Gość: Ewa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.06.09, 09:20
Byłam w Side Prences w pierwszej połowie czerwca 2009.
Ogólna opinia: Hotel jest bardzo fajny biorąc pod uwagę cenę, ale osoby którym (tak jak mi) zależy na intensywnym korzystaniu z plaży powinny się zastanowić czy go wybrać.
Plaża i położenie: Plaża jest ładna i piaszczysta, jak to w Side, łagodne zejście do wody ale:
- za leżaki na plaży trzeba płacić - 1 euro za leżak (teoretycznie płatne są tylko materace ale w praktyce trudno to wyegzekwować)
- przed plażą dla gości Side Prences jest wypożyczalnia sprzętu wodnego i parasailing (wole oglądać morze niż gości od parasailingu, poza tym często warczą motorówki i czasami są ślady benzyny w wodzie)
- w ofercie pisze, że hotel jest o 300 m od plaży i o dziwo chyba naprawdę nie jest więcej, natomiast jest b. duża różnica poziomów. Trzeba się wspinać po 136 schodkach, więc wybranie się do hotelu z plaży jest ekspedycją
Hotel jest w odległości 20 minutowego spaceru od centrum Side i przepięknych ruin po których można swobodnie spacerować
Pokoje i ogród: Mieszkałam w głównym budynku (poza tym są jeszcze domki w ogrodzie). Pokoje są małe i podniszczone. Balkon OK. Klimatyzacja OK. Sprzątanie i wymiana pościeli i ręczników codziennie. Ze wszystkich pokojów głównego budynku (chyba) jest przepiękny widok na morze. W łazience jest dobrze susząca suszarka do włosów.
Ogród jest bardzo ładny. Edukacyjnie posadzono w nim głównie różne gatunki śródziemnomorskich drzew owocowych. Po ogrodzie łazi paw (który skrzeczy jak to pawie maja w zwyczaju), duży żółw i zając.
Wyżywienie: Odpowiada standardowi i jest bardzo smaczne. Oczywiście potrawy są typowe dla Turcji. Wszystkie napoje, również w barze przy basenie serwowane są w szklanych naczyniach.
Obsługa: Bardzo sympatyczna, z wszystkimi recepcjonistami można się dogadać po niemiecku, z niektórymi po angielsku. Bardzo mili kelnerzy i barmani, elegancko ubrani i odprasowani, zamówienia na napoje można składać po polsku. Podśpiewują sobie w czasie pracy "Jak się masz, kochanie, jak się masz" co jest najwyraźniej lokalnym przebojem
Animacje: animatorzy twierdzą, że znają angielski ale animacje prowadzą po niemiecku. Polskiego nawet nie starają się uczyć ani nie puszczają żadnych polskich piosenek dla dzieci. Niektóre animacje są OK, ale jakby wieczorem puścili zwyczajnie muzykę i pozwolili tańczyć, to chyba by się towarzystwo lepiej bawiło
Ponadto:
Gośćmi hotelu są głównie Polacy i Niemcy (jak byłam tam to było nas mniej więcej po połowie)
W hotelu jest bardzo dobra łaźnia turecka (hamam) którą szczerze polecam. Dwugodzinny program (kolejno sauna, piling, masaż całościowy pianą, wypoczynek z maseczką przy herbacie, masaż całościowy olejkiem) kosztuje 25 euro