jak przestać...

07.10.06, 20:16
.. myśleć, porównywać, wspominać..
mnie to zabija!
Ale po kolei: przeżyłam cudowną miłość. prawie 2 lata trwała. na początku
cudowne zrozumienie, pokochanie, zamieszkaliśmy razem.. nigdy nie byłam tak
szczęsliwa. jeszcze miesiąc przed rozstaniem szukalismy działki pod budowę
naszegod domu... I nagle szok - on odchodzi. Że mamy inne cele życiowe. że
inny styl życia itp... Troszkę racji w tym miał.. ale wg mnie wszystko dałoby
się poukładać. No nieważne, on odszedł.
Płakałam przez miesiac, potem wzięłam się w garść.. Zaczęłam sobie życie
układać. I nagle (po 2 miesiącach od rozstania) poznałam kogoś. Spotykamy
się. Jest fajnie, ale... nie mogę powstrzymać się od porównań, które niestety
on przegrywa na korzyść ex. Wciąż przypominają mi sie różne miłe wydarzenia z
ex.. W dodatku czasem mailujemy z eksiem. Uwielbiam te jego maile, mimo że są
całkiem neutralne - "kumplowskie". Sądzę że powinnam przestać mailować,
myślec o nim, ale nie potrafię!!! Wydaje mi się że przez to nie zbuduję
nowego związku..
Czy któraś z Was ma/miała podobną sytuację? jakieś recepty mi zaproponujecie?
Z góry dzięki
Pozdrawiam Was serdecznie!
ps. jestem nowa na forum ale na pewno zagoszczę u Was na dłużej!!!
    • madziu Re: jak przestać... 08.10.06, 22:31
      Hej Natka:)Przeczytałam Twój post i poprostu Cie podziwiam,za całokształt
      równiez za to że tak szybko sie ogarnełas,ja bym tak nie potrafiła,jestem pełna
      podziwu.A co do porównań do ex.,to z czasem to minie,musi upłynąc jakiś okres
      czasu i juz wszystko bedzie w porządku,sam asie o tym przekonasz,pozdrawiam:*
      • natka_n1 Re: jak przestać... 09.10.06, 17:25
        och, dziękuję za miłe słowa.. widzisz, to prawda że stanęłam "jakoś" na nogi
        ale jednak to nie do końca prawda..
        Mam nadzieję że tak będzie jak piszesz, że po jakimś czasie samo przejdzie..
        choć czasami myślę że to była miłość mojego życia - ta jedna jedyna..
        Pozdrawiam cieplutko
Pełna wersja