female01 Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 30.04.08, 22:57 przeciez jak ktos ma tusze to jest tego swiadom i kulturalne powiedzenie, ze rozmiar jest za maly jest wg mnie w porzadku. Po co sie czarowac? "jaki kon jest, kazdy widzi" Odpowiedz Link Zgłoś
sol_18 Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 30.04.08, 22:59 Moim zdaniem nie powinna powiedzieć klientce,że jest za gruba tylko powiedzieć,że sukienka jest zarezerwowana. Odpowiedz Link Zgłoś
annika_vik Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 01.05.08, 09:40 Nie rozumiem. Klientka chce przymierzyć - podać z uśmiechem. I już. O co tu w ogóle chodzi? Zgodnie z prawem nie można nikomu odmówić sprzedaży. Ani przymierzenia - dowolnego rozmiaru. Jak ktoś chce chodzić w rzeczach 2 rozmiary za małych czy za dużych, czarnych, różowych czy niebieskich to tylko jego sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
nyame Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 02.05.08, 09:59 chyba kazda z nas nie raz naciela sie na taka 'mila' obsluge... osobiscie nie cierpie robic zakupow w krakowie-nie raz juz szukalam kiecki na jakies wielkie wyjscie i klapa:( chodze po sklepach, przymierzam i zawsze slysze 'cuuuudnie'! jestem nie szczupla a wrecz chuda osoba i ciezko znalezc mi cos, co gdzies nie odstaje, nie marszczy sie itd...ale ekspedientki tego nie zauwazaja i zawsze jest cudnie;) inna sprawa-na codzien chodze w trampkach, dzinsach, samych wygodnych ciuchach-w koncu mi wolno, jestem studentka;) wchodze do sklepu, widze piekna bluzke na wystawie..przegladam grzecznie rzeczy w sklepie, ale ze nie widze jej nigdzie na wieszakach to prosze sprzedawczynie aby zdjela mi ta z wystawy. i co slysze? "alez ona kosztuje 200zl!" zamurowalo mnie:| nie zamurowala mnie cena ale ten komentarz..bo co, po wygladzie pani ma prawo oceniac kogo stac na kupno bluzki a kogo nie? na szczescie nie dalam sie zbic z tropu i jeszcze raz poprosilam o zdjecie bluzeczki:) przymierzylam, na mnie juz nie lezala tak super jak na manekinie, i oddalam..a babeczka niech sie meczy znow z ubieraniem manekina, a co! Odpowiedz Link Zgłoś
katela113 Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 02.05.08, 12:22 Sprzedawca powinien powiedzieć szczerze, ale delikatnie. Takie jest moje zdanie:). Odpowiedz Link Zgłoś
ogonato Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 02.05.08, 12:31 Sama jestem duza dziewczyna i co sie nasluchalam i naznosilam oburzonych spojrzen panienek-SPRZEDAWCZYN w sklepach to moje. z takim prostatctwem jak u sprzedawczyn to sie czlowiek nigdzie nie spotka. Ale zawsze staram sie pamiętać ze sa to dziewczyny które innej (lepiej płatnej) pracy nie znajda, bo sa proste, głupie i jedyne co maja to wygląd (oczywiscie za grosz nie maja kultury). Czesto za to sa niegrzecznymi wobec klienta ignorantkami, jak choćby w H&M w Szczecinie, na pytanie gdzie maja dział z większymi ubraniami, odpowiedziano mi ze H&M nie produkuje większych rozmiarów jak 44-46 (ciekawe teorie, a w Niemczech przecież normalnie w H&M są,widać to jedynie zbieżność nazw jakaś) Ale co zrobić - wiem ze płaca im straszne grosze i biorą każdego byleby było szczupłe i nie śmierdziało. Widać po wypowiedziach, ze wiele osób tutaj uważa,ze to bardzo na miejscu jest dogryś osobie bo ma większy rozmiar - to sie nazywa rasizm i faszyzm, i powinno być tępione. Pani rozmiaru 42 można powiedzieć ze sukienka 38 jest zarezerwowana/ ma zawyżony rozmiar i tak naprawdę to 34. Spokojnie można ja odwieść od zmierzenia jeżeli się sprzedawca obawia o towar, bez txt typu jest pani za gruba. Kultura przede wszystkim, jakieś intensywne kursy dla sprzedawców powinni robić. Odpowiedz Link Zgłoś
