aniabos
19.06.07, 06:32
Watek "jak i za ile sie ubieramy", poza tym, ze troche mnie zasmucil
niektorymi niepotrzebnymi uwagami, natchnal mnie do myslenia o tym jak czesto
powtarzamy obiegowe opinie nie majace pokrycia w rzeczywistosci. Takze w
dyskusjach o modzie. Nie chodzi mi o to, zeby udowodnic, ze osoby
wypowiadajace sie w watku sa glupie itp, nie chce na nie napadac, ale chcialam
poddac w watpliwosc niektore opinie.
Mit nr. 1
"Wszystkie sztuczne materialy to tandeta"
Pierwszy z brzegu przyklad: Armani
tinyurl.com/2m4coa
Zakiet z 70% octanu celulozy, 15% poliamidu, 10% bawelna, 5% spandex (lycra)
Spodnie 90% poliester, 10% spandex
Dobrze, ze chociaz sweter z welny (ale z domieszka poliestru).
Przyklad moze niezupelnie fair, bo akurat Armani bardzo lubi sztuczne tkaniny,
ale z drugiej strony nie mozna zaprzeczyc, ze to wysokiej klasy projektant i
ma konserwatywna, zamozna klientele.
Mit nr. 2
"H&M to sklepy dla ubogich" (a padaly jeszcze gorsze okreslenia)
Tutaj musze podeprzec sie blogiem Sartorialisty:
thesartorialist.blogspot.com/search?q=h%26m
Juz pomijam sprawe, ze ocenianie czyjegos statusu majatkowego czy spolecznego
po ubraniu moze byc bardzo mylace. Np. Melinda Gates zwykle chodzi w byle
czym, a chyba moze sobie pozwolic na suknie od Diora (ona nawet moze sobie
pozwolic zeby kupic cala firme Diora i tez nie zauwazy roznicy w budzecie).
Ale nawet jesli oceniamy czyjs styl czy elegancje, to sama marka nie swiadczy
prawie o niczym. Mozna rewelacyjnie zestawic tanie ciuchy, a mozna wygladac
tandetnie w drogich. Zreszta juz od lat panuje zarowno w powaznych pismach o
modzie taki trend, zeby laczyc drogie z tanim. Sharon Stone w golfie firmy GAP
na rozdaniu Oskarow jest juz klasycznym przykladem (a to polka cenowa podobna
do H&M).