Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Moda a oszpecanie się

    09.04.07, 18:52
    Podobno spośród kobiet poświęcajacych dużo uwagi temu jak wyglądają, jedne
    ubieraja się po to żeby się ubierać, inne - żeby dobrze wyglądać. Chyba te
    pierwsze są w przewadze.:)
    Modny nie tak dawno styl boho, fugly, japońskie ulice, idolki młodocianych:
    wyglądająca na wiecznie brudną i niewyspaną, ogłaszana ikoną mody Kate Mos,
    siostry Olsen prezentujące się jak "mamy po 40 lat i pokłóciłyśmy się z
    grzebieniem", na siłę oryginalna, często dziwaczna Sienna Miller, ubrana
    często jak niechlujna mamuśka Lindsay Lohan. I te zachwyty nad ich jakże
    awangardowym, oryginalnym, nieszablonowym = oszpecającym stylem.
    Nie chodzi o to że nie ma to jak wyglądać jak Barbie - przegięcie w drugą
    stronę, solarka, białe włosy, różowe ciuchy i goły tyłek też nikomu urody nie
    dodają (chociaż są faceci, którzy sądzą inaczej). Ale czasami patrzę na tabuny
    dziewczyn biegających w balerinach (mimo 150 cm wzrostu), rurkach (mimo
    masywnych nóg i pupy), złotych bluzkach (mimo bladej karnacji i jasnych
    włosów) i tak sobie uświadamiam, że są ciuchy, ktore nawet z Lindy Evangelisty
    zrobiłyby pokrakę.
    Obserwuj wątek
      • sauvageanimal Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 18:55
        Obiema dłońmi podpisuję się pod tym postem.
      • disa 100%prawdy ;] 09.04.07, 18:59

      • papryczka_ag Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 19:03
        Hm... nic nowego.
        Przewałkowane 1000 razy. I nie ma na to rady.
        • j-adore Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 19:08
          Tak, ale mnie przeraża masowosć tego zjawiska twozrąca się ze względu na
          pragnienie - przeradzajace się u niektórych wręcz w konieczność - bycia modną.
          Komu jest dobrze w getrach, balerinach i luźnej bluzce? A pół ulicy tak lata/latało.
      • keepersmaid Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 19:07
        Tia, ale powiedz na tym forum, ze sie ubierasz w A, B, lub C, ktore nie sa
        ostatnim krzykiem mody i zaraz ci ktos wytknie...

        Albo wyjdz poza szablon "olowkowa spodnica, eleganckie szpilki, mala czarna".
        (I nie mowie tu o wyjsciu w strone satynowej sukni z gorsetem czy pasiastej
        mini z cekinami - bo to inny szablon).
        • gabi1234 Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 19:27
          już gdzieś to kiedyś czytałam....
      • audrey_horne Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 19:35
        A tam, Kate Moss jest piekna. A ze nie kazdemu we wszystkim ladnie i ze trendow
        nie mozna traktowac doslownie, to od dawna wiadomo.
        Tyle ode mnie na ten temat.
        • zewszad_i_znikad Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 19:48
          Mi tam się nie podoba. Chuda, blada, mdła...
          • princessofbabylon Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 19:51
            zewszad_i_znikad napisała:

            > Mi tam się nie podoba. Chuda, blada, mdła...

            dokładnie mam takie samo zdanie, jakas taka.. nie wiem, może i oryginalna
            uroda, ale piękna ona nie jest jak dla mnie.
            • dakota77 Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 19:56
              Dla mnie tez Kate Moss to zadna pieknosc, choc owszem, jest fotogeniczna. To znaczy dobrze wyglada na zdjeciach z sesji, "zrobiona", na takich od paparazzi nic ciekawego.
              • j-adore Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 20:27
                Według mnie Moss jest brzydka jak noc, zarówno jeśli chodzi o twarz, jak i o
                figurę. I nie chodzi o chudość tylko o jakąś taką niezgrabność - te krzywe
                nóżki, biust którego nie ma etc. A że jak ją zrobią wygląda dobrze? Każdy jak go
                zrobią wygląda dobrze.
          • audrey_horne Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 19:55
            Ja lubie bladosc. Sama jestem bielusienka:)
            • black_magic_women Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 20:39
              Dla mnie to,czy wygladam w czyms korzystnie,czy nie jest glownym kryterium
              ubierania sie.
              1.Miejsce i czas
              2korzystnosc
              3wygoda
              w takiej mniej wiecej kolejnosci.Przy czym punkt 2 odonosi sie glownie
              do"pogrubiania,deformowania sylwetki",rzadziej kolorow,czy wzorow;)
            • zewszad_i_znikad Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 22:06
              Też jestem blada, ale Kate Moss wygląda po prostu niezdrowo. Niedożywienie robi
              swoje... :]
      • najladniejsza_ze_wsi Brawo 09.04.07, 20:46
        Dziwie sie dlaczego tyle dziewczyn uzywa slowa "modne". "Modne" jest to co danej
        osobie sprzyja, co ja upieksza. Kazdy choc ciut inteligetny czlowiek powinien o
        tym wiedziec.
        • sztuka_konwersacji . 09.04.07, 22:33
          najladniejsza_ze_wsi napisała:

          > Dziwie sie dlaczego tyle dziewczyn uzywa slowa "modne". "Modne" jest to co
          dane
          > j
          > osobie sprzyja, co ja upieksza. Kazdy choc ciut inteligetny czlowiek powinien
          o
          > tym wiedziec.



          A ja sie dziwie, ze ktos moze nie odrozniac mody od wygody czy subiektywnej
          oceny.
          Niestety, nie jest modne to, co wygodne lub to, co sie lubi.
          Bo moda to trend obowiązujący chwilowo, w jakimś okresie, a nie to, w czym Ty
          sie dobrze czujesz.

          Inna sprawa, ze nie musisz ubierac sie modnie, ale wygodnie lub w to, w czym
          subiektywnie uwazasz, ze jest Ci do twarzy.
          • sztuka_konwersacji Re: . 09.04.07, 22:35
            Ale moda to nie jest to, w czym jest Ci do twarzy i co Cie upieksza.
            Mozna sie ubrac modnie i wygladac zle, niemodnie i wygladac dobrze. Lub na
            odwrot.
      • pinkpanther Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 20:51
        a jaki sposób baleriny oszpecają?
        • edavenpo Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 20:57
          pinkpanther napisała:

          > a jaki sposób baleriny oszpecają?
          ___

          Tez sie nad tym zastanawiam ;-)

          I dlaczego grzechem jest chodzenie w balerinach przy 150 wzrostu? Czy bycie
          niskim jest jakims wykroczeniem ktory trzeba odpracowac noszeniem wysokich
          obcasow? ;-))

          Co do zlota i bladej skory...
          www.aolcdn.com/ch_style/cateblanchett
          entimg.msn.com/i/gal/CateBlanchett/Blanchett_F15624_400.jpg
          www.handbag.com/graphics/library4/cateblanchett1fas.jpg
          • j-adore Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 21:09
            Ło matko... W balerinach i getrach niktnie wygląda dobrze. I oczywiście że można
            nosić baleriny przy 150 cm wzrostu, tak jak przy 30 kg nadwadze można nosić
            poprzeczne pasy czy krótką bluzkę, nikt nie zabrania.
            Ok, Blanchett jest wyjątkiem, aczkolwiek nie powala i sądzę, że są kolory w
            których wygląda lepiej, a ja będę sie upierała, że złoto - podobnie jak panterka
            - lepiej wygląda na ciemnowłosej i śniadej.
            • pinkpanther Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 21:11
              od wieków ludzie się w różny sposób oszpecali więc po co piszesz posty o niczym?
              ameryki nie odkryłaś...
              • j-adore Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 18:26
                Pokaż mi post ktory odkrywa Amerykę.:)
            • edavenpo Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 21:19

              Twierdzisz ze bycie niskim jest w jakis sposob nieatrakcyjne w zwiazku z czym
              trzeba nadrabiac obcasami?

              Nie ma co porownywac niskiego wzrostu z nadwaga bo o ile to drugie mozna jakos
              kontrolowac to akurat wzrost od nas samych nie zalezy.
              • pinkpanther Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 21:23
                dokłądnie. moja mam ma 150 cm wzrostu a jako że chodzi to pracy piechotą, woli
                nosić buty na niskim obcasie. nie uważam, żeby się przez to oszpecała.
              • j-adore Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 18:23
                > Twierdzisz ze bycie niskim jest w jakis sposob nieatrakcyjne w zwiazku z czym
                > trzeba nadrabiac obcasami?

                Niski wzrost na ogół jest postrzegany jako mało atrakcyjny, aczkolwiek osobiście
                sie nie czepiam bo sama jestem niska.:)

                > Nie ma co porownywac niskiego wzrostu z nadwaga bo o ile to drugie mozna jakos
                > kontrolowac to akurat wzrost od nas samych nie zalezy.

                Chodziło mi raczej o wypuklanie mankamentów urody a nie o sam mankament.
                • bitch.with.a.brain Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 22:56
                  tak się składa,że nie uważam mojego wzrostu za mankament.I dlaczego mialabym
                  udawac,że jestem wyższa zamiast podkreslac,że jestem drobną,niewysoką dziewczyną?
                • edavenpo Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 23:09

                  To czy niski wzrost czy wspomniane wyzej male piersi sa mankamentem czy zaleta
                  to jest tylko i wylacznie kwestia gustu.

                  Przecietna Polka ma podobno kolo 1.64 cm wzrostu - widocznie przecietna Polka
                  jest malo atrakcyjna ;-)
            • papryczka_ag Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 08:05
              Cóż, ja znam kilka osób, które w getrach i balerinach wyglądaja super. Teraz to
              już nieco przesadzasz.
              • j-adore Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 18:24
                Pewnie wyglądają w nich, jak piszesz, super w myśl zasady "ładnemu we wszystkim
                ładnie".:)
            • malinowa_frutella Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 19:08
              j-adore, przeciez zloto na sniadej i ciemnowlosej 'brzmi' zupelnie inaczej niz
              na bladej i jasnowlosej, w zupelnie inny sposob rysuje sylwetke (na korzysc
              jasnowlosych naturalnie). choc przy tym toku rozumowania moge zrozumiec czemu
              nie podoba ci sie styl kate moss, l.lohan czy siostr olsen :).
              • n_itka Re: Moda a oszpecanie się 11.04.07, 19:23
                zgadzam sie, ze chociaz przeslanie watku niesie w sobie prawde, to pzyklady
                nieco mnie zaskoczyly, bo po 1. mam dosc ciemna karnacje i ciemne wlosy i w
                zlocie wygladam obrzydliwie :P a baleriny sa moim zdaniem bardzo wygodnymi
                butami i dlatego przy nich zostane, bo pomimo niskiego wzrostu nie umiem chodzic
                w obcasach... zapewne autorka watku zaliczylaby mnie wiec to tych
                fashion-victims mimo, ze ja osobicie sie za taka nie uwazam i psikus :P
          • calineczka92 Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 21:40
            autorka napisała "Ale czasami patrzę na tabuny
            dziewczyn biegających w balerinach (mimo 150 cm wzrostu)" dziewczyno czy to ze
            mam 150 cm wzrostu to nie jest powód żebyś się wyśmiewała ze mnie i wielu
            innych mojego wzrostu. przestańcie w końcu,ludzie, kłócić się
            -Wyższe są lepsze, faceci nie lęcą na kurduple
            -niskie rulez, wysokie mają krzywe nogi
            -ale niskie wyglądają grubiej i mają krótkie nogi
            -nieeee a poza tym macie stopy jak kajaki i nie możecie nosić szpilek
            -ale nosimy, a wy nie możecie nosić balerin:P
            LUDZIE TO NAPRAWDĘ WKURZAJĄCE-szczególnie dla mnie bo mam 150 i pewnie dla tych
            powyżej 180 które wolałyby być niższe
            • j-adore Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 18:28
              Spokojnie, ja mam 160 cm wzrostu co nie jest dla mnie problemem, aczkolwiek wiem
              że mój wzrost ciężko zaliczyć do atutów, chociaż ma on swoje plusy.
      • jaleo Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 21:26
        Hmm, a kim Ty jestes, zeby wyrokowac, kto ma co nosic i jak w tym wygladac?

        I mozesz krzyczec az do zdarcia gardla, ze Kate Moss jest brzydula i garbata, i
        ze Ci wszyscy finansisci, wydawcy pism, dyrektorzy Burberry, Belstaff,
        Longchamps i temu podobnych to jacys niewidomi kretyni, skoro ja zatrudniaja, i
        w przeciwienstwie do Ciebie, nie maja za grosz gustu, a swiat i tak bedzie sie
        toczyc swoim torem, nie zwracajac na Ciebie najmniejszej uwagi.
        • j-adore Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 18:30
          O matko, ale mi dowaliłaś, idę sie powiesić.
      • lilivampire Re: Moda a oszpecanie się 09.04.07, 23:39
        Zgadzam się. Już od bardzo, bardzo dawna czuję ogromny niesmak, widząc grubą dziewczynę na ulicy ubraną w obcisłe biodrówki, z których wychodzą wielki tyłek i "boczki" i w obcisłą bluzkę, podkreślającą całe sadełko... To jest obrzydliwe! Nie rozumiem tych dziewczyn i ich jawnego oszpecania się. Rozumiem, że chcą być "modne", ale nie na wszystko można sobie pozwolić w pewnych sytuacjach.
      • nadinka_nadinka Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 08:38
        nic dodac, nic ujac. tylko sie podpisac., :-)
      • minkair Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 08:47
        Wyluzuj i traktuj modę jak zabawę...Jeśli nie chcesz się bawić postaw na klasykę i po krzyku... Pozwól się bawić innym.. bo nie zawsze ubieramy się po to żeby podobać się innym.. czasami zakładamy "płaskie buty" nawet nie dlatego ,że modne ale że są wygodne.. Czy presja bycia piękną..musi nam psuć zabawę?
        Problem w tym ,że tzw "elegantki" czasami są do bólu poprawne...i za poważne...Złoszczą się na modę zamiast ją po prostu olewać.. bo to nie jest tak,że każdej jest pisane być modną.. Do tego potrzeba trochę odwagi..
      • tunczyczekk Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 11:00
        O matko kolejny oszołomiarski post...
        Kobieto... twierdzisz że niskie dziewczyny źle wyglądają w balerinach ??Tu się
        nie zgodzę.Widziałam pełno niskich lasek które wyglądały super. Wybacz za
        pytanie, ale czy masz może jakieś kompleksy na punkcie wzrostu ? Jesteś wysoka i
        wkurza Cię to, że większość facetów woli niskie kobiety ? chill.
        Nie zgodzę się również z tymi złotymi bluzkami. Jasna karnacja wygląda świetnie
        z połączeniem złotego.
        Ciemna karnacja i ciemne włosy ? Również pasuję, byle by karnacja nie była za
        ciemna.
        Domyślam się o co Ci chodziło z tym postem, ale chyba źle go sformułowałaś.
        • sztuka_konwersacji Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 11:05
          tunczyczekk napisała:


          > wkurza Cię to, że większość facetów woli niskie kobiety ?


          lol
          co jedna "teoria" to lepsza :DDD
          • madziulka1982 Re: Moda a oszpecanie się 15.04.07, 17:46
            dopiero zaczynam to czytac jak narazie zgadzam sie tylko z z tym ze co jedna
            teoria to lepsza haha , jakto się mozna posmiac przy niedzieli
            hah:)))))))))))))))
        • j-adore Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 18:35
          > wkurza Cię to, że większość facetów woli niskie kobiety ?

          Wręcz przeciwnie - jeśli jest to sprawdzone i udowodnione tobardzo mnie to
          ucieszy.:]
        • ciuszek15 Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 22:19
          to nie jest tylko kwestia, czy karnacja jest jasna, ale również, czy jest
          bardziej chłodna, czy ciepła. Z ciepłą złoto harmonizuje, z zimną się gryzie i
          ją postarza.
      • klymenystra Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 11:05
        to jak ktos jest niski, to to jest kalectwo i trzeba to ukrywac? co za bzduuura.
        • papryczka_ag Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 11:10
          Ale za to moda na generalizowanie nigdy nie przeminie...

          WSZYSCY... ZAWSZE... KAŻDA... KOBIETY...

          Logika chyba jest na uniwerkach i innych uczelniach nadal obowiązkowa?
          • klymenystra Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 11:13
            wyobraz sobie, ze nie. a szkoda, szkoda.
            • papryczka_ag Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 11:22
              To wiele wyjaśnia :)
          • lucy215 Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 11:15
            > Logika chyba jest na uniwerkach i innych uczelniach nadal obowiązkowa?
            u mnie w ogóle nie ma w programnie, a przydałaby się :)
          • sztuka_konwersacji Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 11:18
            Zgadza sie, jest obowiązkowa, w I albo II semestrze. Juz nie pamietam.
            • dakota77 Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 11:19
              U mnie byla, ale nie wiem jak to jest z innymi kierunkami.
              • sztuka_konwersacji Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 11:23
                Logika jest zarowno na kierunkach humanistycznych jak i scislych :)
                Widocznie wszystko zalezy od ehm... "uczelni".
                • papryczka_ag Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 11:24
                  Jak ja studiowałam to była obowiązkowa dla wszystkich kierunków na pierwszym
                  roku...
                  • sztuka_konwersacji Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 11:25
                    To mowie ze wszystko zalezy od uczelni. Jedne daja papierek, a drugie
                    wyksztalcenie.
                    • eirenne Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 16:03
                      moja polibuda nie włączyła logiki do programu, co za pech :P
                      • kinky5 Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 20:05
                        moja polibuda nie włączyła logiki do programu, co za pech :P
                        moja rowniez nie!
                • klymenystra Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:33
                  noo, ja jestem na filologii na uj, ale zamiast logiki byla historia filozofii...
                  • sztuka_konwersacji Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:39
                    Historie filozofii tez mialam, oprocz logiki :)))

                    jedno i drugie koszmar :)
                    • klymenystra Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 13:34
                      a, tu sie nie zgadzam. filozofia bardzo potrzebna i, podbnie jak lacina,
                      powinna byc w kazdym ogolniaku, a nie dopiero na stuiach.
                      logike za to mialam w liceum. jedyny dzial, z ktorego mialam 5 :)
                      • sztuka_konwersacji Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 13:37
                        Refleks schodowy ;)
                        A mozesz mi powiedziec, jak historia filozofii moze zastapic logike? :))))

                        Przeciez to dwa zupelnie rozne przedmioty, jeden nie moze zastapic drugiego.
                        To tak, jakby historie zastapic geografia.
                        • klymenystra Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 14:49
                          aa, tego to nie wiem:) znaczy- nie wiem, jak. i uwazam, ze logika powinna
                          byc.przydatne sa oba- tyle, ze w roznych zakresach. no, i na historii filozofii
                          sa elementy logiki w zwiazku arystotelesem, o ile pamietam.
                          a we francji historia i geografia to jeden przedmiot ;)
                      • eirenne Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 16:05
                        klymenystra napisała:

                        > a, tu sie nie zgadzam. filozofia bardzo potrzebna i, podbnie jak lacina,
                        > powinna byc w kazdym ogolniaku, a nie dopiero na stuiach.

                        O kurczę, myślałam, że tylko ja mam takie poglądy :)
          • foamclene Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:28
            no coz
            w indeksie mozna miec zaliczona wiedze teoretyczna z zakresu :)
            ale czy gwarantuje to nabycie umiejetnosci rozumowania?
            ludzka przypadloscia jest nieswiadome poslugiwanie sie psychologia potoczna
            z pozoru logiczna...
            zwykle jednak "prawda" jest zaskakujaca
            :)))))))))))))))))
      • foamclene Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:18
        czasami trzeba ;)
        ukryc swoje wdzieki, nico sie oszpecic w trosce o atmosfere

        to jeden ze sposobow dbania o dobre samopoczucie innych kobiet :))))))))) (i
        niewywolywanie w ich mezczyznach przykrego uczucia dysonansu
        podecyzyjnego :))))))))))))
        • justynnka Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:21
          żartujesz, prawda? powiedz że tak;)))) bo ja jestem z tych dziewczyn które nie
          lubią jak inne kobiety czują się dobrze;) i uwielbiam wywoływać zamieszanie i
          sceny zazdrości;))
          • foamclene Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:22
            to chyba nieczesto jestes zapraszana?
            ;)
            • foamclene Jagne na taczce wywiezli ;) n/t 10.04.07, 12:23
              • edavenpo Re: Jagne na taczce wywiezli ;) n/t 10.04.07, 12:33
                foamclene napisala:
                Re: Jagne na taczce wywiezli ;) n/t
                ___

                He he he

                Ja nie wierze w szczesliwa egzystencje ludzi ktorzy ciesza sie czy wrecz 'zyja'
                ze swiadomego wzbudzania negatywnych emocji u innych.

                Poniosl wilk razy kilka etc... ;-)
                • justynnka Re: Jagne na taczce wywiezli ;) n/t 10.04.07, 12:34
                  zazdrośc nie jest uczuciem negatywnym;)zazdrośc jest uczuciem swiadczacym o
                  kompleksach i niskim poczuciu własnej wartości;) a tego mozna się pozbyc , jak
                  sadzę;)
                  • edavenpo Re: Jagne na taczce wywiezli ;) n/t 10.04.07, 12:36

                    najpierw:

                    > zazdrośc nie jest uczuciem negatywnym;)

                    a potem
                    zazdrośc jest uczuciem swiadczacym o
                    > kompleksach i niskim poczuciu własnej wartości;)

                    Gdzie tu logika? ;-)
                    • justynnka Re: Jagne na taczce wywiezli ;) n/t 10.04.07, 12:39
                      logika: zazdrośc świadczy o słabosci. słabość nie jest niczym złym;)
                      • sztuka_konwersacji Re: Jagne na taczce wywiezli ;) n/t 10.04.07, 12:42
                        A czym jest slabosc? czyms dobrym?
                        Słaby czlowiek nie poradzi sobie bez innych, jest skazany na pomoc, gdzie tu
                        zaleta?

                        Mam nan mysli slabosc nie tylko fizyczna, ale (glownie) psychike.
                        • justynnka Re: Jagne na taczce wywiezli ;) n/t 10.04.07, 12:44
                          czyli uważasz ze osoba słaba (psychiczie )jest zła? ja raczej uwazam ze jest
                          godna wspólczucia i wskazania ,konieczności pracy nad sobą.
                          • sztuka_konwersacji Re: Jagne na taczce wywiezli ;) n/t 10.04.07, 12:47
                            justynnka napisała:

                            > czyli uważasz ze osoba słaba (psychiczie )jest zła?

                            Tak? A gdzie tak napisalam?

                            Nic nie pisalam o człowieku, ale o jego cechach.
                            Słabosc nie jest zaletą.
                            Inna sprawa na co zasluguje czlowiek slaby (na wspolczucie czy cos innego-nie
                            ten temat)
                            • kochanica-francuza Re: Jagne na taczce wywiezli ;) n/t 12.04.07, 14:32

                              > Nic nie pisalam o człowieku, ale o jego cechach.
                              > Słabosc nie jest zaletą.

                              O żesz kurcze, ależ politpoprawny sposób pisania! Nie "jest wadą", ale "nie jest
                              zaletą".


                              > Inna sprawa na co zasluguje czlowiek slaby (na wspolczucie czy cos innego-nie
                              > ten temat)

                              Ja bym powiedziała, że nikt nie zasługuje na to, żeby go osądzać. Bo w nikim nie
                              siedzisz i może gdybyś dzień przeżyła w cudzej skórze, to byś inaczej patrzyła.
                  • sztuka_konwersacji Re: Jagne na taczce wywiezli ;) n/t 10.04.07, 12:45
                    justynnka napisała:

                    > zazdrośc nie jest uczuciem negatywnym;)zazdrośc jest uczuciem swiadczacym o
                    > kompleksach i niskim poczuciu własnej wartości;) a tego mozna się pozbyc ,
                    jak
                    > sadzę;)

                    Kompleksy i niskie poczucie wartosci sa złe, niepotrzebne, destrukcyjne,
                    negatywne.
                    Skoro zazdrosc swiadczy o kompleksach to jest zła.

