Dodaj do ulubionych

mam dosyć.

03.04.07, 01:06
Od 3 lat siedzę w domu.Sprzątam,piorę itd.,zajmuję się dwójką małych dzieci i
usługuję swemu panu.Ostatnio w szczerej rozmowie powiedział że nie zaprasza do
nas swoich znajomych bo jestem mało rozrywkowa i nie da się ze mną gadać bo ja
tylko:pieluchy,dzieci i gary widzę.Wstydzi się takiej żony.Staram sie dla
niego ładnie wyglądać,gotuję i sprzątam to razy lepiej niż jego matka,każdą
chwilę poświęcam dzieciom,a ten...odpłaca się w ten sposób!!!
Obserwuj wątek
    • alexxa6 Re: mam dosyć. 03.04.07, 07:35
      więc może trzeba zrewidować swoje nastawienie do życia? wymagać od męża by brał
      udział w obowiązkach domowych byś mogła rozszerzyć horyzonty i inne
      zainteresowania ,po za sprzątaniem ,praniem i gotowaniem?
      vanilla-cafe.net/
    • deodyma Re: mam dosyć. 03.04.07, 10:35
      no nie! ja bym sie wsciekla po uslyszeniu od meza czegos takiego. zasuwasz w
      domu przy dzieciach, gotujesz, sprzatasz i pierzesz i jemu to pasuje. ale przed
      znajomymi to sie Ciebie wstydzi, tak? w tym wypadku najlepszym rozwiazaniem by
      bylo, gdybys czesc obowiazkow przerzucila wlasnie na mezusia. niech zacznie
      pomagac Ci w opiece nad dziecmi, niech zacznie sprzatac, prac... przeciez tak
      dalej byc nie moze. im wiecej bedziesz robic w domu to tym mniej bedzie to
      docenial.
      • makazuga1 Re: mam dosyć. 03.04.07, 11:52
        Ale jego zdaniem sprząta się tylko wtedy,gdy mają przyjść gośie.Prać?Po co?
        Można przecież chodzić w tym samym ubraniu nawet 2 tygodnie.O dzieciach nawet
        nie wspomnę,bo nie ma zielonego pojęcia o zabawie z dziećmi.Najchętniej
        włączyłby im jakąś denną bajkę albo disco-polo,ale głośno żeby nie było słychać
        jak płaczą. Jeśli miałabym liczyć na jego sprzątanie to zarosłabym w brudzie. Na
        moją wściekłość czy raczej próbę rozmowy o tym,reaguje szybko-kładzie się na
        kanapie i udaje że jest chory,albo śpi i nie odzywa się kolejny wieczór.Przez
        cały dzień rozmawiam tylko z 3letnią córką więc jak i on się nie odzywa to ja
        dostaję świra,a córka pyta czy tatuś jest chory,bo widzi że coś jest nie tak.
        • livia_d Re: mam dosyć. 03.04.07, 14:54
          To przykre, że nie masz oparcia w mężu. Ale przecież sama dzieci nie zrobiłaś i
          on również powinien poświęcac czas na obowiązki domowe i zabawy z dziećmi. Nie
          rozumiem takiego podejścia. On nie ma pojęcia jak to jest całymi dniami
          pracować w domu i jeszcze dziwi sie Tobie, że jesteś mało towarzyska. A jak
          masz taka być skoro jesteś zmęczona całym dniem tyrania. Dziewczyny maja rację
          powinnaś przekazać mu troszke obowiązków, niech sie przekona jak to jest. Może
          wtedy otworzy oczy i przestanie sie Ciebie czepiać. Ściskam i powodzenia
    • mata811 Re: mam dosyć. 03.04.07, 15:04
      Współczuje. Jeśli rozmowy nie pomagają, należy zadziałać! Zadbaj o swoje dobre
      samopoczucie.Idź do kosmetyczki, fryzjera, umów się na babski wieczór, a męża
      postaw przed faktem dokonanym-niech siedzi z dziećmi tego wieczoru lub poprostu
      sama zaproś Waszych znajomych! Dobrze by było, gdyby zobaczył, ze jesteś
      lubiana przez innych i że podobasz się innym mężczyznom... ;-) Może wspólne
      wyjście z mężem do dyskoteki, czy pubu, sprawi, że mąż ujrzy Cię w innym
      świetle niż gospodyni domowa;-)
      Życzę powodzenia.