pgosia87 Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 02.05.08, 14:21 Ja też jestem dużą dziewczyną, ale na szczęście nie przewróciło mi się w głowie tak jak tobie. Aż mnie skręciło jak przeczytałam pierwszą część twojego posta, i ty mówisz o kulturze i zrozumieniu?? Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Kapitalne :))) 02.05.08, 14:38 > Pani rozmiaru 42 można powiedzieć ze sukienka 38 jest zarezerwowana/ ma zawyżon > y rozmiar i tak naprawdę to 34. powinno byc : ZAKOMPLEKSIONEJ i NIEDOJRZLEJ EMOCJONALNIE Pani rozmiaru 42 mozna powiedziec, ze sukienka jest zarezerwowana... I w ogole to sprzedawczyni w sklepie powinna takiej wytrzec nosek i pocalowac w dupe... Od kadzenia starym i brzydkim babom sa escort boys. Prosze, nie myl szamba z perfumeria, jak mawia ksiadz Rydzyk... Odpowiedz Link Zgłoś
ogonato Re: Kapitalne :))) 03.05.08, 23:19 > I w ogole to sprzedawczyni w sklepie powinna takiej wytrzec nosek i > pocalowac w dupe... Od kadzenia starym i brzydkim babom sa escort > boys. Prosze, nie myl szamba z perfumeria, jak mawia ksiadz Rydzyk... Widze ze sprzedawczyni sie odezwała. Sprzedawczynie dokładnie od tego sa, od kadzenia, uśmiechania sie, lizania d..., słowem wszystko by sprzedać towar. Bycia chamskim i prostackim nie ma w wachlarzu zachowań pożądanych do pracy sprzedawczyni, lizydupstwo i kadzenie jak najbardziej jest. Najwyższy czas albo sie przyuczyć i pogodzić, i w dupę włazić każdej ZAKOMPLEKSIONEJ I NIEDOJRZALEJ EMOCJONALNIE klientce, albo iść do szkoły i zmienić prace :) Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: Kapitalne :))) 04.05.08, 10:47 ohohohoho :))) kolejnej internet padl na mozg ? a moze tej samej ? zawod mi wybralas ciekawy, ale niestety, niezgodny z moim profilem ani wyksztalceniem :) coz, kolejnej pani nie udalo sie dostosowac :) ale daje ci slowo, ze gdybym pracowala w niedrogim sklepie i nawinela by mi sie jakas panienkla ze stowa w portmonetce i z roszczeniami wielkiej damy (oczywiscie wielkiej damy wylacznie w jej wyobrazeniu) - zmienilabym prace :)))) prawde mowiac nigdy nie spotkalam sie z niekulturalnym zachowa Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: Kapitalne :))) 04.05.08, 10:54 zachowaniem sprzedawczyn, ale spotkalam sie z obluda i robieniem utargu na sile. nie chodzi mi o to, ze pani mi powie "sukienka bedzie za mala / za duza", bo wiem w czym dobrze wygladam i co przymierzac; prosze o rozmiar, jesli jest - to przymierzam, a jesli nie ma - to kupuje cos innego albo nic. obluda , o ktorej pisze polega na tym, ze proponuje mi sie cos ewidentnie nie w moim stylu ani guscie i stara sie mnie przekonac, ze jest mi w tym czyms pieknie i cudownie. Dlatego wole ubierac sie w miejscach, w ktorych mnie znaja i wiedza w jaki sposob, kiedy i co zaproponowac (jesli sama nie znajde czegos odpowiedniego). Jest to wysokiej klasy profesjonalizm, ktory bardzo doceniam i trzeba byc ostatnim prostakiem, zeby nazwac to "dupolizu."..cos tam... (obiecuje, ze te luke w wyksztalceniu natychmiest nadrobie). Odpowiedz Link Zgłoś
ogia Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 02.05.08, 15:32 rozumiem, ze sie spotkalas z brakiem kultury sprzedawczyn, ale to co Ty wyrazasz to jest ogolnie pogarda dla osob wykonujacych ten zawod... wiesz zycie uklada sie roznie i roznie na roznych etapach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nightmarelive Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 03.05.08, 10:33 Sama mieszkam w Sczecinie i nie spotkałam sie z takimi uwagami W H&M a moja mama nosi spodnie w rozmiarze 44-46. Aaa i nie widziałam tam faktycznie wiekszych rozmiarów... Odpowiedz Link Zgłoś
kamilla77a Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 03.05.08, 12:02 ogonato napisała: > Ale zawsze staram sie pamiętać ze sa to dziewczyny które innej > (lepiej płatnej) pracy nie znajda, bo sa proste, głupie i jedyne co > maja to wygląd (oczywiscie za grosz nie maja kultury). to że jesteś dużą dziewczyną i spotkałaś się z chamską obsługą (zdarza się, różnie bywa w sklepach) chyba nie uprawnia cię do takiego chamskiego generalizowania i wydawania wspólnej opinii o pracy wszystkich ekspedientek świata.... czy uprawnia? Odpowiedz Link Zgłoś
ogonato Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 03.05.08, 23:21 Oczywiście ze uprawnia, a co uprawnia te głupie proste sprzedawczynie do chamskiego traktowania klientów? ;p Odpowiedz Link Zgłoś
majaaleksandra Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 02.05.08, 15:55 Dobrze wiedzieć że nie tylko ja mam takie przejścia.... O ile te ich "W czym mogę pomóc?" to w sumie norma i obowiązek służbowy,choć i to z wyjątkami, O tyle jedna z moich przygód o mało nie zakończyła się w sądzie. Należymy z partnerem do fanów ciężkiej muzyki i ma to odbicie w ciuchach noszonych "na codzień". Ale planując wesele chodziliśmy też po sklepach czy raczej salonach z odzieżą ślubną. Część tamtejszych "konsultantek" były kobietami kulturalnymi i często wesołymi ("niestety nie szyjemy czarnych") o tyle trafiały się baby wredne ("i tak was na nią nie stać" na pytanie o cenę sukienki) to jedna osiągneła mistrzostwo kategorii "stara panna się wyżywa"... Weszliśmy do salonu,przyszły mąż dotyka jednej sukienki a z zaplecza wyskakuje taki paszkwil i się drze że "tutaj się śmieci nie sprzedaje a puszczać się to w rowie a nie po kościołach".Rozpętała się awantura do tego stopnia że dziewczyna która była w tym samym czasie w tym sklepie odwiozła mnie do szpitala przy ataku drgawek (co czasem mi się zdaża w syt ekstremalnie nerwowych) Do tej pory choć minął już rok ja boję się wchodzić do takich miejsc a i podobnych bo i salony samochodowe mnie przerażają jak każde inne miejsce "dla porządnych ludzi". Mimo to nie rezygnuje z ukochanych ciuchów a zakupy robię tam gdzie personel wykazuje odpowiednią porcję taktu. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 03.05.08, 09:40 O w mordę ...A gdzie to było - tzn. jakie miasto? Powiem szczerze, ze tę babę to chyba bym do sądu podała. W głowie sie nei miesci zasciankowośc i tepota oraz chamstwo Odpowiedz Link Zgłoś
amidala Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 04.05.08, 12:30 Rany boskie, kobieto! Jeśli ty tak przeżywasz konfrontację z nieprzyjaznymi elementami, to w imię zdrowia psychicznego stonuj może image. Rozumiem, że można kochać być gothem, ale skoro nie radzisz sobie z odbiorem ciebie przez część społeczeństwa, to może lepiej skorygować wizerunek, na rzecz mniejszych akcentów. W naszym kraju ciężko o tolerancję na odmienności, i powinien to być problem tych, co nie tolerują, ale widać, że strasznie ciężko to przeżywasz. Czy warto, czy będzie ci rosła lista miejsc i sklepów, do których będziesz się bała wchodzić? Odpowiedz Link Zgłoś
majaaleksandra Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 04.05.08, 22:57 iluminacjo jakie miasto? Oczywiściście że największa polska wieś ;-) amidala, tu nie chodzi o goth bo tego to i ja nie trawię ale zdziwiłąbyś się wiedząc jak wielu "kulturalnych" ludzi ma alergie na skórzane kurtki zwane ramonami nie mówiąc o bojówkach czy glanach... Nie przeżywam ciężko tępoty ludzkiej tylko sytuacji stresowych. A wytłumacz mi czemu mam wyglądać jak ta "szanująca się" część społeczeństwa? Bo masa ludzi jest zbyt ograniczona że by szanować ludzi za to co robią a nie jak wyglądają? Inna rzecz że jestem dodatkowo narażona na takie sytuacje ze względów odmiennych niż moda ale to nie ten temat. A wracając do komentarzy o sylwetkach to chciałąbym zauważyć że kobiety są często oburzone nie tylko odmową podania ubrań o 2 rozm za małych ale widziałam też sytuację gdy klientka strzeliła fochem na sugestię ekspedienkti że powinna przymierzyć spódnice o rozm. większą z wytłumaczeniem że rozmiarówka producenta jest niestandardowa. Odpowiedz Link Zgłoś
agoolec1 Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 02.05.08, 18:17 szczerość lepsza,fakt,kobiety nie znoszą krytyki,można wziąć miarę krawiecką,zmierzyć sukienkę w biuście i ten wymiar zacisnąć na klientce,oddechu nie złapie;) Odpowiedz Link Zgłoś
wadera_77 Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 02.05.08, 22:27 sama jestem włascicielką rozmiaru 46:P nigdy nie zdarzyło mi się usłyszeć od sprzedawczyni czegoś nie miłego.. chyba, że za nie miłe uznamy słowa: firma która jest naszym dostawcą nie produkuje takich rozmiarów.. częsciej słyszę: prosze przymierzyć 44 ( na tym konczy rozmiarówkę sporo firm) czasem dam sie skusić ... na przymierzenie.. ale tylko raz trafiło mi się cos co dobrze na mnie leżało... częsciej jestem świadkiem kiedy kobiety ukrywaja swój rozmiar, albo opłotkami idą do wieszkaów z wiekszuymi rozmiarami.. Wiecej wiary w siebie Moje Kochane! dobrze ubrana 46 wyglada o niebo lepiej niż źle ubrana 40 .. ale żeby sie dobrze ubrać nie trzeba sie wstydzic kupowania ciuchów w swoim rozmiarze!! Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 02.05.08, 23:39 No prosze - a ja jestem wlascielka rozmiaru 36, zdarza sie i 34, a kiedys pewna pani sprzedawczyni powiedziala mi "w te spodnie pani sie nie zmiesci" Myslalam, ze padne trupem na miejscu, tak mnie rozbawila:) Odpowiadajac na pytanie: wole sprzedawce szczerego ponad wszelka watpliwosc, szczegolnie jezeli sama jestem na zakupach. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 03.05.08, 09:43 sama jestem włascicielką rozmiaru 46:P > nigdy nie zdarzyło mi się usłyszeć od sprzedawczyni czegoś nie > miłego.. > chyba, że za nie miłe uznamy słowa: firma która jest naszym dostawcą > nie produkuje takich rozmiarów.. częsciej słyszę: prosze przymierzyć > 44 ( na tym konczy rozmiarówkę sporo firm) czasem dam sie skusić ... no cóż, to niestety uropk polskich sklepów - te rozmiary sa produkowane, ale polski dystrybutor ich nie sprowadza, a to już coś zupłenie innego;/ Choć przyznam, ze czasami działa to tez w druga stronę - angielskie chereokee to marka , z której wystarczająco małe sa dla mnie tylko ...espadryle:))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 04.05.08, 11:04 wadera_77 : oczywiscie masz racje ! tylko zobacz ile na tym swiecie chodzi durnych bab, ktore mierza swoja wartosc za pomoca krawieckiej miary :) ja sama jestem szczupla, ale prawie wszystkie moje psiapsiolki sa puszyste - a jedna z nich jest naprawde tega (kupuje sobie rozmiar 52), no tak juz ma po mamie - i wszystkie wygladaja doskonale, sa eleganckie i przede wszystkim pogodne. Maja rodziny, zakochanych mezow i ... fantazje. Pewnie dlatego sa moimi kumpelkami ;) Odpowiedz Link Zgłoś
malanuna Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 03.05.08, 15:20 za starych czasów dorabiałyśmy z koleżanką w sklepie i wszystkim narzekającym na sprzedawców że podbiegają i sie narzucają, że są nie szczerzy tylko wazelinują uzmysławiam nad nami stała taka lala która nas obserwowała przez cały dzień, do każdego klienta trzeba było podejść, jak ktoś zaczął coś oglądać zapytać czy coś podać, hehe oczywiście być zachwyconym ZAWSZE za życzliwe uwagi ale nie powodujące zakupu miało się kłopoty...koszmar. Miałyśmy kłopoty bo starałyśmy sie doradzać normalnie a nie kłamać w żywe oczy. Inna sprawa....sprzedawca ma swój gust a kupujący swój i on będzie w tym chodził. Ja bym podała ta sukienkę. Te rozmiarówki dzisiaj... ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
krmargo Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 03.05.08, 20:30 Sprzedawcy nie mogą być aż tak szczerzy. Ale jakby sprzedawczyni zaproponowała inną sukienkę "idealną do figury klientki" to mogłaby wyjść z tej sytuacji "bez szwanku". :) Odpowiedz Link Zgłoś
arieska Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 04.05.08, 13:18 Nienawidze doradzania przez sprzedawcow i np. nie kupuje w sklepach, ktore maja lustra tylko na zewnatrz przymierzalni. Nie bede przed nikim paradowac ani wysluchiwac opinii. Swego czasu mialam osobliwy problem-w trakcie diety nie kupowalam niczego w swoim aktualnym rozmiarze (po cholere, jak za pare tygodni/miesiecy ciuch bedzie za duzy). Celowo wybieralam rzeczy mniejsze-po pierwsze ze wzgledow praktycznych (niedlugo beda dobre), po drugie motywacyjnych. Niestety zmuszona bylam robic zakupy w sklepach samoobslugowych, zeby sie nie narazac na komentarze, a i tak przy kasie zdarzalo sie, ze jedna czy druga flądra obdarzyla mnie ironicznym usmieszkiem. Jakby to byla jej sprawa co klient kupuje. Jezeli strasznie wpadlo mi w oko cos w sklepie z obsluga (czyli nie dostane nawet do przymierzenia danego rozmiaru plus komentarze) bralam upatrzony rozmiar z informacja, ze to na prezent, wiec bez przymierzania. Pro forma pytalam o mozliwosc wymiany na rozmiar mniejszy/wiekszy i do widzenia. To naprawde tylko moja sprawa, dlaczego kupuje cos mniejszego, nie bede sie przeciez ekspedientkom tlumaczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 04.05.08, 16:02 Niestety zmuszona bylam robic zakupy w sklepach samoobslugowych, > zeby sie nie narazac na komentarze, a i tak przy kasie zdarzalo sie, ze jedna > czy druga flądra obdarzyla mnie ironicznym usmieszkiem. Jakby to byla jej spraw > a > co klient kupuje. hmmm... no wlasnie, to nie jej sprawa i niech spada ..a bron Boze niech sie nie usmiecha ;) nie spodobal ci sie usmiech kasjerki...a ona po prostu tak wyglada i chce byc mila. a moze juz sobie taki sam ciuszek kupila i usmiecha sie, ze jeszcze komus sie spodobal ? wyluzuj :) Odpowiedz Link Zgłoś
arieska Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 04.05.08, 16:27 sankanda napisała: > hmmm... no wlasnie, to nie jej sprawa i niech spada ..a bron Boze > niech sie nie usmiecha ;) nie spodobal ci sie usmiech kasjerki...a > ona po prostu tak wyglada i chce byc mila. a moze juz sobie taki sam > ciuszek kupila i usmiecha sie, ze jeszcze komus sie spodobal ? > > wyluzuj :) Nie musze wyluzowywac, bo ani na jote nie pomylilam sie w ocenie tej pani. Jesli nigdy nie sluchalas komentarzy za plecami i nie ogladalas takich "uprzejmych" umieszkow to nie wiesz nawet, o czym mowie. Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 04.05.08, 16:55 ja nie zwracam na takie rzeczy uwagi, a dla sprzedawczyn mam zawsze usmiech i jestem dla nich grzeczna. znam tylko jedna potworna sprzedawczynie, na dodatek wlascicielke swojego sklepu z tzw. dekoracja wnetrz. potworna baba, ale ma swietny towar, wic u niej kupuje ,czyli wchodze, kupuje albo zamawiam i wychodze. opier...ilam ja tylko raz, a zdrowo, dzieki czemu mam w jej sklepie luzy, tzn. moge np. dotykac towaru ;):))) i to moj jeden jedyny incydent w sklepie ! a w sklepie z ciuchami - nigdy ! Odpowiedz Link Zgłoś
ogonato Re: Sprzedawczyni szczera do bolu. 04.05.08, 23:04 Po prostu nigdy widać sie nie spotkałaś z najgorszym rodzajem chamstwa - bezinteresownym, z chęci samego dojeb... komuś - niektórzy tak maja ze jak nie dopieka komuś to maja popsuty dzień. I zwykle wyżywają sie na biednych, grubych, kulawych, kaszlących itp. takich zachowań nie można ani usprawiedliwiać ani tolerować. Właściciele sklepów powinni wrócić do ksiazek z opiniami i wnioskami, i tak przećwiczyć sprzedawczynie żeby nieśmiały nawet burknąć jakakolwiek nieprzychylną uwagę pod adresem klienta z tej prostej przyczyny - ze ten biedak/grubas/kulawy zrzuca sie na Jaśnie Pani Sprzedawczyni pensyjkę. Odpowiedz Link Zgłoś