Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    koszulki - "przekręt"

    06.07.06, 19:22
    Ciekawi mnie czy tylko ja mam taki problem, czy to bardziej powszechne
    zjawisko. mianowicie, spora liczba moich bluzek po praniu przekręca sie - tzn
    boczne szwy sie przekręcają tak ,ze jeden jest bardziej z przodu, a drugi z
    tyłu. nie wiem czego to wina, bo "krzywa" raczej nie jestem. kwestia gatunku
    materiału? temperatury prania?
    Obserwuj wątek
      • k1k2 Re: koszulki - "przekręt" 06.07.06, 19:37
        u mnie tez sie tak robi z tanszymi koszulkami i z niektorymi t-shirtami meza.
        mysle ze to kwestia dzianiny uzytej do uszycia koszulki, czasem sie wyciaga w
        taki sposob wlasnie. im wiecej pran ma za soba, tym bardziej.

        w sumie mi to nie przeszkadza, tylko ze sie je sklada troche gorzej ;)
      • nueve Re: koszulki - "przekręt" 06.07.06, 19:59
        Ja mam to samo.
        Bardzo mnie to drazni. Dzieje się tak z moimi koszulkami, z koszulkami syna...
        Zawsze staram się je trochę "odkręcić" jak rozwieszam pranie - pomaga średnio :)
        Jeśli chodzi o gatunek materiału to chyba tylko z bawełnianymi się tak dzieje.
      • nessie-jp Re: koszulki - "przekręt" 06.07.06, 21:27
        Kiepski gatunek, wirowanie... Też tak mam, nie ze wszystkimi na szczęście.
        Czysta bawełna - masz rację, te przekręcają się najbardziej :) To chyba kwestia
        złego doboru nici na szwy do rodzaju materiału, no i kurczliwości bawełny.
      • e.m.i1 Re: koszulki - "przekręt" 06.07.06, 22:59
        Tez tak mam z jedna koszulka, ale ona jest z wiskozy, a nie z bawelny.
      • foamclene Re: koszulki - "przekręt" 07.07.06, 00:14
        mnie czasem jeden rekawek kurczy sie i wyglada jak od innego fasonu :)
        • vivis_cortez Re: koszulki - "przekręt" 07.07.06, 09:20
          zwykle to wina kiepskiej materii, czasem kiepskiego uszycia
          • sigrun Re: koszulki - "przekręt" 07.07.06, 09:40
            Jako osoba szyjąca zaraz Wam wytłumaczę to wkurzające zjawisko. Normalnie
            tkaninę powinno się skrawać wzdłuż włókien i tak postępuje każdy krawiec,
            któremu zlecicie uszycie czegokolwiek. W produkcji masowej w/w metoda się nie
            sprawdza, ponieważ pozostaje zbyt dużo ścinków, przez co cały proces nie jest
            ekonomiczny z czysto kapitalistycznego punktu widzenia - więcej ścinków, więcej
            odpadów, więcej strat. Dlatego materiał kroi się tak, aby zużytą tkaninę
            wykorzystać maksymalnie. W produkcji masowej nikt nie partrzy jak względem
            włókien są ułożone szablony, tylko ile maksymalnie szablonów zmieści się na
            danym płacie materiału - wzdłuż, w poprzek, na skos - kogo to obchodzi? Jednak
            po praniu tkanina próbuje powrócić do pierwotnego kształtu, układając się wzdłuż
            włókien, a nie wzdłuż szwów, dlatego wszystko się roluje. Owszem, są firmy,
            które dbają o jakość i kroją szablony zgodnie z włóknem, ale wliczają to sobie
            oczywiście w koszty. Np. za nienaganne t-shirty Reeboka lub Best Mountain trzeba
            niekiedy słono zapłacić.
            • conena Re: koszulki - "przekręt" 07.07.06, 10:00
              a to ciekawe było, dzięki za wykład :)
              • sigrun Re: koszulki - "przekręt" 07.07.06, 10:11
                Proszę bardzo :-)
                Następne nieprzekręcajace się rzeczy, które "testowałam" - Lacoste, Benetton,
                Butik (o dziwo!), Orsay (jeszcze większe dziwo!), KappAhl, Camaieu. T-shirty
                Yessica w C&A też wydają się prawidłowo skrojone, chociaż tylko macałam, a nie
                użytkowałam. Pozdrawiam :-)
                • vivis_cortez Re: koszulki - "przekręt" 07.07.06, 10:14
                  :-) ciekawe rzeczy napisałaś, przynajmniej wiem teraz jak to sie dzieje
                • geene Re: koszulki - "przekręt" 07.07.06, 10:38
                  Benetton się skręca :-(
                  • sigrun Re: koszulki - "przekręt" 07.07.06, 10:43
                    A mój nie ;-) Ale ja mam rzeczy z kolekcji sprzed 20 lat ;-) Ciuchy Córci też są
                    z drugiej ręki. Może z biegiem czasu jakość się zmieniła, tak samo jak w wielu
                    innych markach z resztą :-( Nie zostaje nic innego jak dogłębne oględziny i
                    "obmacywanie" przed zakupem.
            • flaminia otoz nie:-) 07.07.06, 11:14
              to, ze koszulki sie przekrecaja po praniu nie ma nic wspolnego ze zlym
              skrawaniem materialu (uzywaniem scinkow etc.), jak to usilowala tlumaczyc
              poprzedniczka. Otoz wiekszosc bawelnianych tkanin tkana jest "na okraglo" (aby
              ulatwic wam wyobrazenie tego sobie - jak ogromny rekaw), po czym dopiero potem
              wycinane sa panele do szycia z materialu ulozonego plasko na ogromnych stolach
              krojniczych (odbywa sie to maszynowo, najczesciej przy uzyciu wyliczen
              komputerowych). To tkanie na okraglo pozostawia jednak "skret" w materiale,
              nawet po wycieciu i zeszyciu paneli ze soba, co ujawnia sie wlasnie po
              niewlasciwym upraniu i wysuszeniu:-). A, i jeszcze jedno, tkanie bawelny na
              okraglo nie musi miec nic wspolnego z jakoscia czy jej cena, tak tkany jest np.
              ss (single jersey), czy bawelna z dodatkiem lycry, bawelna organiczna (w tej
              chwili najdrozsza), inne rodzaje bawelny, ktore wymagaja bardziej
              skomplikowanych procesow technologicznych (niekoniecznie drozszych) moga byc
              tkane flat (plasko).
              (dla dziewczyn robiacych na drutach - jezeli kiedykolwiek robilyscie cos bez
              szwow na drutach zylkowych, to doskonale wiecie, co mam na mysli mowiac od tym
              przekrecaniu sie tkaniny:-).

              Co do efektywnosci i kierunku ciecia tkaniny - tkanine kroi sie ZAWSZE w jednym
              kierunku, zwlaszcza w produkcji masowej. Efektywnosc wyliczana jest
              komputerowo, krojeniem zajmuja sie maszyny (czesto sa to maszyny sterowane w
              100% komputerem, a krojenie odbywa sie laserowo) i nie ma mowy o
              wielokierunkowym ukladaniu okreslonego panela (na skos, wzdluz czy w poprzek -
              jest to niedopuszczalne!!!), chyba, ze tak wlasnie chce design (to jedyny
              wyjatek).
              No, chyba ze ktos zajmuje sie chalupniczo szyciem na kilku maszynach typu
              lucznik i sprzedaje na stadionie wlasna produkcje. Ale zareczam wam, ze to, co
              kupujecie w miedzynarodowych sieciach nie jest tak szyte (za polska produkcje
              glowy nie daje, bo sie na ich jakosci nie znam i nie mam pojecia w jakich
              warunkach i gdzie te ciuchy sa szyte:-).

              Sa firmy, ktore wykorzystuja te specyficzna mozliwosc tkania "na okraglo",
              robiac tzw. seamless garments (np. Victoria Secrets, M&S czy sporo firm
              sportowych). Tkane sa od razu gotowe topy czy majteczki bez szwow na maszynach
              o znacznie mniejszych srednicach "tkania", a szwy znajduja sie w takich
              miejscach, gdzie rzeczywiscie trudno ich uniknac (ramiona czy krocze).

              Poza tym skarpety tez sa tak tkane:-)

              A jak prac takie koszulki, aby sie nie skrecaly? Przede wszystkim nie wirowac
              na 1200 obrotow, mnie wystarczy 600. Po upraniu "wyprostowac" i suszyc
              wieszajac "glowa" w dol:-). U mnie dziala:-)

              Pozdrawiam

              Flams
              • sigrun Re: otoz nie:-) nie do końca ;-) 07.07.06, 12:04
                Ależ ułozenie włókien względem szablonu ma ogromne znaczenie. Np. denim kroi się
                obecnie tak, jak to wyżej opisałam, czyli byle jak, byle więcej. Swego czasu
                miałam bezpośredni dostęp na halę produkcyjną jednej znanej amerykańskiej marki
                dżinsów. Potem zakłady przeniesiono do Tajwanu, aby było jeszcze taniej i gorzej
                zarazem, a co ;-) Od razu jakość szwów zeszła na psy - pruły sie dosłownie po
                pierwszym praniu, nawet te na kieszeniach.
                Co do tkania materiału na okrągło się zgadzam (np. rolujace się ściągacze),
                jednak to nie usprawiedliwia rolowania się fasonów ze szwami po bokach oraz
                skręcania się brzegu rękawów i dekoltów. Owszem, najłatwiej jest wmówić
                klientowi wadliwą konserwację, etc. Ciekawe, bo wiele rzeczy deformuje się nawet
                przy 400 obrotach wirówki, ba, nawet bez jej uzycia. Tylko do czego taka
                oszczędność produkcyjna prowadzi? Do wydłużenia czasu i skomplikowania
                konserwacji dla klienta i tylko tego. Obecnie większość ciuchów trzeba prać
                tylko ręcznie, bez pocierania, bez namaczania, bez wirowania i suszyć tylko w
                pozycji poziomej, etc. Producentów to nic nie obchodzi, bo nie oni będą się z
                tym wszystkim pieścić i zamieniać łazienkę oraz balkon w wielką pralnię i
                suszarnię. Dlatego lepiej wydać i sto złotych na t-shirta i miec potem spokój -
                raz, dwa pranie, suszenie i prasowanie - niż tracić czas oraz nerwy. A dobra
                gatunkowo bawełna przetrwa wszystko ;-)
                • flaminia Re: otoz nie:-) nie do końca ;-) 07.07.06, 13:13
                  hej Sigrun - masz na mysli Levi's? (tak z ciekawosci)
                  a propos Taiwanu, jest to jeden z najdrozszych krajow azjatyckich i taniej
                  produkcji tam nie uswiadczysz:-), a wrecz przeciwnie. Jezeli juz to Bangladesz
                  (jak najbardziej denim), Indie, Sri Lanka, Indonezja i Chiny - to kraje, gdzie
                  znajduja sie najwieksze i najnowoczesniejsze fabryki szyjace dzinsy dla prawie
                  wszystkich firm o zasiegu swiatowym.
                  Co do rolujacych sie koszulek bawelnianych ze szwami na bokach - jak pisalam
                  powyzej, bawelna tkana na okraglo ("circular knitting") jest rowniez cieta na
                  panele i zszywana tak samo jak przy "flat knitting" - koszulki sie "skrecaja"
                  ze wzgledu na to, ze jest (niestety) zachowany skret we wloknach... A ze
                  rekawy, tasmy do obszycia dekoltu i backneck tapes (i wszystkie inne czesci
                  ciucha) wycinane sa z tej samej tkaniny nic dziwnego, ze i te sie beda skrecac.
                  Co do roznego rodzaju wymogow przy praniu i konserwacji ubran, otoz to wszystko
                  jest sterowanego wymaganiami rynku:-) - coraz wiecej jest popytu na tkaniny (i
                  ubrania), hm, nazwijmy to "przetworzone" (nie znam polskich slow), ang. terminy
                  to np. 'washed' (stone-, sand-, enzyme-, garment-, heavy-washed etc. etc.)
                  distressed cotton, distressed denim, washed denim (samego sposobu scierania
                  denimu mozna wymienic co najmniej 20) etc. etc. - te wszystkie procesy
                  wymagaja, niestety odpowiedniego procesu pozniejszego prania, inaczej ciuch sie
                  rozleci jak najgorsza szmata (jezeli cos bylo juz wczesniej potraktowane
                  silnymi detergentami w celu uzyskania okreslonego 'look'u, bo taka jest
                  aktualna moda, to jasne, ze nie wytrzyma 30 pran w temp. 60 stopni...). Nie mam
                  pojecia, jak sa opisywane wymogi prania na metkach w polsce, ale ja jak widze,
                  ze cos musze prac w 30 stopniach, albo recznie to mi sie reka cofa, bo wiem
                  mniej wiecej czego moge sie spodziewac po pierwszym praniu (mam okreslone
                  zwyczaje "w tym temacie", z ktorych nie zamierzam zrezygnowac, bo tak akurat
                  ktos mial jakies widzimisie i zaprojektowal ciuch z materialu, ktory jedwabiem
                  nie jest, ale z ktorym trzeba sie obchodzi jak jedwabiem, dziekuje postoje, na
                  tyle znam sie na materialach, aby wiedziec, co wybierac i dlaczego:-).
                  I jeszcze jedno - mit Azji jako zrodla tandety jest wg mnie zupelnie bez sensu.
                  Z tych samych linii produkcyjnych wychodza H&M jak i Boss, Max Mara, Zara, LR,
                  Esprit, Jackpot czy M&S. Jedyne, co je rozni to target - czyli dla jakiej
                  klienteli sa przeznaczone i ile ta klientela za nie zaplaci:-). Wg tego
                  kryterium dobierane sa materialy i dodatki do tych materialow. To klientke stac
                  albo na H&M albo na marke klasy Max Mara:-). Apparel business to ogromny
                  przemysl i nie ma tu miejsca na egalitaryzm, niestety:-)

                  Pozdrawiam

                  Flams

                  • sigrun Re: otoz nie:-) nie do końca ;-) 07.07.06, 15:35
                    flaminia napisała:

                    > hej Sigrun - masz na mysli Levi's? (tak z ciekawosci)
                    Nie, akurat nie Levi's. Taka firma na "R" ;-)

                    U mnie też o zakupie danego ciucha decyduje zawartość wszywki lub metki ;-)
                    Niestety nie zawsze są one rzetelne, dlatego zawsze wolę "pomacać", bo wyczuję
                    ewentualną domieszkę w większości przypadków. Dawno temu nabrałam się właśnie na
                    napis "100% cotton" i ciuch nie dość, że źle się prasował, to przyciągał
                    wszystkie pyłki i kłaki z okolicy. Poza tym pod opuszkami nie zachowywał się jak
                    stuprocentowa bawełna :-( Koszula wylądowała w lamusie.
                    A z tymi tkaninami "przetworzonymi", masz absolutną rację co do dalszej
                    konserwacji. Wszystko zależy od samego traktowania.
                    • flaminia Re: otoz nie:-) nie do końca ;-) 07.07.06, 17:02
                      a to oni w ogole mieli jakas produkcje w stanach? (to sie zdziwilam:-)

                      przyznam sie, ze unikam 100% bawelny, bo nie wiadomo, jak byla obrabiana (nie
                      zawsze mozna to poznac po palcowaniu:-). Co prawda, jakosc wlokna mozna
                      rozroznic, ale roznego rodzaju zmiekczanie i enzymowanie celem
                      szybkiego "uszlachetniania" juz nie:-(
                      Mysle, ze Twoje zle doswiadczenia mogly byc wynikiem raczej zlej jakosci
                      wlokien bawelnianych, niz tego, ze metka klamala (sa rozne rodzaje wlokien,
                      ktore decyduja o jakosci - i ceny - bawelny). Mogla to byc tez kombinacja:
                      gorszej jakosci wlokien i obrobki samego materialu juz po jego wyprodukowaniu.
                      Generalnie unikam amerykanskiej bawelny (jest sztywna ze wzgledu na tani proces
                      technologiczny), lubie za to turecka i przedzona w Tajlandii.
                      Dobrym, user-friendly wloknem jest rayon (wiskoza) - wlokno pochodzenia
                      naturalnego (celuloza), i dobrze sie zachowuje przez dlugi czas (ladnie
                      wytrzymuje tez intensywnosc koloru). Poza tym, 5% domieszka lycry potrafi
                      uczynic cuda nawet ze sredniej jakosci bawelna:-).
                      Na temat bawelny moglabym jeszcze zanudzac bardzo dlugo, wiec moze zamilkne:-)

                      Pozdrawiam

                      F.
                      • krakoma Re: otoz nie:-) nie do końca ;-) 07.07.06, 17:27
                        szkoda, ze zamilklas, bo ciekawie sie czytalo..
                        :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka