ziutoslawa
24.03.06, 07:28
Moja 2,5 miesięczna córcia ma okropne zmiany na skórze. Zaczęło się od nóżek -
szorstkie i z czerwonymi plackami. Pediatra poleciła wykluczyć mleko (inne
przetwory mleczne mogłam jeść) i kąpiele małej w Oilatum + smarowanie kremem
Oilatum. Niestety problem pozostał. W tym tygodniu było szczepienie i Pani
doktor tym razem poleciła mi odstawić nabiał, bo mała ma coraz gorszą skórę.
Jednak nie potrafiła nic powiedzieć o ewentualnych innych kosmetykach
(Oilatum się nie sprawdza). A dziś rano zauważyłam u niuni okropne, czerwone
i wysuszone plamy na przedramionkach, poza tym od kilku dni jest niespokojna
i ma kłopoty z zaśnięciem (może ją to swędzi...). Obawiam się, że to może być
AZS bo zmiany są naprawdę bardzo zaognione (nóżki w plamach i szorstkie jak
tarka, pojedyncze suche plamki - jak liszaje - na brzuszku i boczkach i
górnej części plecków, no i dziś doszły te łokcie...). Proszę o radę, czy
powinniśmy skonsultować córkę u dermatologa, czy u alergologa, czy może sama
mam kupić jakieś kosmetyki w aptece. Sporo czytałam o różnych specyfikach
polecanych na tym forum, ale szczerze mówiąc nie wiem na co miałabym się
zdecydować (czy seria Topialyse, Aderma Exomega, Atoderm PP, czy może
Allerco...). Oczywiście odstawiłam cały nabiał i staram się przestrzegać
diety, jednak chciałabym jakoś szybko ulżyć mojemu dziecięciu - tak mi żal
patrzeć na tę jej biedną skórę...