Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    25.04.08, 10:46
    Proszę Was drogie Forumowiczki o definicję klasy...
    Ponieważ zdaje się, że wykazujecie się cechą wzbudzającą moją irytację -
    mianowicie używacie słów których nie rozumiecie (znam kogoś, kto używa słowa
    pretnensjonalny na ludzi którzy mają do niego pretensje:D )
    Tylko bez złośliwości proszę...
    Bez zawiści, zazdrości.. na spokojnie i z kulturą (no i zklasą oczywiście)
    Obserwuj wątek
      • sankanda Re: klasa 25.04.08, 10:49
        a dlaczego ma byc bez zlosliwosci ? wszak zlosliwosc ma
        • sankanda Re: klasa 25.04.08, 10:49
          dowodzic naszej inteligencji ...a
          • sankanda Re: klasa 25.04.08, 10:50
            moze sie myle ? w koncu tydzien uplynal od momentu, kiedy dalas to
            do czytania...;)
            • sankanda Re: klasa 25.04.08, 10:53
              Shellerka, go :) Jestem za wymiana pogladow i relacjami
              partnerskimi, dlatego ciekawa jestem co Ty uwazasz za klase : ... i
              kulture, przy okazji :)
          • meduzaa1 Re: klasa 25.04.08, 10:58
            hahaha, sankanda- dobre! :D
            • shellerka Re: klasa 25.04.08, 11:06
              hmmm. dziwne z jaką klasą poznikała częśc waszych komentarzy :D
      • bye-bye Z cyklu: czego nigdy nie zrobi kobieta z klasą;-) 25.04.08, 11:35
        To może być uznane za nieco złośliwe (ale wszystkie wiemy czego
        przejawem jest złośliwość...;-)
        W poniższym poście zawarłaś coś, czego tzw.;-)osoba z klasą nigdy by
        nie napisała:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=78213611&a=78213611
        Chyba nie muszę tłumaczyć o co chodzi...
        Pozdrawiam;-)





        • shellerka Re: Z cyklu: czego nigdy nie zrobi kobieta z klas 25.04.08, 12:12
          maj gad i to mi sie nudzi?:) naprawde szukacie i czytacie moje wypowiedzi?:)))
          zawsze wzbudzałam emocje, ale zeby az tak....
          • bye-bye :-) 25.04.08, 12:43
            Hihi no nie schlebiaj sobie aż tak;-) Jak przeczytałam tamtą
            wypowiedź to opadła mi szczęka i bardzo dobrze ją zapamiętałam. Nie
            musiałam szukać ,bo to było całkiem niedawno a u mnie z pamięcią
            całkiem, całkiem (jeszcze:-)

            I jeszcze mały wniosek przy okazji wspomnianego „londyńskiego” postu
            i tematu klasy... według mnie "kobieta z klasą" jest tak zwyczajnie
            i tak po prostu osobą DOBRZE WYCHOWANĄ.

            Miłego dnia!
      • foamclene Re: klasa 25.04.08, 12:26
        chyba nie ma jednej wlasciwiej odpowiedzi na to pytanie :)
        ale domyslam sie ze chodzi Ci o klase jako "poziom" czlowieka
        czyli to co czlowiek soba reprezentuje?
        • shellerka Re: klasa 25.04.08, 12:37
          ja chciałabym wiedzieć, jak Forumowiczki rozumieją pojęcie klasa, bo na forum
          moda akurat najbardziej pasowałaby dyskusja o klasie w ubieraniu, wyglądzie,
          aczkolwiek tu spotkałam się z generalizowaniem - jesteś głupia, nie lubię cię,
          masz odmienne zdanie, odwagę i bezczelność = nie masz klasy.
          Po moich postach można stwierdzić, że jestem arogancka, niesympatyczna wredna.
          Natomiast nie znacie mnie, nie wiecie jak się poruszam, w jaki sposób rozmawiam,
          w jaki sposób się ubieram i jaka jestem, więc trudno oceniać czyjąkolwiek klasę
          tu na forum. Zwlaszcza jeśli same w postach odpowiedziach na pytanie o definicję
          klasy zachowujecie się jak przekupy i silicie się na zwykłe złośliwości
          pokazując tym samym że nie macie pojecia o czym mówicie....
          • foamclene Re: klasa 25.04.08, 12:45
            a no caly pic polega na tym, ze ta owa "klasa" obejmuje calokszatlt
            kiedys wystarczylo arystokratyczne pochodzenie :) teraz trzeba sie
            bardziej starac ;)
        • foamclene Re: klasa 25.04.08, 12:38
          kobieta z klasa
          to dama
          wytworna, elegancka - dsystyngowana
          ale tez szlachetna (nie tyle w znaczeniu jakosci ;) ale zasad
          moralnych jakimi kieruje sie w postepowaniu)

          i chyba ta szlachetnosc bedzie tu miala zasadnicze znaczenie :)
          • bye-bye brawo foam:-) 25.04.08, 12:45
            ja również położyłabym nacisk na tę szlachetność:-)
            • shellerka Re: brawo foam:-) 25.04.08, 12:48
              ok... zapytam inaczej - uważacie, ze pani magda cielecka ma klasę ?:D
              • foamclene Re: brawo foam:-) 25.04.08, 12:57
                gdyby byla uczestniczka forum to moze moglybysmy miec na jej temat
                zdanie, ale ja znam ja tylko z okladek i wywiadow ;)
                moge jedynie powiedizec, ze ja lubie :)
              • kate-gun Re: brawo foam:-) 25.04.08, 12:58
                a ktos z forum zna ja osobiscie? bo po zdjeciach to mozna ocenic co
                najwyzej styl, nie klase :)
              • bye-bye M.C. 25.04.08, 13:04
                Doszłyśmy już chyba do wniosku, że „klasa” to całokształt.
                Magdaleny C. nie znam (jedynie z ról filmowych, teatralnych) więc
                pewności mieć nie mogę.
                Mogę jedynie stwierdzić, że wygląda na kobietę z klasą. To tyle:-)

                Dlaczego ten „wącior” tak bardzo się kurczy?;-)
              • foamclene moze uzyjemy posaci w celach naukowych 25.04.08, 13:12
                do dyskusji odpowiedniejsze bylby postacie filmowe/ksiazkowe
                bohaterowie wykreowani zwykle jendak majacy swoje pierwowzory w
                rzeczywistosci zamiast osob popularnych/vipow

                bedziemy mogly swobodnie romawiac o kalsie lub jej braku bez
                uszczerbku dla wizerunku omawianego no bo co moze takiej bridget
                jones zaszkodzic ;)
                • foamclene Re: moze uzyjemy posaci w celach naukowych 25.04.08, 13:16
                  pierwowzory :)
                  oczywiscie nie chodzilo mi tu o biograficzne
                  raczej o pierwowzory charakterow ludzkich
              • alexandra220 Re: brawo foam:-) 13.07.08, 20:40
                shellerka napisała:

                > ok... zapytam inaczej - uważacie, ze pani magda cielecka ma
                klasę ?:D

                tak ma głęboką i wielce rozjechana klasę.. wytrzepuje z niej własnie
                siódmy milion.. zak dobrze jej wjadą moze pokaze sie w edinburgu
                jako nowa świeta.. trzeba uwiecznic ten moment.. kiedy prawdziwy
                perw może uświęcic swojego chorego ku.. czyniąc ze wzwodu nowe
                wniebowstapienie.. i wreszcie wyciagnąć go z portek przy
                wszytskich.. będą patrzeć i się zachwycać.. rh++ jest
                najwybitniejszy w polsce.. korzysta z madzia z nowej szansy.. zeby z
                cipki wykoscie sto milionow dolarów..

      • kate-gun Re: klasa 25.04.08, 12:56
        zlosliwosc jest przede wszystkim przejawem chamstwa, wiec nie
        pocieszajcie sie ta YntelYgencja :)

        a powracajac do tematu - kobiety z klasa nie nalezy utozsamiac z
        wyniosloscia (definicja negatywna)
        klase ma osoba, ktora nawet w sytuacji, gdy musi komus zwrocic uwage
        na jego niewlasciwe zachowanie, nie robi tego YntelYgentnie, lecz
        czesto z dowcipem, tak, by adresat nie poczul sie dotkniety czy
        obrazony, czy tez w inny sposob nieswojo. ha! to jest dopiero
        prawdziwa sztuka!
        • nioma Re: klasa 25.04.08, 13:16
          klasa to przede wszystkim dobre wychowanie, kultura osobista
          przejawiajaca sie w codziennych sytuacjach i szacunek do innych osob.
          styl ubierania jest na dalszym miejscu, oczywiscie jest pewien kanon
          rzeczy ktore zawsze beda modne i tych ktore sa nie do przyjecia.
          kobieta z klasa nie zalozy mini, szpileczek z dzetami nie bedzie
          miala tipsow, kobieta z klasa odroznia picassa od citroena picasso,
          czyta ksiazki, zna sie na sztuce, wie co sie dzieje aktualnie w
          polityce. Kobieta z klasa SZANUJE innych, a jesli nie, to swoja
          niechec skrywa bardzo gleboko i pod zadnym pozorem nie ujawnia
          mowiac z pogarda o ludziach na zmywaku. Kobieta z klasa jest zawsze
          schludna, wlasciwie ubrana, bardziej zakryta niz odkryta. Wie do
          czego sluza sztucce w roznych rozmiarach polozone na stole, wie jak
          sie je ostrygi i jakie wino podaje do ryby. Kobieta z klasa nie musi
          byc bogata, nie musi mieszkac w willi z ogrodem i miec szofera z
          jaguarem, klasy nie poznaje sie po miec a po byc.
          To wielka, wielka sztuka.
          • shellerka Re: klasa 25.04.08, 13:22
            proszę... jakie się ostrożne w swoich wypowiedziach zrobiłyscie... ;)
          • bye-bye Re: klasa 25.04.08, 13:23
            Może to i trudne ale tej naszej „modelowej” kobiecie z klasą
            przychodzi bez trudu i bez jakiegoś napinania się.


            Tymczasem idę znaleźć w "googlach" jak się je ostrygi;-)
          • foamclene Re: klasa 25.04.08, 13:31
            ale czy na pewno brak wiedzy i obycia dyskwalifikuje?
            jezlei tak definicja ta przestaje byc uniwersalna
            i staje sie charakterystyczna dla kultury definiujacego
            charakteryzujac bardziej uwarstwienie spoleczne niz potencjal

            ...choc byc moze tak wlasnie jest
            w koncu samo okreslenie wprowadzone zostalao dla wyroznienia
            klas spolecznych

            ???
          • kass1 Re: klasa 25.04.08, 13:41
            Czyli kobietą z klasą nie może być "umysł ścisły", np. zajmująca się
            matematyką/ inżynierią, a która się nie interesuje sztuką?
            Wg mnie z klasą może i być kobieta na zmywaku, zwykła pani
            nauczycielka. Mimo, ze piszesz, ze kobieta z klasą nie musi być
            bogata, to jednak w Twoim poście widać utożsamianie klasy z luksusem
            (znam panie z klasą, co nigdy nie jadły ostryg, i nie umiałyby, i
            przy stole z maga ilością różnych sztućców i kieliszków czułyby się
            zagubione:). Nie każda kobieta, która dystyngowanie potrafi jeść
            bezę sztućcami ma klasę! I nie zgodzę się, że osoba z klaśa musie
            skrywać swoją niechęć do kogoś, tzn. ma być nieszczera? Po prostu
            umie raczej wyrazic sowje zdanie, sprzeciw w kulturalny, ale i
            zdecydowany sposób.
            • kass1 to bylo n/t postu niomy 25.04.08, 13:43
              • shellerka Re: to bylo n/t postu niomy 25.04.08, 14:06
                no i można normalnie dyskutować? można...
                • bye-bye a czy ktoś tu twierdził ,że nie mozna?... 25.04.08, 14:14
                  ja tam myslę ,ze nawet TRZEBA normalnie, kulturalnie:-)
            • pianazludzen Re: klasa 25.04.08, 17:26
              > Czyli kobietą z klasą nie może być "umysł ścisły", np. zajmująca się
              > matematyką/ inżynierią, a która się nie interesuje sztuką?

              a dlaczego posiadanie "umyslu scislego" mialoby usprawiedliwiac niedoksztalcenie
              w innych dziedzinach? nie trzeba byc wielkim koneserem, ale nalezaloby mniej
              wiecej wiedziec, na czym "swiat stoi".

              -
              co u mnie nowego?
          • awdotia.romanowna Re: klasa 25.04.08, 15:02
            Podoba mi się Twoja "definicja", ale zmodyfikowałabym ją nieco.
            Kobieta z klasą może nie umieć jeść ostryg, ale potafi zachować się
            tak, że każdy jej to wybaczy ;) (bo nie rzuci się na talerz i nie
            zacznie chrupać muszli, nie wrzaśnie "o fu!"; popatrzy, spróbuje,
            zażartuje, poprosi o instruktaż)
      • weronka77 Ojej...ale szkoda 25.04.08, 14:00
        Że nie ma tutaj już Laparówy...jej zdanie w kwestii klasy byłoby
        ostateczne i niepodważalne;-)))))))))))A szanse na "przegadanie"
        zerowe!;-)
        • magdaksp Re: Ojej...ale szkoda 25.04.08, 14:05
          jak to nie ma?:)
          • bye-bye a ja zapytam... 25.04.08, 14:10
            ...jak to jest?;-) poważnie?!
            • weronka77 Re: a ja zapytam... 25.04.08, 14:11
              No jest;-) Ale pod innym nickiem i zmieniła styl na bardziej
              wyważony i spokojny.Oraz mniej ostentacyjny. Ale czasem ją "ponosi";-
              ))))
              • nioma Re: a ja zapytam... 25.04.08, 14:27
                kobieta z klasa moze byc umyslem scislym, nie napisalam ze ma byc
                humanistka tylko.
                chodzilo mi o to, ze osoba taka powinna miec ogolne pojecie nt
                nauki, sztuki itd. Nie musi miec wyzszego wyksztalcenia ale MUSI
                miec wiedze ogolna, nie musi byc omnibusem w kazdej dziedzinie ale
                MUSI sie orientowac.
                A znajomosc jedzenia ostryg czy tez ulozenia sztuccow na stole nie
                ma nic wspolnego z zasobnoscia portfela. Wystarczy czytac ksiazki,
                ogladac albumy itd...
                Myslac o kobiecie z klasa i opisujac jej cechy mialam chyba przed
                oczami osobe z pokolenia naszych babc, czesto zubozala prze
                zwieruche wojenna, przez lata niedostatku, ale nadal elegancka,
                dobrze wychowana, umiejaca sie ubrac mimo braku duzych pieniedzy,
                sympatyczna, z dystansem...
                • kass1 Re: a ja zapytam... 25.04.08, 15:08
                  Aaa... uczepię się tych ostryg;)
                  Zakładając: pewna kobieta nie jada ostryg i innych egzotyczności, bo
                  ją nie stać, nie jest częścią śmietanki towarzyskiej, nie chadza na
                  wytworne przyjęcia, tylko prowadzi skromne życie. Jenakże, aby móc
                  ja nazwać "z klasą", powinna jednak wertować książki i uczyć się
                  wyrafinowanych zasad zachowania, na wypadek, gdyby miała zostać
                  zaproszona na kolację do królowej Elżbiety?
                  Dla mnie taka osoba wydawałaby się pretensjonalna. Wg mnie trzeba
                  umieć zaakceptowac swoje pochodzenie, swój status i nie udawać, że
                  się należy do high lifu. Ale zgodzę sie z Tobą: kultura zachowania
                  ponad wszystko.
                  • nioma Re: a ja zapytam... 25.04.08, 15:34
                    wiesz, tu nie chodzi o czeoianie sie poszczegolnych cech
                    wymienionych przeze mnie w poscie
                    opisalam raczej to, co przychodzi na mysl gdy slysze KOBIETA Z
                    KLASA. to takie moje wyobrazenie.
              • bye-bye cholibka;-) 25.04.08, 14:39
                i ja , która sie uważam za takiego sherlocka holmesa tego nie
                odktryłam jeszcze? skandal!:-)
              • magdaksp Re: a ja zapytam... 25.04.08, 15:49
                świetnie to opisałaś:)
                • lilka69 Re: a ja zapytam... 25.04.08, 16:18
                  kobieta z klasa: nienaganne zachownie- bez porywczosci, impulsywnosci, opanowanie
                  wyglad: elegancka jendak glownie stosownie do okazji
                  wyksztalcenie- wyzsze bezwzglednie i z obyciem i oczytaniem w innych
                  dziedzinach wiedzy. np.,filozofia i kulturoznawstwo odpada tak samo jak
                  filologie. bo kobieta z klasa wlada 2-3 jezykami bez specjalnych studiow.
                  chetnie chemia, fizyka, biologia , matematyka- te dziedziny daja pojecie o
                  strukturze swiata.

                  pieniadze: klasa to nie pieniadze ale zachowanie- moim zdaniem
                  • pianazludzen Re: a ja zapytam... 25.04.08, 17:40
                    jeszcze nie byloby zle, gdyby grala na jakim instrumencie:) Nie musi byc to
                    wirtuozeria, ale chociaz umiejetnosc czytania nut.
                  • pianazludzen Re: a ja zapytam... 25.04.08, 17:40
                    aha, nie zgoze sie z koniecznosci posiadania akademickiego wyksztalcenia.
        • pianazludzen Re: Ojej...ale szkoda 25.04.08, 17:47
          Oczywiscie, ze BCBG Parowa jest tu z nami, pozdrawiam! :)
          • shellerka Re: Ojej...ale szkoda 25.04.08, 22:41
            o! umiem grac na fortepianie i skrzypcach! i czytac z nut też! czy to coś
            zmienia? :D acha - ostrygi jesc umiem i uwielbiam - tak samo jak zreszta
            wszelkie owoce morza, sushi, sashimi itp. jeeeest! nawet znam się na widelcach,
            nozach i talezach - w sensie ktory najpierw i po co:D od dawna zreszta i bardzo
            mnie to bawi:D Co wiecej - rozrozniam sukienki koktajlowe od wieczorowych!!! no
            kurcze... dobra jestem....
            • pianazludzen Re: Ojej...ale szkoda 25.04.08, 23:24
              ja rozumiem, ze "jedzenie ostryg" funkcjonuje w tym watku jako jedzenie
              wykwintnych potraw, bo w samym jedzeniu ostryg - a raczej omulkow czyli muli -
              zbyt wielkiej filozofii to nie ma. Chodzi raczej ogolne "obycie". Nie do konca
              rozumiem chyba, o co ci tak naprawde chodzi w tym watku - sporzadzasz jakas
              liste, gdzie odfajkowujesz wlasciwosci kobiety z klasa, ktore posiadasz, i jak
              wszystkie odfajkujesz, to bedzie swiadczyc o twojej klasie? Jak ci to poprawia
              samopoczucie , to dobre, powodzenia i dobrej zabawy.
              • shellerka Re: Ojej...ale szkoda 26.04.08, 07:24
                nie do konca tak. zarzucono mi tu ze brak mi klasy na podstawie moich wypowiedzi
                na roznych forach. Glownie chodzilo o to ze brak w moim towarzystwie znajomych
                na zmywaku. no trudno nie posiadam takich i jakos nie poszukuje. tak się
                złozyło... przykro mi:D moj maloletni brat dorabia w uk ukladajac glazure jesli
                to komus poprawi nastroj.
                Ale do rzeczy. Nagle okazuje sie ze klasa to cos wiecej, niz poprawnośc
                polityczna w wypowiedziach i to masz racje w jakis sposob poprawia mi nastroj -
                nie zeby byl jakos zepsuty - bo dowodzi tego, ze nie mialyscie racji stawiajac
                taka teze na moj temat wczesniej. pozdrawiam serdecznie i zycze milego dnia:)))
                • bye-bye Re: Ojej...ale szkoda 26.04.08, 10:33
                  A ja się z Tobą do końca nie zgodzę. Przypuszczam, że w samych
                  zarzutach trochę racji jednak było:-)
                  A jak jest naprawdę to już Ty sama powinnaś wiedzieć...;-)
                  Pozdrawiam!
                • edavenpo Re: Ojej...ale szkoda 26.04.08, 10:42

                  Moze zle twoja wypowiedz zinterpretowalam, ale jak dla mnie to wynikalo z niej ze znajomych owszem mialas w Londynie, ale przez to ze byli na tym przyslowiowym wrecz na zmywaku z nimi sie nie zadawalas. Teraz kolezanka ma pub i meza Anglika (osiagniecie widac samo w sobie taki angielski maz he he he) wiec chetnie sie tam wybierzesz. No ale moge sie mylic ;-)

                  Poprawnosc polityczna to najbardziej chyba niezrozumiane i jednoczesnie naduzywane wyrazenie na swiecie. Twoj obcesowy styl wypowiedzi ma niewiele wspolnego z obalaniem poprawnosci politycznej, ale za to bardzo duzo z nieumiejetnoscia dyskusji. A umiejetnosc rzeczowej dyskusji jest zdecydowanie jednym z podstawowych wymagan u czlowieka z klasa.
            • magdal-ena2 Re: Ojej...ale szkoda 14.07.08, 01:32
              Droga Shellerko,

              Z powodu braku szczęścia do bliższej znajomości z Panią nie mogę wyrokować o
              posiadaniu (bądź nie) klasy przez Panią. Być może warto widzieć w spotkanej na
              forum Schellerce kobietę dość obytą w świecie, nawet i dobrze wychowaną, która z
              wielką gracją konsumuje ostrygi, posługuje się tak skomplikowanymi wynalazkami
              jak nóż i widelec (sic!) i której palce płynnie suną po klawiaturze fortepianu.
              Jednak z taką polszczyzną, z takim stylem mowy... droga Pani, nie zasługujesz w
              tej chwili na tytuł kobiety z klasą. Przykro mi. Aczkolwiek jeszcze nie wszystko
              stracone! Może więcej książek, ambitnych lektur dotkniętych Twym wzrokiem, o
              Pani, jakoś temu zaradzi? Gorąco zachęcam do podjęcia tegoż wysiłku. Doprawdy ,
              widzę w Pani tyle chęci i widocznych aspiracji do bycia damą. Z daleka wspieram
              w tych szlachetnych marzeniach i z całego serca życzę powodzenia.

              pełna wiary w Pani sukces
              Magdalena
              • shellerka Re: Ojej...ale szkoda 14.07.08, 08:17
                to zdaje mi się droga magdaleno ze nie dosć dokładnie przeczytalas moje
                wypowiedzi w tym wątku:)
                miłego dnia
      • anastazjag Re: klasa 26.04.08, 10:14
        Dla mnie klasa to przede wszystkim prostolinijnosc. Chocby sie piastowalo najdostojniejsze urzedy, obracalo sie w jak najbardziej wyrafinowanych srodowiskach, bylo sie bardzo oczytanym, jadlo ostrygi i kawior, to klasa jest dla mnie zachowanie przy tym wszystkim prostoty. Nie patrzenie nigdy na nikogo z gory, nie postrzeganie innych ludzi jako gorszych - biednych, tych co pracuja na zmywaku, gorzej wyksztalconych, gorzej ubierajacych sie itp, itd. Bo na jakims glebszym poziomie i tak wszyscy jestesmy rowni.
        Ale to jest tylko moja prywatna definicja klasy.

        Przypomnialo mi sie teraz pewne zdarzenie. Konczylam pisac prace magisterska, musialam pojechac do mojej Pani promotor w jakiejs sprawie do domu. Pani bardzo szanowana, nie tylko ma ogromna wiedze w swoim fachu ale w ogole bardzo wytworna, elegancka, z klasa. Spotkanie mialam w samo poludnie i bardzo sie balam, ze sie spoznie, cos mi wypadlo po drodze. Biegne wiec zdyszana, wybija poludnie a ja znajduje sie kilka krokow od jej mieszkania. Dzwonie, wchodze, dzien dobry i w pewnym momencie, zupelnie nieswiadomie, z braki tchu klapnelam (doslownie klapnelam) na jakims taborecie, ktory byl najblizej mnie. A Pani Profesor spojrzala w tym momencie na mnie z takim niesmakiem, z taka niemal wzgarda w oczach, w ktorych wyczytalam "jak to w ogole mozna usiasc u kogos w domu bez pozwolenia?". Wiecie, jak sie wtedy poczulam, myslalam, ze sie pod ziemie zapadne, dotarlo do mnie, ze popelnilam faux pas. Ale z drugiej strony widzac jej reakcje, pomyslalam sobie - i co z tego, ze masz tytul profesora, ze jestes taka elegancka i wytworna, skoro jako czlowiek masz jeszcze wiele do nadrobienia. Dla mnie to zdarzenie tez bylo w pewnym sensie wazna lekcja - zeby nigdy nie traktowac nikogo z gory, zeby nie dawac nikomu odczuc tego, co Pani Profesor dala odczuc mnie. Jak ktos nie jest na moim poziomie, zeby nie dawac tej osobie tego odczuc, nie wykrzywac nosa, nie byc takim "ę" , "ą".
        • vincentyna Re: klasa 27.04.08, 02:53
          Do autorki:
          po pierwsze klase zachowac w sieci jest trudno, nawet bardzo. Bo te same slowa
          ale wypowiedziane, nie musza ranic, ale napisane w formie posta moga...
          po drugie, nie miej dolow, ze nie popierasz polskiej klasy robotniczej na
          zmywakach, phi. Ja tez tam znajomych nie mam, bo generalnie z robotnikami nie
          mam do czynienia. No sorry, ale to tak samo jak z kibolami czy nazistami, po
          prostu nic mnie nie laczy, ot co. I dlaczego fakt nieposiadania kontaktow z
          jakas tam grupa spoleczna czy zawodowa mialo by mnie pozbawiac klasy??? A od
          kiedy niby to ludzie z klasa bujaja sie z dresami?
          Wlasnie poprzez wyjatkowosc i hermetycznosc, ludzie z klasa (kasa, stanowiskami,
          slawa) stanowia magnes.
          Choc, powtorze jeszcze raz (dla analfabetow wtornych), ze net obniza loty, sama
          to po swoich wypowiedziach widze.
          • crunch-4 [...] 27.04.08, 07:02
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • shellerka Re: klasa 27.04.08, 07:17
              vincentyna - dzięki. no wlasnie cos z tym netem jest :) do reszty - macie troche
              racji, ale jej do konca nie macie :D ale to młodośc...
      • crunch-4 [...] 27.04.08, 07:00
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka