Zaczęło się banalnie a jest coraz gorzej

Synek odparzył
siusiaczka,smarowałam mu go wpierw kremem z cynkiem potem alantanem,nie
widziałam poprawy ale może stosowałam zbyt krótko bo tylko 2,3 dni.Gdy nie
widziałam poprawy poszłam do lekarza,zalecił nadmanganian potasu-kąpiele i
nepmycynę.Po neomycynie się pogorszyło,zrobiły się pęcherzyki na krawędzi
napletka.Znów poszłam do lekarza przypisał płukanie sodą oczyszczoną i
bactroban,ale soda wydawała mi się zbyt słaba i po radzie tu na forum
zmieniłam na rivanol,niestety wygląda na to że po bactrobanie też jest
gorzej,zaogniło się i pojawiły białe krostki na spodniej stronie penisa.Jest
coraz gorzej a synek się męczy.Co robić???bo już zupełnie nie wiem.Teraz
postawiłam na rivanol i alantan plus wg rady Pani Ewy,Nie wiem tylko jak
silny powinien być roztwór i czy odciągać trochę napletek przy przemywaniu bo
do tej pory tak robię.Jestem załamana,proszę o radę!!!