Gość: Wysłannik Syjonu
IP: *.tkdami.net / 172.16.3.*
18.08.03, 14:14
Radom,tak jak wiele innych miast polskich, charakteryzuje specyficzna dla
naszego narodu "kultura dresu". ulice wypełnione są bezwłosymi, ubranymi w
szeleszczące uniformy mężczyznami oraz szczupłymi kobietami, przyodzianymi w
skąpe ubrania koloru landrynek. Przyuliczne bramy wypełnione są młodzieżą,
która z pasją oddaje się obserwacji reakcji ludzi na bodźce zewnętrzne.
Można także u niej zauważyć specyficzną wrażliwość oraz mnogość zdolności
artystycznych. Wykorzystywane są one podczas procesu ubarwiania ścian oraz
przy tworzeniu muzyki składającej się z powtarzającego się motywu
rytmicznego. Dla osób w wieku średnim "kultura dresu" stała się podstawą
oceny wartości młodego człowieka. Nastolatek odstający swym wyglądem od
przyjętych norm uważany jest za osobnika drugiej kategorii. Przyzwala się
przeciętnym przedstawicielom " kultury dresu" na przystosowanie takiego
osobnika do realiów miasta
No i jak? Udało ci się zrozumieć sens tej wypowiedzi? Gratuluje, twoja
inteligencja świadczy o tym, że nie jesteś dresem. Ale tym, co niezrozumieli
skrócę pisząc "po polskiemu".
Radomiem rządzą dresy.Chodzą w ubraniach, które przez normalnych ludzi
uważane są za szczyt obciachu. Kobiety-dresiary potrafią tylko kręcić
dupami, zresztą prawie całkiem odsłoniętymi. Z inteligencją juz u nich
gorzej.W brudnych bramach dresiarze napieprzają, okradają i poniżają
niedresiarzy. Jedyne co potrafią, to wypisywać debilne teksty na ścianach i
słuchać beznadziejnej muzyki. Dresiarze bezkarnie napadają na niedresiarzy,
a ich rodzice i reszta dorosłych uważa to za normalne i prawidłowe. A dla
mnie to jest JEDNO WIELKI GÓWNO!!!!
Po co to wszystko piszę? Żeby ludzie myślący zastanowili się nad tym, co
się dzieje wokół nich. Nad tym co się robi, by to zmienić. Nad tym co ONI
SAMI robią by to zmienić.
Więc co My, niedresiarze, możemy zrobić? Po pierwsze, nie bać się być
innym niż większość. Nie oznacza to od razu zrobienie sobie wszędzie
kolczyków, postawienie iroka czy zrobienie dredów. Wystarczy, że
przestaniemy chodzić w dresach i ubraniach dla pseudoskejtów. Zacznijmy
chodzić ubrani jak normalni ludzie, a nie jak landrynki. A co z muzyką?
Przestańcie słuchać "to co wszyscy"! Przecież macie swoje własne zdanie, nie
musicie być jak inni. Bądźcie sobą! Nie wierzę, że wszystkim podoba się
Peja. Słuchają tego, bo to jest w modzie. A Ty nie musisz!!! Co jeszcze
można zrobić? Pracować nad młodym pokoleniem. Nie pozwólmy, by kolejne
pokolenia wyrosło na dresiarzy. A co z rodzicami? Pokażmy im, że to My
jesteśmy coś warci. okażcie im swoje prace- obrazy, wiersze, zagrajcie im
coś. Bo napewno osoby takie jak Wy, które widzą zło wokół, są na tye
wrażliwe by móc tworzyć. I nie bójcie się pokazać innym, to co stworzycie.
Oczywiście nie pokazujcie tego dresiarzom, bo oni są niereformowalni.
Wyjdźcie naprzeciw osobom, które stoją na pograniczu i nie wiedzą, kogo
wybrać- Nas czy ich. Pomyślcie o tym. Jeśli wszyscy zaczniem coś robić może
się okazać, że z naszym miastem nie jest jeszcze tak źle. A więc- do walki!!!