12.10.06, 01:07
Każdy opowiada jakieś doświadczenia z Aniołami itp. To pomyślałam, że też coś
napiszę. Ja miałam okazję zobaczyć Anioła w innej osobie, jak i szatana.
Pomyślalam, że to jest taka moja wyobraźnia, ale tak to własnie odebrałam i
tak te doświadczenia sobie nazwałam. Miejsce miało w realu nie we śnie.
Spotkanie Anioła:
Rozmawiałam z jedną osobą, nagle czuje że zaczynam się gubić w rozmowie.
Miala coś takiego w spojrzeniu, takie ciepło. Cudowna chwila nigdy tego nie
zapomnę. Taki jakiś wewnętrzy spokój, normalnie mnie zamurowało. Rozmowa z tą
osobą tak mi się wydała przyjemna, jakbym nigdy nie chciała przerwać tej
chwili. Rozmawialiśmy o konkretnym temacie, ale miała wrażenie, że czas się
na chwilę zatrzymał i jest ten piękny moment: ciepłe spojrzenie i ta osoba
emanowała taką energią, ze we mnie budziło uczucie wewnętrznego spokoju, coś
pięknego.

Spotkanie Diabła:
Jest to osoba, której nie lubię i mi dokucza. Akcja miała miejsce w domu.
Rozmawialiśmy na tematy związane z moją przyszłością w jakiś sposób ta osoba
ma na nie wpływ. Nagle widzę, jak powiesiła się jedną reką takiego drążka w
drzwiach i się kiwa i się uśmiecha. Jak ją widzialam, okropny uśmiech i coś
takiego diabielskiego w oczach i to kiwanie się jej na jednej ręce. Miałam
wrażenie, że sam diabeł się do mnie "uśmiecha". Wystraszyłam się okropnie,
taki wewnętrzy niepokój i strach mnie ogarnął.

A to co napiszę, dla jednych może naprawdę wydać się śmieszne, sama też
podchodzę do tego z dystansem :).
Od ponad roku molestuje mnie pewna mucha. Wszędzie ze mną jest i się gdzieś
przyplącze i usiądzie na jakimś przedmiocie i mi się przygląda :), to mnie
zaczepia i wkurza. Czasami znajduje się w takich miejscach, gdzie jest zimno
nie ma sprzyjających warunków, a ona jest i się na mnie gapi :) hahaha. Tak
sobie pomyślałam, Ty mała co mnie śledzisz i czego chcesz :)? Nagle podnosi
skrzydła i mi skacze po głowie. Jaka normalna mucha tak się zachowuje haha.
Trochę się interesuje nanotechniką, a może to jakiś szpieg mnie prześladuje.
W końcu są juz takie wynalazki, że się szarym ludziom nawet nie śnią.

A może ta mucha, to mój Anioł, tylko występuje w takiej formie. Wiecie
najbardziej mnie intryguje jak mi się przygląda. Czasami się ze mną bawi,
chcę ją złapać a ta szybko się zerwie i usiądzie 5 cm dalej od mojej ręki
hahaha. Bardzo przemyslane ma te ruchy hahha. Cwaniara!

Jak ktoś ma podobne doświadczenia, to niech napisze. Nie chcę odnieść
wrażenia, że chyba czas na lekarza ;).

Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • po.prostu.ona Re: Mucha :) 12.10.06, 10:48
      Bardzo ciekawe historie.
      Ja miałam doświadczenie z osą, która użądliła mnie w szyję po tym, jak
      sprzedałam przedmiot będący wiele dziesiątek lat w naszej rodzinie, coś w
      rodzaju "rodzinnego klejnotu". Pomyślałam, że któryś z moich przodków poczuł
      się dotknięty i w ten sposób mnie ukarał.
      Co do dobrych ludzi - Aniołów - mam wrażenie, że też spotkałam taką osobę.
      Emitującą niesamowicie pozytywną energię odczuwaną nie tylko przez ludzi, ale i
      przez zwierzęta - dosłownie lgnęły do tego człowieka.
      A co do "diabłów". Mam również takiego człowieka w rodzinie. W zakamuflowany
      sposób wypowiada złe życzenia (które się spełniają) i zawsze, zanim przyjdzie
      do mego domu, stara się uzyskać moje zaproszenie. A to przecież sposób demonów -
      nie mogą wtargnąć do naszego życia i czynić nam zła, jeśli sami ich nie
      zaprosimy. Stara się też wyświadczać mi przysługi, za które nie chce
      wynagrodzenia materialnego, za to usiłuje również w zakamuflowany sposób
      wywierać wypływ na moje życie (i moich najbliższych), a gdy starałam się
      uwolnić - rozpętał autentyczne piekło. Właśnie wtedy zaczęłam analizować jego
      zachowanie oraz różne wydarzenia z nim związane i doszłam do wniosku, że to
      bardzo, bardzo zły i jakby opętany człowiek...
      • hieroglif1 Re: Mucha :) 25.10.06, 23:30
        niesamowite. Mnie osa użądliła w udo, dostała się przez nogawkę po tym jak
        nastpa.piłam ową nieszczęsliwą nogą na gnizdo os. Hm. To bolało, ale dało się
        przecierpieć , nie umarłam co za dziwne przypadki chodzą po ludziach.
    • more.words Re: Mucha :) 12.10.06, 11:27
      hmmm...
      jedno z doświadczeń <nie bede opisywać..."kontaktów" bezpośrednich tylko taką
      interwencje>

      szłam sobie na autobus...piekny słoneczny dzień..powietrze stało w miejscu -
      zero wiatru itd. idąc afirmowałam sobie "zapraszam anioły do mojego życia" itp.

      przy ulicy którą chodzę jest dom , którego pi lnują 2 wielkie psy. nie wiedzieć
      czemu - zawsze się strasznie "rzucają" i szczekają jak idę...i odkąd pamiętam -
      bałam się ich.

      no i tak sobie idę , patrzę a furtka otwarta...psy mnie załwazyły i zaczęły biec
      w moim kierunku ze strasznym ujadaniem... ja tylko zdążyłam się zatrzymać
      ...wzdrygnąć.. i proszę ja was nagle zerwał się ni z tego ni z owego silny wiatr
      i trzasnął furtką..gdy się zamknęła..wiatr ustał ;)

      noo... i nikt mi nie wmówi, że to nie była jakaś "interwencja"
    • hawruk Re: Mucha :) 12.10.06, 12:42
      Czas wybrac sie do kosciola, Wiedzmy :)!

      Mucha na Dalekim Wschodzie uchodzila za symbol niematerialnej, bezustannie
      wedrujacej duszy. Najczesciej jednak laczono ja z choroba, smiercia, diablem.
      Rozpowszechnione bylo wyobrazenie, ze demony choroby zagrazaja czlowiekowi
      przybrawszy postac muchy.

      Pozbadz sie jej z domu. Wez na gazete i wyrzuc za okno. Nie rozmyslaj o niej jak
      o przewodniku duchowym, bo Aniolki nie sa zdegradowane do postaci owada.
      Przestan o niej rozmyslac, bo latwo mozna cos do siebie przyciagnac (byt,
      ducha). Opieke przewodnika duchowego poczujesz we wlasciwym momencie :-P.

      Chodza tacy ludzie "dotknieci przez diabla" po swiecie. Kazdy z nas mogl miec
      taki okres w zyciu, nawet o tym nie wiedzac. Na takiego czlowieka ma wplyw byt.
      Przyczepia sie do zlych ludzi, zywi sie ich energia, jednoczesnie wzmacniajac
      zle emocje. Tworzy to takie kolo zamknieta. Gdy ktos jest silny energetycznie,
      moze z takim bytem zyc bardzo dlugo. W pewnym rodzaju symbiozy. Gdy juz czuje,
      ze cos nie tak, szuka pomocy.

      • po.prostu.ona Re: Mucha :) 12.10.06, 13:09
        Człowiek (ten zły), o którym ja piszę, od wielu lat leczy się psychiatrycznie.
        Może egzorcysta by okazał się skuteczniejszy?
        Od dziecka w kościele, jak i na lekcjach religii czułam się, delikatnie
        mówiąc, "obco". Choć szanuję religię katolicką, jak i każdą inną.
        Doświadczyłam kiedyś mocy Anioła (czy też jakiegoś ponadzmysłowego bytu), ale
        nie miało to nic wspólnego z "aniołkami" z lukrowanych obrazków,
        przeprowadzającymi dzieciaczki przez zrujnowany most. Więcej natomiast z
        mieczem ognistym i było dosyć przerażające. Uświadomiło mi, że są moce, które
        działają na niepojętym dla mnie poziomie i muszę uważać o co (i w jaki sposób)
        proszę, bo rzeczywiście mogę to otrzymać. Ze wszystkimi konsekwencjami.
        • hawruk Re: Mucha :) 12.10.06, 13:21
          Taki typ moze nawet wyslac Ci zle mysloksztalty, ktore zaprosza byty. Na to
          najlepsza recepta jest w dzien odsloniete okno (duzo swiatla slonecznego) i
          zmiana nastawienia na pelne milosci oraz pozytywne. Jak czai sie taki byt w
          domu, trzeba bombardowac go miloscia (tj. mila atmosfera w domu, o ktora tak
          trudno). Zero zlosci i myslenia o tym bycie, wtedy przestanie manifestowac swoja
          obecnosc. To nie jest nasz przyjaciel i nie ma o czym z nim rozmawiac.

          Jak doswiadczysz ataku, od razu przypomnisz sobie wszystkie modlitwy i swietych.
          wiecej nie bede pisal, bo zamkna mnie w psychiatryku ;)
          • po.prostu.ona Re: Mucha :) - off topic, przepraszam 12.10.06, 14:12
            Zdarzyło mi się przeżyć "atak energetyczny" - długo by pisać, a i historia nie
            z tych, które się opowiada przy ludziach. Powiem szczerze - zapomniałam wtedy,
            że w ogóle jacykolwiek święci i modlitwy istnieją :-)
            A co do bombardowania miłością - błeeeeeee, łomatko, fujjjjjj... Aż mnie ciarki
            przeszły. A nie wystarczą najszczersze życzenia wszystkiego najlepszego, byle
            jak najdalej ode mnie? I wizualizować, siebie oraz moje dziecko oddzielonych od
            tego człowieka Oceanem Atlantyckim na przykład? Wiem, wiem, pytanie
            retoryczne...
            A Ty to potrafisz? Tak miłością zbombardować sukinsyna (przepraszam za
            dosadność)?
                • sillvanel Re: Mucha :) - ok a teraz on topic :) 25.10.06, 08:31
                  WItajcie,

                  Mnie sie kiedyś przydażylo cos takiego moze nic takiego jak wsze historie ale
                  tez cos.
                  Siedzialam sobie przy kompie i grzebalam po necie i nagle zasunela mi sieroleta
                  a ja odruchowo jakby tam ktos stal powiedzialam dziekuje. po chwili sie
                  zorientowalam ze tam nikogo nie ma ale wiedzialam ze ktos to zrobil.

                  a teraz inna histroria:

                  siedzialam w pokoju i mialam rolete zasunieta i nagle slysze jak ktos tak jakby
                  kamykami zuca w moje okno. powoli podeszlam do okna i spojrzalam ale tam nikogo
                  nie bylo a pies by szczekal jak by ktos wszedl obcy na plac a siostra i mama
                  byly w domu :) fajne nie :)

                  • hawruk Re: Mucha :) - ok a teraz on topic :) 25.10.06, 10:19
                    "Czy już widzisz kształty drzew?
                    A czy rozumiesz ptaków śpiew?
                    Czarna mewa goni białą mewę,
                    z czym Ci się to kojarzy?

                    Czy już słyszczysz łoskot fal?
                    Czy Cie nie razi słońca blask?
                    Oto nadciągają cumulusy,
                    chyba rozumiesz, co to znaczy?"
                    Piosenka zespolu Kury.

                    Takie manifestacje wcale nie sa fajne. Na poczatku bawia, lecz z czasem moga dac
                    sie we znaki. Najwazniejsze to nie myslec o nich i nie pograzyc sie w strachu.
                  • wandal1 Re: Mucha :) - ok a teraz on topic :) 25.10.06, 14:44
                    od takiego dopatrywania sie sił naprzyrodzonych we wszystkim moze
                    nabawic sie psychozy. Byty sa i trzeba sie z tym pogodzic, ale jaki % jest ich
                    udzialem a jaki CZYSTEGO przypadku tego nie wiemy. dlatego IMHO brac takie
                    rzeczy jako przypadki, a to z jednego glownego powodu - zeby nie trafic do
                    wariatkowa. kumpel moj ma tak subtelne zmysly ze dostrzega zmarlych, czuje
                    przeplywy energii subtelnych ( np. w krzyzu atlantow ). teraz juz leczy sie na
                    schizofrenie.
    • hieroglif1 Re: Mucha :) 25.10.06, 23:29
      spadaj ty warszawski śmieciu. Ona jest za piękna na ciebie czyli innymi słoway -
      jak ty byś to odebrał 0 pasujecie do siebie. Hmm. Mówię oczywsićie o naszej
      rodzimej aktorce, której nazwisko niep rzypadkowo skojarzyło mi się ( czyt.
      zupełnie przyaopadkowo) no cóz ci powiedziec, kiedy nastepnym razem będziesz
      się wypłakiwał w mych ramionach (czyt. na mym jakże niebrzydkim biuście) hmm.
      No cóż. Pisz dalej takie ąłdne teksty, ale wypłakuj się raczej w ramionach
      sowjgo przyajciela, tego od podłuznych ksztatłów o których nie mozesz zapomnieć-
      ja no cóz. Zapomne tylko o tym o czym powinnam. O znakach stopu i
      diakrytycznych.
      Skoroście sobie obrali takiego hieroglfka to sie nie wiem co. Obudźcie? Dajcie
      niańczyć? Zdecydujcie? Phi.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka