Gość: Jerzy T.
IP: *.sierpc.sdi.tpnet.pl
12.12.01, 19:41
Uczucie niesmaku wywołała u mnie lektura artykułu pt."Orły Temidy".Zachowanie
Romana R. co do odraczania odbycia orzeczonej kary można różnie oceniać,także
negatywnie (ja również krytycznie odnoszę się do istniejącej sytuacji),z tym że
nikt nie może mu zarzucić,aby w tej materii podejmował on jakiekolwiek działa-
nia pozaprawne. Chciałbym się jednak zapytać, w imię czego została zaatakowana
przez Huberta Woźniaka pani R.? Bowiem, jak wynika z treści artykułu, jedynym
zawinieniem jest fakt,że w chwili tragicznego wypadku pozostawała żoną sprawcy.
Autora nie obchodzą ani jej kwalifikacje i osiagnięcia zawodowe, ani predyspozy-
cje osobiste.Jaki związek przyczynowy występuje pomiędzy domniemanym awansem pa-
ni prokurator a postępowaniem pana R.R? Red.Woźniak,poza ogólnikowymi stwierdze-
niami z kręgu teorii odpowiedzialności zbiorowej, nie przytacza innych argumen-
tów przeciwko pani R. Stąd moja konkluzja, że to nie prokuratura naruszyła zasa-
dy etyki zawodu,lecz p.Woźniak winien zastanowić się na wymiarem etycznym tego
typu publikacji.Nie mnie oceniać, czy płocka Temida zalicza się do ".orłów.",
czy też nie, ale proponuję trochę więcej pokory dla tych, którzy uważają,że mo-
gą to czynić z racji zawodu, wiedzy lub doświadczenia życiowego, ponieważ nie
należy poszukiwać sensacji tam, gdzie ona nie występuje. Na marginesie jeszcze
odnośnie stanowiska mec. Edwarda Wende - jeżeli "Gazeta" przytoczyła je w ca-
łości, to niestety danym poglądem to on sam się ośmieszył, a nie wymiar
sprawiedliwości. Adwokat Jerzy Trochimczyk.