Dodaj do ulubionych

problem z facetem;/

10.02.09, 13:57
Kobitki poradźcie bo ja już nie wiem o mam robić;/ Mam 22 lata i studiuje na 2
kierunkach a mój facet ma 26 i już pracuje.Jesteśmy ze sobą ponad 2 lata i w
sumie czuję się jak stara babcia z 20 letnim stażem małżeńskim. Mieszkamy
jeszcze w akademiku (właśnie jesteśmy na etapie kładzenia kafelek w "naszym" a
w sumie jego mieszkaniu)i nasze dni wyglądają tak samo. Mój ukochany wraca
późno z pracy - 18-20 i zazwyczaj nie widzi mnie, która na niego czeka(dobrze
że chociaż raczy się ze mną przywitać) i zajmuję się rybkami, obowiązkowo musi
sprawdzić stan konta, wysokośc rachunku za telefon, stan giełdy i odwiedzić
naszą klasa.... Mnie zauważa w momencie jak szykuje się pod prysznic czyli ok
12-1.Ja jestem tą osobą która troszczy się o to żeby miał coś w lodówce( nie
mieszkamy razem ze względu na stan zacofania moich rodziców),aby był obiad
czasami zrobiony, żeby zakupy na weekend zrobić, aby zapisać nas na pralnię i
jeszcze aby to pranie zazwyczaj zrobić.Najczęściej to jeszcze ja myję stertę
naczyń(bo już nie mogę na nią patrzeć, pamiętam żeby zrobić większe
zakupy.Krótko mówiąc jestem pomocą domową. Mam 22 lata a zrezygnowałam z moich
znajomych(zawsze lepiej dogadywałam się z facetami i oni są a raczej byli
większością w tej grupie)bo mój facet był zazdrosny robił mi wyrzuty że się z
jakimś innym facetem widziałam,na imprezie byłam ostatni raz w grudniu 2 lata
temu(i to jeszcze z jego znajomymi)i szybko wróciliśmy bo on był zmęczony po
pracy.... w sumie moje życie teraz ogranicza się do czasu spędzonego na
uczelni (10-14h codziennie)w sklepie i na czekaniu aż on mnie zauważy. Nawet w
weekendy rzadko gdzieś wychodzimy (ostatnio byliśmy na ekspresowym drinku bo
miałam urodziny)a o spacerze nie mam co nawet marzyć....Ostatnio cały tydzień
spędził z moim przyszłym(??) teściem pod miastem i wykańczał mieszkanie które
kupił. w środę na chwilkę przyjechał(ekspresowo zrobiłam obiad mimo że miałam
ostro kuć do egzaminu następnego dnia)podałam na wynos,do tego poleciałam do
ksera skserowałam potrzebne dokumenty,odnalazłam potzrbne klucze mimo że nie
miałam pojęcia jak wyglądają i do tego wszystko zniosłam pod drzwi żeby książę
mógł wcześniej wrócić do domu i pomóc swojemu ojcu. W czwartek wstałam z
samego rana, poleciałam do piekarni w innej dzielnicy bo tam mają dobry chleb,
potem napisałam egzamin i wybrałam się na teren budowy.Nawet dziękuję nie
usłyszałam. w sobotę zamiast spać i odpoczywać poszłam na zakupy, wysprzątałam
pokoje, moduł, wysprzątałam wszystko na błysk bo miał wrócić z teściem.Mimo to
nie zasłużyłam nawet na dziękuję. O śniadaniu mogę jedynie
marzyć........Wczoraj nie wytrzymałam i powiedziałam mu że powinien chyba
troszeczkę bardziej o mnie dbać to się mnie zapytał czy ja o niego dbam....
dziś usłyszałam że mam tylko pretensje jak czegoś nie zrobi (od listopada
skręca mi rower ale ostatni raz prosiłam żeby to zrobił jakoś na początku
stycznia, później już nawet nie wspominałam o tym bo sama to zrobiłam) i że
zobaczę jak będę kiedyś pracować i spać 6h na dobę i nie narzekać.... Mam
ochotę mu wygarnąć że ja do tego dojdę a on niestety nie bezie miał już nigdy
22 lat i nie przekona się jak to jest siedzieć i robić za kurę domową zamiast
spędzać czas z przyjaciółmi bawić się i cieszyć z życia i nie zastanawiać się
co dziś na obiad trzeba zrobić..... Co mi radzicie???
Obserwuj wątek
    • ygawa81 Re: problem z facetem;/ 10.02.09, 15:37
      moim zdanie w wieku 22 lat, jeszcze studiując powinnaś mieć czas dla
      siebie, rozwijanie własnych zainteresowań, marzeń, spotykanie się ze
      znajomymi itd. Poza tym w każdym wieku powinno się zanleśc czas
      tylko dla siebie. Za nie długo sie wypalisz i uciekniesz od domu
      pełnego prania, zmywania, gotownaia i od swojego chłopaka.
      Powninniście znaleść czas dla siebie, porozmawiaj z nim niech sie
      ogarnie, rozumiem ze masz pełno obowiązków związanych ze studiami
      oraz z "prowadzeniem" domu ale nie samym chlebem człowiek żyje:))
      Aga
      • miniyupi Re: problem z facetem;/ 10.02.09, 17:23
        Postaw granice, bo chyba z tym masz właśnie problem. Twój facet żyje tak z Tobą
        i to co dla niego robisz bierze za "naturalne". W związku można dużo zrobić dla
        drugiej osoby, ale gdy Ty czujesz się z tego powodu źle to spróbuj robić trochę
        mniej. Czy coś się stanie jak nie ugotujesz tego obiadu? Czy gdy nie zrobisz
        zakupów? Porozmawiaj z nim jak to widzisz, nie gódź się na wszystko i zacznij
        coś robić dla siebie, Twój chłopak powinien to zrozumieć skoro planujecie
        wspólną przyszłość. Poza tym, czy on zawsze taki jest czy to kwestia remontu
        mieszkania?
    • erillzw Re: problem z facetem;/ 11.02.09, 23:23
      aaaaaaaaaaaaaaaa!!!!
      O Boże! Ten facet Cię ogrnicza a Ty się na to potulnie zgadzasz. Zakazał Ci
      spotkań ze znajomymi - zgodziłas się, nie wychodzicie bo Jemu się nie chce. A w
      domu ma wszystko podane.

      Jesteś meblem dla Niego. Chocbyś mu wbijała do głowy facet nie skuma, że coś
      jest nie tak, bo taki ma model.
      Jeśli czujesz się staro musisz zacząc życ po swojemu. Wyznaczyc autonomie.
      Wychodzic z ludzmi na życie przed Tobą a koles ma wygodne życie przy kurze domowej.
      Otrząsnij się. A na nim zastosuj terapie szokowa. Mow, ze wychodzisz a nie
      proponuj wspolne wyjscie, wychodz sama. Zostawiaj go samego. "zapomnij" zrobic
      zakupow, zapisz sie na jakieś kursy. Bo zacznie rosnąc jeszcze Twoja frustracja,
      zacznie się pojawiac agresja.
      Jesli chcesz trwac w tym związku to potrzebujesz rewolucji.
      • beauty-witch nie wierze... 12.02.09, 00:59
        Nie wierze w to co czytam... Jak Ty się tak dałaś? Kobieto wake up!!!
        Gdzie Twoje życie, plany??? to ,ze on pracuje to nie jest Twoja winą-
        a z tego co napisałaś to on tak to widzi, że biedaczek musi pracowac
        a ty ,,tylko,, się uczysz.Kazda praca jest w swoim rodzaju ciezka,
        ale nauka tez. Nie trac czasu na to.
        Moja rada- przestan robic co robisz- totalnie. Nie gotuj, nie
        podawaj.Nic. Zacznij zyc przez pare dni własnym zyciem-umów się z
        dawna kolezanką na kawe-z inna na drinka.
        Jak przez pare dni nie bedzie mial swojej ,,słuzacej,, kolo siebie
        moze sie otrzasnie i zobaczy-doceni co dla niego robisz.

        Jak zacznie Cie obrazac,ze nic nie robisz itp. olej go. Nie daj się
        słamsic. Bo jesli teraz tego nie zalatwisz to za pare latek skonczysz
        nieźle: po szkole pojdziesz do pracy, wezmiecie slub, dziecko.
        Bedziesz wychowywac dziecko bez pomocy-gotowac, sprzatac bez pomocy i
        jeszcze chodzic do pracy plus uslugiwanie mezowi po pracy twojej i
        jego...chcesz tak? wybieraj?
    • madzi-a710 Re: problem z facetem;/ 12.02.09, 10:17
      Też tak czasem mam, ale Twój przypadek jest o wiele gorszy. Jeśli
      mnie partner wkurzy nic dla niego nie robię, wtedy coś dociera do
      jego główki i przychodzi jak zbity pies i przeprasza. Mimo jego
      przeprosin i próśb nie wyręczam go w wielu rzeczach, nie robię
      jedzenia itp. Musi zasłużyć... wolno, bo wolno ale zaczyna rozumieć,
      że lepiej żyć ze mną w zgodzie
    • doti0708 Re: problem z facetem;/ 13.02.09, 11:10
      Przykro mi to pisać, ale łatwo przewidzieć dalszy scenariusz i nie
      kończy się on wcale dobrze.Gdyby moja córka zachowywała się podobnie
      to musiałabym zaserwować jej serie wstrząsów.Dziewczyno zacznij
      robić coś dla siebie, coś co sprawi Ci przyjemność.Wydaje Ci się, że
      robisz dobrze swojemu facetowi?A tymczasem sprawiasz, że jesteś dla
      niego bardzo przewidywalna i z czasem stajesz się nudna.Jesteś dla
      niego jak matka.
    • asia224 Re: problem z facetem;/ 14.02.09, 18:00
      Hej, moja rada z autopsji, zmien zycie puki jeszcze mozesz! Sama
      zrobilam ten blad co ty 8lat temu, zrezygnowalam z wlasnego zycia
      dla ukochanego efekt- mam 27lat dziecko na szczescie czy
      nieszczescie ten sam facet i powiem ci jedno wszystko bym dala zeby
      cofnac czas, baw sie puki mozesz poznawaj ludzi i nie poswiecaj
      swojego zycia dla kogos bo niewarto, a przykro mi to mowic ale
      obudzisz sie ktoregos dnia z przyslowiowa reka w nocniku:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka