale nie mozna uratowac całego świata.

              i dokladnie pod tym sie podpisuje.
      • frigg Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:01
        to przypomnij sobie jak Afryka, jeżeli konkretnie o niej tu mówisz zareagowała
        na ostatnie Life8. Delikatnie mówiąc wypięli się. I się im nie dziwię.
        Problemem nie jest napływ pieniędzy, a w każdym razie jedym z najmniejszych
        problemów. Tak jakbyś chciała uratować zagrożone morskie gatunki poprzez
        rozrzucanie pokarmu dla rybek z szalupy na środku oceanu. Troszkę wymyślony to
        problem.
        • starawyjadaczka Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:04
          frigg napisała:

          > to przypomnij sobie jak Afryka, jeżeli konkretnie o niej tu mówisz
          zareagowała
          > na ostatnie Life8. Delikatnie mówiąc wypięli się. I się im nie dziwię.
          > Problemem nie jest napływ pieniędzy, a w każdym razie jedym z najmniejszych
          > problemów. Tak jakbyś chciała uratować zagrożone morskie gatunki poprzez
          > rozrzucanie pokarmu dla rybek z szalupy na środku oceanu. Troszkę wymyślony
          to
          > problem.


          Nie przesadzajmy, to nie jet wymyslony problem, tylko raczej...chyba
          nierozwiązywalny. jak nie jakies aspekty prawne utrudniające darowanie zywnosci
          i zaleganie jej w porcie, to pokazówa itd.
          • frigg Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:09
            chodzi mi o próżnośćw aspekcie Afryki. Jeżeli zamiast butów za 400 kupię sobie
            trampki za 30 na bazarze, a resztę poślę do Afryki to i tak nic nie zmieni, bo:
            a) niczyjego losu tak naprawdę nie poprawię
            b) nie wiem czy pieniądze zostaną wykorzystane tak jak sobie tego życzę
            c) będzie mi zimno w stopy przez większość polskiego roku
            d) będę się w związku z tym kwalifikowała do otrzymania pomocy
            Kwestie finansowe zostawiam ekonomistom i filantropom pokroju Gatesa, których
            naprawdę na to stać. A sama mam bliższe cele pomagania.
            • starawyjadaczka Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:13
              frigg napisała:

              > chodzi mi o próżnośćw aspekcie Afryki. Jeżeli zamiast butów za 400 kupię
              sobie
              > trampki za 30 na bazarze, a resztę poślę do Afryki to i tak nic nie zmieni,
              bo:
              > a) niczyjego losu tak naprawdę nie poprawię
              > b) nie wiem czy pieniądze zostaną wykorzystane tak jak sobie tego życzę
              > c) będzie mi zimno w stopy przez większość polskiego roku
              > d) będę się w związku z tym kwalifikowała do otrzymania pomocy
              > Kwestie finansowe zostawiam ekonomistom i filantropom pokroju Gatesa, których
              > naprawdę na to stać. A sama mam bliższe cele pomagania.


              No świetnie i ja sie z Toba zgadzam, ale nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, że
              to wymyslony problem. Ludzie umierający tam z głodu istnieja naprawde, niestety.
              • frigg Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:15
                nie napisałam chyba, że głód w Afryce to wymyślony problem?
                • starawyjadaczka Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:20
                  frigg napisała:

                  > nie napisałam chyba, że głód w Afryce to wymyślony problem?



