Gość: yrec61
IP: *.adsl.inetia.pl
30.08.10, 12:34
Kolejne wakacje i gdzieś trzeba wyruszyć – wybieramy Turcję,
ale nie tą bardziej znaną, komercyjną, zachodnią lecz tą prawdziwie
orientalną – wschodnią – fascynująco różnobarwną.
14.07.- Wyruszamy z lotniska w Łodzi o 8 rano i po zmianie
czasu (1 godz. )jesteśmy przed godz. 12 na lotnisku w Antaly. Bardzo
sprawnie zostajemy przewiezieni i ulokowani w hotelu „Ring” w
centrum miasta. Temp 38 stopni.
Spacerkiem, w 10 min. robiąc po drodze wymianę kaski,
docieramy nad wysoki klif, aby pokłonić się morzu i zajrzeć do
starego portu. Jutro zaczynamy objazd.
15.07. - Po wczesny śniadaniu spotykamy całą ekipę – jest nas 26
osób plus Pani pilot – Anna – studentka 5 roku turkologii, pilot
turecki Ismet i kierowca. I na powitanie wiadomość że jedziemy w
przeciwnym kierunku jak podaje program..... no to.... jedziemy,
wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego docieramy do Alanii gdzie
zwiedzamy wzgórze z XIII wieczną, okazałą, seldżucką twierdzą – to
największa turystyczna atrakcja miasta.
Krętymi i wznoszącymi się coraz wyżej drogami mkniemy w kierunku
Anamur, gdzie wchodzimy na teren jednego z najlepiej zachowanych
zamków na wybrzeżu śródziemnomorskim - Mamure Kalesi, został
zbudowany w XII wieku przez ormiańskich władców Cylicji, a do
dzisiaj zachowały się jego wszystkie wieże, w liczbie - 36. Po
objedzie ruszamy dalej, aby jeszcze dziś znaleźć się w niebie i w
piekle – ciekawe- prawda?
W okolicach miasta Silifke, gdzie mamy nocleg, podziwiamy dwie
jaskinie – Niebo (Cennet) i Piekło (Cehennem). Do piekła zaglądamy z
platformy widokowej....bo nie chcemy się smażyć w ogniu piekielnym,
a do nieba schodzimy ( a powinno być –wchodzimy) po 452 stopniach.
Na dnie jaskini znajdują się ruiny Kaplicy Marii Dziewicy pochodzące
z V w.
16.07. Dzisiejsze zwiedzanie rozpoczynamy od wizyty w mieście
narodzenia św. Pawła – jedziemy do Tarsus. Spacerujemy uliczkami
wzdłuż starych osmańskich domów i dochodzimy do studni św. Pawła –
głównej atrakcji turystycznej, a dalej idziemy do kościoła św.
Pawła. Tarsuslu Pavlos Kilisesi pochodzi z XII w. i oczekuje wpisu
na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO.
Miejscowi plotkują, że to w Tars, Kleopatra uwiodła Marka
Antoniusza – pewnie coś w tym jest.
Kolejny przystanek to Antakya – w czasach chrystusowych –
Antiochia. W pierwszym wieku naszej ery, mieszkała tu duża wspólnota
żydowska, która pod wpływem św. Pawła stała się w jedną z pierwszych
znanych wspólnot chrześcijańskich. Według Józefa Flawiusza Antiochia
stała się trzecim co do wielkości miastem imperium rzymskiego.
Strabon pisał, że była niewiele mniejsza od Aleksandrii.
Swoje pierwsze kroki kierujemy do położonego na zboczach góry
Staurin, wykutego w skale kościoła św. Piotra, który podobno
mieszkał w tym mieście w latach 47-54.
Dalej podjeżdżamy do centrum i udajemy się do Muzeum
Archeologicznego, aby podziwiać wspaniałą kolekcję mozaiki z czasów
rzymskich i bizantyjskich.
Nocujemy w Antakii, a po kolacji witamy w progach naszego
hotelu młodą parę i gości weselnych.
17.07. Rano wyruszamy do Adiyaman, w hotelu „Bozdygan” spożywamy
wczesną (około 14) objadokolację i po przesiadce w 10-cio osobowe
busy wyruszamy przez miasto Kahta, na zdobywanie góry Nemrut.
Docieramy na to magiczne miejsce przed zachodem słońca, a po drodze
odwiedzamy kilka ciekawych miejsc - sanktuarium grobowe dla kobiet z
królewskiego rodu, znane, jako Karakush, zbudowane przez Mitrydatesa
króla Kommageny, dalej pozostałości Arsemii – letniej stolicy
Królestwa Kommageny, zbudowanej przez syna Mitrydatesa, króla
Antiocha I, oraz most Cendere z czasów panowania Septymiusza
Severa – jeden z najstarszych do dziś używanych mostów na świecie.
I wreszcie, po 20 minutowym podejściu - Góra Nemrut – wspaniałe,
magiczne miejsce, pomnik samouwielbienia króla Antiocha I zbudowany
około 62r. p.n.e. Kompleks składa się z kurhanu o wysokości 50
metrów, usypanego z drobnych odłamków skalnych oraz tarasów, które
przylegają od wschodu i zachodu. Każdy taras ozdobiony jest grupą
pięciu monumentalnych (8 m wysokości) rzeźb.
18.07. Dziś kolejne atrakcje, rozpoczynamy od wizyty na tamie
Ataturka na Eufracie – czwartej co do wielkości tamie świata,
głównej budowli systemu GAP - 22 tam na rzekach Tygrys i Eufrat.
Projekt GAP ma doprowadzić do dziesięciokrotnego zwiększenia
tureckich areałów nawadnianych przez dwie wielkie rzeki.
Teraz czas na Miasto Proroków – Sanli Urfa to jednak niezwykłe
miejsce. Może naprawdę żyli tu Abraham i Hiob? Pamięć Abrahama
czczona jest przez muzułmanów w miejscowym meczecie. Żelazne punkty
zwiedzania to park Golbasi w którym znajdują się stawy ze świętymi
karpiami i ogród różany oraz XIII-wieczny meczet Halilur Rahman
Camii, następnie zespół meczetów i park w otoczeniu Jaskini
Abrahama, a nad tym wszystkim górują pozostałości twierdzy z czasów
rzymskich. Temperatura 42 stopnie, aparat intensywnie pstryka, a my
przyglądamy się zabytkom ale i jakże odmiennie ubranym kobietom i
mężczyznom. Wizytę w mieście kończymy na pobliskim bazarze..... i to
jest prawdziwy bazar. Mnóstwo krętych uliczek, chwilowo błądzimy i
nagle skręcamy w starą, okutą ćwiekami bramę i ukazuje nam się spory
dziedziniec z kilkoma drzewami i z płóciennymi zadaszeniami – to XV
wieczny karawanseraj, zajazd dla wędrownych karawan, budowano je
wzdłuż głównych szlaków handlowych. Przy wielu malutkich stolikach
siedzą mężczyźni ubrani w szarawary i w chustach arafatkach lub
turbanach na głowach, pijąc niespiesznie czay, palą i grają w
kurdyjskie warcaby – pewnie wejdzie tu zaraz jakiś Sindbad Żeglarz
lub inny Ali Baba – dla nas to jakaś bajka.
Po intensywnym dniu jedziemy pod Midyat na nocleg.
19.07. W północnej Mezopotamii, czyli w południowo-wschodniej
Turcji, leży Hasankeyf, to skalne miasto zbudowane na stromych
brzegach Tygrysu. Tutaj tak jak w Kapadocji znajdziemy wykute w
skałach domostwa i kościoły. Nad brzegiem rzeki górują resztki
cytadeli a w rzece stoją filary dawnego mostu zbudowanego tu w VII
wieku n.e. Nie udaje się wejść na cytadelę – kilka dni wcześniej
oderwała się skała wielkości autokaru i ktoś zginął – trafiliśmy na
zamknięty obiekt. Posnuliśmy się po uliczkach, porobiliśmy piękne
zdjęcia i w drogę.
Bardzo podobny most widziałem w Mostarze, a ten przed nami,
pochodzący z 1147r nazywa się Malabadi i przebiega nad rzeką Batman –
dopływem rzeki Tygrys. To dziś kolejny nasz przystanek na
zwiedzanie. Żołnierzy z pobliskiego posterunku ( a mijamy ich około
10 ciu) namawiamy na grupową fotkę i ruszamy dalej – nad największe
w Turcji, bezodpływowe, lekko słone - jezioro Van. Z portu wypływamy
na malowniczą wyspę Akdamar, której największą atrakcją jest
ormiański kościół Świętego Krzyża z 921r. z bardzo ciekawymi
płaskorzeźbami na ścianach zewnętrznych. Po renowacji w latach 2005-
06, zostanie 12 września 2010 roku przekazany wiernym.
Nocujemy w mieście Van, nad brzegiem jeziora.
C.D.N.