ciffan
10.08.08, 21:45
Urzędas/biurwa lub przedstawiciel zamordystycznego organu (tu: kanar) musi się
napocić nad wypisaniem kwitu a obywatel płaci ciężkie pieniądze za kawałek
papierka i milimetr wkładu długopisu. Stadium biurokracji w pięknym rozkwicie.
Jeżeli ktoś myśli, że poprzedni system minął, głęboko się myli. Ludzi nadal
upadla się paragrafami i przepisami.