                  jesli piszesz, ze afryka sie wypiela, a pozniej jako podsumowanie, ze to
                  wymyslony problem, to z kontekstu wynika, że wymyslony jest problem glodu.
                  • frigg Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:25
                    zwracam się bezpośrednio do autorki wątku w całym poście, więc chyba jakby
                    jasne jest, że główny temat wątku uważam za nieco przesadzony.
                  • frigg Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:26
                    dobra - nie mam zamiaru dalej dowodzić, że nie jestem wielbłądam. Napisałam o
                    co mi chodziło raz i wystarczy.
      • siog Re: Nasza próżność ? 06.04.06, 23:21
        chcialam jeszcze dodac, ze Afryka to nie tylko biedne glodujace dzieci, to
        rowniez skorumpowani urzednicy/wladza oraz uzbrojone armie/bandy wyrzynajace
        maczetami wszystkich dookola.
      • jpar Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 00:04
        pomagac mozna w miare naszych mozliwosci, czy jestem komus to winna, bo mam
        czegos wiecej? nie, pomagam, bo chce, bo moge, nie zamratwiam sie hurtowo
        nieszczesciami, bo co to da? zagladam na to forum jak i czytam gazety o babskich
        zybtkach, bo ktora zdrowa psychicznie kobieta nie czyta lub mysli czasami o
        bzdetach...
        • zettrzy Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 00:09

          > pomagac mozna w miare naszych mozliwosci, czy jestem komus to winna, bo mam
          > czegos wiecej?

          sa tacy ktorzy mysla, ze tak
          zawisc?
          • jpar ale 07.04.06, 09:25
            jest jeszcze jedna kwestia, o ktorej rzadko kto mysli. Owszem mam wiecej, ale
            wszystko osiagam wlasna praca, zawsze slycze, bo ty masz a ja nie, czy ktos mi
            to daje od tak sobie? ale ze pracuje najczesciej po 20 gaodzin to nie obchodzi
            nikgo! nie mam zadnych wyrzutow sumienia.
            • zettrzy Re: ale 07.04.06, 15:30
              pamietam jak kiedys ktos mi powiedzial, patrzac zawistnie na jakis duperel jaki
              mialam na sobie, "wiesz ty masz tyle ze moglabys mi to dac"
              nie pamietam czy to byla jakas plastikowa bransoletka za 5 centow czy "perly
              Chanel" o podobnej cenie, natomiast zastanowilo mnie przekonanie ze
              a) to jest cos drogiego i cennego
              b) tej babie NALEZY sie moja wlasnosc bo jej sie zdaje ze TYLE MAM

              i tu nie jest wazne czy to mam z wlasnej pracy, odziedziczone czy w prezencie od
              kogos kto chcial mi to dac - uderza prymitwna chciwosc i zawisc "biednych",
              ktorzy zreszta bardzo czesto nie sa, obiektywnie rzecz biorac, biedni, tylko
              chcieliby jeszcze wiecej
      • przemkowa.b Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 00:28
        kalinazkalinowa napisała:

        > Od razu uprzedzam - mam dziś doła ;)

        Niedobrze jest pisać posty po dole - różne rzeczy z tego wychodzą;)))
        >
        > Czy na tym forum nie przemawia przez nas próżność ?
        > Tyle osob nie ma za co kupić sobie nowych butów. Nie ma co do garnka włożyć,
        > za co wykarmić swoich dzieci.
        >
        > A my zastanawiamy się czy do różowej bluzeczki założyć czarną spódniczkę czy
        > może coś innego ?
        >

        Przypominam, że to jest forum TEMATYCZNE:)))
        Równie dobrze mogłabyś zapytać dlaczego na Kuchni ludzie zastanawiają się
        jakiej użyć przyprawy albo w jaki jeszcze bardziej skomplikowany sposób
        przyrządzć mięso, jak to wszystko ozdobić - zamiast przyrządzić jakąś
        zwykłą "paciaję" (cytuję:) bo "ona przeciez też zaspokoi głód"

        > Ja wiem, każdy ma swoje problemy i nie można się wiecznie umartwiać, rozumiem.
        >
        > Ale czy nie odnosicie tego samego wrażenia co ja ?

        Wiesz, w sumie na każdym forum możnaby zahaczyć o te słynne juz "głodujące
        dzieci"...
        Po co gadamy o książkach, przecież w tym czasie głodują dzieci, zróbmy coś z
        tym. Po co wydajemy kase na ubrania, płyty i filmy. Przecież dzieci głodują. Po
        co w ogole tracimy czas na neta. Lepiej poświęcić go głodującym dzieciom. Mądre
        przysłowie mówi "Wszystko ma swój czas". I głodujące dzieci, ubrania i
        wyszukane potrawy też...:)
      • malgoniak Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 02:42
        świat jest zły, szary,niesprawiedliwy, ludzie wredni, życie takie krótkie,
        jedyną szansą na przetrwanie jest własnie próżność i małe przyjemności,a takze
        te większe, ot co , też mam doła, bo coś mi ukradli wredni ludzie, niezbyt
        cenną, ale ukochaną rzecz, nie do odkupienia w Polsce i cierpię:((
      • emila40 Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 08:09
        Nie wierzę, że forumowiczki, które zastanawiają się nad doborem bluzki do
        spodni to wypindrzone lalunie. Każda z nas ma swoje problemy,żeby juz nie
        sięgać tak daleko (dzieci głodujące w Afryce)ojca pijaka, chore dziecko,
        problemy z pracą itp. Ale czy to ma oznaczać, że tylko tym mam się zajmowac i
        ciągle martwić?Cięzko pracuję na pieniędze, które wydaje na ciuchy, a to z
        kolei napędza całą gospodarkę, sprawia, że ludzie mają pracę, że w końcu ja ją
        mam. Więc takie rozważania na forum moim zdaniem są jak najbardziej potrzebne.
        Nie zbawię całego świata, ale swoją jakość życia na pewno mogę poprawić.
        • jpar jeszcze mi sie przypomnialo 07.04.06, 09:21
          kiedys byl watek na tym forum zalozony przez kogos, kto tu nie bywa, ale zostal
          skomentowany jakis artykul z Wysokich Obcasow i mniej wiecej brzmialo to tak, ze
          my wszystkie, ktore tu pisujemy jestesmy glupie. Nawet duze skrotu nie
          zastosoawalam.

          z obserwacji na innych forach: mam takie wrazenie, ze mlode kobiety bedace
          matkami o modzie juz nie mysla, bo nie maja prawa, dobra matka=szorujaca biustem
          po podlodze, bo ma tyle mleka, tluste wlosy i padajaca ze zmeczenia, matka Polka?
          • papryczka_ag Re: jeszcze mi sie przypomnialo 07.04.06, 09:36
            Szczerze mówiąc nigdy tak nie mam. Nie czuje sie odpowiedzialna osobiście za
            zbawianie świata. Pomagam w najblizszym otoczeniu, oddaję ciuchy, klikam na
            pajacyka, biorę udział w lokalnych zbiórkach - żywności, zabawek czy książek.
            Ale nie uważam, żebym miała obowiązek mysleć o tym, że kupuje kurtke za 1000
            złotych a dlka kogos ta kasa to 3 czy 4 miesiące utrzymania.
            Uczciwie mówie - niewiele mnie to obchodzi. Nie myśle o dzieciach w Afryce,
            Chinach, Polsce czy USA.
            Brutalnie mówiąc nie jest to moje podwórko i nie wiem czemu miałabym sie tym
            przejmować.
            I wcale nie uważam, żebym z tego wzgledu była bardziej płytka niz inni. Każdy
            pomaga tak jak czuje i jak może. Ja wole dbać o najbliższe okolice - i w
            dodatku przyznaje że raczej z przyzwyczajenia i wpojenia mi że tak trzeba niż z
            realnego współczucia.
            • calo Re: jeszcze mi sie przypomnialo 07.04.06, 09:46
              papryczka_ag napisała:

              > I wcale nie uważam, żebym z tego wzgledu była bardziej płytka niz inni. Każdy
              > pomaga tak jak czuje i jak może. Ja wole dbać o najbliższe okolice - i w
              > dodatku przyznaje że raczej z przyzwyczajenia i wpojenia mi że tak trzeba niż
              z
              >
              > realnego współczucia.


              no, i brawo za szczerosc, bo tu niektorzy hipokryzje wypisuja straszne.
              • papryczka_ag Re: jeszcze mi sie przypomnialo 07.04.06, 09:59
                Nie mam zwyczaju pisać nieprawdy o tym co myślę. Po co się oszukiwać - nie ma
                to najmniejszego sensu.
            • lunalovelight podpisuje sie pod postem papryczki i... 07.04.06, 10:27
              mam tak samo.
              do tego publicznie przyznaje sie, ze bardziej rusza mnie niedola zwierzat, niz
              np. dzieci. i wpomagam, jak moge, schroniska dla psow i kotow, a nie domy
              dziecka. pewnie zaraz na mnie poleci stek obelg, ale zwisa mi to. jak to bylo?
              kto bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem?
              • papryczka_ag Re: podpisuje sie pod postem papryczki i... 07.04.06, 10:39
                Ja też wole dać na zwierzaki. Są bardziej bezbronne niż ludzie.
                • calo Re: podpisuje sie pod postem papryczki i... 07.04.06, 10:44
                  papryczka_ag napisała:

                  > Ja też wole dać na zwierzaki. Są bardziej bezbronne niż ludzie.


                  juz myslalam, ze tylko ja uwazam zwierzaki za bardziej bezbronne.
                  do tej pory podnosilo sie larum, kiedy wyglaszalam swoj poglad....
                  • papryczka_ag Re: podpisuje sie pod postem papryczki i... 07.04.06, 11:11
                    A to ciekawe... Mnie też zawsze baty spotykały za ten pogląd...
                    • lunalovelight Re: podpisuje sie pod postem papryczki i... 07.04.06, 11:21
                      i mnie, ale naprawde mam do gdzies.
                      i tak ludzie zwracajacy uwage na zwierzeta sa w takiej mniejszosci, ze to az, za
                      przeproszeniem, rozpieprza od srodka :/.
                      • calo Re: podpisuje sie pod postem papryczki i... 07.04.06, 11:28
                        lunalovelight napisała:
                        > i tak ludzie zwracajacy uwage na zwierzeta sa w takiej mniejszosci, ze to az,
                        z
                        > a przeproszeniem, rozpieprza od srodka :/.

                        to chyba dotyczy przede wszystkim ludzi, ktorzy nie maja psow czy
                        jakiegokolwiek zwierzaka. nawet nie wiedza, ile traca! gdyby kazdy mial
                        zwierzaka, swiat bylby znacznie madrzejszy....
                        • magdaksp Re: podpisuje sie pod postem papryczki i... 07.04.06, 13:59

                          ja tez wole pomagac zwierzetom wlasnie dlatego ze sa skazane na nasza łaske bądz niełaskę.pozatym tak juz na marginesie to znam ludzi którzy sa chuliganami piłkarskimi (ze tak to ujme)tzn.chodza na ustawki,bija sie itd ale nie skrzywdziliby zwierzecia.i ja mysle ze np okrucienstwo wobec zwierzat pokazywane np w filmach robi na mnie wieksze wrazenie niz okrucienstwo wobec ludzi.ato wlasnie dlatego ze wierzeta nie rozumieja dlaczego np ktos je bije czy kopie a czlowiek rozumie i moze sie obronic.pozatym ja wogole chhcialabym zbawic swiat,przygarnac wszystkie biedne i cierpiace zwierzaczki i ukarac surowo ludzi krzywdzacych je.noale mam nadzije ze chociaz czesci biednych zwierat w przyszlosci uda mi sie pomoc.teraz pomagam zmuszajac mojego chlopaka do przekazania 1%podatku na scronisk:)rozpisalam sie troche nie na temat:)
                          • papryczka_ag Re: podpisuje sie pod postem papryczki i... 07.04.06, 14:05
                            Ja oddaje podatek na stajnię - koniki będą miały lepszą emeryturę...

                            Ale pewnie powinny pójść na konserwy dla biednych dzieci...
                            • pompon3000 Re: podpisuje sie pod postem papryczki i... 07.04.06, 15:27
                              o rany ryknelam smiechem. doskonaly przyklad. nie ma co...ahahahahaaa
                              • papryczka_ag Re: podpisuje sie pod postem papryczki i... 07.04.06, 15:33
                                uprzedzam komentarze :)))
      • cioccolato_bianco Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 09:27
        ja sadze, ze to nie jest proznosc. to jest pustka i glupota.
      • sumire Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 09:38
        Przemawia.
        Ale - śmiem twierdzić, że hedonizm w umiarkowanej dawce jest zdrowy. Poza tym
        niezależnie od tego, jak bardzo będziemy pomagać ubogim i jak bardzo będziemy
        się nad nimi litować (co wcale nie jest dobrym podejściem, notabene, bo mało
        rozwojowym), świata nie zbawimy. A poza tym trudno mieć do kogoś pretensje o
        to, że zarabia pieniądze :) rynek jest tak skonstruowany, że nie wszyscy mogą
        żyć na jednakowym poziomie.
      • hyacinth.bucket Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 13:22
        Kazdy na pewno komus pomaga czy juz pomogl i mamy rozne priorytety
        Ktos moze sie zajac ochrona srodowiska czy zwierzetami a inny dziecmi
        Tez jestem za zwierzetami , niestety nie jestem pania Villas , zeby
        zgarniac do siebie stada i mysle , ze mnie jedno wystarczy .
        Przypomnialo mi sie , jak moja mama karmila kaczki i napadla
        na nia zakonnica z pretensja " Jak pani moze wyrzucac chleb to pani nie wie
        ile jest glodujacych dzieci ? "
        Jaka wrazliwa osoba ... " Od dzieci jest pani a ja tutaj karmie kaczki
        swoim wlasnym chlebem wiec prosze mi nie przeszkadzc bo one tez sa glodne "
        To jest przyklad wyjety z zycia i mysle , ze obrazuje cala ta dyskusje ;-)
        Nie lubie jak wszystko sprowadza sie do tego sloganu .
        No bo dlaczego urzadzac pokazy sztucznych ogni - czy to nie kosztuje
        po co w ogole urzadzac imprezy i igrzyska - zajmijmy sie glodnymi
        dla mnie to wszystko jest chore bo znaczy , ze kazdy ma brac na siebie
        odpowiedzialnosc za wszystkie nieszczescia swiata i cierpiec po rowno ?
        A biedny nie moze sie zabawic na miejskim festynie , obejrzec koncertu ?
        Moze ale zaraz beda tacy , ktorzy wylicza ile tych przyslowiowych dzieci
        mozna wykarmic i tak w kolko ...
        • magdaksp Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 14:09
          awogóle to z bieda taką prawdziwa na zywo zetknelam sie przy okazji swiat gdy gazeta pisala o takiej akcji "rodzina rodzinie".na tej stronie jest lista rodzin i wypisane ich potrzeby no wiec ja wydrukowalam pare adresow i poszlam na narade do mamy komu pomozemy.wybralysmy rodzine na starej pradze.mieli kilkoro dzieci i bardzo kiepskie warunki .spakowalysmy jakies ciuszki,zabawki,jedzenie na swieta itego typu rzeczy i pojechalysmy na prage.szczerze mowiac bylam w totalnym szoku jak w stolicy europejskiej ludzie moga zyc wtakich warunkach.mieszkanie z zewnatrz wygladalo jak jakis pustosan -odrapane drzwi bez numerka itd .kobieta ktora wyszla z tego mieszkania trzymajac malutkie dziecko na rekach byla bardzo zdziwiona ale my bez jakichs wiekszych ceregieli poprosrtu powiedzielismy ze tu jest paczka na swieta i wogole nie ma sprawy nie ma za co dziekowac.byla strasznie wzruszona ze ktos pamietal i ze ktos chcial pomoc.i takie momenty wlansnie sprawiaja ze chce sie innym pomagac ale tez rodza we mnie strasznie wk...ienie ze sa ludzie ktorzy maja tak ciezka sytuacje.i np jak chce mi sie narzekac ze nie mam kasy czy cos to sobi mysle ze nie moge wcale narzekac bo ludzie maja gorz4ej ichcieliby tak zyc jak ja.temat ten przypomnial mi ze ida nastepne swieta i trzeba cos zorganmizowac:)wogole to zajrzyjcie na strone www.rodzinarodzinie.pl
          • papryczka_ag Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 14:13
            Byłam i zgłosiłam się :)

            Swoja drogą jaka okropna zależność... Rodziny wielodzietne maja pomoc. A jak
            kobieta ma dwójkę juz dużych dzieci, które wyjechały sie uczyć i zarabiaja z
            trudem na własne utrzymanie na studiach, to znikad pomocy!!! A właśnie takich
            ludzi nalezy wspierać - ta kobieta zmotywowała dzieci do zrobienia czegoś ze
            swoim zyciem!!! Takim nalezy pomagać! Nie wiem czemu oczekuje sie ode mnie że
            będę bardziej wrażliwa na pannę z 5 dzieci? Ja kazałam jej tyle rodzić czy co?
            • alex_koz Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 14:23
              cala ta dyskusja opiera sie na uogolnieniach. ja uwazam ze kazdy jest kowalem
              swojego losu i z kazdej sytuacji jest jakies wyjscie, i jest to kwestia checi a
              nie tylko portfela. w mojej podstawowce (kiedy to bylo;) bylo szereg darmowych
              zajec, od sportowych po tematyczne (matematyczne, komputerowe, biologiczne
              etc.) po artystyczne i muzyczne; zarowno o takim charakterze wyrownawczym dla
              slabszych uczniow i dla tych zdolniejszych. organizowano rozne rajdy (za darmo)
              w soboty i popoludniami .szkola byla dosc bogata - publiczna, ofert bogata. i
              czesto brakowalo chetnych, dzieciakom nie chcialo sie poswiecac popoludnia na
              bawienie sie w malego chemika czy biologa, bo woleli przesiadywac na podworku i
              nic nie robic. wiec moze o braku energii i aktywnosci u
              dzieci/mlodziezy/doroslych i potem ich biadoleniu na swoj los porozmawiamy.

              papryczka! poglady mamy identyczne!
          • big2.munich Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 14:24
            To trafilas na rzeczywiscie potrzebujacych i do tego bardzo wdziecznych ludzi.
            Ja mam jakos "pecha". Przyklad: ciagle slyszalam o kilku rodzinach, jak to im
            ciezko, ile to maja dzieci i ledwo co im na zycie wystarcza, nie mowiac juz o
            ubraniach. Dlatego ruszylam z "akcja o" wsrod moich "bogatych" znajomych -
            zbiorka ubran, zabawek dla dzieci i slodycze. Jadac do Polski na swieta zawsze
            mam nadbagaz, ale tym razem wyjatkowo byl duzy. A w kraju rozczarowanie -
            uzywanych rzeczy nie chcieli przyjac, bo uzywane (sic!) - a ze w absolutnie
            dobrym stanie (pewna znajoma kupila kilka nowych rzeczy tylko oderwala metki,
            bo jej bylo glupio) to nie wazne. Pieniedzy nie chcialam zbierac, bo to rodziny
            patologiczne (alkohol).
            Obecnie dwa razy sie zastanowie, zanim narobie sobie klopotu z
            powodu "potrzebujacych".
            Wplacam za to reguralnie po 15 euro miesiecznie na edukacje malego chlopczyka z
            Ghany.
      • tralalumpek Re: Nasza próżność ? 07.04.06, 15:22
        watek bezsensowny, mozna go wlozyc miedzy watki/wojny wege -miesozerni,
        nawiedzone 12latki i ochrona mordowanych zwierzat, torebki i paski skorzane a
        skora ekologiczna ... i bla bla bla czyli nawet trudno pod 'akademickie
        dyskusje' podciagnac
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka