koteck
06.11.05, 11:15
Mój sen miał jakby cztery części, opiszę je po kolei tak jak pamiętam:
1) Jestem na jakimś boisku, lotnisku, jest to jakby festyn, na niebie widzę 2
samoloty, czerwono-biało-granatowe, wyglądają jak z bajki, są takie
zaokrąglone, brakuje im tylko oczu i buzi, latają na tle błękitnego nieba,
jest też pełne, jasne słońce. Okazuje się, że tymi samolotami latają moje
stare znajome ze szkoły podstawowej,
2) Leżę na tapczanie, w pościeli, obok mnie leży też moja mama, gdzieś
wyjechałyśmy, po mojej pościeli biega wielki szczur, nie mogę go wygonić,
mówię, że zaraz kota przyprowadzę i tu ta część się urywa,
3)Nagle jestem w jakimś budynku, jest chyba stary, opuszczony, lub też jest
to właśnie jakiś hotel w którym nocuję, są też jacyś ludzie ze mną. Wszyscy
się boimy bo na dole słychać wyraźnie, że jest duch, coś gasi i zapala
światła, słychać jakieś dźwięki, schodzę więc z jakimś mężczyzną, wymawiam
zaklęcie i światło gaśnie, duch odchodzi,
4) Znowu leżę w łóżku obok mamy, po mojej pościeli biega szczur, podbiega
niemal do mojej twarzy tak blisko, że w oczy mu zaglądam, czuję, że nie mogę
nóg schować, że zaraz mi je pogryzie. Mówię, że zaraz idę po kota i zrobi
porządek, wstaję, szczur wreszcie ucieka. Budzę się.
Jestem ciekawa, czy te 4 części są ze sobą powiązane, czy to coś oznacza. Z
góry dziękuję za wyjaśnienia.
Lavio wysłałam też wczoraj Tobie maila, czy możliwe, że ten sen dotyczy moich
obecnych problemów?