      • makazuga1 Re: mam dosyć. 03.04.07, 15:31
        Problem w tym że po tych 3latach moi znajomi się wykruszyli. jest tylko dom,mąż
        i dzieci.wszędzie zabieram dzieci ze sobą bo młodsze karmię piersią.nie mam więc
        szans na dyskoteki,puby czy kino.chyba sama jestem sobie winna że tak mnie traktuje.
        • mata811 Re: mam dosyć. 03.04.07, 22:48
          Hmm to rzeczywiście trudno o wyjście, ale moje rady jak najbardziej wykorzystaj kiedy tylko będziesz mogła. A ile Twoja niunia ma m-cy. Pamiętam swoje pierwsze wyjście na balety z dziewczynami po urodzeniu małego, też wtedy jeszcze karmiłam piersią, mały miał 7 m-cy. Odciągnęłam pokarm na noc i opijałam swój świeżo zdobyty tytuł mgr:)
          Odswież może dawne kontakty z jakąś koleżanką. Zawsze można z kimś pospacerować (z dzieckiem oczywiście też) pogadać, zaprosić na kawe...Musisz z kims pogadać, wyżalić się. A męża troszke "olać". Jak raz nie ugotujesz obiadu krzywda mu sie nie stanie. Niech sam sie zaangażuje w prace domowe. Wiem, ze łatwo gadać, ale trzeba działać, żeby nie narzekać. Pozdrawiam cieplutko. Jeśli masz ochote możesz pisać na mojego maila gazetowego:-) Zawsze chętnie "posłucham" i wirtualnie przytule:-)
          • makazuga1 Re: mam dosyć. 04.04.07, 14:49
            Młodsza ma prawie rok,starsza prawie3.masz rację.bez obiadu świat się nie zawali.
            Chyba czas zmienić jego wygodnictwo.
            • rachela27 Re: mam dosyć. 05.04.07, 09:12
              Ja bym go teraz tak wyedukowała, że nie wiedział by gdzie jest.
              Fryzjer, kosmetyczka, aerobik,a dzieci z tatusiem.Ijeszcze zrób mu listę
              obowiązków.
              Rozumiem, że masz dzieci, ale nie jesteś niczyhą niewolnicą.
              Zemsta jest słodka.Pa pa
              • rose01 Re: mam dosyć. 13.04.07, 18:12
                nie miej litosci dla niego widze ze on nie wie ile to znaczy,zajac sie
                domem,wyprac,sprzatac ugotowac itd...zrob tak aby to On przez jakis czas
                przejąl te obowiazki,a Ty kolezanka,kino,fryzjer i koniec,ej Ci faceci co sie z
                nimi dzieje
    • magdalenkaaa4 Re: mam dosyć. 16.04.07, 14:44
      sorki ale co za du.pek .
    • makazuga1 Re: mam dosyć. 17.04.07, 11:18
      No niestety nic się nie zmieniło na lepsze. Teraz kontroluje wydatki-ostatnio mu
      się pieniądze nie zgadzały,wrzeszczy na mnie o byle co np. zapomniałam wziąć
      paragon do sklepu jak wymieniałam kupioną za ciasną bluzkę.zrobił mi o to taką
      awanturę że wszyscy na nas patrzyli jak na nienormalnych.Ostatnio
      przesadził:chciałam mu kupić na urodziny koszulę,za własne pieniadze,taką która
      jemu odpowiadała.w sklepie się rozmyślił.nie chciał.wyszedł bez słowa.w domu
      powiedział że bał się że to on za nią zapłaci,bo skąd miałabym tyle kasy? Po
      powrocie z pracy je i siada przed monitorem albo leży.na kazde pytanie odpowiada
      tajemnicze słowo "nie wiem"...
      • butterflymk Re: mam dosyć. 28.04.07, 16:05
        Kochana, nie męcz się wogóle...to jest jakieś nieporozumienie...
        MOja koleżanka mężatka też miała taką sytuację,
        jej mężowi się coś pomyliło i nagle zdziwiony
        że żona która mu urodziła dziecko w wieku 18 lat nie ma kasy
        i jej wypominał itp... więc ona po prostu wzieła go na rozmowę jak on sobie
        wyobraża, że ona nie ma zamiaru czuć się jak szmata bo poświęciła sie dla niego
        i dziecka! Kilka scen nauczek - przestała gotowac na kilka dni no bo jak to nie
        ma kasy!?? I DOSZLI DO UMOWY że on miesięcznie jej daje jakąś sumę. A wogóle to
        znajdź sobie może jakąś robótkę na pół etatu. Rusz się do ludzi, niech mąz
        poczuje zagrożenie.
    • miszkolc1 Re: mam dosyć. 28.04.07, 00:09
      Starasz sie dla niego ladnie wygladac,gotowac itd.itp.Czy Ty go nie za bardzo
      rozpuscilas????!!!! To teraz masz za swoje!!!!! Widzialas kiedys meza,ktory
      docenia zone?????? No chyba,ze nie wlasna,tylko kolegi na przyklad!!!!!!!!!!
      Przestan sie zajmowac obiadkami,rzuc sciere w kont i zajmij sie w koncu
      soba.Swiat sie nie zawali kiedy raz na jakis czas obiadu nie bedzie,a pan i
      wladca zje kanapeczke z wedlinka i popije herbatka wlasnej roboty.Raczki mu od
      tego nie odpadna.Dziecmi moze sie raz na jakis czas zajac babcia lub inna
      niania,albo tatus ukochany.A ty w tym czasie idz z kolezankami na
      piwko,zakupy,babskie ploteczki.Moze nowa fryzura /dla Ciebie,a nie zeby jemu
      sie podobalo/.Zacznij zyc wlasnym zyciem.Nie umartwiaj sie problemami
      rodzinki.Maz sie Ciebie wstydzi,to Ty zawstydz jego.Przynajmniej sprobuj,bo
      faceci sa narcyzami.Naucz sie czegos,albo zrob cos o czym on marzyl ale
      brakowalo mu odwagi.Jednym slowem dokop mu!!!!!!!!!!!!
      • procura Re: mam dosyć. 28.04.07, 15:55
        sorry, ale jak dla mnie to cham i tyle. albo mało wrażliwy, albo mało dojrzały.
        zaproponuj mu odwrotną sytuację - niech zostanie w domu z dziećmi (przecież
        może) a Ty wróć do pracy, znajomych, aktywnego życia itd.
        ciekawe co On na to?
        • ypsilon Re: mam dosyć. 10.05.07, 10:13
          Posłuchaj dobrze tych odpowiedzi... Wszystko wskazuje na to, że on Cie zdrowo
          lekcewazy, a z drugiej strony Ty sę dajesz tak traktować. On pracuje, przynosi
          do domu pieniadze i czuje sie jak pan i władca, a Ciebie ma za nic, bo "tylko"
          siedzisz w domu. Coś mi sie wydaje, że ciężko będzie zmienić to nastawienie.

          Ale próbuj, byc może Tobie sie uda.

          Ja przez pewien czas przeraboiałam podobna sytuacje, ale ... miałam swoje
          hobby, jeździłam konno, nawet wtedy, gdy karmiłam dziecko (na ten czas on się
          nim zajmował, spotykałam sie z koleżankami, chodziliśmy na imprezy (dzieci z
          babcią lub z koleżanką). Jednak to wszystko i tak niewiele zmieniło w naszych
          relacjach - ja pracowałam, mimo to wieczne pretensje o wszystko - w końcu
          rzuciłam go, dosłownie, wyszłam z domu z dzieckiem tak jak stałam. Teraz mam
          własne mieszkanie, dobrą prace, samochód, długi tez - ale najważniejsze, sama
          decyduję o sobie :) No i mam tez przyjaciela, krory mnie kocha i szanuje.
          • makazuga1 Re: mam dosyć. 10.05.07, 11:17
            Tak,tylko sytuacja jest bardziej skomplikowana.mieszkam 100km od rodziny,w obcym
            mieście,gdzie o pracę nie jest łatwo.mam tylko maturę.na studia nie mam kasy.
            dwójka małych dzieci wypełnia mi czas tak szczelnie,że nie mam siły na rozrywki.
            rozpieszczonych,płaczliwych dzieci,które nie są w stanie jeszcze zająć się sobą
            nawet chwilę. Zostawiłam je wczoraj z tatusiem na pół godziny.nawet ich nie
            ubrał.siedziały w kuchni na podłodze z gołymi tyłkami.szkoda dzieci. ostatnio
            mieliśmy wesele znajomych.poszedł sam,bo jak twierdzi nie chciał męczyć mnie i
            dzieci,nie było czasu żebym kupiła sobie jakąś kieckę,po co mi fryzjer itp.
            ...wyprowadzam się do rodziców.na razie na dwa tygodnie.
            • butterflymk Re: mam dosyć. 10.05.07, 11:43
              A daj spokój, nie martw się.
              Co za faceta trafiłaś?
              jesteś wzorem bo dla Ciebie dzieci są najważniejsze.
              U rodziców będzie Ci lepiej...
              Dobrze że masz ich...
    • angela2711 Re: mam dosyć. 12.05.07, 13:51
      Własnie wiekszosc meszczyzn tak mysli tylko jedni mowia o tym wprost a drudzy
      nie.Ja tez siedze w domu od roku bo najpierw na chorobowym(ciaza0 a teraz
      macierzynski i teraz od samego poczatku jeden dzien w tygodniu jest moj chociaz
      karmie piersia zostawiam mu butelke i w droge zeby nie zwariowac.jak siedzialam
      z synem na wychowawczym to mniej wiecej moj maz tez tak uwazał cos w rodzaju
      gosposia ale sie skonczyło.Nie popełnie tego samego błedu bo z córka tez
      zamierzam isc na wychowawczy.Poszłam na prawojazdy zeby dzieci spakowac i
      ruszac w droge a nie kwitnac w domu i czekac na mezusia "z papciami i gazeta"
      • lvivianka Re: mam dosyć. 12.05.07, 23:48
        Ojej, sytuacja nie przedstawia sie dobrze. A mieszkaliscie razem przed slubem?
        Jak tak, to tez byl taki? Czy teraz sie taki zrobil? Ja bym takiego mezusia
        kopnela w ... Dobrze robisz, ze wracasz do rodzicow. Moze to da mu do
        zrozumienia, farfoclowi jednemu. Powodzenia i trzymam kciuki.
        • makazuga1 Re: mam dosyć. 14.05.07, 11:32
          Mieszkaliśmy,ale wtedy było inaczej.sytuacja zrobiła się nieciekawa teraz,po 3
          latach małżeństwa i 6 latach mieszkania razem. wygląda to tak,jakbym mu się
          znudziła.przestał dbać o mnie.nie wymagam żadnych nadludzkich zachowań,tylko
          odrobinę zainteresowania mną i dziećmi,normalnej rozmowy.teraz rozmawiamy tyle
          czasu,ile trwa obiad.dowiaduję się co bylo w pracy i co trzeba jutro załatwić
          lub kupić. czasami to myślę że to ja jestem nienormalna.
          • butterflymk Re: mam dosyć. 14.05.07, 15:44
            czy coś już wogóle próbowałaś zrobić?
    • joanna99991 Re: mam dosyć. 14.05.07, 15:28
      Kopnij go w dupe i zacznij zyć własnym zyciem . Szlag mnie trafia jak sobie
      pomysle że miałabyś poświęcać swoje zycie , swój czas i zdrowie na takiego
      dupka. Nie czuj sie zobowiazana wobec niego. I z jakiej racji ty masz wyjeżdzać
      z waszego mieszkania , ty jestes z dziecmi nie powinnaś się przenosić z waszego
      miejsca , radze spakowac mu walizeczki i za drzwi. Ale mi się cisnienie
      podniosło. Trzymaj się , nie daj się.
      • jamesonwhiskey Re: mam dosyć. 16.05.07, 15:57
        > z waszego mieszkania , ty jestes z dziecmi nie powinnaś się przenosić z
        waszego
        >
        > miejsca , radze spakowac mu walizeczki i za drzwi. Ale mi się cisnienie
        > podniosło. Trzymaj się , nie daj się.

        Cisnienie to sie podnosi jak sie was czyta
        piszesz wyrzuc go z waszego mieszkania co znaczy rowniez jego to z jakiej racji
        ona ma go wyrzucac z jego mieszkania w tym momencie bym juz sie wqu..l
        ale odbiegam od tematu ktory to zdaje sie zaczol od tego ze nie zaprasza
        znajomych bo ona nie ma zadnych tematow poza dziecmi tutaj pewnie zaraz
        zaprzeczycie ale tak jest kobieta ktora ma dziecko jest tak zaaferowana ze nie
        da sie z nia o niczym innym porozmawiac bo dziecko zrobilo to zrobilo tamto
        zesralo sie naprawde nawet jak ktos lubi dzieci to po 5 min sluchania takich
        gowien ma dosc
        ale najlepsze zostawiam na koniec
        czy dla was intelektualna rozrywka jest pojscie do fryzjera kosmetyczki i na
        plotki z kolezankami zajbiscie poszerzajace horyzonty zajecia
        co do prac domowych jesli chodzi o sprzatanie to zdaje sie sprzatacie po sobie
        i dziecku przeciez on jest caly dzien w robocie to kiedy ma nabrudzic jak wraca
        wieczorem i usiadze przed TV na godzine?
        co do gotowania to sobie tez chyba gotujecie wiec co za roznica dla jednej
        osoby czy dwoch ?


        • marple18 Re: mam dosyć. 16.05.07, 20:59
          pójście do fryzjera i kosmetyczki poprawia jej samopoczucie, a czasami można
          spotkać tam osoby, które reprezentują wyższy poziom niż ten mąż
          pseudointelektualista,
        • makazuga1 Re: mam dosyć. 19.05.07, 23:58
          Drogi Panie,nie znam pańskiej sytuacji,więc nie będę oceniać Pana jako osoby...
          Ale paluszki mnie swędzą żeby napisać że dziecko nie przysłoniło mi oczu. Nie
          jestem głupią kurą domową,która jest,jak się Panu wydaje,monotematyczna.
          Przypuszczam że nie posiada Pan rodziny,a dziecko i ta cała "afera" wokół niego
          jest Panu obca.Wydaje mi się,że nikt jeszcze Panu nie powiedział,że dziecko to
          nie jest tylko babski "problem",który sobie sama stworzyła.Facet który myśli jak
          Pan,to g...no nie ojciec i g...no nie partner.To dupek,co myśli że on jest
          kimś,bo on pracuje,a w domu ma służącą i małe srające stworzonka,które nie
          potrzebują wcale ojca do prawidłowego rozwoju. Radzę poczytać,lub popytać
          znajomych co to rodzina,dziecko i żona.
          Ciekawa jestem czy Pan kosząc trawnik u siebie,kosiłby sąsiadowi.co za różnica
          czy tylko swój czy i tego palanta,który jest gburowaty i chamski.
          Może kosmetyczka,fryzjer czy koleżanki nie poszerzą horyzontów,ale picie piwa
          przed tv przy japońskiej koszykówce też nie jest nad wyraz inteligentnym zajęciem.
          Pozdrawiam.
          • aga-zgaga Re: mam dosyć. 24.05.07, 14:44
            Ależ to była genialna odpowiedż!!! Popieram w 100% , nic tak faceta
            intelektualnie nie rozwija jak TVN Turbo, mecz w tv i pogaduszki z kumplami, no
            chyba,że czytanie gazety w kiblu, bez tego to byliby już analfabetami.
            Doskonale Makazuga Cie rozumiem, tez mam dwójkę dzieci, siedzę w domu, ale mam
            szczęście mieć lepszego męża, chętnie zajmuje się dziećmi, a ja chociaż na basen
            raz w tygodniu wyskoczę - i tu też nie chodzi o poszerzanie horyzontów ale o
            zwykły odpoczynek psychiczny od domu, dzieci. Później wracam zrelaksowana i mam
            siły dla dzieci. Nie wiem co Ci doradzić, ale faktycznie trzeba zafundować
            Twojemu mężowi jakiś wstrząs, żeby doszedł do wniosku, że dom faktycznie sam sie
            nie sprząta a dzieci same sie sobą nie zajmują. Moja koleżanka wyjechała na 3
            tyg w okresie świątecznym, sama na zagraniczną wycieczkę, a mąż musiał sam
            walczyć w domu, ale na dzieci rodzina miała oko, żeby im krzywdy nie robił.
            Troche mu to pomogło. Trzymaj się, pozdrawiam!
    • miss_biss Re: mam dosyć. 25.05.07, 19:24
      Nic dziwnego że masz dość. Zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami. Jednak
      proponuję spojrzeć na problem też z innej strony. Może Twój mąż poprostu tęskni
      za Tobą taką, jaka byłaś przed urodzeniem dzieci? Mam na myśli, że on może czuć
      sie odrtącony, bo twoja uwaga skupia się na maluchach, prowadzeniu domu. Jak
      sama napisalas, kazda chwile poswiecasz dzieciom. - Wiadomo wymagają uwagi, ale
      nie zaniedbuj meza :) Nic się nie stanie, jak czasem nie posprzatasz czy obiad
      nie bedzie z 2 dan. Lepiej w tym czasie idz z mezem na spacer, porozmawiajcie o
      czyms innym nic tylko dzieci i zwykle sprawy. Na pewno jest Ci przykto po tym
      co powiedzial, ale jestem pewna ze nie chcial cie urazic tylko byl szczery.
      Trzymaj sie :)
    • 55.75.o1 Re: mam dosyć. 26.05.07, 20:21
      wez się w garść idz do pracy zadbaj o siebie itp. ja również mam 2 dzieci i
      byłam traktowana jak kura domowa na imprezie jak ktoś się zapytał gdzie pracuje
      to mąż mówił że jestem na jego utrzymaniu, fakt kasy takiej jak on nie mam ale
      coś robię i dzieje się coś w moim życiu nie dawno awansowałam a teraz robię
      dodatkowo kurs stylistki paznokcia pracuję w domu i w pracy bo wszystko jest na
      mo jej głowie ale daję radę mam 30 lat czuję że mogę osiągnąć wiele ,ale
      wsparcia od strony męża nie mam trzeba myśleć o sobie powodzenia
    • elfarrann Re: mam dosyć. 17.06.07, 21:43
      Dziewczyno ciesz się, że to w końcu od niego usłyszałaś. Masz czas, aby wszystko
      zmienić. Jeszcze nie jest za późno. Stopniowo powinnaś odstawiać obowiązki
      domowe i zacząć zajmować się sobą. Zapisz się na jakieś ciekawe kursy. Poznaj
      nowych ludzi. Niech twoje życie towarzyskie nie ogranicza się do jego
      znajomych... Najgorzej jest żyć życiem swojego faceta... wiem coś o tym.
      Inwestuj w siebie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka