Gość: ;
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.06.06, 10:48
waluty.onet.pl/1346306,wiadomosci.html
Od kwietnia kurs waluty tureckiej spadł o 20 proc. Ostatnim ratunkiem dla
liry ma być podniesienie stóp procentowych do 20,25 proc. i wyprzedaż dolarów
przez bank centralny - informuje "Rzeczpospolita".
Ta decyzja ma obronić turecką gospodarkę przed kryzysem.
Obecne kłopoty Turcji to skutek rozmaitych czynników: wysokiej inflacji,
rozdętego deficytu na rachunku bieżącym, a także obaw politycznych na tle
zbliżających się wyborów - zauważa gazeta.
Turecka waluta - lira, spadła do najniższego poziomu od 2003 roku - 1,77 za
dolara. "Teraz powinien interweniować rząd, bo bank centralny sam sobie z
kryzysem nie poradzi" - podrzuca pomysły ratowania gospodarki turecki
dziennik "Radikal".
Stopy procentowe zostały podniesione na niedzielnym posiedzeniu Bank of
Turkey o 225 punktów bazowych, chociaż powszechnie uważano, że podwyżka o 200
punktów powinnawystarczyć. Prezes Bank of Turkey Durmus Ylmaz zapewnia, że
będzie nadal bardzo aktywny na rynkach finansowych. Zdaniem dziennika oznacza
to więc kolejne wyprzedaże walut.
Inwestorzy nie wierzą już jednak w siłę gospodarki tureckiej.
TURCJA Kłopoty gospodarcze Ankary biją też w złotego
Dramatyczna walka o kurs liry
Od kwietnia kurs waluty tureckiej spadł o 20 proc. Ostatnim ratunkiem dla
liry ma być podniesienie stóp procentowych do 20,25 proc. i wyprzedaż dolarów
przez bank centralny. Ta decyzja ma obronić turecką gospodarkę przed kryzysem
Obecne kłopoty Turcji to skutek rozmaitych czynników: wysokiej inflacji,
rozdętego deficytu na rachunku bieżącym, a także obaw politycznych na tle
zbliżających się wyborów oraz wątpliwości, czy Turcja kiedykolwiek zostanie
przyjęta do Unii Europejskiej.
Turecka waluta - lira, spadła do najniższego poziomu od 2003 roku - 1,77 za
dolara. "Wojna na rynku walutowym" - zatytułował swoją czołówkę "Sabah",
jeden z tureckich dzienników. "Teraz powinien interweniować rząd, bo bank
centralny sam sobie z kryzysem nie poradzi" - podrzuca pomysły ratowania
gospodarki inny dziennik "Radikal" i sugeruje, aby jak najszybciej wprowadzić
teraz pakiet ustaw oszczędnościowych rekomendowanych przez Międzynarodowy
Fundusz Walutowy, który ma obecnie umowę z Turcją o udzieleniu wsparcia w
wysokości 10 mld dolarów.
Znaczne rezerwy
Stopy zostały podniesione na niedzielnym posiedzeniu Bank of Turkey o 225
punktów bazowych, chociaż powszechnie uważano, że podwyżka o 200 punktów
powinnawystarczyć. Prezes Bank of Turkey Durmus Ylmaz zapewnia, że będzie
nadal bardzo aktywny na rynkach finansowych. Oznacza to więc kolejne
wyprzedaże walut. Turcja ma spore rezerwy walutowe - 58 mld dolarów.
Inwestorzy już nie wierzą w siłę gospodarki tureckiej. Zakładana na ten rok
inflacja miała wynieść 5 proc. rok do roku. W kwietniu okazało się jednak, że
jest to 9,92 proc. Władze nadal zapewniają, że założone 4 proc. na rok
przyszły zostanie osiągnięte.
Znacznie większy, niż oczekiwano, jest deficyt na rachunku bieżącym. Nie
pomogła Turcji zmiana nastrojów inwestorów, którzy w ogóle stracili zaufanie
do większości tzw. rynków wschodzących. Ucierpiała na tym nie tylko lira, ale
i polski złoty. Każda zła wiadomość utwierdzała inwestorów o słuszności
decyzji i sprzedawali coraz więcej walut i obligacji z krajów szybko
rozwijających się.
Władze, jak dotąd, nie mają pomysłów na reformy. Tylko w ostatni czwartek
zdecydowały się na zniesienie 115-procentowego podatku od zysku z akcji i
obligacji kupowanych w Turcji przez cudzoziemców.
Kłopoty także polityczne
Do tego jeszcze dochodzi niepewność polityczna związana ze zbliżającymi się
wyborami powszechnymi. Istnieją również poważne obawy, że problem uznania
rządu greckiej części Cypru może znacznie utrudnić przyszłe negocjacje
dotyczące członkostwa Turcji w Unii Europejskiej.
Zdaniem tureckiego premiera Tayyipa Erdogana winna jest nie Turcja, tylko
rynki. - Wszystko będzie w porządku - zapewniał wczoraj. Zarzucił także
mediom, że są zbyt pesymistyczne.
Jedno jest pewne. Obecne podniesienie stóp procentowych zdusi wzrost
gospodarczy. Ta decyzja może również spowodować kolejny odpływ inwestycji
portfelowych - uważa ekonomista Bear Stearns, Timothy Ash. Powinna jednak na
pewien czas oddalić obawy przed krachem na rynku. Innego zdania jest
ekonomista Merrill Lynch, Mehmet Simsek. Według niego decyzja banku
centralnego dała rynkom sygnał, że lira nie jest bezbronna. Ale i on uważa,
że dla wielu inwestorów będzie to sygnał do dalszej wyprzedaży.
Taniej dla turystów
Na razie na tureckim kryzysie walutowym, czyli najpoważniejszych kłopotach
tego kraju od 2003 r., skorzystają turyści. Lira jest tańsza, więc i ich
wakacje oraz zakupy w tym kraju będą mniej kosztować. Jeśli tylko od
przyjazdów nie odstraszą zamachy bombowe, które coraz częściej zdarzają się w
tureckich kurortach. Dziś wiadomo, że do końca maja do Turcji przyjechało o
ponad 10 proc. turystów mniej niż w tym samym okresie roku ubiegłego.
d.w.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060627/ekonomia/ekonomia_a_23.html?k=on;t=2006062720060627