Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    buty, buty, buty... - ja też!

    03.03.08, 21:51
    Bardzo proszę, napiszcie mi, co sądzicie o tych butach. Do czego byście je nosiły?

    www.butyk.pl/towar.1240.Polbuty_koturny_pantofelki_peep_toe_Bronx_Pili_82920.html
    Obserwuj wątek
      • agiee1988 Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 21:55
        - oczywiscie nasunie sie pierwsza uwaga, drogie , mozna tansze kupic. nic
        taniego na butyku nie ma niestety ;(

        nosilabym do jeansow i tez do spodniczki spodniczki
        • ansag Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 21:56
          Pytanie nie było o cenę.
          Tak gwoli ścisłości.
        • ensoleillement Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 21:59
          Tobie nasuwa się taka uwaga, nikomu innemu, zrozum że dla dorosłych kobiet 200
          zł za buty to nie jest dużo!!!
          • agiee1988 ;/ 03.03.08, 22:11
            no tak, pozatym jakby nie patrzec jestem jakby dorosla, tyle ze z malymi
            funduszami, do 200 zl mam kieszonkowego, na telefon, wyjscie, i ew kupuje ciuchy
            za to i wszystko to co co chce kupic w tajemnicy (+ jedzenie bo malo jem w domu,
            a jadam poza domem).. ja patrze na ceny i sie rozgladam, po co mam przeplacac.
            pozatym majac nawet 40 lat i 3000 zarobku miesiecznego(o jakie marzenie) to tez
            bym kupila tansze.
            jedynie najdrozsze buty to mi tata kupil, za 250 zl, trapery ktore juz mam 4
            sezon i sie nie rozwalily jeszcze.

            pozatym widac ewidentnie ze sie przeplaca na tego typu buty, chyba ze panie chca
            sie popisac... o ja wlasnie w prima moda kupilam kozaki za 900 zl.... chyba ze
            tez z pieniedzmi nie maja co robic i kupuja takie drogie..
            • minio-appletree Re: ;/ 03.03.08, 22:15
              ale się uśmiałam :)
            • ensoleillement Re: ;/ 03.03.08, 22:21
              mi się już płakać chce, a nie śmiać...
              • hazel_dobkins ensoleillement..to strata czasu i energii ;) n/t 03.03.08, 22:23

                • minio-appletree Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 22:26
                  a mnie się marzy zdjęcie tych traperów :)
                  • hazel_dobkins Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 22:33
                    hmm..4 sezon i się nie rozwaliły jeszcze..faktycznie, brzmi
                    obiecująco;), ale ja chętnie zobaczyłabym te rozwalone pary, ale za
                    to nieprzepłacone;)
                    • xtrin Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 22:40
                      Phi... moje glany wytrzymały sezonów ze czterdzieści. :)
                      Ale i dwa razy droższe były.
                      • hazel_dobkins Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 22:51
                        wytrzynały, bo przepłaciłaś ;)
                        • xtrin Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 23:00
                          Ale to te trapery za 250 muszą jeszcze 16 sezonów wytrzymać, żeby wyrównać cenę
                          za sezon :).
                • olesia301 Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 22:31
                  Ja bym się tak nie oburzała na stwierdzenie, że coś jest za drogie
                  dla uczennicy/studentki.
                  Sama studiowała i wiem, jak było z kasą. Wtedy buty za 200 to też
                  było dla mnie drogo. Teraz moja sytuacja jest inna, ale wiem, jak
                  to jest być w położeniu tej Pani.
                  • thank_you Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 22:37
                    Studiując/ucząc się można dodatkowo pracować, wystarczy chcieć, a nie tylko narzekać, że się nie ma pieniędzy. Tak to każdy potrafi.
                    Mój 5 letni siostrzeniec pomaga mojej siostrze w sprzątaniu domu i dostaje za to 20 zł - to nic, że wiecej siostrze naprzeszkadza niż pomoże, ale od małego jest uczony, że jeśli chce jakieś dodatkowe pieniądze, to musi na nie zapracować. I żebyś Ty widziała jak on się rwie do pracy. Sam pyta czy w czymś nie pomóc itp. Wszystkie pieniądze odkłada sobie na karuzelę. Mały jest taki sprytny, że zauważył, że to Jego tata zawsze płaci w restauraji za Niego i za mamę, więc jak raz się z Nim wybrałam coś zjeść to... wyjął z kieszonki pieniądze, które wcześniej buchnął ze skarbonki i chciał za nas zapłacić:-)
                    • olesia301 Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 22:40
                      Pewnie i mozna pracować na studiach aleraczej nie na architekturze -
                      przynajmniej na początku nie było możliwości wyspać się co dopiero
                      pracować.
                      • danuu Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 22:45
                        Tak, to prawda...ja na swoich dziennych, superlekkich studiach pracuje na pelnym
                        etacie. Ale moi przyjaciele z politechniki nie maja czasu na regularne posilki
                        :( <ale maja za to wysokie stypendia>
                        Ja tez uwazam, ze jak sie chce, to mozna dorobic i zaczac gospodorawac tylko
                        swoimi pieniedzmi. To bardzo mile uczucie.

                      • thank_you Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 22:45
                        Można pracować i na medycynie i na prawie. Ja studiuję prawo i pracowałam, chociaż niekoniecznie musiałam - po prostu marzyło mi się to i tamto i postanowiłam sama na to zarobić, nie musząc prosić o pieniądze rodziców.
                        • hazel_dobkins Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 22:57
                          thank_you dobrze mówi :)
                          nawet jeśli ktoś twierdzi, że nie może pracować w trakcie studiów,
                          to zawsze pozostaje praca chociażby podczas wakacji..sama tak
                          robiałam przez 5 lat studiów i nie wspominam tego
                          traumatycznie..zarobione pieniadze pozwalały mi na
                          zakup "zachcianek" bez liczenia na pieniądze od rodziców
                          (przynajmniej przez jakiś czas po powrocie ;)
                          • thank_you Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 23:06
                            Mi w moim rodzinnym domu nigdy niczego nie brakowało. Byłam wręcz rozpieszczana i tak naprawdę powinnam nie znać wartości pieniądza, bo wszystko miałam podstawione pod nos i spełniano każde moje pragnienie. Moi dziadkowie mieszkali na wsi i bylu tzw. badylarzami -tzn. uprawiali różne warzywa i zatrudniali do zbioru i sprzedaży tego ludzi. A mi się to tak podobało, że miesiąc wakacji zawsze siedziałam na wsi i pomagałam dziadkom - jeździłam na targi itp. i kupujący tak mnie polubili, że chcieli kupować tylko ode mnie, a nie np. od babci:D Więc zawsze dostałam procent od sprzedaży:D Nigdy nie byłam tak dumna z zarobionych pieniędzy jak wtedy. W sumie nie miałam co z nimi robić mając 9-15 lat, więc z roku na rok rosła suma uzbierana w szufladzie biurka. Ciekawe czy agiee1988 chciałoby się wstawać o 4 rano i jechać na targ :-) A później w słońcu sprzedawać pomidorki, ogóreczki, kapustkę i kalafiorki:-) Wątpie, lepiej jest narzekać, że nie ma się pieniędzy..:-)
                    • bgoralska1972 Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 04.03.08, 00:29
                      A moj 2,5 letni synek sprzata po sobie sam,czesto z wlasnej inicjatywy i nie
                      musze go niczym przekupywać. :))))))))))))
                      • thank_you Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 04.03.08, 02:55
                        Ależ dzieci siostry bardzo chętnie jej we wszystkim pomagają, 2 latka zmywa podłogi mopem i nie dostaje pieniędzy, bo jej to bez różnicy:-) Oboje mają swoje skarbonki, w które mój tata wrzuca im duuuuuuuuuuużo drobnych:D
                        • dragon_fruit Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 07.03.08, 17:56
                          ja pitole-jakie brednie
                          • thank_you Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 08.03.08, 02:08
                            Mariolka? :-) Ty tutaj?:-)
                    • niedzwiedzica_sousie Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 04.03.08, 08:47
                      MASAKRA!! płacić własnemu pięcioletniemy dziecku za pomoc w
                      sprzątaniu, włos mi się na glowie zjeżył!!!!!!!!!!!!
                      • alex_koz Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 04.03.08, 09:13
                        <lol>
                        poplakalam sie ze smiechu, boski ten watek:))
                        • danuu Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 04.03.08, 09:44
                          Ja prawie zalalam kawa mojego nowego laptopa, ktorego kupilam ZA SWOJE,
                          zarobione pieniadze ;p
                          Jezuuuuu...nawet nie wiem czy cos pisac...brak slow...moje ulubione kawalki to:
                          "jak bede pracowac, nie bede miec czasu na chlopaka", "jak robie bransoletke to
                          mi sie nie podoba, niszcze i kupuje w sklepie" i "chce miec prace niestresujaca,
                          biurowa prace"... :|
                          BTW - robienie bizuterii to wielka frajda, sama nosilam naszyjniki i bransoletki
                          wlasnrecznie robione przez cale liceum - mialam niezla zajawke - w necie
                          ogladalam wzory, zamawialam koraliki, w Jablonexie to juz mnie znali :)
                          Aha, nie zgadam sie tez z opinia, ze jesli sie pracuje w czasie studiow, to
                          trzeba uczyc sie 5 minut przed kolokwium i praca rzutuje na studia. Wiem, wiem,
                          powinnam sobie darwoac swoje wynurzenia, bo mamy ich wszystkie dosyc, ale powiem
                          tylko, glownie do Agiee, ze pracuje na caly etat, studiuje, mam stypendium za
                          swietne wyniki w nauce (srednia 4,8), mam chlopaka z ktorym sie widuje, pomagam
                          mamie w prowadzeniu domu i jeszcze mam czas na kino czy wyjscie z przyjaciolmi.
                          Im wiecej na glowie, tym lepiej jestem zorganizowana :)
                      • thank_you Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 04.03.08, 16:19
                        A to niby z jakiego powodu?
                        5 latek to już duży i mądry chłopak i On mojej siostrze pomaga chętnie przy wszystkim, przy gotowaniu, przy prasowaniu itp. Moja siostra wcale o to dzieci nie prosi, bo jak mówiłam - ma wtedy jeszcze więcej roboty. Ale w ten sposób, od małego, można nauczyć dziecko, że jeśli chce się dodatkowe pieniążki, to trzeba pomóc przy tym czy przy tamtym. To nie jest tak, że małolat po sprzątaniu drze się, że on chce pieniądze. Siostra po prostu wrzuca mu pieniądze do skarbonki na karuzelę, bo jemu tylko na to są pieniądze potrzebne. Skoro ma milion zabawek to po co kupować kolejną? A przecież wiadomo, że dzieci trzeba i karać za przewinienia i nagradzać za dobre uczynki. Także niedzwiedzico, Twój włos może opaść.
                    • coco_choco Ale ona nie narzeka! 09.03.08, 12:07
                      Może zanim skrytykujecie to przeczytacie dokładnie post?Przecież
                      agieee1988 nie narzeka, że ma malo pieniędzy tylko mowi, ze te buty
                      są drogie( zreszta ją popieram)!

                      Sama się dziwie, że osoby które tu piszą są w stanie kupować co
                      chwile nowy ciuch, ja nie mam 30 sweterkow i żyje i nie uwazam żebym
                      wyglądała niemodnie.Oczywiscie nie krytykuje Was bo nie ma w tym nic
                      zlego, że macie dużo ciuchów, po prostu dziwie się skad macie na to
                      wszystko pieniądze.
                      • magdaksp Re: Ale ona nie narzeka! 09.03.08, 20:11
                        zapewne wieksosc forumek ma "na to wszytsko" pieniadze bo pracuje,nie wiem nad
                        czym sie tu zastanawiac
                  • ensoleillement Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 23:00
                    jestem studentką, daleko od domu, samodzielną

                    200 zł na buty raczej nie wydam, z różnych względów (nie nosze skóry, lubię
                    szalone jednosezonówki itd.), ale wiem jakie są realia. Agiee nie mówi że te
                    buty są dla niej za drogie tylko niezmiennie od 2 miesięcy ogłasza prawdy
                    objawione. Polecam lekture innych jej postów.
                    • thank_you Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 23:08
                      Przeczytaj jej post niżej..Wszystko się wyjaśniło..
                      • ensoleillement Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 23:14
                        ale co się wyjaśniło? Że nie studiuje? Co to ma do rzeczy, ta dziewczyna jest
                        ode mnie 2 lata młodsza, uważa się za dorosłą kobietę i podkreśla to na innych
                        forach, nieważne czy studiuje czy nie...też miałam kiedyś 15 lat i mama dawała
                        mi pieniądze na buty, wiadomo różnie się to układa, ale nie zachowywałam się w
                        ten sposób.
                        • thank_you Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 23:17
                          Nie to. Narzeka, że nie ma pieniędzy, a ma mnóstwo wolnego czasu, jednak praca w McD i roznoszenie ulotek jest wg niej hańbiące.
                        • ensoleillement Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 23:19
                          mam na myśli to, że jak byłam w jej wieku to kupowałam i remontowałam swoje
                          pierwsze mieszkanie w drugiej połowie Polski niż ta, z której pochodzę, a ta
                          dziewczyna zachowuje się jak niedorozwinięta, i to widocznie celowo bo przynosi
                          jej to korzyści.

                          chyba dam juz sobie spokoj z czytaniem postow agiee bo naprawde za bardzo sie
                          denerwuje, nienawidze takich ludzi co robią z siebie wiecznie ofiary i czekają
                          aż im manna z nieba spadnie narzekając na wszystko dookoła..
                          • thank_you Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 23:25
                            No właśnie o to mi chodzi. Takie podejście do życia innych ludzi mnie osłabia.
                            Pozdrawiam:-)
                            • ensoleillement Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 23:29
                              :)
                            • agiee1988 Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 23:29
                              Nie to. Narzeka, że nie ma pieniędzy, a ma mnóstwo wolnego czasu, jednak praca w
                              McD i roznoszenie ulotek jest wg niej hańbiące.

                              nie no po szkole mam kilka godzin wiecej, jednak spedzam je z chlopakiem. dla
                              mnie opcja, widziec sie z chlopakiem 2 razy w tygodniu jest nie dozniesienia.
                              sam zreszta mowil jak bylismy w za jego spr w urzedzie pracy : praca na
                              wykladaniu towarow. chlopak mowil ze jak o niej rozmawiala z pania to daja 7 zl
                              na reke za godzine, i to umowa zlecenie. i mowil ze jakby popracowala w weekedn
                              to bym miala na ciuchy itd. jednak sama sie nie pokwapie by isc tam. musialabym
                              isc z kims pracowac.
                              • thank_you Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 23:41
                                Na miejscu Twojego taty, widząc co mi urosło w domu, nie dałabym Tobie ani 1zł! Prawdopodobnie kazałabym tobie dokładać się do wszystkiego w domu - do energii, telefonu, wody i jedzenia. Niestety, na Ciebie podziałałaby tylko terapia szokowa.
                                • agiee1988 Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 23:44
                                  hmm a to dlaczego. pozatym rachunkow nie oplaca moj tata, chyba ze to telefon
                                  komorkowy i wszystko poza mieszkaniem, :)
                                  do jedzenia bym sie nie dokladala bo i tak duzo jadam poza domem. czy to frytki
                                  czy mc donaldy
                                  • minio-appletree Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 23:48
                                    już sobie wyobrażam, częstochowa, mcdonald, ty w swoich traperach i twój
                                    chłopak, ach rozmarzyłam się
                                    weź się dziewczyno do roboty!!!!
                                    przeciez dorosłą już jesteś a zachowujesz się jak dziecko.
                                    współczuje twojemu tacie
                                  • thank_you Re: ensoleillement..to strata czasu i energii ;) 03.03.08, 23:51
                                    O matko. Po prostu na miejscu osoby, która Ciebie wychowuje nie dałabym Tobie ani 1 zł kieszonkowego. Nie opłaciłabym Tobie ani jednego rachunku za telefon. Dołożyłabyś sie do każdego m3 wody i kw energii, który zużyłaś, do każdej kromki chleba którą zjadłaś, do czynszu, do wszystkiego. Wtedy może byś się zastanowiła nad swoim życiem
            • thank_you Re: ;/ 03.03.08, 22:31
              agiee1988... Twoich postów nie da się czytać, ręce opadają:-) Ciągle narzekasz, że brak Ci pieniędzy - zakasaj rękawy i do roboty!!! Zamiast siedzieć na necie i serwować posty pt."Kolejna wzruszająca historia" idź po prostu do pracy, roznoś ulotki, posprzątaj komuś w domu. Rób coś.
              Poza tym uwierz, że za dobre buty trzeba również dobrze zapłacić, nieraz więcej niż te 200 zł:P
            • xtrin Re: ;/ 03.03.08, 22:37
              Wiesz, sama nie lubię przepłacać, mam co robić z pieniędzmi, których nie mam
              zbyt dużo, nie dbam o markę, modę czy szpan i też czasami mnie dziwi jak można
              wydać straszliwie pieniądze na jedną rzecz, często sezonową (bo potem "z mody
              wyjdzie").
              Ale 200zł na skórzane, dobrze wykonane buty to NIE JEST dużo. To średnia cena,
              którą zapłaci większość przeciętnie zarabiających osób.
            • alex_koz Re: ;/ 03.03.08, 22:44
              agiee1988 napisała:

              > no tak, pozatym jakby nie patrzec jestem jakby dorosla, tyle ze z
              malymi
              > funduszami, do 200 zl mam kieszonkowego, na telefon, wyjscie, i ew
              kupuje ciuch
              > y
              > za to i wszystko to co co chce kupic w tajemnicy (+ jedzenie bo
              malo jem w domu
              > ,
              > a jadam poza domem).. ja patrze na ceny i sie rozgladam, po co mam
              przeplacac.
              > pozatym majac nawet 40 lat i 3000 zarobku miesiecznego(o jakie
              marzenie) to tez
              > bym kupila tansze.
              > jedynie najdrozsze buty to mi tata kupil, za 250 zl, trapery ktore
              juz mam 4
              > sezon i sie nie rozwalily jeszcze.
              >
              > pozatym widac ewidentnie ze sie przeplaca na tego typu buty, chyba
              ze panie chc
              > a
              > sie popisac... o ja wlasnie w prima moda kupilam kozaki za 900
              zl.... chyba ze
              > tez z pieniedzmi nie maja co robic i kupuja takie drogie..

              agiee1988,
              gratuluje kolejnego postu, ktory przechodzi do historii forum w
              gatunku "zlote mysli". od niedawna jestes na forum, ale juz nie
              pierwszy twoj sukces w tej kategorii :))))))))
            • thank_you Pytanie do agiee1988 03.03.08, 22:48
              Ty studiujesz czy może jeszcze uczysz się w szkole średniej?
              • agiee1988 Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 22:59
                skonczylam szkole srednia i nie studiuje, chodze do dziennej policealnej.
                narazie nie pojde do pracy bo mam za miesiac praktyki, pozatym zostaja w sumie
                weekedny do pracy, szkole koncze roznie w tygodniu, najwczesniej w poludnie,
                napozniej kolo 17. nie no, coz narzekam na kase, ale jaki pracodawca da na
                zatrobku wymarzona sumke kilka milionow :D <joke>
                ja juz kiedys powiedzialam, nie bede rozdawac ulotkek, pracowac w macach i
                smierdziec olejami.
                mam swoje pieniedze, tj rente za nauke XXX zl, ale moj tata ja trzyma bo ja bym
                ja wydala w doslownie 15 min. mnie to zawsze jest malo czy mialabym 100 zl, czy
                1000 czy wiecej
                • agiee1988 Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:09
                  mam te trapery,m w sumie malo w nich pochodzilam, a coz z tanimi butami ->
                  przechodze , rozwala sie i wyrzucam, najgorzej jest z flekami, jak zostaje gwint
                  w srodku. wszystkie sie rozwala czy to drogie czy tanie. dla mnie ejst roznica
                  przy wydawaniu pieniedzy. i watpie by mi nawet tata dal 300 zl na czolenka, czy
                  200. i tak bym o nie nie zadbala jak nalezy. ost mialam sledzic fleka w bootkach
                  i sie zapatyrzylam. bolec zostal w srodku. musze teraz chodzic do szewcow. albo
                  ubrudze wkladke w bucie, ze nie nosze chapci to jest czesty przypadek. dla
                  mojego tata np luzna wkladka to juz jest wada buta i np moj tata spr przy kazdym
                  czy maja dobrze buty wklejona wkladke. jak nie to kaza sprzedawcy zrobic to i
                  odbieramy buty za X czasu.a potem taka wkladka jest brudna i musze odklejac by
                  wymieniac.
                  • thank_you Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:12
                    Jeszcze jedno pytanie - jaka praca by Ci odpowiadała?:-)
                  • nestea1 Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:14
                    co to sa chapcie? lol, mam rozumiec ze nie myjesz nog?
                    • minio-appletree Do moderatorek :) 03.03.08, 23:23
                      czy mogłybyście agiee1988 jakimś kolorkiem zaznaczyć, różowym może??
                      • magdaksp Re: Do moderatorek :) 03.03.08, 23:30
                        jak sobie wpiszesz ja w ulubione forumki to ci sie na zielono beda wyswietlac.
                        aco do pracy,pracowalam jako pani ekspedientka(u mamy w spozywczaku),roznosilam
                        ulotki(wstawalam wczesnie rano ,jechalam do centrum i kilka godzin pacy dziennie
                        za 5 zl za godzine),pracowalam tez w ciucholandzie,skate shopie itd.nie
                        psozlabym do pracy w supermarkecie czy mcdonaldzie ale nie dlatego ze to
                        obciach.nie widze nic hanbiacego w roznoszeniu ulotek czy serwowaniu hamburgerow.
                        cos zlego natomiast widze w jezczeniu jakie cos jest drogie i mowieniu ze do
                        mcdonalda do pracy nie pojde.a jajgorsze jest robienie z siebie ofiary losu...
                        • minio-appletree Re: Do moderatorek :) 03.03.08, 23:40
                          dzięki, ale do ulubionych jej nie dodam :)
                          a odnośnie pracy to chyba każdy kto ma odrobinę oleju w głowie w pewnym wieku
                          podejmuje się pracy by mieć na własne zachcianki.
                          ja nigdy w czasie studiów wakacji nie miałam, co roku za pracę się brałam i stąd
                          mogę pozwolić sobie na buty i nie muszę prosić się chłopaka za buty droższe niż
                          50 zł.
                          • magdaksp Re: Do moderatorek :) 03.03.08, 23:43
                            ano właśnie:)
                        • agiee1988 Re: Do moderatorek :) 03.03.08, 23:42
                          hmm ja poporstu kupuje na co mnie stac i i tyle wydaje ile moge przeznaczyc.
                          narzekam ze to drogie, bo sie pierwszy raz spotykam z ludzmi ktorzy wydaja na
                          buty 399 zl. . bo nawet siostra majac z 5 kart kredytowych kupowala tanie rzeczy
                          za kilka dolcow. i ja sama kupuje rzeczy do 100 zl, bluzy, bluzki do 40-50,
                          buty. bo sie tak nauczylam bedac na zakupach. powiedzmy mialam 200 zl (za cos
                          mialam) i mowialm ze sweter za 80 zl jest drogi bo chcialam kupic za mniej i
                          wiecej.
                          • thank_you Re: Do moderatorek :) 03.03.08, 23:45
                            Można mieć i 20 kart, trzeba mieć tylko za co je spłacić:-)
                          • magdaksp Re: Do moderatorek :) 03.03.08, 23:47
                            ja tez nie wydaje na cicuhy duzo ale na litosc boska nie siedze na forum i nie
                            mecze wszytskich posatmi jakie cos jest drogie.ok buty za 900zl sa dla mnie
                            drogie ale 200zl?bez przesady,nie jest to jakies straszne szalenstwo.a ty nie
                            masz kasy na wlasne zyczenie bo ci sie nie chce tyłka ruszyć .ja tez sie
                            stresuje jak ide do nowej pracy i wiem ze to nie fajnie jak cie szef ochrzania
                            ale to nie jest koniec swiata!!mam siostre w twoim wieku(studiuje dziennie itd)
                            i naprawde dziwi mnie twoja niezaradnosc
                            • nestea1 Re: Do moderatorek :) 03.03.08, 23:50

                              ja teraz myślę, ze ta dziewczyna to wytwor czyjejs fantazji
                              • minio-appletree Re: Do moderatorek :) 03.03.08, 23:54
                                śmiem się nie zgodzić tak chorzy ludzie są zamknięci w psychiatryku i dostępu do
                                neta nie mają.
                                obawiam się że ona jest prawdziwa i że jest wytworem swoich rodziców
                              • agiee1988 Re: Do moderatorek :) 03.03.08, 23:56
                                widzisz, chyba za abrdzo mnie rozpiescili, wszystko za mnie robili w domu. a
                                pamietam czasy kiedy siostra w wieku 18 lat sprzatala za mnie (mialam z 13). jak
                                mnie chciala do roboty zagnac, to zawsze byla obrona ona jest za mala, ona nie
                                potrafi. i tak juz zostalo.
                                • agiee1988 Re: Do moderatorek :) 03.03.08, 23:58
                                  o widzisz, nawet tata mi podsuwa/l, picie i czasem owoce i obiad, pod nos, jak
                                  nie mam na to ochoty :P wlasnie nawiazalam, bo sie zapytal czy chce soku
                                  takiego, takiego czy takiego.
                                  • minio-appletree przypadek beznadziejny 04.03.08, 00:00
                                    poddaje się
                                • magdaksp Re: Do moderatorek :) 04.03.08, 00:02
                                  skoro jestes swiadoma tego ze jestes rozpuszczona to moze zmień to?
                      • alex_koz Re: Do moderatorek :) 04.03.08, 09:20
                        minio-appletree napisała:

                        > czy mogłybyście agiee1988 jakimś kolorkiem zaznaczyć, różowym
                        może??

                        niestety nie ma takiej mozliwosci, moglaby byc tylko na niebiesko
                        jako ekspert:)))))))
                        • minio-appletree Re: Do moderatorek :) 04.03.08, 16:23
                          agiee ekspertem? - a dlaczego nie??!!!:))
                          Rozpatrując jej kandydaturę należy wziaść pod uwagę, że żadna z
                          nas nie ma takiej obszernej wiedzy o dziurach w linoleum, sprzątaniu, usuwaniu
                          pajęczyn i gotowaniu (z oraz bez użycia piekarnika).
                          Nie wspominając już o jej umiejętnościach zakupu butów za 50 zł (wielosezonowe,
                          problemy stanowią tylko fleki oraz brudne wkładki) i bluzeczki za 20 zł. Która z
                          nas tak potrafi??
                          tylko agiee :))
                • thank_you Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:09
                  Załamka :-/

                  > ja juz kiedys powiedzialam, nie bede rozdawac ulotkek, pracowac w macach i
                  > smierdziec olejami.

                  Nie będziesz też pachnieć perfumami.
                  • agiee1988 Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:18
                    ja np nie mam duzo perfum czy tez drogich. jesli to co mozna nazwac na mojej
                    polce perfumami za 40 zl :D. mam jedne "perfumy" co pol roku stoja na polce, a
                    drugie mam juz 3 miesiace :D.

                    moj chlopak na poczatku znajomosci mowil ze woli kupowac dziewczyne 1 czy 2 roze
                    w roku i markowe perfumy takie zz 100 czy wiecej niz co miesiac rozyczke.

                    z ubraniami sie powtrzymam, nie mam hitow moze jak z awanti co miesiac nowe ale
                    mam wystarczajaco, ze w ciuchu innym nie bylam w ciagu miesiaca ani razu.
                    siostra znow chce mnie na zakupy zabrac do usa. juz sie boje ze nie bede miala
                    miejsca w szafie i w domu miejsca na nowa szafe.
                    chlopak obiecal mi buty kupic, najtansze za 50 zl w sumie jesli nie kupie
                    zadnego ciucha :) ciezko mi teraz na bilety miejskie wydac (2,20 w dwie str) do
                    faceta wiec sie wstrzymam
                    • nestea1 Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:20

                      no prosze i chlopak widze oszczedny:) Twoje posty to dla mnie dobra
                      zabawa po ciezkim dniu...a z czym sie wstrzymasz?
                  • yavanna86 Re: Pytanie do agiee1988 09.03.08, 18:10
                    Ale zakręcony wątek... :P
                    Agiee, jak widać po nicku jestem od Ciebie raptem 2 lata starsza...
                    Nie mam stałej pensji i nie rozrzucam pieniędzy garściami, zanim wydam 200 zł
                    zastanowię się zawsze BARDZO dokładnie... Ale to nie tylko o to chodzi w życiu,
                    chodzi o odrobinę zaradności, żeby zwlec tyłek z kanapy sprzed TV/kompa i pracy
                    poszukać. Mimo że na studiach (dziennych) dają mi stypendium (którego nikt nie
                    przelewa mojemu tacie, tylko mi!!), to w wakacje miałam pracować w MCDonald's i
                    nie uważałam tego za hańbę, wiesz?? Trzeba pieniędzy, to się idzie do pracy,
                    takiej jaka jest i już.
                    Nawiasem mówiąc skończyło się w biurze i nie było ani porywająco ciekawie, ani
                    bezstresowo, więc lepiej się zastanów :>
                    A w ciągu roku akademickiego i szkolnego OD ZAWSZE jakoś dorabiam (najczęściej
                    korepetycjami i rękodziełem) więc do licha CZEMU TY NIE MOżESZ? Masz 20 lat i
                    całe Twoje fundusze to "kieszonkowe"?Wstyd.
                    Wiem, że historie typu "studiuję dziennie na prestiżowej uczelni, mam średnią
                    4,8 i dorabiam sobie 3000zł miesięcznie" mogą wydawać się wyssane z palca, ale
                    na mniejszą skalę każdy pozbierany człowiek da sobie radę!!!
                    Aha, czasu dla faceta starcza, i myślę że woli mieć trochę zabieganą dziewczynę
                    z ambicjami niż smętne couch potato :P
                • minio-appletree Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:12
                  <joke> jest the best :)
                  mega, prawie się posikałam ze śmiechu
                  • agiee1988 Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:24
                    no wlasnie mowialm o slownictwie czestochowskim ze jest nie co inne :D jak
                    ciątać i teraz chapcie -> kapcie domowe
                    myje nogi, tyle ze nie chodze w kapciach po mieszkaniu. i zaraz jest motyw ze
                    wychodze gdzies i zakladam buta z brudna skarpetka czy rajstopami.

                    jaka praca by mi odpowiadala ? praca chyba w biurze, bez stresowa. ja sie nawet
                    stresuje moimi praktykami w sklepie drogeryjnym (tj rossman) i kontakcie z
                    klientem. pozatym chyba moj tata mysli ze sie nie nadaje do pracy ( on zawsze
                    mowi ze nie potrafie, jak np z robieniem jedzenia, jestem gląbem i nie potrafie)
                    i za takie marne pieniadze nie ma chyba po co pracowac jak 1000 zl, czy mniej
                    (jesli nie pelny etat) to wyszloby 400-500 zl. on by mnie chyba wolalal wyslac
                    do usa za praca. jak ost jechalam to powatrzal do siostry : znajdz jej taka
                    gdzies prace. tyle ze na krytyke siostry ze nie potrafie czegos obsluzyc
                    wybuchlam placzem, a co mam powiedziec jak mnie szef skrytykuje?
                    • nestea1 Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:28

                      bezstresowa skarbie, na miejscu Twojej siostry bym Ci spróbowala w
                      glowie poukladac troche...
                      • agiee1988 Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:36
                        siostra mi probowala w poic do glowki: praca od wrzesnia. masz isc. bedziesz
                        miala liczone do pracy, doswiadczenie jednak co ja bede robic w weekend, jak nie
                        rozdawac ulotki czy pracowac w macu? to chyba zostaje praca hostessy przy
                        serkach i jogurtach. ojj a moje mieszkanie bedzie chyba oblepione pajeczynami
                        (juz sa gdzieniegdzie po katach) niestety nasza, trojka jest balaganiasrka i
                        tylko ja jaka najmniejsza wole wykazuje by posprzatac z grubsza . niestety nasze
                        meble i ich nadamiar pokazuje : to bedzie powodowac ciagle brudzenie, codziennie
                        bedziesz sprzatac a i tak bedzie brudno. a zmiana tu jest nie do wykonania.
                        • magdaksp Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:41
                          a co maja pajeczyny do pracy?ze nie bedziesz miec czasu na sprzątanie?zdarza mi
                          sie sprzatac czasami o 23 wiec nie przejmuj sie tak:)jestes leniwa i malo
                          zaradna po prostu
                        • minio-appletree Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:43
                          ale o co ci chodziło?
                          to nie jest wątek o sprzątaniu...
                          • agiee1988 Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:52
                            tylko mowie jak to oddzialywuje na na zadbanie o dom. u mnie sie nie da zadbac o
                            dom, bo mam jeszcze dziadka ktory zaraz cos rozsypie. pozatym mam mebloscianke
                            ,cala zapchana gratami i nawet tobie by ci sie nei chcialo sprzatac jak i stare
                            meble, lat 80. niestety moj dom to nie 2008 r. w salonie kanapa, 2 regaly, szafa
                            i 1 kwiatek i tyle, a kuchni ladny zestaw narozny z jadalnia, ja przyznam sie ze
                            nie mam plastikowych okien, a okno w drzwi balkonowych jest zaklejone tapeta
                            scienna, bo dziadzio je wybil oczywiscie a nikomu nie kwapilo sie ich wymienic.
                            po co zreszta za 4 lata i tak nam wstawia ze spoldzielni plastikowe.

                            nawet wigilie siwateczna cos ktos rozypal. a o 23 nie da rady sprzatanie.
                            dziadek spi, a tata mnie opie.. ze nie mam kiedy sprzatac. u mnie zawsz ejets
                            zla pora na sprzatanie, czy to w tedy kiedy tata chce ugotowac obiad, cz chce
                            skorzystac z czegos tam. i nawet na swieta nie pospzratam na blysk. albo jest
                            zas opierdzielanie ze nei sprzatam , albo ze sprzatam kiedy nie trzeba. i tyle jest
                            • minio-appletree Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:58
                              a nie myślałaś żeby pisarką zostać, jakieś książki pisać??
                              wiesz takie o życiu, o sprzątaniu, gotowaniu no i o chłopie własnym :)
                              • agiee1988 Re: Pytanie do agiee1988 03.03.08, 23:59
                                nie, wszystko co robie, czy pisze, czy jak zrobilam koraliki na sznurku jako
                                bizuterie, odrazu niszcze bo to jest brzydkie, i lepiej kupic.
                                • thank_you Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 00:13
                                  Nie mam siły... Idę po linę;-)
                                  • minio-appletree Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 00:58
                                    nie warto :)
                            • magdaksp Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 00:00
                              to nie sprzataj,jeszcze nikt nie umarl z powodu bałaganu.nie mam meblościanki
                              ale balagan robi sie taki sam ,nie widze zadnej zależności pomiędzy rodzajem
                              wyposażenia domu a wielkością bałaganu.moj mąż i ja takze jestesmy
                              bałaganiarzami a jak dodasz do tego 4 koty to w ogóle sodoma i gomora .ale jak
                              nie mam czasu i sily na sprzatanie to nie sprzatam aty sie zaslaniasz balaganem
                              tylko zeby nie isc do pracy.
                              • agiee1988 Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 00:19
                                w sumei do ost zdania bym sie zgodzila czesciowo, ale gl powodem jest to ze nie
                                bede miala duzo czasu wolnego, nawet na chlopaka, ze stres przed nowym mnie
                                paralizuje i to odkladam. kompromitacja ze czegos nie potrafie tak samo. powod
                                dla ktorego siostra mnie wyzwala bylo uzycie tasmiarki czy tez tasmy na rolce
                                zeby nie trzeba bylo jej recznie odwijac i przyklejac a moz jedna reka owijac
                                rzeczy. i tu powiedziala madre slowa : w pracy tez powiesz szefowi ze nie
                                potrafisz bo nikt cie nie nauczyl?

                                moze po tych praktykach sie zmobilizuje.

                                widzisz tylko jak posprztaam zle, a jak nie posprzatam to tez zle. np u mnie
                                dywan na 2 dzien ma mnostwo okruszkow. pod oknami mam brudne podlogi od ziemi
                                (bo dziadio musi miec 20 doniczek aloesu, bo nie moze miec 3) i zawsze ktos
                                przychodzi niespodziewanie ;( i tylko patrzec, tu pajeczyna wisi i tu. do mnie
                                chlopak tylko przychodzi (czasem) ale wie ze mam brudno. jak wiem ze goscie
                                przychodza to posprzatam. malo tego. powiem ze seryjnie dziurawe linoleum (z
                                porzadnymi dziurami na kilkanascie cm srednicy) mialam w kuchni przez kilka lat.
                                dziadek mi zrobil niespodziane i wymienil w koncu

                                moj dom to jest tylko jedna wielkie marudzenie. kto by nie przyszedl, zadzwonil,
                                zrobilm to zawsze zle
                                • minio-appletree Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 00:37
                                  no bardzo mnie twoje dziurawe linoleum wzruszyło ale niestety idę spać bo muszę
                                  z rana wstać do PRACY
                            • ensoleillement Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 00:12
                              > a okno w drzwi balkonowych jest zaklejone tapeta
                              > scienna, bo dziadzio je wybil oczywiscie a nikomu nie kwapilo sie ich wymienic.
                              > po co zreszta za 4 lata i tak nam wstawia ze spoldzielni plastikowe.

                              no tak, rzeczywiście nie ma po co...
                              • agiee1988 Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 00:28
                                tu chodzi o kwestie ja nie wydam, niech ten drugi wyda. i dziadek i tata dobrze
                                maja z kasa. wg mojego taty jego zarobek okolo 2200-2300 to dla mlodych marzenie
                                w naszym miescie. ja chyba nie naucze sie sprzatac nawet majac fajne meble. ja
                                piekarnika nie mam i nie pieke bo nie mam gdzie. mam maly piecyk wielkosci
                                mikrofalowki. prezent ode mnie dla taty. przychodze do chlopaka. kuchnia
                                nowoczesna , stol i krzesla, w pokoju szafy na ciuchy, male biurko i lozko a w
                                drugim kanapa, szafa rosuwana, regal, komoda i stolik z tv. teraz jego mama
                                wstawila tam drugi stol i krzesla.
                                u mnie nie moge miec pateli teflonowej, bo dziadek zaraz bedzie zmazyl
                                jajecznice i ryl widelcem w niej. no ale takie zycie. dziadek tez najzwyklejsza
                                wersalke popsul, a dziadkowi szkoda wyrzucac stare meble i stare rzeczy
                                • magdaksp Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 00:36
                                  o boze zaczyna robić mi sie ciebie zal...
                                  a co do piekarnika to ja mam gazowy zwykly ale go szczerze nie znosze dlatego
                                  kupilam sobie na allegro taki wlasnie elektryczny i nie zamienilabym go na zaden
                                  inny:) dalam sie wciagnac w ta paplanine nie na temat...
                                  • agiee1988 Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 00:44
                                    widzisz magdaksp jedna rozmowa pociagnie druga. i tak pokrotce opowiedzialam
                                    sytuacje rodzinna. nie moge byc nawet zaradna w domu np upieklam ciasto.
                                    • ensoleillement Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 12:48
                                      i co, wychodzi na to że nie mozesz być zaradna w życiu bo Ci w domu piekarnika
                                      brakuje...TO ZRÓB SERNIK NA ZIMNO!!!
                                      • agiee1988 Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 14:32
                                        nie to rcazej moj tata mi mowi ze zrobie dziadostwo czy sie do
                                        niczego nie nadaje. pojade z przyjaciolka do urzedu pracy za praca
                                        przy wykladaniu towarow. moze na weekend mnie wezma

                                        a porpo cen i narzekania ze drogie. detalista majac do oplacenia
                                        lokum w super centrum handlowym podnisi ceny ciuchow lub butow. za
                                        te same ciuchy na straganie zaplacila bys 50% taniej.
                                        • danuu Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 16:02
                                          Narzekasz, ze Ci sie szybko ciuchy niszcza... Moje buty nigdy nie
                                          byly w takim stanie, jak Ty opisujesz! Nie wymagaj zbyt wiele od
                                          butow za 50 zl, bo skoro sa tak tanie, to sa ze slabych materialow,
                                          ktore szybko sie niszcza...
                                          To bardzo prosta zasada, stosowana przez wiekszosc ludzi w wielu
                                          dziedzinach: kupujesz lepsze - masz na dluzej.
                                          To samo dotyczy takze sprzetu RTV - kupisz dobry, firmowy --> dziala
                                          lata. Kupisz podrobe - psuje sie po kilku tygodniach, oddajesz do
                                          naprawy, placisz za serwis i i tak jestes w plecy :(
                                          • agiee1988 Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 16:05
                                            powiem ci tak, kupila sweter za 15 zl z bazaru i on lepiej wyglada
                                            niz sweter za 49 90 z orseya. oba prane w tym samym czasie
                                            kupilam bluzeczke za 29,90 w h&m i sie pruje po tygodniu uzycia, niz
                                            bluzeczka z auchana, ktora mam 2 lata
                                            • minio-appletree Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 16:25
                                              co to agiee już ze szkoły wróciłas?
                                              weź się może za jakieś sprzątanie, a nie marnujesz czas przy kompie...
                                            • alex_koz Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 18:20
                                              agiee1988, ale w h&m mozesz oddac ciuch ktory sie pruje albo ma inne
                                              usterki. i dostaniesz zwrot kasy. w auchanie tez??
                                              • nessie-jp Re: Pytanie do agiee1988 07.03.08, 18:24
                                                alex_koz napisała:

                                                > agiee1988, ale w h&m mozesz oddac ciuch ktory sie pruje albo ma inne
                                                > usterki. i dostaniesz zwrot kasy. w auchanie tez??

                                                Spoko
                                                • agiee1988 Re: Pytanie do agiee1988 07.03.08, 18:55
                                                  no to jak mozna zglaszac odprucia to bym sie wybrala, ale h&m daleko, 70 km, i
                                                  nie oplaca mi sie jezdzic, bo zaplace tyle co moja koszulka warta i strace 3
                                                  godziny :)
                                                  • dragon_fruit Re: Pytanie do agiee1988 07.03.08, 19:29
                                                    hahahahaha
                                                    nie zmieniaj się!
                                                    z taką postawą sądzę, że zostaniesz premierem
                                                    • jennie Re: Pytanie do agiee1988 07.03.08, 23:02
                                                      rotfl wywalony watek... ;D
                                        • magdaksp Re: Pytanie do agiee1988 04.03.08, 18:00
                                          hmmm...nie wime czy sie myle ale odnoszę warzenie ze to ze jestes rozpuszczona
                                          to nie do końca prawda.jeśli to prawda co piszesz to smutne ze ojciec tak cie
                                          traktuje...
                                          a co do cen to ja sie z toba zgadzam!oczywiscie ze palcimy pewnie ze 100%
                                          relanej wartosci.pracowalam w skate shopie:spodnie przychodzily po 89 zl a w
                                          sklepie kosztowaly 179zl.w hm wogole nie wiedzieliśmy jakie sa ceny
                                          wyprodukowania towaru bo przychodzily ciuchy odrazu z metkami.wiec przypuszczam
                                          ze sa bardzo niskie
                                          nie ma co sie oszukiwac-prawie wszytsko jest wyprodukowane w chinach,indiach itp
                    • coco_choco Re: Pytanie do agiee1988 09.03.08, 12:11
                      "powtarzał do siostry" twoja polszczyzna mnie dobija:|
            • magdaksp Re: ;/ 03.03.08, 23:23
              do niedawna tez mi sie wydawało ze jak bede zarabiac 3tysiace to jakbym pana
              boga za nogi zlapala,na wszystko bedzie mi starczac itd.rzeczywistosc jest
              niestety zupelnie inna:)zmusila mnie do zapisywania moich wydatkow bo nie moglam
              uwierzyc co sie dzieje z moja kasą...a wcale duzo nei wydaje...to znaczy tak mi
              sie wydawalo:)

              moje najdrozsze buty kosztowaly 200zl .ale ogol nie to nie wydaje na buty wiecej
              niz 100-140zl.
              a te mi sie nie podobaja bo wygladaj jak z gumy i cena do nich tez malo adekwatna.
              a jeszcze wracajac do pieniedzy-nikomu w portfel nie zaglądam,jak nie ukradl to
              niech wydaje na co chce.
              • nessie-jp Re: ;/ 04.03.08, 02:13
                magdaksp napisała:

                > do niedawna tez mi sie wydawało ze jak bede zarabiac 3tysiace to jakbym pana
                > boga za nogi zlapala,na wszystko bedzie mi starczac itd.

                No nie? Taki był człowiek pewny, że ci co zarabiają 3 tys. to są paniska, że
                hoho! A jakie skąpiradła
        • ryfkaa Re: buty, buty, buty... - ja też! 08.03.08, 23:38
          Jasne ze drogie buty tam maja,to na allegro mozna kupic perelki sprowadzane z
          zachodu o wiele taniej i markowe.A jak nie na allegro to podjechac do Berlina a
          tam hulaj dusza na zakupach...Mnie ta cena porazila,mimo ze spokojnie moglabym
          wydac na buty(nie jestem studentka/uczennica jak poprzedniczka)
      • perythia Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 21:56
        nigdy bym ich nie założyła, według mnie są okropne, zwłaszcza ten obcas...brr
      • minio-appletree Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 22:00
        nie w moim typie, ale generalnie ok, tylko troszkę ten obcas i kolor mnie nie
        przekonują. Generalnie nosiłabym do rurek wszelkiego koloru.
      • ensoleillement Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 22:01
        nie podobają mi się, ale jeśli już bym je miała to założyłabym do dzinsów,
        granatowych rurek np., do spódniczki na pewno nie.
      • foamclene Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 22:15
        tylko kolor mi sie podba obcas najmniej
        • agusia101 Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 22:22
          www.butyk.pl/towar.1417.Polbuty_koturny_peep_toe_Bronx_Charlize_82915.html
          a co myslicie o tych??
          • minio-appletree Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 22:23
            znowu ten obcas :(
            ogólnie spoko ale obcas koszmarek
      • hazel_dobkins Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 22:25
        fajny koralowy kolor, ale mam już lekko dosyć peeptoe w takim
        fasonie..szukałabym innych
        • agusia101 Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 22:31
          jakich inncyh dziewczeta?? idzie wiosna trzeba cos kupic. Ja ie
          zastanawiam nad tymi czarnymi lub białymi..
          • minio-appletree Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 22:40
            ja bym wybrała bardziej coś w tym stylu:
            www.butyk.pl/towar.2734.Polbuty_lakierki_pantofelki_Bronx_Shelby_83313.html
            www.asos.com/Asos/Asos-Leather-T-Bar-Sandal/Prod/pgeproduct.aspx?iid=235430&cid=4172&clr=Mint&sh=0
            www.asos.com/Asos/Chop-Out-Rafia-Panel-Peep-Toe-Shoe/Prod/pgeproduct.aspx?iid=228116&cid=4172&clr=CoralNatural&sh=0
            • mama_4 Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 22:54
              Bardzo ładne! Problem w tym, że ja, niestety, nie mogę na obcasach chodzic.
            • nessie-jp Re: buty, buty, buty... - ja też! 04.03.08, 02:07
              Te pistacjowe sandałki prześliczne
      • xtrin Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 22:42
        Obcas w nich nawet mi się w miarę podoba (przynajmniej na tle innych), ale ten
        peep toe mi tutaj nie pasuje.
        Ogólnie średnie.
      • thank_you Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 22:42
        Rewelacji nie ma, ale da się przeżyć. Ten obcas psuje cały but i jakoś tak dziwnie są wydłużone. Nosiłabym je tylko do klasycznych, mocno granatowych dżinsów.
      • alex_koz Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 22:53
        calkiem fajne te buty, ale w tym mleczno-czerwonym kolorze, ale np.
        w czarnym:))
        nosilabym do wszystkiego: od dzinsow po olowkowe spodnice.
        • agiee1988 Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 23:03
          te buty jak zapodala agunia byly jak dla babci, te nastepne byly fajne, pod
          warunkiem ze to nie azur.
      • nessie-jp Re: buty, buty, buty... - ja też! 03.03.08, 23:03
        Ja bym nosiła ewentualnie do dżinsów (ale nie ponoszę, bo nie noszę peep-toe).
        Weź pod uwagę, że "w naturze" kolor będzie inny, niż na zdjęciu! Więc jeśli
        podoba ci się przede wszystkim kolor, to raczej się zastanów.

        Z drugiej strony, buty nie są jakieś przerażająco drogie (jak ktoś tu usiłował
        twierdzić), więc możesz zaryzykować.
      • wikief Re: buty, buty, buty... - ja też! 04.03.08, 19:06
        ciekawe buciki, na pewno dla oryginalnej dziewczyny! Nie przesadzajcie- wcale
        nie są drogie, tym bardziej że to zapewne nowa kolekcja.

        Ja w tym sezonie rezygnuje z ekstrawagancji i inwestuje w klasyke:

        schaffa.pl/produkt145,Bronx.html
        i te:

        schaffa.pl/produkt355,Mexx.html
        ze wskazaniem na Mexx-a :)
      • czekosia Re: buty, buty, buty... - ja też! 07.03.08, 17:22
        Ja bym je nosiła z jeansową ołówkową spódnicą do tego koszula malinowa lub
        żółta+ żółte rajstopy (wersja dla odważniejszych). Albo jeansy rurki i kolorowy
        top, coś wzorzystego lub tunika.
        • akkknes jeszcze o angiee 09.03.08, 14:20
          angiee, a nie pomyslalas, zeby popracowac w sklepie z ciuchami?
          dostawalabys co jakis czas nowe, wiec nie musialabys narzekac :)))
          boze, piszesz ze najwczesniej konczysz szkole o 17ej albo w
          poludnie?? dziewczyno, chcialabym choc raz tak konczyc...
          ja studiuje dziennie i pracuje - i to w biurze - uwierz ze nie jest
          bezstresowo...
          • agiee1988 Re: jeszcze o angiee 09.03.08, 19:36
            no wiesz... nie chcialabym miec zajec i po nich, pracowac do niewiadomo ktorej
            w nocy ;( przeciez tu nie ma wogole czasu na znajomych, chlopaka/narzeczonego.
            narazie nie moge pracowac na dluzsza mete w tygodniu, bo bede miala lada chwila
            praktyki. po praktykach (po 20 czy 25 kwietnia) moge jakos popracowac.
            przynajmniej bede miala pretekst na wakacje zeby tata mnie nie wygonil na 2
            miesiace za granice do usa
            • pompeli Re: jeszcze o angiee 09.03.08, 22:33
              to i ja wystawię na krytykę moje nowe buty:
              fotoforum.gazeta.pl/3,0,1107265,2,1.html
              • magdaksp Re: jeszcze o angiee 09.03.08, 22:46
                fajne,gdzie kupilas?
                • pompeli Re: jeszcze o angiee 10.03.08, 08:14
                  Ja to nazywam "w sklepie za rogiem", bo sklep nazywa się "Buty" :) Kupiłam też
                  czerwone, bo nie były drogie i są wygodne.
                  • agiee1988 Re: jeszcze o angiee 10.03.08, 12:06
                    ja mam jakas neichcec do brazow. ale fason moze byc :)
      • lucy_with_diamonds Re: buty, buty, buty... - ja też! 10.03.08, 14:57
        fajne. kolor, fason. a nosic można do wszystkiego. rurki, zwykłe
        spodnie, spódnice, kombinezonki etc

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka