Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    "puszyste rozmiary"

    05.06.08, 09:39
    śledząc ostatnio allegro, zuwazyłam pewną prawidłowość -rozmiary 42
    i powyżej określane są mianem "puszystych".Moje zdanie na ten temat
    jets nieco inne a Wy dziewczyny co sądzicie?
    Obserwuj wątek
      • nioma Re: "puszyste rozmiary" 05.06.08, 10:09
        sa to bardzo duze rozmiary, malo elegancko jest napisac duzy
        rozmiar, dla duzej kobiety itp.
        okreslenie puszysta, puszysty jest chyba w rozumieniu sprzedawcy
        bardziej eleganckie i sympatyczniejsze.
        • gabrielafrancuz Re: "puszyste rozmiary" 05.06.08, 10:11
          42 to wprawdzie jest niby XL, ale i tak wszystko zależy od wzrostu / kg i sylwetki.
          Nie uważam, że 42 to jakaś otyłość- jest to dla mnie raczej granica między
          "normalnością" a "puszystością".
          • monikaa13 Re: "puszyste rozmiary" 05.06.08, 10:17
            dla mnie tak samo, wprawdzie nie noszę 42, ale niedawno, po ciąży
            nosiłam przez dłuższy okres i jakoś nie wydawało mi się, że jestem
            bardzo duża, gruba i puszysta, raczej nie chuda, myślę że 44 to już
            jest duży rozmiar, ale 42 jest taki pośredni, za to 34 można uznać
            za dziecięcy wręcz, jak dla mnie zdecydowanie za mały
            • nioma Re: "puszyste rozmiary" 05.06.08, 13:57
              Czyli wszystko zalezy od punktu widzenia, dla mnie 34 to rozmiar
              akurat lamany na 36. Natomiast 42 to cos olbrzymiastego w rodzaju
              namiotu.
              • monikaa13 Re: "puszyste rozmiary" 05.06.08, 14:01
                > Czyli wszystko zalezy od punktu widzenia

                albo od wzrostu, bo waga 45 kilo przy wzroście powiedzmy 1,7 to dla
                mnie ciut mało, ja noszę głównie 38, choć w sukienkę o takim
                rozmiarze ostatnio nie mogłam się zmieścić, ale z drugiej strony mam
                parę rzeczy 36 i są dla mnie ok. więc z tą rozmiarówką też różnie
                bywa
              • pistacja5 Re: "puszyste rozmiary" 08.06.08, 07:03
                Rozmiar to ostatnia rzecz na jaką ostatnio patrzę. Nic mnie już nie
                zaskoczy od kiedy ostatnio nabyłam w jednym sklepie (H&M) zarówno
                sukienkę w rozmiarze 34, jak i sweterek w rozmiarze 42, anoreksja
                czy puszystość, któż to wie ;)
              • ice_ice Re: "puszyste rozmiary" 09.06.08, 15:48
                A to wobec tego po co tak ciężko chcesz trenować na hula-hop? Jeśli masz rozmiar
                34/36, to raczej nie podejrzewam, że grozi Ci tłuszcz na brzuchu? A jeśli tak,
                jeśli masz tłuszcza na brzuchu i biodrach, to o czym mówimy, jaki rozmiar 34...

                Namiot, dziewczyno, więcej szacunku do innych... No, chyba że z powodu nadwagi
                aż tak nienawidzisz siebie i w ten sposób próbujesz się dowartościować? To
                jestem w stanie zrozumieć.
        • nessie-jp Re: "puszyste rozmiary" 05.06.08, 13:59
          nioma napisała:

          > sa to bardzo duze rozmiary,

          Jeśli 42 to jest wg ciebie "bardzo duży rozmiar", to co powiesz o 52? :)))

          Rozmiary 36-46 to jest w tej chwili chyba standardowa rozmiarówka większości
          sklepów. Oczywiście w sklepach dla nastolatek rozmiary zaczynają się od 32 a
          kończą na 40, więc może dla osób zaopatrujących się tam 42 to jest "baaaardzo
          duży" rozmiar. :)
      • buddhaforme Re: "puszyste rozmiary" 05.06.08, 14:25
        Zauważyłam raczej ze od 44 i wzwyż. I to mnie irytuje - sama jestem większego
        rozmiaru i nosze zazwyczaj 46-48. Według mnie spódnica rozmiaru 44 to rozmiar
        dla normalnej, krągłej kobiety. Rozumiem dopisek 'dla puszystej' przy rozmiarach
        powyżej 50, ale nie przy 44...
        • ricemice Re: "puszyste rozmiary" 05.06.08, 15:38
          Mnie tez to zastanawia, 42-44 to normalny rozmiar dla wysokiej
          kobiety w normalnej wadze (z poprawnym BMI).
          Wiekszosc sklepow w irlandii sprzedaje rozmiary do 46-48 i jest to
          uznane za norme. Tzw "sklepy dla puszystych to 48 wzwyz do 56 itd.
          Dobre sklepy dla doroslej klienteli, takze sieciowki skierowane dla
          dojrzalego klienta np M&S Wallis nie ogranicza sie do 40. Nawet w
          Primarku/Pennysie najtanszym z tanich spokojnie znajdzie sie
          spodnice rozm 46. I nie sa to znizone rozmiarowki.
          Tak a'propos mam wrazenie ze w Polsce istnieje jakis spisek :)
          nie dosc ze skandalicznie malo rozmiarow to i sa czesto zanizone...
          __________________________________________
          moja ostatnia milosc:)
          www.youtube.com/watch?v=d14511Amd08
          • ansag Re: "puszyste rozmiary" 06.06.08, 07:45
            Ja widziałam sklep "Dla grubasków - rozmiary od 44 do 56" (czy coś takiego),
            więc... :)
      • postka Re: "puszyste rozmiary" 05.06.08, 15:51
        no jak ja ostatnio poprosiłam w sklepie o rozmiar 44 (i nie był to
        sklep dla nastolatek), to pani ekspedientka z zafrasowaną miną
        doradziła mi poszukać "u puszystych". Normalnie kopara mi do podłogi
        opadła. Mam 176cm wzrostu, biust E i ważę 70kg. Puszysta jestem?
        Bzdura. I nikt mi tego nie wmówi, nawet totalnie dyskryminujące
        wyższe i większe kobiety firmy odzieżowe.

        Rozmiar 40 przy moim wzroście to ja nosiłam jak byłam na studiach i
        ważyłam 58kg. I szczerze mówiąc wyglądałam na cokolwiek zagłodzoną.

        A 38 nosiłam jako piętnastolatka chyba. 44 czy 46 to jest NORMALNY
        rozmiar dla KOBIETY (nie dziewczynki) przy wyższym niż standardowy
        wzroście. Zresztą, jak mówię czasami ludziom, że kupuję 44/46, to mi
        wierzyć nie chcą. Mam nadzieję, że w Polsce też niedługo zaczną
        ubrania w takich rozmiarach być w normie, bo na tą chwilę to dużego
        wyboru nie mam:(
        • femina77 Re: "puszyste rozmiary" 05.06.08, 15:54
          Cieszę się, że na tym forum znalazły się dziewczyny co rozumieją i
          podzielają moje odczucia
        • gabrielafrancuz Re: "puszyste rozmiary" 05.06.08, 16:03
          Większe rozmiary są np w Kappahl :-)
          Nawiasem mówiąc, sama mam 175 cm, a więc tyle co Ty, ważę więc, a noszę 42.
          I gdzie tu jakakolwiek logika? :-)
          • gabrielafrancuz Re: "puszyste rozmiary" 05.06.08, 16:06
            * miało być: "ważę więcej"
        • elaw7 Re: "puszyste rozmiary" 07.06.08, 23:09
          PROSZĘ powiedz gdzie znajdujesz dla siebie gotowe ubrania, mam podobne wymiary,176 wzrostu, biust F, sylwetkę typu X, i kłopot ze znalezieniem klasyki - płaszcz, kostium. pozdrawiam.
        • swierszczowa1 Re: "puszyste rozmiary" 08.06.08, 02:52
          Ja tylko zwrócę uwagę ze nie ma czegoś takiego jak "biust E". Tutaj
          dwa różne E (w brytyjskiej rozmiarówce do DD)
          www.avokado.co.nz/shop/fitting_guide.php
          a tutaj F. 65F:
          stanikomania.blox.pl/2007/12/Biust-pietnasty-czyli-ex-75B.html
      • k1k2 moje zdanie tez jest inne 05.06.08, 16:41
        zwrot "puszyste" to jakis absurd. to jest po postu raczej DUZY
        rozmiar. czy ktos naprawde uwaza ze ta spora objetosc to efekt
        napompowania powietrzem?

        a odnosniki do Irlandii gdzie ten rozmiar jest popularny tylko
        potwierdzaja te teze - w Irlandii jest tyle kobiet z nadwaga co w USA

        42 moze byc srednim rozmiarem dla wysokiej kobiety. dla nizszej -
        jakos sobie tego nie wyobrazam. raczej 36-38.
        • nessie-jp Re: moje zdanie tez jest inne 06.06.08, 00:16
          k1k2 napisała:

          > zwrot "puszyste" to jakis absurd. to jest po postu raczej DUZY
          > rozmiar. czy ktos naprawde uwaza ze ta spora objetosc to efekt
          > napompowania powietrzem?

          Odnoszę wrażenie, że przymiotnik "puszysty" (w jego metaforycznym znaczeniu, bo
          wiemy, że nie chodzi o powietrze) odnosi się raczej do kobiet o figurze jabłka.
          Dlatego ubrania "dla puszystych" to takie, które są luźne w brzuchu i biodrach,
          a nie wcięte jak u klepsydry.

          Stąd dziwi mnie nazywanie zwykłych rozmiarów (o normalnym kroju) rozmiarami dla
          puszystych. Puszystość to kwestia proporcji, a nie wielkości.
          • nisiaczek28 Re: moje zdanie tez jest inne 06.06.08, 02:09
            Nazywanie rozmiaru 42 czy 44 "puszystym" to nieporozumienie. To tak jakby nazwać
            rozmiar 34 czy 36 "anorektycznym"...
        • ricemice Re: moje zdanie tez jest inne 06.06.08, 14:47
          "(...)w Irlandii jest tyle kobiet z nadwaga co w USA..."
          -jakies fakty poprosze, badanie itd, nie slyszalam nigdzie o takiej
          tezie a im dluzej mieszkam w irlandii tym bardziej widze ze to
          krzywdzacy stereotyp - bylabym wiec ostrozna w formulowaniu
          takich "tez".
          Nie mowie ze nie ma w Irlandii osob z nadwaga ale nie sadza ze jest
          ich duzo wiecej niz w Polsce. Wszystkie irlandki z ktorymi pracuje i
          znam osobiscie to bardzo ladne szczuple dziewczyny.
          __________________________________________
          moja ostatnia milosc:)
          www.youtube.com/watch?v=d14511Amd08
          • ricemice Re: moje zdanie tez jest inne 06.06.08, 14:57
            ranking najszczuplejszych i najgrunszych kobiet w europie
            wiadomosci.o2.pl/?s=258&t=498672
            No i prosze jak widac mit o szczuplych zgrabnych polkach to tez
            tylko "mit" sklepy z normalnymi rozmiarami powinny byc w polasc jak
            najbardziej oplacalne...
            __________________________________________
            moja ostatnia milosc:)
            www.youtube.com/watch?v=d14511Amd08
      • magdalaena1977 Re: "puszyste rozmiary" 06.06.08, 07:41
        Po pierwsze uważam określenie "puszysta" za bardzo niesympatyczne. To tak jakby
        sprzedawca chciał powiedzieć - jest pani tak gruba, że nawet nie można
        powiedzieć tego wprost. Coś jak "sprawni inaczej" Brrrr !
        Zresztą to przecież nie są ciuchy dla jakiejś dziwnej mniejszości. To te same
        ciuchy co w mniejszych rozmiarach i pasują na kobiety, które są po prostu
        większe a nie PUSZYSTE !

        Po drugie - wkurza mnie niedostosowanie rozmiarówki do róźnorodności klientów.
        46 nie ma w większości sklepów, a jeśli są, to mają jakieś dziwne proporcje -
        wzrost z 175 cm, nieduży biust, brak talii ....
        Efekt jest taki, że w biodrach dobre są na mnie spódnice 44, w pasie te same
        spódnice są za duże. A żakiety 46 i 48 nie dopinają się na biuście , zwłaszcza,
        że miejsce na (mały) biust wypada mi gdzieś na brzuchu. Dlaczego nie można szyć
        ciuchów na rozmiar uwzględniający i wzrost i wagę ?
        • ansag Re: "puszyste rozmiary" 06.06.08, 07:49
          Mam ten sam problem z żakietami - 44-46 są na mnie za ciasne w cyckach, a w 48
          wyglądam jak w worku (za szeroki w ramionach, biuście itp.).
          Nigdy nie mogę znaleźć nic dopasowanego. Efekt jest taki, że mam chyba z 10
          żakietów i wszystkie są na mnie za ciasne w cyckach (ale w ramionach, rękawach i
          pod pachami są ok) - noszę rozpięte.
          Jeśli chodzi o spodnie, to w biodrach są zawsze ok, a w pasie za ciasne. Jak
          wezmę większe, to są dobre w pasie, ale dupę mam jak szafa 3-drzwiowa.
          • nisiaczek28 Re: "puszyste rozmiary" 08.06.08, 00:47
            A czytałaś wątek o biustoprzyjaznych ubraniach? Polecam lekturę :))

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=28912294
            • nisiaczek28 do ansag 08.06.08, 00:50
              A czytałaś wątek o biustoprzyjaznych ubraniach? Polecam lekturę :))

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=28912294
      • meduzaa1 Re: "puszyste rozmiary" 06.06.08, 07:45
        dla mnie już 40 jest dużym rozmiarem, nic nie poradzę że lubię
        chudość i nawet patykowatość mi nie przeszkadza.
        • kamahi Do: meduzaa1 06.06.08, 10:55
          Wiesz, meduzaa, mozesz lubic chudość i patykowatość, ale zawsze
          oceniaj rozmiar odzieży w odniesieniu do innych wymiarów - chociażby
          wzrost czy rozmiar biustu.
          Ja mam 180cm, ważę ok. 70kg, miseczkę stanika D/E i wierz mi, że
          mimo, iż nigdy nie nazwałabyś mnie grubą, a nawet lekko zaokrągloną,
          muszę kupować marynarki, dopasowane bluzki w rozmiarze 44, bo mi się
          po prostu nie dopinaja na biuście. Spódnice, spodnie - różnie, od 40
          do 42.
          • meduzaa1 Re: Do: meduzaa1 06.06.08, 11:04
            kamahi napisała:

            > > Ja mam 180cm, ważę ok. 70kg, miseczkę stanika D/E i wierz mi, że
            > mimo, iż nigdy nie nazwałabyś mnie grubą, a nawet lekko
            zaokrągloną,
            > muszę kupować marynarki, dopasowane bluzki w rozmiarze 44, bo mi
            się
            > po prostu nie dopinaja na biuście.

            no to już jest inna para kaloszy;)
          • azja811 Re: Do: meduzaa1 06.06.08, 19:42
            kamahi napisała:

            > Wiesz, meduzaa, mozesz lubic chudość i patykowatość, ale zawsze
            > oceniaj rozmiar odzieży w odniesieniu do innych wymiarów -
            chociażby
            > wzrost czy rozmiar biustu.
            > Ja mam 180cm, ważę ok. 70kg, miseczkę stanika D/E i wierz mi, że
            > mimo, iż nigdy nie nazwałabyś mnie grubą, a nawet lekko
            zaokrągloną,
            > muszę kupować marynarki, dopasowane bluzki w rozmiarze 44, bo mi
            się
            > po prostu nie dopinaja na biuście. Spódnice, spodnie - różnie, od
            40
            > do 42.

            Mam identycznie:) No prawie, mam 181 wzrostu i ważę 70, 5 kg, jeśli
            chodzi o rozmiarówkę mam na odwrót, góra w rozmiarze 40-42, dół 42-
            44.Njabardziej nie lubię jak w sklepie pytam się o rozmiar a panie
            wiedzą lepiej jaki noszę, bo "nie wyglądam" na taki duuuży :D i
            zawsze chcą mi wmówić, że mniejszy wystarczy i na ogół nie
            wystarcza :)
            • swierszczowa1 Re: Do: meduzaa1 08.06.08, 02:58
              co Wy dziewczyny z tym określaniem się samymi miseczkami. Ja mam w
              polskiej rozmiarówce J (60J) i spokojnie wchodzę w 36. Wyglądam
              mniej więcej tak:
              stanikomania.blox.pl/2007/06/Biust-tygodnia-po-raz-czwarty.html
              Miseczka wyliczona z niewiadomo-jakiego obwodu nic nie znaczy.
        • magdalaena1977 Re: "puszyste rozmiary" 06.06.08, 13:24
          meduzaa1 napisała:

          > dla mnie już 40 jest dużym rozmiarem, nic nie poradzę że lubię
          > chudość i nawet patykowatość mi nie przeszkadza.
          Nie ma sprawy. Każdy ma swoje preferencje i sposoby oceniania ludzi.

          Ale handel powinien działać bardziej obietywnie. We wsłasnym
          interesie krawcy powinni szyć ciuchy w różnych wzorach, a kupocy je
          sprzedawać Pulchnych kobiet jest całkiem sporo i nie wiem, czemu
          handel nie chce na nas zarobic.
      • kalina.tt Re: "puszyste rozmiary" 06.06.08, 08:42
        kiedyś na allegro ktoś sprzedawał biustonosze rozmiar 70F i pisał, że to dla
        puszystej :D
        • gocha500 Re: "puszyste rozmiary" 06.06.08, 09:01
          moim zdaniem puszyste rozmiary powinny zaczynac sie od rozmiaru 50!
          inne powinny byc dostepne wszedzie i z kazdego rodzaju ciucha i
          powinny byc szyte w roznych proporcjach a szczegolnie tez dopasowane
          do roznego wzrostu bo waga kobeity nie konaczy sie na 165 i 40-45kg
          wagi!ja nosze rozmiary 46-50 to zalezy od rozmiarowki i powiem
          szczerzez ze coraz wiecej zauwazam wiekszych rozmiarow w skleach czy
          na bazarach co bardzo mnie cieszy choc to jeszcze bardzo malo!

          powiem wam tez ze teraz wsrod nastolatek juz nie zdarzaja sie tak
          czesto przypadki anoreksji czy jkakiegos dazenia do chudosci(jestem
          nauczycielka)wiele jest takich puchatych z pokaznymi faldkami tu i
          owdzie i bneidne dziewczyny chodza jak obwiazane balerony w cuchach
          tych "standardowych" rozmiarow dla nastoatek!!!te ciuchy je
          bciskaja,walki wylewaja sie ze spodni po bokach a i czasem pol dupy
          widac z biodrowek!!!!no ohyda ale co ma zrobic nastolatka ktora za
          rozsadna cene nie moze spotkac na siebie ciucha mlodziezowego i w
          wiekszym rozmiarze niz 38!!!!

          nie nalezy ujenolicac ludzi do jakichs rozmiarow a najlepiej tych
          malych(jakby sie czuly te chude kbiety jakby przewazaly ciuchy dla
          tezszych i uznano by to za standart???)kazdy jest inny i dla kazdego
          powinien byc rynek dostosowany!
          • ryszarda00 Re: "puszyste rozmiary" 06.06.08, 11:16
            Ale to działa też w drugą stronę. Mama mojego narzeczonego jest
            bardzo niska i szczupła, jednym słowem drobna. Wyobraźcie sobie
            dojrzałą kobietę ubierającą się w sklepie dziecięcym... Rzadko może
            znaleźć coś dla siebie w normalnym sklepie.
            • yavanna86 Re: "puszyste rozmiary" 08.06.08, 11:48
              w ogóle nazwa "puszysty rozmiar" jest cokolwiek niezgrabna z punktu widzenia
              języka :P tak jak nikt nie pisze "posiadamy w ofercie 32, 34 - kościste rozmiary!"
              ...nawiasem mówiąc przecież panie noszące 46 chyba wiedzą, że ich rozmiar jest
              większy od 38, nie muszą być o tym informowane, nieprawdaż? tylko że znowu się
              wciska kobietom że są beznadziejne i muszą z jakiejś wyższej i niewiadomej
              przyczyny się zmienić, zapłacić za to potworne pieniądze i spełnić wymagania nie
              z tej Ziemi :P

              a w ogóle, to rozmiary są dziwne i względne.mam w szafie ciuchy od 34 do 40 i
              wszystkie pasują.

              a w ogóle w ogóle, to sprzedawcy z Allegro mają czasem nikłe pojęcie o tym, co
              sprzedają.
              "Stanik 65E - stabilne podtrzymanie dużego biustu!!!" (65E to ok.72/88 na
              przykład, niezmiernie olbrzymi biust:))
      • g_l_o_r_i_a Re: "puszyste rozmiary" 08.06.08, 14:41
        Co do rozmiaru 42, to chyba przesada nazywać go puszystym.
        Większe są moim zdaniem jednak... hm... dość duże.
        • lady_agrest Re: "puszyste rozmiary" 08.06.08, 17:33
          dziejsze rozmiarówki są tak pochrzanione,że nie isteniją już chyba żadne
          konkretne rozmiary

          przykładowo mam bluzki 34 i 42 z h&m i są na mnie dobre
          • martusia67 Re: "puszyste rozmiary" 09.06.08, 15:51
            lady_agrest napisała:

            > dziejsze rozmiarówki są tak pochrzanione,że nie isteniją już chyba
            żadne
            > konkretne rozmiary
            >
            > przykładowo mam bluzki 34 i 42 z h&m i są na mnie dobre

            ja tez :)
      • g_l_o_r_i_a post scriptum... 08.06.08, 14:42
        nie do końca chyba zgodzę się z tym, że jak dziewczyna wysoka i szczupła, to nosi 42. Bluzki nie są szyte na wysokość, tylko na wymiary ramion i biustu.
        Dziewczyna z biustem - całkiem prawdopodobne.
        • nisiaczek28 Re: post scriptum... 08.06.08, 16:29
          No a długość rękawów np.? Mój chłopak jest chudy, ale wysoki i musi nosić xl bo
          w M ma za krótkie rękawy...
        • swierszczowa1 Re: post scriptum... 08.06.08, 23:22
          g_l_o_r_i_a napisała:

          > nie do końca chyba zgodzę się z tym, że jak dziewczyna wysoka i
          szczupła, to no
          > si 42. Bluzki nie są szyte na wysokość, tylko na wymiary ramion i
          biustu.
          > Dziewczyna z biustem - całkiem prawdopodobne.

          Jak nie? koszule w rozmiarze 34 czy 36 są często szyte na 1,6m.
          Nawet jak znajdę koszulę z miejscem na biust (czyli baaardzo rzadko)
          to ledwo sięga mi do pępka. Z długością Rękawów też jest problem.
          Natomiast większe rozmiary są też wyższe.
      • kompik2 Re: "puszyste rozmiary" 02.09.15, 16:28
        jest taki polski producent w Świętochłowicach Toro szyją naprawdę szykowne w dobrej cenie płaszczyki dla puszystych chyba należy w przeglądarce wpisać swetry-toro kupiłam sobie i wyglądam w nim całkiem dobrze
      • magdal.enam Re: "puszyste rozmiary" 08.09.15, 15:39
        Też uważam, że to określenie jest niegrzeczne, Już pomijając fakt, że w mało którym sklepie można dostać większe rozmiary niż 44 i dlaczego od razu nazywać je puszystymi?! Wysokie i dobrze wyglądające dziewczyny tez muszą się w coś ubrać.
        • alpepe Re: "puszyste rozmiary" 09.09.15, 17:53
          Pewnie, powinno się mówić grube, a nie puszyste.
          • magdal.enam Re: "puszyste rozmiary" 10.09.15, 15:23
            Zapewniam Cię, że da się grzeczniej :)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka