kamyczek_89
11.10.10, 21:18
Byliśmy w drugiej połowie września 2010r. na wakacjach w tym hotelu. Ludzie sugerują się gwiazdkami, zamiast dokładnie przejrzeć internet i poszukać zdjęć, a potem wielkie rozczarowanie. najładniej prezentuje się dolna część hotelu( recepcja + stołówka), co do pokoi to można by życzyć sobie lepszych warunków, ale nie ma co się oszukiwać, że za tą cenę dostanie się luksusy. u nas w pokoju nie działała lodówka, ale jakiś specjalnych kłopotów z tego nie robiliśmy. klimatyzacja sprawna, więc ulga po upalnych dniach była :) lokalizacja hotelu może rzeczywiście jest nie najlepsza, z tego względu, że dworzec autobusowy może niektórym przeszkadzać. Nam osobiście bardziej przeszkadzały odgłosy z głośników tzn. 5 razy dziennie była puszczana modlitwa- w tym o 4 czy 5 rano. na początku niestety to nas budziło, ale po kilku dniach spaliśmy jak zabici :) przyzwyczailiśmy się.
Co do pretensji o ciepłej wodzie, uwzględnionej we wcześniejszym poście, to ta Pani chyba nie zauważyła, że w Turcji są instalowane baniaki na dachach, w których ogrzewana jest woda od słońca i wiadome jest, że z samego rana może tej ciepłej wody nie być. najlepiej brać porządną kąpiel w okolicy południa. a rano czy wieczorem szybko się odświeżyć.
Posiłki rzeczywiście dość monotonne. Trzeba zwrócić uwagę, że głównym posiłkiem jest tam kolacja, a nie obiad, więc to na kolację są podawane pożywniejsze potrawy. W ogóle byłam zażenowana zachowaniem Pań z Polski, które jak wygłodzone rzucały się na jedzenie. Posiłki zaczynały się o konkretnej godzinie, a owe panie "musiały" nakładać sobie już jedzenie 10 min wcześniej, wyrywając kucharzowi łyżkę do nabierania. Wstyd!!!
Na pochwałę zasługiwali kelnerzy, którzy w tym czasie nas obsługiwali, chłopaki na prawdę ciężko pracowali.
Ważna wskazówka- tzw. tip boxy to ściema. Te pieniądze nie trafiają do kelnerów tylko do szefa! Najlepiej odwdzięczyć się obsłudze, dając im napiwki do ręki.
Na koniec niestety muszę przyznać, że rezydenci z Exim Tours, to istna porażka. Interesują się tylko turystami w pierwszy dzień wycieczki, by wcisnąć im wycieczki fakultatywne, a potem się w ogóle nie pojawiają.
Ważna informacja a propos wycieczek!!!
U rezydenta wycieczka jest przynajmniej 2 razy droższa niż w biurach podróży na mieście ( w tym 4 polskie). Np. wycieczka do Kapadocji kosztowała u rezydentki 126 Euro, a w biurze 40 euro. Rafting 32 euro, w biurze 15. różnice kolosalne! Jedyną rezydentką godną polecenia jest Pani Małgosia, jeżeli dobrze zapamiętałam (Pani o egzotycznej urodzie). Rzeczowo i na temat :) a do tego przesympatyczna.
Podsumowując, hotel na miarę ceny. Nie ma luksusów, ale pościel czysta, w brudzie się nie śpi, z głodu nie umrze. A do tego blisko do plaży z najładniejszym widokiem w okolicy :) oraz ulicy gdzie na każdym kroku stragany i restauracje. Jeżeli ktoś potrafi tylko narzekać, to należałoby się zastanowić, po co jechać na jakiekolwiek wakacje, skoro na każdym kroku się człowiek spina i grymasi.
Dodam jeszcze tylko jedno zdanie nie dotyczące hotelu :) Polacy nie potrafią się kompletnie zachować w samolocie! Leciałam pierwszy a mimo to wiedziałam, że trzeba siedzieć na miejscu dopóki samolot całkiem nie wyłączy silników. a wiele osób wstawało z miejsc i ruszało szturmem do wyjść, kiedy samolot ledwo wylądował. W ogóle nie reagowali na upomnienia stewardów. Jak się na to patrzy, to się nie dziwię, że tak reagują na Polaków za granicą.