                    No i jeszcze jedno, po co pozbywac sie czegos, co jest dobre (w Twoim miemaniu
                    rzecz jasna)?
                    • justynnka Re: Jagne na taczce wywiezli ;) n/t 10.04.07, 12:47
                      po to aby pogodzić się ze sobą i w kazdej kobiecie
                      atrakcyjniejszej/szczuplejszej/młodszej/lepiej ubranej/stunningowanej nie
                      widzieć wroga;) tyle ze mnie cudza zazdrośc nie przeszkadza;)
                      • sztuka_konwersacji Re: Jagne na taczce wywiezli ;) n/t 10.04.07, 12:49
                        Jestes nielogiczna i to bardzo.
                        Skoro zazdrosc jest pozytywna, po co sie jej pozbywac?
                        Zalet nie pozbywa sie nikt.
                        Skoro ty musisz sie pozbyc zalety zeby pogodzic sie ze soba to cos jest z
                        toba "nie tego".....
                        • kochanica-francuza Re: Jagne na taczce wywiezli ;) n/t 12.04.07, 14:33

                          > Zalet nie pozbywa sie nikt.

                          są cechy, które mogą być i wadami, i zaletami - zależnie od środowiska, zależnie
                          od pokierowania
                          • kochanica-francuza Nie na taczce, tylko na wozie z gnojem nt 12.04.07, 14:36
            • justynnka Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:24
              ee, nie;) jedynym efektem ,,ubocznym" jest nieposiadanie kolezanek;)
              • foamclene Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:29
                bez przyjaciol ciezko zyc
                a zaden chlop nie zrozumie kobiety tak jak druga baba ;)
                • justynnka Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:33
                  wychodzę z innego załozenia;) zawsze lepiej pogadać z facetem niż słuchać
                  recenzji z głupich seriali albo narzekań;) przyjaciółkę mam jedną,przyjaciół
                  facetów- kilku plus maz i jestem całą happy;)
                  • edavenpo Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:35
                    justynnka napisała:

                    > wychodzę z innego załozenia;) zawsze lepiej pogadać z facetem niż słuchać
                    > recenzji z głupich seriali albo narzekań;) przyjaciółkę mam jedną,przyjaciół
                    > facetów- kilku plus maz i jestem całą happy;)
                    ___

                    Zakladasz oczywiscie ze wszystkie kobiety rozmawiaja o serialach lub narzekaja a
                    mezczyzni rozmawiaja o Kierkegaardzie. Proponuje zmiane towarzystwa ;-)
                    • justynnka Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:38
                      nie mam zamiaru;) a filozofia mnie nie kręci;)
                      zresztą - facet gadający o filozofii nie byłby raczej moim przyjacielem;)
                      • edavenpo Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:48

                        To byla przenosnia ;-)

                        justynnka napisała:
                        > zresztą - facet gadający o filozofii nie byłby raczej moim przyjacielem;)
                        __

                        To jest raczej oczywiste ;-)

                        Mozna miec przyjaciol mezczyzn lub lubic przevbywac w meskim towarzystwie bez
                        checi wzbudzania uczuc zazdrosci w ich partnerkach. Ja takie zachowanie
                        okreslilabym jako niedojrzalosc emocjonalna, chec ciaglego udowodnienia ze jest
                        sie lepszym kosztem drugich. Innymi slowy, gdybys tak byla pewna siebie i miala
                        wysokie poczucie wlasnej wartosci, wzbudzanie zazdrosci w innych kobietach nie
                        byloby Ci do niczego potrzebne.

                        Stereotypizujac kobiety w tak straszliwie uproszczony sposob w pewnym sensie
                        podcinasz galaz na ktorej siedzisz. Nie dziwi Cie to ze kobiety ktore spotykasz
                        maja nie do konca szerokie horyzonty intelektualne? Cazs spojrzec na
                        towarzystwo w ktorym sie obracasz ;-))
                        • justynnka Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:50
                          poprawka- nie spotykam się z kobietami bo są dla mnie nudne;)
                          • sztuka_konwersacji Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:51
                            lol
                            to sie musisz strasznie nudzic w swoim towarzystwkie.
                            • justynnka Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:52
                              a ty sie nudzisz z facetami?
                              • sztuka_konwersacji Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:55
                                Dzizas, dlaczego mam wrazenie, ze ty kompletnie nie rozumiesz, co piszesz? :))

                                Wytlumacze łopatologicznie.

                                Nudzi Cie towarzystwo kobiet.
                                Ty jestes kobieta.
                                Wiec nudzisz sie we wlasnym towarzystwie.
                          • foamclene ale sie narobilo 10.04.07, 12:55
                            mnie chodzilo raczej o kobiety bardzo sexi naturalnie :)
                            nie o taka premedytacje
                            :)))))))))))))))

                            o kamuflasz z premedytacja, ale w celu zlagodzenia oddzialywania na plec
                            przeciwna :)
                            czyli co zrobic by mezczyzni nas sluchali :), a nie tylko widzieli...
                            • sztuka_konwersacji Re: ale sie narobilo 10.04.07, 12:57
                              strata czasu.
                              • foamclene Re: ale sie narobilo 10.04.07, 13:01
                                e tam :)))))))
                                kontakt z drugim czlowiekiem nigdy nie jest strata czasu
                                od kazdego mozna sie czegos nauczyc :)
                                • sztuka_konwersacji Re: ale sie narobilo 10.04.07, 13:02
                                  Nie Foam, nie z kazdym nie traci sie czasu, nie od kazdego mozna sie czegos
                                  nauczyc :)
                          • papryczka_ag Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 13:00
                            To w takim razie lubisz się nudzić, albo oszukujesz. Gadanie na forum
                            kwalifikuję jako spotkanie z innymi kobietami.
                            Skoro jestesmy nudne, to po co tu jesteś? :)))))))))
                            • justynnka Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 13:45
                              przegładam forum -nie to jedno zresztą- przy picu kawy w pracy;)
                  • foamclene Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:43
                    no nie wiem :)
                    ja tam chlopa co mnie zrozumie, co czuje wijąc z bolu podczas pierwszego dnia
                    okresu
                    nie spotkalam
                    :)
                    • justynnka Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:45
                      na ten temat się nie wypowiadam bo takich ,,atrakcji " nie mam;)
                      • foamclene Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:49
                        to tylko przyklad
                        jeden w wielu
                        jak maciezynstwo...



                        • justynnka Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:52
                          co do posiadania dzieci- mój maz jest fantastycznym ojcem niż ja jestem
                          no...mało cierpliwą matka;)jest trochę tak jakby to on miał instynkt;)
                          • sztuka_konwersacji Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:54
                            justynnka napisała:

                            > mój maz jest fantastycznym ojcem niż ja jestem
                            > no...mało cierpliwą matka



                            :-O

                            O co chodzi w tym zdaniu....?
        • sztuka_konwersacji Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 12:26
          hahaha dobre :))
      • annaka Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 13:27
        Jestem krawcową, interesuję się też wizażem i stylizacją - "łykam" wiadomości
        na te tematy z różnych źródeł (kursy, książki, tv...). Mam stałe klientki.

        I po latach stwierdzam - nic gorszego niż generalizowanie :) Niska może nosić
        baleriny (może również chodzić boso i nie odbiera jej to urody), grubsza może
        nosić rurki (oby w odpowiednim rozmiarze) itp, itd... Wiele razy kręciłam nosem
        na zdecydowane propozycje klientki, szyłam i "cierpiałam" i co... okazywało
        się, że dobre samopoczucie i zadowolenie to podstawa! jak wciśniesz kogoś w
        najpiękniejszy, najbardziej pasujący ciuch, ale niezgodny z gustem kobiety - to
        wtedy jest porażka. Jeżeli dziewczyna czuje się dobrze w obiektywnie mało
        fajnej dla niej rzeczy - to ma prawo to sobie nosić. Nie podoba Ci się? Nie
        patrz, nie oceniaj, nie twoja broszka. Wyluzuj. Noszenie za obcisłych spodni to
        nie zbrodnia.
        Mnie też śmieszy wiele modowych zjawisk, ale podchodzę do tego z dystansem.
        Myślę, że takie zwykłe, "ciepłe" spojrzenie na świat jest najlepsze. Dalek
        jestem od krytykowania "tabunów" dziewczyn. Krytykuje i doradzam tylko wtedy,
        gdy ktoś mnie o to poprosi lub pozwoli.
        • yavanna86 Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 15:37
          Justynnka,żałuj że nie kończyłaś dobrego ogólniaka,bo musi co nie kończyłaś,i
          studiów jak wyżej.Z takich miejsc wynosi się znajomości z ludźmi
          inteligentnymi,którzy nie reagują "Monty Python-czy to jakiś groźny wąż??"...i
          co ciekawsze, można też z nimi iść na spacer, napić się piwa, potańczyć...a w
          przerwie zamienić kilka zdań o filozofii, również, bo ona nie gryzie, wręcz
          przeciwnie :P.

          Seriali nie oglądam, TV praktycznie nie tykam i nie jestem w tym jakąś
          szczególnie dziwną.Kobietą.
          • foamclene Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 17:03
            >Z takich miejsc wynosi się znajomości z ludźmi
            > inteligentnymi,którzy nie reagują "Monty Python-czy to jakiś groźny wąż??"...<

            :))))))))))))))))))))))))))))))))))
            dobre
          • malinowa_frutella Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 19:18
            yavanna86, ze szpanu na monthy pythona tez sie wyrasta. przynajmniej w pewnych
            srodowiskach, looool.
            powinnam sie powstrzymac od tego komentarza, ale snobizm intelektualny irytuje
            mnie bardziej niz wszystkie wycierane jeansy dzwony z cekinami tego swiata :D.
            • edavenpo Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 23:02

              Ze szpanu sie wyrasta ale z Pythona nie ;-))

              Jestem fanatykiem Pythona - cala kolekcja siedzi na polce ;-) W ogole jestem
              ogromna fanka brytyjskiej komedii - jak dla mnie nie ma sobie rownych.
              • dakota77 Re: Moda a oszpecanie się 12.04.07, 14:43
                Z ust mi to wyjelas, Edavenpo:). Niektorzy nie szpanuja Pythinem, ale autentycznie go lubia;)))
                Mamy z mezem cala kolekcje i wicaz do niej wracamy, choc skecze znamy na pamiec;)
                • papryczka_ag Re: Moda a oszpecanie się 12.04.07, 14:48
                  Ooooo... nie wiedziałam że jestem szpanerem bo mam kolekcję Pythona :))

                  To się podłożę i powiem, że takich ludzi za szpanerów uważają tylko osoby,
                  które są tak ograniczone, że nie rozumieją tego rodzaju dowcipu. A snobizm
                  intelektualny to ja na tym forum widzę u zupełnie innych osób :)
                  • frigg Re: Moda a oszpecanie się 12.04.07, 15:55
                    cholera, też jestem szpanerem :>
                    • muzomaniaczka Re: Moda a oszpecanie się 14.04.07, 17:14
                      Jesteśmy szpanerkami tylko dlatego,że uwielbiamy Monty Python'a?? Nie
                      generalizuj. A przede wszystkim z Monty Pythona się nie wyrasta,bo to nie jest
                      Jaś Fasola, którego zrozumie byle głąb czy dzieciak,tylko rozrywka na wyższym
                      poziomie która niejednokrotnie wymaga od widza ruszenia głową :)
                      • malinowa_frutella Re: Moda a oszpecanie się 14.04.07, 18:55
                        muzomaniaczka, przeczytalas tam gdzies nizej moja odpowiedz? bo mam wrazenie ze
                        sie nie do konca zrozumialysmy.
                  • malinowa_frutella Re: Moda a oszpecanie się 12.04.07, 19:05
                    Papryczka, podpisalabym sie pod twoja hipoteza.
                    Ale uzycie tego przykladu jako swojego rodzaju symbolu, hasla-klucza, w
                    kontekscie toczacej sie dyskusji i z towarzyszacym w tle argumentem o dobrym
                    liceum i wynoszeniu stamtad znajomosci jednak nie do konca mi odpowiada.

                    Lubienie i kolekcjonowanie to jedno, poslugiwanie sie jako argumentem w ten
                    sposob to drugie.

                    Pozdrawiam was wszystkie i ciesze sie ze mimo roznic zdan mozemy o tym
                    rozmawiac w ten sposob :)).
                    • papryczka_ag Re: Moda a oszpecanie się 12.04.07, 19:45
                      :) ja tylko niecnie żartuję malinowa frutello... ( zmień nicka pasiakrwia bo mi
                      slinka leci )
                • wee_monstar Re: Moda a oszpecanie się 15.04.07, 01:19
                  To ja wstydliwie sie przyznaje, ze uwielbiam Fawlty Towers...
                  • malinowa_frutella Re: Moda a oszpecanie się 15.04.07, 10:32
                    ale z was cholery :)).
          • justynnka Re: Moda a oszpecanie się 11.04.07, 08:31
            co do ogólniaka - był przeciętny, studia też raczej zwyczajne . nie kręci mnie
            snobizm uczelniano - intelektualny;)a co do znajomości z lat studiów to mam
            zasadę że nie łaczę obowiązków z przyjemnościami - czytaj - nie utrzymuję
            bliskich kontaktów z ludźmi na których jestem w pewnym sensie ,,skazana".
            piwa nie piję a zamiast spacerów wolę fitness.ale ja widocznie jakaś nietypowa
            jestem;)
        • tunczyczekk Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 17:01
          Annaka <---Polać tej Pani :)
        • kinky5 Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 20:12
          I po latach stwierdzam - nic gorszego niż generalizowanie :)
          podpisuje sie dwoma lapami!!!!!!!
      • nessie-jp Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 18:45
        > Podobno spośród kobiet poświęcajacych dużo uwagi temu jak wyglądają, jedne
        > ubieraja się po to żeby się ubierać, inne - żeby dobrze wyglądać. Chyba te
        > pierwsze są w przewadze.:)

        O Boże, no pewnie - przecież to instykt stadny, wypisz wymaluj. Przewodniczki
        stada narzucają styl, reszta stada za nim podąża - na tym polega moda. Kto nie
        podąża, jest ze stada wyalienowany, niemodny - no, chyba że ma własny styl i
        zakłada własne stado ;)

        Wiele kobiet nie ubiera się modnie dlatego, żeby się wyróżnić, tylko dlatego,
        żeby nie odstawać. Barwy maskujące! Dlaczego białe niedźwiedzie są białe? Bo
        żyją na śniegu. Dlaczego dziewczyny noszą baleriny? Bo cały tłum nosi baleriny.

        Nie lubimy się przyznawać do tego, że boimy się odstawać od stada. Każda z nas
        woli wierzyć, że *ona* akurat ma własny styl, jest szczególna, a w ogóle to
        tylko bawi się modą. Ale niestety instykt stadny jest bezlitosny - szczególnie
        wśród młodszych dziewczyn i dziewczynek.
      • cioccolato_bianco Re: Moda a oszpecanie się 10.04.07, 23:26
        post niby banal, a ponad 100 wpisow :P
      • aniolbezskrzydel89 Re: Moda a oszpecanie się 12.04.07, 14:07
        Mam pytanie do autorki tekstu:
        W czym zatem powinny chodzić kobiety o niskim wzroście (niecałe 160cm, o), które studiują, uczą się w szkołach średnich i potrzebują wygodnych butów, żeby po 8 godzinach nauki (lub pracy) nie wrociły do domu z opuchniętymi nogami od chodzenia w wysokich szpilkach, jeżeli nie w balerinach?
        Tylko proszę, nie mów o trampkach i adidasach, bo takie obuwie zakładam (i sądzę, że nie tylko ja) jedynie na spacer z psem albo gdy idę pobiegać na uboczu miasta ;))
        • croyance Re: Moda a oszpecanie się 12.04.07, 16:51
          A w czym chodzily kilka lat temu, jak balerinki nie byly modne?
      • ciuszek15 Re: Moda a oszpecanie się 12.04.07, 14:24
        > Kobieta bardzo niska wylada atrakcyjniej w wysokich obcasach, a bardzo wysoka
        > lepiej w butach na plaskim obsasie. Po co do tego dorabiac jakas ideologie?

        Niepowiedziane. Wysokie obcasy wysmuklają nogę i wysokie kobiety też mogą je
        nosić, jeśli się w nich czują.
        Baleriny same w sobie też nie muszą niepasować do osoby o niskim wzroście.
        Ogólne wrażenie figury daje nie jeden element, a jego zestawienie z resztą.
        • aniolbezskrzydel89 Re: Moda a oszpecanie się 12.04.07, 14:35
          Zgadzam się z tym wszystkim, co napisały dwie panie nademną ;)
          Każdemu może być w czymś dobrze, w zależnosci od tego, co jeszcze ma na sobie.

          Aleee... Dalej uparcie pytam: w czym w takim razie wyjść na 8 godzin na zajęcia na studia lub do szkoły?
          Bo w obcasach na pewno nie. Chyba, że nogi są ze stali.
          • ciuszek15 Re: Moda a oszpecanie się 12.04.07, 14:54
            też się z Tobą zgadzam. szpilki są fajne, ale niezbyt wygodne.
        • ginger156 Re: Moda a oszpecanie się 12.04.07, 18:51
          zgadzam się, ja też jestem b.niska i nie mam zamiaru z tego powodu rezygnować
          ze swoich ulubionych, superwygodnych balerinek :) nie będe przeciez łazić
          wszędzie w butach na obcasach... nie skazujcie mnie na taką niewygodę
      • j-adore Re: Moda a oszpecanie się 12.04.07, 17:26
        Dziewczyny, ale sie przyczepiłyście do niskiego wzrostu czy też tego w czym
        pójść do skzoły na 8 godzin, chyba nie w obcasach.:)
        A mnie chodziło o to, ze sporo dziewczyn nosi coś co jest modne tylko dlatego,
        że jest modne (wiem, żadne odkrycie). Mogą w tym czymś wyglądać okropnie, ten
        element garderoby może być totalnym zaprzeczeniem tego w czym danej kobiecie
        jest dobrze a ona i tak to założy. Ja wiem, że moda, że masowość, że rzucanie
        się na nowinki, że jak wszyscy to wszyscy. Ale jakieś obiektywne spojrzenie na
        siebie chyba sie przydaje? Ja lubię wielkie golfy ale wyglądam w nich tak
        beznadziejnie, że płakać sie chcę, więc choćbym miała cierpieć to golfów nie założę.
        A po drugie - dziwi mie moda i masowość stylów co oszpecających - nawet prawdzwą
        piękność. Styl Olsenek - może i niekonwencjonalny, oryginalny, inny, dziwny etc.
        Ale urody odejmuje jak mało co. Wiem, że niektórzy wolą wyglądać oryginalnie niż
        ładnie, ale tacy ludzie są w mniejszosci - a boho swojego czasu zrobiło się
        bardzo masowe. Takie oszpecanie się na skale masową żeby być trendy jest dziwne.
        • j-adore Re: Moda a oszpecanie się 12.04.07, 17:27
          Przepraszam za literówki.:)
        • ciak1 od kiedy mamy uniwersalną definicję piękna? 14.04.07, 16:51
          j-adore napisała:

          > A po drugie - dziwi mie moda i masowość stylów co oszpecających - nawet
          prawdzw
          > ą
          > piękność. Styl Olsenek - może i niekonwencjonalny, oryginalny, inny, dziwny
          etc
          > .
          > Ale urody odejmuje jak mało co. Wiem, że niektórzy wolą wyglądać oryginalnie
          ni
          > ż
          > ładnie, ale tacy ludzie są w mniejszosci - a boho swojego czasu zrobiło się
          > bardzo masowe. Takie oszpecanie się na skale masową żeby być trendy jest
          dziwne
          > .

          Wydaje mi się, że podstawowym błędem Twojego rozumowania jest to, że uznajesz
          swoją wizję piękna i brzydoty za słuszną i jedynie obowiązującą. Stare polskie
          przysłowie mówi: "prawda jest jak dupa, każdy ma swoją". To samo dotyczy
          piękna, które jest pojęciem jeszcze bardziej subiektywnym niż prawda. "Nie to
          ładne, co ładne, tylko co się komu podoba". Szczerze mówiąc nie sądzę, aby
          niska dziewczyna nosząca balerinki i rurki nie podobała się sobie w takim
          zestawieniu. To, że nie podoba się Tobie, to inna sprawa - przyznasz chyba, że
          nie jest to najważniejsze, aby trafić w gust obcej osoby. Ja nie noszę
          balerinek, bo mi się nie podobają, mimo, że nie jestem niska. Noszę za to
          rurki, bo moim zdaniem wyglądam w nich ładnie. Może Twoim zdaniem się oszpecam,
          ale Twoje zdanie nie jest dla mnie wiążące... Najważniejsze, żeby nosić to, co
          według nas jest ładne - wszystko jedno czy jest modne czy nie, bo jeżeli dobrze
          się w czymś czujesz, to nie zwracasz uwagi na niepochlebne opinie innych.
          • ciuszek15 Re: od kiedy mamy uniwersalną definicję piękna? 15.04.07, 00:07
            prawda jest jedna - tylko spojrzenie na nią może być subiektywne. jeśli coś
            jest faktem, jest prawdą. to, że nie znamy wszystkich faktów, nie neguje ich
            prawdziwości. to co się dzieje, jest obiektywne. tylko to, jak to patrzymy jest
            subiektywne.
            ale się rozfilozofowałam. :)

            • ciak1 Re: od kiedy mamy uniwersalną definicję piękna? 15.04.07, 10:50
              Zgadzam się, że obiektywna prawda być może istnieje, tylko strasznie trudno do
              niej dojść - np. obiektywnie miał miejsce wypadek, ale każdy z uczestników czy
              obserwatorów widział go w inny sposób - dla niego prawdziwy, bo przecież nie
              kłamie, tylko relacjonuje "swoją" prawdę:) W przypadku piękna subiektywna
              opinia gra jeszcze większą (moim zdaniem kluczową) rolę. Te dziewczyny, o
              których autorka wątku pisze, że specjalnie się oszpecają, wcale tego nie robią -
              ich zdaniem wyglądają ładnie. Autorka wątku tymczasem uważa, że się oszpecają,
              ale to jest tylko jej opinia, która na pewno nie jest obiektywną prawdą. O to
              mi chodziło:)
              • ciuszek15 Re: od kiedy mamy uniwersalną definicję piękna? 15.04.07, 16:09
                chodziło mi tylko o to, że piękna nie wrzuciłabym do jednego worka z prawdą -
                bo ona jest obiektywna, tylko - jak napisałaś - strasznie trudno do niej dojść,
                o ile jest to w pełni w ogóle możliwe, bo przecież zdarzają się takie sytuacje
                (np. wypadek), których nie można dociec, można być tylko bliżej lub dalej
                prawdy.

                mam wrażenie, że chyba chodzi nam o to samo, tylko wyraziłyśmy to w trochę inny
                sposób. :)


                > W przypadku piękna subiektywna
                > opinia gra jeszcze większą (moim zdaniem kluczową) rolę. Te dziewczyny, o
                > których autorka wątku pisze, że specjalnie się oszpecają, wcale tego nie
                robią
                > -
                > ich zdaniem wyglądają ładnie. Autorka wątku tymczasem uważa, że się oszpecają,
                >
                > ale to jest tylko jej opinia, która na pewno nie jest obiektywną prawdą. O to
                > mi chodziło:)
                zgadzam się z Tobą
                piękno to rzecz względna. przyjęte kanony się zmieniają, a zresztą to, czy
                kogoś lub coś widzimy jako piękne, jest kwestią indywidualną.
      • kochanica-francuza Re: Jagne na taczce wywiezli ;) n/t 12.04.07, 19:15

        > Ja tez tak o nikim nie twierdze.
        > Temat slabosci wynikl przez przypadek i nie dotyczyl nikogo konkretnego.

        Ale osądzasz słabość jako taką.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka