Dodaj do ulubionych

Turcja z Reader's Digest

28.03.11, 18:22
Witam,
moja mama dostała od nich ofertę na wycieczkę objazdową 8 dni do Turcji z biurem Premio Travel ( wylot z Poznania) opcja ze śniadaniem, obiadokolację musiałaby sobie dokupić. Nocleg w hotelach 4 i 5* ( Paraiso Verde, Richmond, Grand Ring Resort) oraz w cenie zwiedzanie min. Pammukale i Kapadocja.
Był ktoś na takiej wycieczce lub podobnej i może poradzić czy warto? Czy mając opcję HB za napoje będzie musiała płacić dodatkowo?

Z góry dzięki za wszelkie odpowiedzi i sugestie

Daty miała do wyboru, ale pod uwagę brany jest początek października
Obserwuj wątek
      • Gość: ana Re: Turcja z Reader's Digest IP: *.ups.com 12.05.11, 10:37
        Ja również otrzymałam taką samą propozycje wyjazdu i biorąc pod uwagę cenę faktycznie propozycja jest całkiem niezłe. Zastanawiam się jednak czy to nie jakieś oszystwo, proszę o komentarze w tej sprawie co na ten temat myślicie.
        Jak dla mnie październik super pora na wyjazd.
      • Gość: Ala Re: Turcja z Reader's Digest IP: *.aster.pl 22.05.12, 23:35
        Bylam na wyceczce zorganizowanej przez Premio Travel w tym roku. Po zapoznaniu się z ofertą biura, oraz opiniami bylych uczestników wydawalo mi sie, że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. To że druga osoba za "darmo" przyjęlam z przymrużeniem oka, gdyż calość kosztów (ok. 2,500zl za dwie osoby) wyrażnie wskazywal na to, że koszt jest porównywalny a nawet wyższy w stosunku do innych ofert. Skusilo mnie określenie, że wspólorganizatorem jest biuro tureckie i że część wycieczek fakultatywnych jest w cenie. Otóż w cenie sa wycieczki fakultatywne, ale przeważnie do....FABRYKI ZLOTA, (1-SZA) DO FABRYKI DYWANÓW (2-GA) I FABRYKI SKÓR (3-CIA). JEŚLI CHCECIE ZOBZCZYĆ COŚ TAM WIĘCEJ TO MUSICIE ZAPLACIĆ WIĘCEJ I JAK ZSUMUJECIE TE KOSZTY TO WYJDZIE GRUBO PONAD 3 TYSIĄCE ZLOTYCH. W TEJ CENIE ZNAJDZIECIE OFERTy ALL INCLUSIVE W TuRCJI CZY TEŻ W EGIPCIE BEZ OBOWIĄZKU SPĘDZENIA OK 3 GODZIN W KAŻDEJ Z WYMIENIONYCH FABRYK BĘĄC NAGABYWANYM (autentycznie nagabywanym, czy też nieelegancko napastowanym do kupna kolczyków czy skóry za kilka tys Euro. Tak nota bebe - prawie te same skóry można kupić na miejscowych bazarach (po zabawnym targowaniu) za 150 - 200 Euro. ZArówno ja jak i wielu innych uczestników 'darmowych" wycieczek fakultatwnych bardzo dyskutowalo na temat celowości tego uczestnictwa i straty tak wielu cennych godzin na te wątpliwe interesy.
        Następnym razem a już napewno nie z Premio travel bardziej przeanalizuję koszty i przyjrzę się ofercie.
        • Gość: Roma Re: Turcja z Reader's Digest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.12, 14:32
          Nie ma Pani racji. W cenie było np. zwiedzanie Efezu, Pamukkale, spływ rzeką Daylan (zostawiłam sobie nawet bilety na pamiątkę, bo bardzo ładne - a ceny wcale nie takie małe). Wycieczka była fantastycznie zorganizowana, hotele super, a że zorganizowano, TYLKO W JEDNYM DNIU!!!, wycieczki do sklepu fabrycznego wyrobów skórzanych, nota bene z kapitalnym pokazem mody, i do sklepu z wyrobami jubilerskimi, to chyba normalne - wycieczka dotowana przez Ministerstwo Turystyki i Rekreacji w Turcji, więc też chcą by ich wyroby promować i sprzedać. Zresztą nikt nie zmuszał do kupowania. Ludzi narzekających na te odwiedziny uważam za malkontentów i zawistników - widzą ładne, eleganckie rzeczy, na które niestety ich nie stać. Mało tego widzą, że co poniektórzy kupują i trafia ich szlag, że sami nie mogą sobie kupić. Generalnie wycieczka z PREMIO TRAVEL była jedną z lepszych objazdówek na których byłam.
      • Gość: Ala Re: Turcja z Reader's Digest IP: *.aster.pl 22.05.12, 23:43
        Bylam na wyceczce zorganizowanej przez Premio Travel w tym roku. Po zapoznaniu się z ofertą biura, oraz opiniami bylych uczestników wydawalo mi sie, że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. To że druga osoba za "darmo" przyjęlam z przymrużeniem oka, gdyż calość kosztów (ok. 2,500zl za dwie osoby) wyrażnie wskazywal na to, że koszt jest porównywalny a nawet wyższy w stosunku do innych ofert. Skusilo mnie określenie, że wspólorganizatorem jest biuro tureckie i że część wycieczek fakultatywnych jest w cenie. Otóż w cenie sa wycieczki fakultatywne, ale przeważnie do....FABRYKI ZLOTA, (1-SZA) DO FABRYKI DYWANÓW (2-GA) I FABRYKI SKÓR (3-CIA). JEŚLI CHCECIE ZOBZCZYĆ COŚ TAM WIĘCEJ TO MUSICIE ZAPLACIĆ WIĘCEJ I JAK ZSUMUJECIE TE KOSZTY TO WYJDZIE GRUBO PONAD 3 TYSIĄCE ZLOTYCH. W TEJ CENIE ZNAJDZIECIE OFERTy ALL INCLUSIVE W TuRCJI CZY TEŻ W EGIPCIE BEZ OBOWIĄZKU SPĘDZENIA OK 3 GODZIN W KAŻDEJ Z WYMIENIONYCH FABRYK BĘĄC NAGABYWANYM (autentycznie nagabywanym, czy też nieelegancko napastowanym do kupna kolczyków czy skóry za kilka tys Euro. Tak nota bebe - prawie te same skóry można kupić na miejscowych bazarach (po zabawnym targowaniu) za 150 - 200 Euro. ZArówno ja jak i wielu innych uczestników 'darmowych" wycieczek fakultatwnych bardzo dyskutowalo na temat celowości tego uczestnictwa i straty tak wielu cennych godzin na te wątpliwe interesy.
        Następnym razem a już napewno nie z PremioTravel bardziej przeanalizuję koszty i przyjrzę się ofercie. O swoich uwagach oczywiście powiadomilam tour operatora, ale ........mają cyba ważniejsze sprawy tj zapewne zabiegi i wylapywanie nowych naiwnych :((
    • Gość: gg Re: Turcja z Reader's Digest IP: *.elk.mm.pl 09.09.11, 22:27
      Witam ,
      również otrzymałam taką wycieczkę i jadę z córką /płaci całość,bo inaczej ja musiałabym dopłacać do jedynki/ 17.09 z Warszawy.Pierwszy raz otrzymałam taka ofertę i dlatego nie wiem jak będzie.Skorzystałam z opinii klientów Bon Prix i przeważnie są zadowoleni .Wszyscy wyrażają super zdanie na temat tego biura podróży.Oczywiście są również niezadowoleni ale nigdzie nie ma tak ,by wszystkim podobało się to samo.Szkoda ,że nasza strona jest taka skromna w opiniach,bo ludzie z Bon Prix są bardziej aktywni.Pytałam również w biurach konkurencyjnych i usłyszałam,że to dobry wybór-mam na myśli ceny.Jeśli chodzi o napoje ,myślę,że będziemy płacić tylko za to co kupimy poza śniadaniem,kolacją itp.Obiadokolacji nie wykupowałyśmy,bo zastanowimy się na miejscu .Szkoda,że nie skontaktowałyśmy się prędzej.
      pozdrawiam
    • Gość: Karol Re: Turcja z Reader's Digest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.11, 11:39
      Witam.Wpisz w przeglądarkę hasło:oszustwa Rider`s Digest.Jest to firma znana w Polsce z wyłudzania pieniędzy.Ja osobiście dostałem od nich niezamawianą przezemnie książkę za którą żądają zapłaty 79,50 zł.Już rok czasu mnie "molestują"o forsę,której nie zapłaciłem i nie mam najmniejszego zamiaru płacić.Straszą mnie komornikiem,sądem i bóg wie czyn jeszcze.Dzisiaj doznałem szoku.Otóż otrzymałem od nich(RD)gratisową wycieczkę do Turcji-jako NAJLEPSZY klient.Nie mam zamiaru mieć z nimi nic do czynienia.Przeczytaj sobie opinie o tej firmie i zdecyduj sama.Ja ze swej strony proponuję omijać ich bardzoooooooo szerokim łukiem.Pozdrawiam
      • Gość: Gość Re: Turcja z Reader's Digest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.11, 23:24
        Moj mąż "wygrał" wycieczkę i fajnie :-).
        Wyciecka w terminie od 28 września do 5 pażdziernika.
        W środe wylot w środe przylot.
        Jako że bardzo balam sie tej mojej pierwszej tak dalekiej wycieczki samolotowej więc szukalam w kompie różnych takich tam i wdepnełam na tę stronę,którą nota bene wpisałam do ulubionych i co rusz do tekstu wracalam.Wiedzialam tez ze jesli szczęsliwie przylecę to cos tam Wam napisze;-).
        Podróż samolotem oki,linie lotnicze tureckie,osluga mila kanapki tez dobre.Wylądowaliśmy w Antalii o czasie ,tam przejal nas pilot i zawióżł do Belek,ale dopiero po trzech dniach jak juz wyjeżdzalam to zorientowlam sie że to nie byl ten proponowany hotel,ale nie czepiam się bo ten w którym bylismy bardzo fajny, żarelko wysmienite ,basen tez i pokoje oki.
        Zaraz po "wyspaniu sie "o 9 zebranie w sprawie programu i ewentualnych wycieczek fakultatywnych.Kupiliśmy tylko jedną, tę na przejazd kolejką na 2300m.n.p.m.koszt od dwoch osób 90 euro z jedzonkiem.
        W pierwszym dniu pojechalismy na bezplatna wycieczke po okolicy Belek,mi się podobalo,krajobraz,roslinność domostwa i jakies tam zakupy,po przyjeżdzie jeszcze zdązylismy na basen i nad morze wykapać się.
        W drugi dzień nie kupiliśmy żadnej wycieczki więc bylo byczenie się w hotelu,basen morze.I tu pierwsza uwaga szkoda że nie ma w tego typu pobytach możliwości (nie znam angielskiego)ale nazywa się to [olinclisiw].Bo na napoje i przysmaki musieliśmy wydac na terenie hotelu troche pieniedzy.Pewnie że można bylo pojśc do marketu i kupić ale jednak wolalabym na miejscu.

        AAAA i przepraszam nie do końca pisze stylistycznie i nie zawsze udaje mi sie używać "alta.
        CDN

        • Gość: Gość Re: Turcja z Reader's Digest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.11, 23:33
          Dzien trzeci,wczesne wstawanie bo wyjazd do Pammukale i Hierapolis,oczywiscie wczesniej pakowanie:-(.8.15 wyjazd.Najpierw fabryka dywanow,fajnie ale dlaczego tak długo?przeciez nic nie chcialam kupić a ogladaliśmy tych dywanow tysiące.I dalej w trasę.Przyjechalismu pod"Pamukale i z autobusu z "wywalonym językiem " za Panią naszą polska przewodnik pod tablicę żebysmy zobaczyli gdzie co jest i ona potem da nam czas wolny.Spod tablicy informacyjnej(ja to tak nazywam)do Basenu Kleopatry i
          informacja a teraz macie Państwo 1,5 godziny czasu wolnego iii tu pierwszy dość poważny minus.Jak można dac tylko 1,5 godziny czasu abysmy zobaczyli cale Pammukale i Hierapolis?Doszlsmy z meżem tez z wywalonym jęzorem do Strozytnego miasta o teatrze nie bylo mowy.Owszem można bylo pojechać autobusikiem ale tylko za "ichniejsze" pieniądze ktorych nie mieliśmy,.W harmonogramie calej wycieczki bylo Pammukale 1 dzień a w drugim Hierapolis i to mialo sens natomiast to co z nami zrobili w te 1,5
          godziny to pomyłka,Pani Agnieszka dala nam czas wolny a sama poszla spotkac się z kolezanką:-(.
          Ludzie też narzekali że nie wiedzieli ,że w basenie termalnym aby się kąpać trzeba zapłacić lirami ,też nie mieli więc z kapieli nici.
          Ledwo zdązyliśmy na zbiórkę do autobusu.Zawieżli nas do Hotelu też nie tego co to byl zapisany w ofercie .Jakość hotelu taka sobie, jedzenie byle jakie,ale jedna noc no to nic się nie stalo.
          Rano znowu do autobusu i w droge do Kemer na kolejne 3 noclegi.Po drodzę tylko z okien autobusu jeszcze raz spojrzenie na Pammukale i fajne do niego chyba takie centralne wejście.
          I znowu fabryka chyba tym razem biżuteria.Znowu zachęta do kupowania ,duzo czasu straconego.
          Po drodze oczywiście piekne widoki ,krajobraz cudowny.
          Dotarliśmy do Hotelu nie w samym Kemer tylko gdzieś obok.Tu niestety dostał nam sie fatalny pokoj w pawilonie po drugiej stronie drogi od hotelu nad morzem .W łazience prysznic niekompletny, bateria popsuta na korytarzu brak światła.Lóżka pojedyncze 2 choć lubię małżeńskie.
          Jako że moj mąż zna angielki więc poszedł do recepcji i pokoj nam zamieniono na zdecydowanie lepszy w głownym budynku.
          Rano wycieczka do Antalii.I znowu brak czasu na zobaczenie choćby dokladnie starego miasta,znowu tylko 1,5 godziny czasu:-(.
          Niewiele widzialam.Ale oczywiście wycieczke do jedynej i najlepsze fabryki slodyczy musieliśmy zaliczyć ,aaa i jeszcze jakos w międzyczasie fabryka futer.EEEch.
          Ceny zawrotne.
          Do hotelu wrocicliśmy dość szybko bo przecież inna grupa śpieszyla się na jakies tam pokazy masazu czy coś takiego.O tyle skorzystliśmy że jeszcze poplywaliśmy sobie do wieczora.
          Rano na zaplacona wycieczke w gory kolejka na 2300 m.n.p.m.Fajnie,krajobrazy przepiękne,ale bym zpomniala,jeszcze poprzedniego dnia w autokarze Pani Agnieszka opowiadala o tym jak to nalezy sie dzielić z bliżnimi iiii poszły w ruch koperty dla kierowcy,dla niej,dla tureckiegi pilota.Nawet powiedziala jakie są stawki(1 euro za dzień)No nie wiem może ja jestem nienormalna -fakt nigdy nie byłam w Turcji i może nie znam zwyczajów,ale mnie to wkurzylo.Nie dość że niewiele się nami opiekowala,że na
          wiele rzeczy bylo za malo czasu że przecież pobiera chyba z biura normalna pensje to jeszcze domaga się napiwku.Nie komentowałam tego,nie rozmawialam o tym z "wycieczkowiczami"więc nie wiem co o tym sądzili inni.
          No a po wycieczce z Antalii jezcze zdążyliśmy się wykąpać i poplywać.A potem pakowanie i do Polski.
          I co o tym sądzicie?Marudzę?Mam rację?


          • Gość: Gośka Re: Turcja z Reader's Digest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.11, 08:35
            Ja byłam na wycieczce i naszym pilotem tez była pani Agnieszka i mam bardzo odmienne zdanie na jej temat . Bardzo mała osoba , dużo wiadomości , czas wolny dawała tyle ile ludzie chcieli , a co do wycieczek {dywany, złoto, słodycze } to maja to wpisane w harmonogram i muszą tam zawieść . A co do napiwków to robi się to też w Polsce , widocznie taki zwyczaj.Ogólnie jestem zadowolona .
          • Gość: Aneta Re: Turcja z Reader's Digest IP: *.152.151.54.dsl.dynamic.t-mobile.pl 01.11.11, 22:39
            Kochana, nie marudzisz ! Sama napisałabym toczka w toczkę to samo, nawet pomyślałabym, że byłyśmy w tej samej grupie, tylko imię pilotki inne, więc jednak nie...
            Pojechałam jako osoba towarzysząca osobie „z gratisem”, płacąca pełną cenę. Wyszło ok. 2800 zł. Nie wiem dlaczego mówi się o wycieczce 8-dniowej, jeśli wylatywaliśmy z Warszawy późnym wieczorem i w Antalyi byliśmy o 23.30.
            Powtarzam : ten wyjazd był absolutnie ukierunkowany na sprzedaż. To właśnie po to towarzyszył nam cały czas „przedstawiciel ministerstwa kultury”. Jak dla mnie – wyglądał na 100% ubeka.
            Codziennie byliśmy wiezieni do jakiegoś luksusowego sklepu i judzeni, aby kupować skóry, futra, biżuterię, dywany. Stosowano przemyślne zabiegi marketingowe i psychologiczne, by zachęcić nas do zakupów. Poczęstunek, prezentację mody, zachęty polskojęzycznych sprzedawców…Biada temu, kto okazał minimalne zainteresowanie, miał spore kłopoty z wyplątaniem się z transakcji. Oczywiście były osoby, które kupowały, ale mam wątpliwości, czy zakupy były korzystne cenowo. Dla mnie to było irytujące urwanie czasu który można było poświęcić na wypoczynek. Myślę, że biuro podróży ma wielkie prowizje od tej sprzedaży.
            Też mam poczucie niedosytu po Pamukkale, na to miejsce przydał by się cały dzień, no ale trzeba było się spieszyć do sklepów....
            Inne sprawy – w porządku. Dobrej klasy hotele, wygodny autokar, sympatyczna pani pilot. Zdyscyplinowana grupa, której ani na chwilę nie opuszczał dobry humor. Ale to już nie jest zasługa Reader`s Digesta….
            • Gość: Turysta Re: Turcja z Reader's Digest IP: *.183.246.251.dsl.dynamic.t-mobile.pl 07.11.11, 12:34
              Potwierdzam że nasi ,,Opiekunowie" -u nas pani Gosia robiła wszystko aby zadowolić swoich Tureckich pracodawców i to kosztem rodaków , oto kilka przykładów :
              -wycieczka na spływ i pokaz robienia sałatki z użyciem sosu z granatów ,sumaka i oliwy - super promocja aby naiwny rodak kupił w/w przyprawy drogo za euro w ,,sklepiku" na spływie
              - postoje w miejscach do których miejscowy turek nie kupuje a tylko wycieczki z Premio.
              -opowieści w trakcie podróży ukierunkowane pod kątem następnego postoju np. deser jogurtowy z miodem i makiem.
              - organizowanie wycieczek do sklepów w których starano się nas nieźle nabić w butelkę , złotnik ,sklep ze skórami ,dywany ,sklep ze słodkościami proszę poczytać w przewodnikach innych firm turystycznych a łatwo zauważycie że takich sklepów jest w Turcji bardzo dużo i nie musiano nas wozić autobusami wszystkich do tych samych sklepów wystarczyło dać czas wolny w większym mieście a zakupy sprawiłyby przyjemność , ale widocznie musiała zarobić mafia z Premio ,wszak wiadomo że przyjemność to nie tylko widoki z okna autokaru ale też zadowolenie z udanych zakupów
              -brak szczerości odnośnie cen przy dokupywaniu dodatkowych pakietów fakultatywnych ,te same wycieczki w wykonaniu miejscowych organizatorów o wiele tańsze, ogólnie Premio za pomocą naszych polskich opiekunów umiejętnie troszczy się aby wydawać euro w miejscach i w sposób przez nich wskazany.
              Ogólnie Turcja była piękna , warta aby powrócić ale nie z PREMIO Travel