Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wypominanie

    29.06.07, 19:21
    Macie tak,ze czasem ktoś Wam wypomina to,że za duzo pieniędzy wydajecie na
    ciuchy?Lub ,ze za duzo ich kupujecie?Bo ja w swoim otoczeniu mam jedna taka
    osobę-mojego chłopaka.Nie robi tego często ale czasami potrafi naprawde
    niezle dogryzc.Nie jest to dla mnie zbyt mile poniewaz uwazam,ze nie wydaje
    na ubrania jakichs ogromnych sum-ok 100-150 zl miesiecznie a i to nie zawsze
    bo sa takie miesiace,ze nie kupuje zadnych ciuchów.
    Obserwuj wątek
      • gabi1234 Re: wypominanie 29.06.07, 19:29
        tak, mam kilka takich osób - zwłaszcza w pracy :)))
        • cioccolato_bianco Re: wypominanie 29.06.07, 19:31
          mnie czasem mama wypomina ;) ale nie jest to jakies strasznie upierdliwe ;)
          swoja droga ma racje... duzo kupuje
          • gabi1234 Re: wypominanie 29.06.07, 19:34
            ha ciocco, o mamie to już nie wspomnę :P
            • kinky5 Re: wypominanie 29.06.07, 19:38
              w formie zartow - maloznek, ktory doskonale wie ze mam male kuku na tym punkcie.
              A ze ma racje wiec ja zazwyczaj udaje mala kokietke i mowie ze to przeciez wszystko po to aby ladnie
              wygladac dla niego ;-)
          • kadanka Re: wypominanie 02.07.07, 11:18
            ja sobie sama wypominam, bo potem nie starcza do 1szego i czlowiek musi
            pozyczac, co jest naprawde upokarzajaca. i jeszcze 50% tego co kupuje wedruje
            do szafy na zywot wieczny, bo stwierdzam ze to jednak nie to. moje ostatnie
            wyprawy na ciuchy to jakies 2-3 godziny zmarnowane na przymierzaniu rzeczy, z
            ktorych nie kupuje nic. mam dosyc zakupow ciuchowych i z nimi koncze, chodze w
            tym co mam :E
      • hazel_dobkins Re: wypominanie 29.06.07, 19:42
        ..Ty zarabiasz - Ty wydajesz na co chcesz i nic innym do tego. Inna sytuacja
        kiedy posiadasz dziecko i je musisz brać pod uwagę w swoich wydatkach.
        Nie znoszę "zaglądania" do szafy i w garnek ;)
        • katsja Re: wypominanie 29.06.07, 19:50
          No własnie...nikt nigdy nie sponsorował mi moich ciuchowych zakupów(z wyjatkiem
          mamy ale to zupelnie inna rozmowa;)).Chlopak nigdy nie kupowal mi zadnych ubran
          ale za to wypomina mi,ze ja za duzo na nie wydaje.Nie znosze zagladania do
          cudzego portfela:/
          • hazel_dobkins Re: wypominanie 29.06.07, 19:54
            Heh..znając facetów też ma napewno jakieś "słabostki"..nie wiem..elektronikę,
            ksiązki..płyty ;) Więc niech zważa na swoje bziki ;)
      • disa Re: wypominanie 29.06.07, 19:47
        zdarzylo sie raz mojemu Facetowi powiedziec na zakupach
        "po co kupujesz dwa takie same sweterki w 2 roznych kolorach"
        "dlaczego nie kupujesz walizek za 100-200zl KOMPLET w KDT"
        mial pretensje, ze nie kupuje w tanich sklepach,

        dla uscislenia placilam ZAWSZE sama za siebie -nawet w restauracjach czy kinie, a typ tak ohydny, ze mial pretensje jak na imieniny podostawalam prezenty od znajomych (on nie kupil mi NIC nawet 1kwiatka) -robil mi wyrzuty, ze nie powinnam brac prezentow od Kolegow i Przyjaciol kiedy jestem z nim ;/
        milostka dosc szybko sie skonczyla ;D

        Poniewaz wydaje swoje pieniadze jest to tylko moja sprawa ile i na co wydaje ;]
        Moj jeden Kochany Ex-ktory aktualnie jest moim przyjacielem twierdzi, ze nie ma takich pieniedzy ktorych bym nie potrafila wydac ;D
        Zwlaszcza, ze raz widzial jak wydalam w chwile 1500€ kupujac 5rzeczy ;D

        Ale kazde moje zakupy sa przemyslane i wiem czego mi w szafie brakuje wiec juz dawno nie zdarzylo mi sie kupic cos co pozniej lezalo na dnie szafy. Kazda wydana zlotowka jest OK ;]

        ale czasami mam wyrzuty sumienia, ze tak lekko wydaje ciezko zarobione pieniadze bo powinnam je zainwestowac, albo bardziej oszczedzac... jednak widok bucikow na stopkach, sukieneczki, czy idealnie lezacych spodni zaglusza sumienie ;D

        Mam skromne ubrania wiec raczej ludzie sie mnie nie pytaja ile co kosztowalo i czy jest nowe ;]
      • awioletta Re: wypominanie 29.06.07, 19:51
        mój chłopak też coś czasami takiego powie, ale w sumie nie przeszkadza mi to,
        wydaję swoje pieniądze, nie jego. Mi zdarza się za to marudzić, że za dużo
        wydaje na jakieś elektroniczne i komputerowe gadżety...:P nie rozumiem jego
        bzika na tym punkcie
        • katsja Re: wypominanie 29.06.07, 20:04
          No to moj mnie zagiął stwierdzeniem,ze inni muszą za mnie placic jesli chodzi o
          inne rzeczy np.jedzenie,rozrywka,alkohol,papierosy etc bo jak ja wydaje kase to
          tylko na ciuchy.Powiem szczerze,ze obrazilam sie na niego za takie
          podsumowanie,bo nikt ale to nikt nigdy niczego mi nie spnsorowal.Jesli nawet
          jestem splukana bo wydalam za duzo na ubrania to po prostu nie ide na
          impreze,nie kupuje papierosow lub oszczedzam na jedzeniu,ale nigdy nie zeruje
          na innych.CHyba powinnam przestac przyjmowac od niego zaproszenia do pubu lub
          kina bo wtedy to on placi.Nawet jesli ja nalegam,ze zaplace zaplace za siebie:/
          • awioletta Re: wypominanie 29.06.07, 20:15
            no ja czasem słyszę, że na ciuchy mam a lodówka pusta...ale mi to nie
            przeszkadza za bardzo :P no i fajki też czasem wypomina. sknera..;)
          • disa Re: wypominanie 29.06.07, 20:20
            no mnie moj Ex raz rozbroil jak powiedzial w towarzystwie ze zawsze za NAS placi.....
            Na szczesie na jego slowa wszyscy zaczeli plakac ze smiechu bo sytuacje znali :D
            Najczesciej placilismy na zmiany i zawsze gdy byla moja kolej bylo sushi, albo inne drozsze restauracje -jak byla jego kolej to pizza, albo prawie fastfoody

            ale BYLAM MLODA I GLUPIA bo myslalam, ze jak bede z biednym (w tym wypadku jednak okazalo sie, ze dodatkowo SKAPYM -wrecz PAZOZYTEM) to moze wreszcie bedzie wartosciowy NIGDY WIECEJ ;]
            inna anegdotka :D
            Opiekowal sie moim psem i cos mu sie stalo zabral go do weterynarza, a jak wrocilam to mi powiedzial "Kochanie musisz mi oddac za weterynarza i masc 87zl"
            a to JA robilam codziennie zakupy do domu, za SWOJE pieniadze -a wiadomo, ze ja nie jem tanich rzeczy...

            Wszyscy moi znajomi dostawali ze zlosci spazm ;]

            Teraz jestem starsza i odrobine madrzejsza wiec
            NIE PLACE SA SIEBIE w klubach itd jesli jestem z facetem ktorego na to stac, jesli ide ze z Przyjacilmi, Znajomymi ktorzy sa na takim poziomie jak ja, albo maja ciezej place za siebie -ew na zmiane ;]

            Gdyby teraz ktos mi wypominal, z za duzo na cos wydalam to bym powiedziala "SPADAJ" ;]
            • awioletta Re: wypominanie 29.06.07, 20:24
              to ja widać jeszcze młoda i głupia..:p
      • stasia82 Re: wypominanie 29.06.07, 20:30
        > Nie jest to dla mnie zbyt mile poniewaz uwazam,ze nie wydaje
        > na ubrania jakichs ogromnych sum-ok 100-150 zl miesiecznie a i to nie zawsze
        > bo sa takie miesiace,ze nie kupuje zadnych ciuchów.

        może Twój chłopak chce pochodzic ze mna, to od razu Cie doceni :D

        ja wydaje duzo za duzo :( moj Chłopiec tez cos czasami napomknie, że za duzo
        wydaje na ciuchy, ale wiem, ze ma racje...tyle, ze to jest moja kasa, ciezko
        zarobione pieniadze, wiec On moze sobie gadac :) zwlaszcza, ze jeszcze nie
        zdarzylo sie, ze zabrakło mi z tego powodu na inne, bardziej przyziemne rzeczy.

        ...ale staram sie ograniczac i nie kupowac zbyt czesto, chociaz nie zawsze mi to
        wychodzi ha ha ha
        • sankanda Re: wypominanie 29.06.07, 20:42
          mam bardzo oszczedna kolezanke, ktora lubi mi zwrocic uwage w stylu "ale
          widzisz jak ty jestes ubrana ?!!!"... finanse jej pozwalaja na to zeby byc
          lepiej ubrana niz ja, ale ona z premedytacja ubiera sie w szajs, pozujac przy
          tym na wielka pania ;) faktem jest, ze w jej sytuacji niewiele to zmienia, bo
          nawet w drogim ciuchu wygladalaby jak sprzataczka...
      • nessie-jp Re: wypominanie 29.06.07, 20:37
        Wypomina mi rodzina :) Nie, że za dużo wydaję (w końcu kupuję za swoje), ale że
        za dużo kupuję, że nie ma już gdzie tego trzymać, że nigdy nie noszę, że
        przecież już mam 4 pary butów na lato... i tak w koło macieju :) Ale nie
        przeszkadza mi to specjalnie, takie tam rodzinne gderanie.
      • hotally Zostaw go! 29.06.07, 20:40
        Jesli wypomina Ci 150-200 zł wydanych MIESIĘCZNIE, to nie jest to dobry facet
        dla Ciebie... zaslugujesz na kogoś lepszego, z klasą. Im szybciej to zrozumiesz
        tym lepiej dla Ciebie.

        Ja nie mam takich osób. Sama nią się stałam. Obecnie stałam się bardzo skąpa i
        oszczędna. Ale mam swój plan finansowy :)
        • love_mode Re: Zostaw go! 30.06.07, 00:11
          > Ja nie mam takich osób. Sama nią się stałam. Obecnie stałam się bardzo skąpa i
          > oszczędna. Ale mam swój plan finansowy :)

          ja tak jak Ally, z wyjatkiem tego " Obecnie stałam się bardzo skąpa i
          > oszczędna". Ale moze od tego miesiaca....?

          a co do twojego faceta to tez bym go zostawila. Skapiec to straszny typ. No chyba, ze twoj ma inne
          zalety...
          • hotally Re: Zostaw go! 01.07.07, 00:17
            Nawet największe zalety są przytłamiane takim zachowaniem. To niedopuszczalne.
            Tym bardziej, ze nie wydaje dużo!
            Ma sobie nic nie kupować?
          • hotally Re: Zostaw go! 01.07.07, 00:18
            A na Twoim meijscu kupiłabym sobie jakąś bardzo drogą rzecz, żeby go wkurzyć :D
            • lilivampire Re: Zostaw go! 02.07.07, 10:59
              o to to
      • anio_i_takie_tam Re: wypominanie 29.06.07, 20:48
        Moja mama :). Że niepraktyczne, że za dużo, że nie będę nosiła...
      • klymenystra Re: wypominanie 29.06.07, 21:35
        mi mama wypomia, ze za duzo kupuje. nie wydaje duzo, bo chodze glownie po
        ciucholandach, ale faktycznie- szafy mi sie nie domykaja :)
        • anio_i_takie_tam Re: wypominanie 30.06.07, 23:23
          Ja tak samo
      • aniabe13 Re: wypominanie 29.06.07, 21:56
        Zarabiam to i wydaję :-) nie wyobrażam sobie żeby ktoś miał jakieś zastrzeżenia.
        Moja brzydsza połowa gdy chodzę i marudzę, że coś tam bym sobie kupiła ale
        jeszcze się zastanawiam, to mówi - idź i kup, najwyżej trafi do kupki
        podpisanej "nietrafione zakupy" :-)
        Sam też ma swoje fioły i marzenia- ja też nie miauczę gdy przynosi z miną
        zwyciężcy kolejne coś :-)
        Kurcze- dobrze mam!
      • ma-lena1506 Re: wypominanie 29.06.07, 21:56
        Hmm, no zdarza się,że rodzina czasem wypomina, szczególnie mama, kiedy do mnie
        przyjeżdża od razu zauważa same nowe rzeczy, mąż nie robi tego często,ale i
        jemu się zdarza:)Chociaz teraz, to ja kupuję super rozważnie, wszystko mam
        przemyślane raczej,nie to co kiedyś - kupowałam bardzo dużo i bardzo
        przypadkowo.
      • paulinaa Re: wypominanie 29.06.07, 22:30
        nie, chociaz czasami sama czuje, ze przesadzam:) zwlaszcza chodzi o perfumy,
        ktore kupuje przez intenet...

        i wlasciwie tylko czekam az ktos mi powie, ze kupuje za duzo:) ale jakos nikt
        sie do tej pory nie odwazyl;)
        • sankanda Re: wypominanie 29.06.07, 22:42
          uwazam, ze kupujesz za duzo perfum...
      • zettrzy Re: wypominanie 29.06.07, 22:40
        o, pracowalam kiedys z taka... zawsze musiala zauwazyc i skomentowac jak mialam
        na sobie cos nowego
        potem taki jeden tez z pracy wytykal mi kazda nowa torebke... w koncu mu
        powiedzialam zeby tez sobie kupil torebke albo pozyczyl od zony, bo mi
        przestanie zazdroscic ... poskutkowalo
        i dwie szefice mialam, ktore tez bez przerwy wypominaly ze to albo nowy
        kostium, albo kiecka, a te buty to skad i tego...
        ale rekord pobila jedna menadzerka operacji, ktora pare razy mi powiedziala ze
        nigdy by tyle nie wydala na ciuchy ile wydaje ja - niezapomniana sytuacja, bo
        bylo to w zimie i Milagros wypowiedziala owa kwestie majac na grzbiecie futro z
        jakichs szopow czy innych praczy
      • ciuszek15 Re: wypominanie 30.06.07, 00:30
        Rodzinka wypomina mi nie tyle cenę, co ilość :P. Uwielbiam chodzić po
        ciucholandach (po normalnych sklepach też, z tym, że są to wybrane sklepy) i
        często do nich zaglądam. Większość kupionych tam rzeczy noszę (mam bardzo
        niewiele pomyłek), ale w efekcie ciągle ich przybywa, a nic nie ubywa i moja
        skromna w rozmiarach szafa nie jest w stanie wszystkiego pomieścić. Tak więc
        ich "wypominanie" nie jest przesadą.
      • eirenne Re: wypominanie 30.06.07, 11:23
        nikt mi nie wypomina
      • kalincia Re: wypominanie 30.06.07, 20:57
        czasem mam wspomni, ze 'ile ty masz tych ciuchow", poza tym nikt mi niczego nie
        wypomina:)


        zzyciakalinci.blox.pl/html/1310721.html
      • trocineczka Re: wypominanie 30.06.07, 23:17
        Moja mama kiedys w ramach uzmyslowienia mi ile wydaje na ciuchy policzyla moje
        tylko letnie bluzki :D Nie przyznam sie ile jej wyszlo, ale duuuzo ;) Powiem
        szczerze; bylam zaskoczona, nie sadzilam,ze mam ich az tyle! Ale.. coz.. jak
        idziemy razem na zakupy, to.. i tak przynosimy kolejne ciuchy :D Takie z
        nas 'typowe baby' no ;) Generalnie place za swoje ciuchy sama, choc mamus
        czasem kupi mi cos 'ekstra' z wlasnej nieprzymuszonej woli, w ramach
        niespodzianki :) Moj Mezczyzna natomiast... w zyciu sie nie zajaknal nawet, ze
        wydaje za duzo na ubrania. Czasem tylko sie smieje i pyta czy mam moze za duzo
        pieniedzy, bo jesli tak, to on reflektuje ;)
        Przy okazji chcialam zdementowac ta plotke- moich pieniedzy nie jest za duzo ;)
        Zdecydowanie.
      • gina_rossi Re: wypominanie 30.06.07, 23:51
        Moj brat... Pomagal mi przy pakowaniu rzeczy przed przeprowadzka... i
        stwierdzil, ze moge otworzyc sklep z butami..torebkami..nie wspominajac o
        plaszczach..sweterkach..i innych..
        No..ale to brat...
        Jesli moj facet..tylko by mi cos zaczal wypominac - stalby sie w baaaardzo
        krotkim czasie tylko wspomnieniem... Moj Ex byl slodki..w tej kwestii -
        stwierdzil, ze wiazac sie ze mna nigdy nie bedzie sie musial zastanawiac na
        nadmiarem na koncie...
        Obecny...hmmm...cigla opowiada wsrod znajomych glupi kawal..co mi juz daje do
        myslenia, czy aby nie jest to taki maly ukrywajacy sie "scrooge" - "kobieta moze
        uczynic kazdego faceta milionerem...



        ....o ile wczesniej byl miliarderem."
        I jeszcze ... bylismy niedawno w takim centrum handlowym...i ja odkrylam tam
        sklep z "ciekawymi" butami... A on mi na to, ze ja juz nic przeciez nie
        potrzebuje... Czyzby to byly poczatki wypominania??
      • naels Re: wypominanie 02.07.07, 10:50
        Owszem, mojemu facetowi zdarza sie "wyrazic niejakie zdziwienie" iloscia
        rzeczy, ktore sobie kupuje, ale: po pierwsze, zawsze za wlasne, po drugie, on
        ma z kolei powazne odchylenie w druga strone. Nie to, zeby byl skapy; on po
        prostu "nie potrzebuje" nowych ubran ani butow, moda dla niego nie istnieje, a
        ciuchy nalezy jego zdaniem nosic tak dlugo, dopoki samoczynnie nie spadaja z
        grzbietu. Doprowadza mnie czasami do czarnej rozpaczy tym, ze potrafi na
        spotkanie rady wydzialu pojsc w starym, koszmarnie zniszczonym podkoszulku,
        ktory ma z tylu 5 wielkich dziur i kilka mniejszych, a z przodu doszczetnie
        sprany napis po japonsku "Jestem dewiantem seksualnym" (dla przyzwoitosci
        dodam, ze ofukniety przeze mnie narzuca na ten podkoszulek jakas stara bluze).

        Od mojej mamy rodzicielki slyszalam natomiast wielokrotnie pretensje, ze... za
        malo ubran sobie kupuje! Ilekroc ja odwiedzam, slysze, ze powinnam sobie nabyc
        to czy tamto, ze moje buty sa stare i zniszczone, ze ubieram sie niepowaznie i
        nieelegancko, "Jakbym ja tyle zarabiala, co ty, to mialabym 3 razy wiecej
        ciuchow, na co ty te pieniadze chomikujesz, do trumny ich nie zabierzesz" itp.
        No i wez to czlowieku sprobuj wszystkim dogodzic...
      • lilivampire Re: wypominanie 02.07.07, 10:58
        mój chłopak nie ingeruje w moje zakupy, za to część rodziny wypomina mi, że ja muszę ubierać się tu i tu, gdy ktoś inny ubiera się w ciuchlandach (dziwne, bo zawsze miałam swoje pieniądze, za które się ubierałam gdzie chciałam), a już najgorsze co może być to koleżanki na studiach, które zobaczywszy u mnie jakąś nową rzecz pytają skąd miałam na to pieniądze, jakbym musiała się im tłumaczyć

        na szczęście ukróciłam kontakty i z niesforną ciotką i z niekulturalnymi koleżankami
      • h.e.r.m.i.o.n.a Re: wypominanie 02.07.07, 11:41
        Ooo! Ja ostatnio miałam awanturę. Tak to chyba można nazwać.
        Wróciłam na wakacje do domu, a wraz ze mną wszystkie moje ubrania, w tym
        oczywiście te nowe. Mama po przejrzeniu 4 toreb podróżnych ( wyjeżdżałam z
        dwiema, ale w tych z którymi wróciłam było duuużo książek) rozpętałą burzę.
        Fakt, nie zarabiam sama. Utrzymują mnie rodzice, ale wychodze z założenia, że
        skoro co miesiąc dostaję pewną kwotę i z tej kwoty udaje mi się zaoszczędzić,
        to chyba mogę sobie za nią kupić co zechcę. A że kupuję same ubrania i
        książki...:D
      • iluminacja256 Re: wypominanie 02.07.07, 13:47
        Wychodzę z założenia, że dopóki sama zarabiam, gó.. kogos obchodzi na co
        wydaję, bo to MOJE pieniądze.I tak samo amm w stosunku do innych, mogą sobie
        wydać 2000 na 3 dniowy wyjazd do Pipidówki dolnej - nie moja kasa, nie moja
        sprawa, mogę co nawyżej westchąć nad sensem takiego wyjazdu.
        • iluminacja256 Re: wypominanie 02.07.07, 13:51
          Chociaż przyznam, ze zdecydowanie za dużo wydaję na piwo w knajpach - 3 piwa to
          24 zł - są granice głupoty;/
      • gosiaqus Re: wypominanie 02.07.07, 17:09
        od 15 roku zycia sama sobie finansuję moje konsumpcyjne uciechy
        nie wyobrażam sobie, żeby partner mi coś kupował(poza prezentami z okazji), płacił za konkretne moje zachcianki
        kiedy wychodzę z kumplami/facetami itp, to jeśli oni zapraszają pozwalam żeby fundowali :) ale takie sytuacje się wyczuwa
        nikt tez mi nie wypomina wydatków bo i tak w sumie mało wydaję

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka