lib1
15.01.08, 12:25
Mam powazny problem z sasiadami. Nad moim mieszkaniem,na 25m2 zyje 5-
osobowa rodzina.Dostali te mieszkanie z Urzedu Miasta, ona wraz z
najstarsza corka- uposledzona- to tzw. smietnikary buszujace po
smietnikach, jest tam jeszcze syn(14lat), druga corka z widocznym
uposledzeniem (11lat)i najmlodsza corka ok.3-4 latek.Nie mam nic
przeciwko takim rodzinym, dopoki doputy w ewidenty sposob nie
przeszkadzaja innym w normalnym zyciu.Nie dosyc, ze non stop slychac
stuki, gniecenia puszek, wrzaski, krzyki zostalem juz zalany przez
nich(Panownie z administracji powiedzieli ze to ich wina a
konkretnie braku higieny, poniewaz zostalo cos zatkane i woda
splywala obok rur a wiekszego syfu to jeszcze na oczy nie widzieli)
to na dodatek maja od paru miesiecy dwa kundle ktore non stop
szczekaja i wyja.Administaror powiedzial mi ze on nie ma nic do
tego, bo to mieszkanie Urzedu Miasta. Pani z urzedu miasta
powiedziala mi ze wszystko jest zgodne z prawem i nie widzi
problemu...Jesli zwroce uwage sasiadam to slysze bla bla bla
(doslownie).Pytam, jakie ja mam prawo zeby cos z ta sytuacja zrobic,
place duze pieniadze za mieszkanie wiec mam prawo aby godnie i
spokojnie w nim mieszkac.Prosze o pomoc.