Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nigdy w życiu nie założę...

    27.01.09, 18:58
    Czekam na wasze propozycje. Jeśli o mnie chodzi:

    1. Białe kozaczki (z czubem, na szpili, na płaskim obcasie, żadne!)
    2. Płaszcz z dwoma rzędami guzików ala kominiarz i pagonami (coś
    okropnego)
    3. Balerinek
    4. Leginsów
    5. Zabójczo kolorowych rurek (np. czerwonych, żółtych, zielonych,
    niebieskich)
    6. Białej lub różówej spódnicy mini
    7. Kurteczki odkrywające nerki
    8. Butów na srebrnym lub zlotym obcasie
    9. Prawdziwego futra (wyżej powinnam dać)
    10. Ubrania w czaszki
    Obserwuj wątek
      • sandy_brown Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 19:03
        poza spioszkami nic mi wiecej do glowy nie przychodzi, tak zebym mogla
        "nigdy" powiedziec
      • alex_koz Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 19:04
        nigdy nie mow nigdy!
        • miska_malcova Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 19:05
          m.in. prawdziwego futra
      • gabrielafrancuz Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 19:05
        1. Białych kozaków
        2. Białych obcisłych, prześwitujących rybaczek i innych tego typu ciuchów
        3. Ubrań z napisami typu "sexy" i numerkami, obsypanych brokatem
        4. spodni moro
        5. za krótkiej kurteczki, odsłaniającej nerki
        6. najprawdopodobniej szpilek (ze względu na wielkość stopy i nieprzyzwyczajenie)
        6. jak sobie jeszcze przypomnę, to dopiszę.
        • pinacolade Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 19:10
          za małych butów, nigdy więcej.
          • princesswhitewolf Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 21:38
            pinacolade napisała:

            > za małych butów, nigdy więcej.

            madra pinacolada!
      • jagoda_pl Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 19:18
        Ja tak jak Alex - nigdy nie mów nigdy:)!

        Może mi się gust zmieni, może się wybiore na jakieś "obciach-party", może moda się zmieni i się do czegoś przekonam, może do czegoś dojrzeję...
      • zettrzy Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 19:24
        ilez tutaj mlodych i bardzo mlodych ludzi... co to wierza w "nigdy"!
        lista ubran do odrzutu tez jakas taka ... nastoletnia
        • gabrielafrancuz Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 19:28
          Tu nawet nie chodzi o kwestię mody, bo nawet gdyby to co wymieniłam, było znowu
          modne, to i tak bym tego nie założyła.
          • mondego1 Re: Nigdy w życiu nie założę... 19.04.09, 21:09
            Prawdziwego futra
      • lunalovelight Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 19:28
        A ja nigdy nie założę żadnej z sukien królowej Elżbiety I Tudor, z przyczyn to
        takich, że nie mam do nich - tych sukien! - dostępu. Szkoda wielka.
        • zawszezabulinka Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 20:16
          hm
          tego co jest na zdjeciach z pokazow mody (o "smiesznym" wygladzie)
          - wiazanych trzewikow czyli butow z "meskiej garderoby"
          - nad kolorowymi spodniami tez sie zastanawiam, nie wiem jakbym w nich wygladala
          i jakbym je spasowala z reszta mojej garderoby
          - kowbojek i dodatkow z western'a
          - butow na zbyt wysokim obcasie-szpilce
          - prawdziwego futra
          - czerwieni :) - nie mam nic czerwonego (torebki jeszcze sa ok)
          - mini, razi mnie jak widze kogos w niej, a podejrzewam ze moja figura nigdy jej
          nie zakceptuje :)
          - ubran w romby
        • frigg Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 12:00
          a do Tudorów masz? :>
      • buka123 Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 20:30
        ja mam taki płaszcz - fajny jest (:
        poza tym - niby nigdy nie mów nigdy, ale jednak - styl bazarowy [wielkie
        kiczowate napisy, błyskotki, złoto, srebro, cekiny, podróby hello kitty, cętki,
        lateks, satyna, białe spódniczki, rurki, kozaki, kurteczki etc czyli wszystko to
        co można zobaczyć na bazarowej dziewczynie lub technomule] zawsze był mi obcy i
        jestem wręcz w 100% pewna, że nigdy nic z tych rzeczy nie założę.

        poza tym? szpilek jakichkolwiek. mam biedę w 8cm obcasie chodzić, wszystkie
        obcasy mnie uwierają a co dopiero 8-12cm szpilka!

        czego jeszcze nigdy w życiu nie założę? tego co mi się nie podoba, o! (:
        • szeherezada0 Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 20:54
          co masz na myśli pisząc techno muł? to że ktoś lubi muzykę techno(czy też klubową zależy jak kto się zna i dla niego wszystko jest techno)i chodzi na dyskoteki czy tez na zloty o razu musi być (tu pisze o kobiecie) typowo bazarkową laleczką-typowe stereotypowe myślenie.

          a co do pytania czego nie założę to na pewno żadnych sportowych bluz i butów oraz nic z tej mody vintage dla mnie jest ona zbyt babcina i niewiele dziewczyn umie się ładnie i interesująco ubrać w tym stylu czyli vintage w połączeniu z nowoczesnością to jest ładne ale vintage w wydawaniu grzeczna dziewczynka z szkoły katolickiej dla mnie odpada
          • buka123 Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 21:07
            może i stereotypowe, ale nie spotkałam jeszcze osoby, która słucha techno i
            ubiera się inaczej, a niestety sporo osób słuchających techno było mi dane poznać.
            [nie chcę tez nikogo obrażać, ale nigdy jeszcze nie spotkałam osoby, która
            słucha takiej muzyki i jest do tego dość inteligentna..]
            • moooonia Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 14:01
              No przykro takie cos czytac, ale chyba wydajesz sie być ograniczona
              lekko w tym temacie, owszem wiele osob sluchajacych "techno" to
              tlenione mastopelnie puste blondynki obsypane brokatem itp, ale nie
              generalizuj, to ze Ty nikogo nie spotkalas nie oznacza ze tylko tepi
              ludzie sluchaja takiego rodzaju muzyki...
              • buka123 Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 14:55
                napisałam już wyżej, ze nie chcę nikogo obrażać - takie są moje osobiste
                odczucia, nigdzie nie napisałam, ze każdy kto słucha techno jest tępy.
                • buka123 Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 14:57
                  poza tym jeszcze jedno co się tyczy braku czytania ze zrozumieniem - nie każdy
                  słuchający techno jest mułem, a ja tylko o takich pisałam.
                  • dr_after Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 23:17
                    Stereotyp, ale...

                    ułyszane przez kumpelę na weekendowej imprezie techno:

                    um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk
                    um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk
                    um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk
                    um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk
                    um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk
                    chcesz sie ruuchac
                    um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk
                    um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk
                    um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk
                    um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk
                    um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk um-cyk
            • rastalioness Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 15:12
              -spodni dresowych czy jakichkolwiek innych z napisem na tylku
              - prawdziwego futra raczej tez nie
              -skorzanych spodni
              -kombinezonu jednoczesciowego typu "jumpsuit"
              -spodnicy czy sukienki krotszej niz do kolana
              -moherowych swetrow
              • k1k2 z wynienionych wyzej na "NIE" regularnie nosze: 28.01.09, 18:58
                - spodnie biodrowki/lonowki
                - spodnie rybaczki
                - mini
                - ubrania oversize
                - potargane dzinsy
                - dresy
                - bawelniane biale komplety bielizny

                Bardzo tez lubie biustonosze bez fiszbin i gąbek i z uporem takich
                szukam. Tak, dokladnie tych "sflaczałych namiotów" ktore z kolei na
                piersiach wygladaja rewelacyjnie. NIE CIERPIE sztywnych namiotow
                ktore 'nadaja ksztalt' - preferuje naturalny wiec nosze miekkie
                szmatki albo nic. Tylko do pracy pancerniaki bo panuje fobia sutkow.
                • gabrielafrancuz Re: z wynienionych wyzej na "NIE" regularnie nosz 28.01.09, 20:14
                  Co to jest fobia sutków? :D
                  • justinehh Re: z wynienionych wyzej na "NIE" regularnie nosz 29.01.09, 02:03
                    o to :)

                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32203
                    • zawsze_zielona Re: z wynienionych wyzej na "NIE" regularnie nosz 29.01.09, 18:39
                      Chyba nie, bo dziewczyny propnuja miekkie staniki, a przez takie kady sutek sie
                      przebije;)
                  • k1k2 fobia sutkow 29.01.09, 17:05
                    tu dzie mieszkam (LA) implanty DD i dekold do pepka sa OK, ale *nie
                    daj boze* zeby bylo widac spod ubrania zarys sutka.... nawet spod t-
                    shirtu i nawet jesli sie ma na sobie biustonosz, taki 'niepancerny'

                    nawet w klubie fitness: babki nosza biustonosz PLUS stanik sportowy
                    PLUS bluzke na ramiaczkach - w sumie wiec tych ramiaczek widac 6,
                    ale sutkow nie widac

                    co innego red carpet gdzie wszystko uchodzi.
      • ensoleillement Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 20:46
        nic nie przychodzi mi do głowy, zeby tak kategorycznie

        białe czuby miałam ostatnio na kicz party :)
      • karmelek4 Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 21:12
        -Czegokolwiek z kolorem żółtym we wszelkich jego odcieniach ( od musztardowego
        po kanarkowy) ...i tak już mnie trzyma kolejny sezon więc chyba śmiało mogę
        powiedzieć.."nigdy" :)
        - potarganych dzinsów, ale..nie mówię "nigdy" tylko "prawdopodobnie".
        • princesswhitewolf Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 21:36
          o co chodzi z tymi bialymi kozakami???
          co takiego w tym strasznego???
          www.tatianas.com/Merchant2/graphics/00000001/chanel%20white%20boots%20L.jpg
          albo na plaskim:

          www.yoox.com/item.asp?sec=1&YOOX=PRADA&dept=shoeswomen&tskay=3FD17CD7&rr=1&cod10=441280762G&sts=sr_shoeswomen80
          • jagoda_pl Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 21:53
            Wiesz co Princess, wpadaj częściej do Polski;)!
            • zefiryna.czarna :/ 28.01.09, 14:41
              Taaa, nie ma jak lokalny koloryt... he he
            • princesswhitewolf Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 15:27
              czemu jagoda he he??
          • varka85 Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 17:49
            o to chodzi :D

            http://bialekozaczki.blog.pl/
            • princesswhitewolf Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 21:07
              no faktycznie na tych zdjeciach wiekszosc ma jakies nosy jak Pinokio i w dodatku
              zadarte.
          • aniorek Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 19:46
            Prady to jeszcze, ale Chanele to strasznie tandetnie sie prezentuja. A juz na
            pewno nie beda wygladac dobrze w typowo polskiej kombinacji. ;)
      • gzzz Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 21:33
        Nigdy nie mów nigdy. Ja np. zarzekałam się, że NIGDY ale to NIGDY nie ubiorę
        spódnicy. Nagle coś mi się odmieniło i chodzę prawie wyłącznie w spódnicach i
        sukienkach, ba, nawet mini sobie kupiłam;)
        • gabrielafrancuz Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 21:36
          Ale spódnica (mam na myśli typowe modele) to nie jest aż tak ekstremalny
          przykład, jak np kurteczka nerkówka albo spodnie łonówki.
          • gzzz Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 21:40
            ale pod tezę nigdy nie mów nigdy się łapie.
        • szczunia Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 21:38
          gzzz napisała:

          >zarzekałam się, że NIGDY ale to NIGDY nie ubiorę
          > spódnicy. Nagle coś mi się odmieniło i chodzę prawie wyłącznie w spódnicach i
          > sukienkach

          Miałam to samo :) Ciągle mówiłam o tym że nigdy nie kupie/ubiore sukienki lub
          spódnicy, że niewygodne, że spodnie lepsze itd... A teraz ciągle sukienki kupuje :)
          • madziaq Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 12:28
            Ja tak samo :) Mniej więcej do 23. roku zycia założenie sukienki czy spódnicy to
            była dla mnie kara. Potem mi sie "odwidziało" i teraz noszę zazwyczaj spódnice
            albo sukienki własnie
            • clepsydra Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 13:25
              prezerwatywy
        • jackp3 Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 12:10
          Nie jestem pewien, bo Cię nie znam, ale prawie na pewno nadal nie UBIERASZ i
          nigdy nie UBIERZESZ spódnicy. Choć, jak piszesz, już je ZAKŁADASZ. Tamtego
          "nigdy" więc jak na razie chyba przestrzegasz.
          • lubieoliwki Re: Nigdy w życiu nie założę... 21.04.09, 09:07
            Naprawdę sądzisz, że ten błąd nadal jest błędem? Jestem gorącą zwolenniczką
            poprawnej polszczyzny, ale nie jestem purystką; język się zmienia. Btw - w tym
            wątku są inne błędy. Dlaczego właśnie ten?
      • lisaa33 Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 21:49
        mini bo mam za grube nogi:) nauszników i wszelkich opasek nie
        cierpię, żółtych ciuchów do których lecą muchy:)
      • leeloo2002 Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 22:23
        1)Butów z czubem i ponad 8 cm szpilek
        2) bluzki odkrywającej brzuch
        3) spodni biodrówek
      • aniorek Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 22:41
        Ostatnio modnych gaci "haremowych" w zyciu nie zaloze. Na nikim
        pelne ;) kalesony dobrze nie wygladaja.
      • inaa1 Re: Nigdy w życiu nie założę... 27.01.09, 22:44
        ...tego, co mi się nie podoba i w czym źle się czuje.
      • kum-nye Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 08:15
        Już dawno nauczyłam się nie używać słowa "nigdy"..

        PS
        Nie rozumiem dlaczego białe kozaki tak wielu ludziom kojarzą się od razu ze
        szpicem, szpilką i lakierowaną skórą.. Białe kozaki jak każde inne mogą mieć klasę.
      • papuka Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 11:00
        Stanika który:
        a/ ma za mały/szeroki obwód
        b/za małe/duże miseczki

        Nigdy więcej rozmiaru 75D!!!
        • jehanette Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 11:39
          popieram autorkę postu wyżej, tylko że moje hasło brzmi
          - nigdy więcej 75B ;)

          Poza tym:
          - butów na obcasie (niezdrowe i niewygodne, nie pasują do mojego stylu chodzenia
          - szybko i dużymi krokami)
          - spodni "łonówek"
          - kurki "nerkówki"
          - moherowego beretu ;)
      • ladyjm Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 11:37
        -dziwnych spodni np. harem pants, rybaczek, pumps itp - skracają!
        -butów na małym obcasie lub typu kaczuszka i butów z czubkami
        (Generalnie lubie extrema - jak buty to albo baleriny albo 12cm szpile, jak
        spodnie/spódnice to albo do ziemi albo najkrótsze jak się da)
        -ciuchów z napisami sexy, love, juicy (zwłaszcza na tyłku)itp
        -rzeczy z wielkim logo firmy - ble ble ble
        -typowych biurowych garsonek - ble
        -ubrań odkrywających za dużo ciała (tacky)
        -ubrań oversize - przy moim wzroscie to samobójstwo
        -ubrań w ziemistych/zgniłych kolorach - nigdy nie nosiłam i nosić nie będę
        -dresów na co dzień - zakładam tylko w fitness klubie.


        • esceven Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 12:04
          dopóki nie zgubię opony na brzuchu nie założe biodrówek, bluzki
          odsłaniającej albo uwidaczniającej brzuch.
          Raczej daruję sobie mini.

          nie biorę pod uwagę typowo bazarowych "sexów" "sweetsów" i innych
          białych kozaczków.

          Białe kozaki za to nabyłabym chetnie.
        • nadia_m Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 12:04
          - bluzki odslaniajacej brzuch
          -sukienki w "£aczke"
          -pordobionych ciuchow/dodatkow
          -bawelnianych bialych kompletow bielizny
        • ladyjm Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 16:24
          zapomniałam jeszcze dodać - wielkich aseksualnych bawełnianych majtek (ponoć
          każda kobieta ma chociaż jedna parę - ja nigdy nie miałam!)
        • misiak198212 Re: Nigdy w życiu nie założę... 20.04.09, 23:19
          - butów ze szpicem, obojetnie czy na plaskim, czy na obcasie NIE NIE
          NIE
          -garsonki- już samo wymowienie czy napisanie tego słowa napawa mnie
          obrzydzeniem
          -spodnicy do ziemi
          -prawdziwego futra
          -bejsbolówki
          -złotego paska
          -trzewikow w stylu męskim
          -kowbojek
          i tym podobnych rzeczy;)
          i wiele innych rzeczy
      • nie-podchodz Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 12:11
        golf ! nigdy w zyciu, w zadnej formie i w zadnym kolorze. nie toleruje i juz.

        +prawdziwego, ale i sztucznego futra
        +spodni z obnizonym krokiem
        +czegokolwiek, co będzie pikowane
        • aniorek Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 19:44
          Racja, nie cierpie golfow. W ogole czegokolwiek, co owija mi sie wokol szyi.
          Szalikow tez bym nie nosila, gdybym mogla. Jesli nie ma mrozow, to nie nosze,
          stawiam wysoko kolnierz plaszcza i juz.
      • glup1k prezerwatywy ;-) 28.01.09, 12:35
      • zewszad_i_znikad Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 12:43
        1. naturalnego futra (w ogóle uważam, że ich produkcja i sprzedaż
        powinna zostać zakazana. NIE dla "wolności gospodarczej" kosztem
        życia zwierząt!)
        2. butów na szpilkach
        3. butów na niskich, ale bardzo cienkich obcasach (to akurat nie
        sprawa ideologiczna, tylko czysto praktyczna - po co mam zakładać
        coś, na czym będę się potykać co 3 kroki?)
        4. jedwabiu, wełny, czystych syntetyków (tu znów nie ideologia,
        tylko po prostu moja skóra kategorycznie nie pozwala)
        i wracamy do Ideologii:
        5. mini
        6. spodenek krótszych niż do kolan (średnio krótkie dopuszczalne w
        sporcie, ale jeżeli chodzi o strój codzienny, noszę długie spodnie
        nawet w środku lata. Moje ciało służy do przemieszczania się, a nie
        do oglądania!)
        7. bluzki z dużym dekoltem bez koszulki pod spód (koszulki i tak
        noszę zawsze poza samym środkiem lata, w każdym razie do co bardziej
        wydekoltowanych bluzek demonstracyjnie dobieram wystające na pół
        metra koszulki)
        8. bluzeczki odsłaniającej brzuch
        9. stanika push-up
        10. bikini
        11. tradycyjnej eleganckiej garsonki (ale za to marzę o posiadaniu
        garsonki uszytej pod kątem moich potrzeb: z bawełny i ze spódnicą
        demonstracyjnie sięgającą kostek)
        12. bluzki z gołymi plecami i pewnie nawet koszulki na ramiączkach
        jako bluzki - po prostu nie mogę, czuję się w czymś takim naga.
        13. stroju demonstracyjnie markowego (z wielkim logo itp.)
        14. niczego z napisem "sexy", "hot", "I love boys" itp.
        Ogólnie mój dobór strojów jest i tak ograniczony przez rozmiar
        (jeżeli coś jest w rozmiarach do 42, mogą sobie co najwyżej na głowę
        założyć) i uczulenie. W każdym razie moją podstawową zasadą jest:
        starać się być ładną nie będąc seksowną, kontestować pogląd, według
        którego kobieta ma płeć tylko ze względu na istnienie mężczyzn i
        przestaje być kobietą, jeżeli nie odsłania ciała i nie nosi innych
        atrybutów "kobiecości" takich jak wysokie obcasy.
        • gabrielafrancuz Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 13:29
          A wszyscy inni emanują grzesznym seksapilem... :-)
        • dakota77 Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 13:31
          Po co w takim razie w ogole nosisz bluzki z dekoltami? Tak z ciekawosci pytam.
          • zewszad_i_znikad Re: Nigdy w życiu nie założę... 29.01.09, 09:52
            Bo dobieram bluzki pod kątem wzoru (i z konieczności rodzaju
            materiału), fason jest drugorzędny (byle nie była za krótka). Jak ma
            za duży dekolt, zawsze można go zmniejszyć wyżej wymienionym
            sposobem.
            I co w tym złego, zdumiewającego i chorego, że nie lubię być zbyt
            mało ubrana, że chcę być ładna w sposób aseksualny? Powinno istnieć
            sześć miliardów modeli rozwoju i bycia dla sześciu miliardów ludzi!
            Nie każdemu odpowiada współczesna moda i reguły; nie widzę żadnego
            powodu, by uznać, że skąpy strój jest wyzwalający, a wybitnie
            zakryty strój świadczy o problemach. To nie ja mam problem, to
            kultura ma problem z takimi jak ja.
            • dakota77 Re: Nigdy w życiu nie założę... 29.01.09, 10:32
              Zapytalam tylko, po co nosisz bluzki z dekoltami, skoro a bluzki z golfem czy z
              zapieciem pod szyje.
              Nie ocenialam w zaden sposob twojej postawy i upodoban, wiec reszta komentarza
              chyba nie do mnie?
              • zewszad_i_znikad Re: Nigdy w życiu nie założę... 29.01.09, 11:13
                Wydawało mi się mniej kłopotliwe jednocześnie odpowiedzieć dwóm
                osobom, niż pisać dwie odpowiedzi tuż obok siebie.
                Jeszcze co do bluzek - ha, rzecz w tym, że bluzki z golfem nader
                rzadko miewają jakikolwiek wzór (i nieczęsto są z czystej bawełny -
                a jeżeli coś mi ma dotykać do szyi, nie powinno mieć ani pół procent
                domieszki). Stety-niestety w kwestii wzorów i kolorów mój gust
                zatrzymał się na latach 60 - kwiatki, orientalne wzory, to coś dla
                mnie. O, jeszcze coś, czego pewnie nigdy nie założę: bluzka w
                szerokie dwukolorowe pasy. Chyba żeby była z golfem i za grosze,
                wtedy idealna pod kombinezon narciarski. ;)
        • firmenell Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 21:25
          Jezu, kobieto, ty masz powazny problem psychologiczny i powinnas sie
          czym predzej udac do psychologa!
          6. spodenek krótszych niż do kolan (średnio krótkie dopuszczalne w
          > sporcie, ale jeżeli chodzi o strój codzienny, noszę długie spodnie
          > nawet w środku lata. Moje ciało służy do przemieszczania się, a
          nie
          > do oglądania!)
          no umrzec ze smiechu przy tej argumentacji...

          12. bluzki z gołymi plecami i pewnie nawet koszulki na ramiączkach
          > jako bluzki - po prostu nie mogę, czuję się w czymś takim naga.

          mysle, ze najlepszym strojem dla ciebie bedzie wor pokutny - zrob
          dziure na glowe i rece, siegnie do ziemi bedziesz sie czula
          komfortowo i zaden men nie bedzie na ciebie patrzyl jak na towar.
          A moze kaftan?
          • shellerka Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 21:53
            o widze ze nie tylkojamam pms:))))
          • aka55 Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 21:54
            Witam! Spodobała mi się Twoja wypowiedź i postanowiłam Cię zapytać o coś wręcz
            przeciwnego. Mam 53 lata, w maju jest ślub i wesele mojej córki. Przyjęcie z
            tańcami w tzw. domu weselnym. Co powinnam na siebie włożyć? Za nic na świecie
            nie włożę:
            -nic błyszczącego
            -długiej, powiewnej kiecki
            -kiecki z gołymi ramionami
            -koronki
            -i w ogóle nic "balowego"
            Jestem dość niska - 158 cm, i niezbyt szczupła - 60kg. Mam zgrabne nogi i dość
            duży biust. Ratunkuuuuuuu
            • dakota77 Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 22:25
              No i dobrze, ze takich rzeczy nie zalozysz, bo slub i wesele, dopoki nie jaja
              okreslonego dress code'u nie wymagaja balowej sukienki, a po drugie nie kazdy
              dobrze wyglada w powiewnych szatach z kornki i z dlugimi rekawami:-). Jesli masz
              spory biust i ladne nogi, wybierz sukienke o dlugosci do kolan lub tuz ponizej,
              kopertowo zakladana. Wyeksponuje i biust, i nogi.
      • jurek.powiatowy Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 13:20
        Adidasów do garnitury. Oj, nigdy więcej.
      • ofiara_przemian Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 13:22
        Wszystko się zgadza oprócz punktu 10. Ja lubię ciuchy w trupie
        czachy. Nie założyłabym też kapelusza z rondem, ale beret jest ok.
      • joankb Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 13:25
        1. za małych/za szerokich butów
        2. za małego/za szerokiego w obwodzie stanika
        3. niczego czarnego
      • lisiaczek123 Re: Nigdy w życiu nie założę... 28.01.09, 13:42
        Ubrań w stylu Joli Rutowicz, spódniczek/sukienek, w których widać
        tyłek, ubrań w stylu EMO, babcinych butów
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka