jarty
30.12.07, 21:18
Pewnego dnia stary profesor został zaangażowany do przeprowadzenia
wykładu o dobrym planowaniu czasu dla dwunastu szefów wielkich
koncernów amerykańskich. Wykład był jednym z pięciu przewidzianych
na dzień szkolenia, tak więc profesor miał do dyspozycji tylko
godzinę. Stojąc przed tą elitarną grupą - która gotowa była
zanotować wszystko, czego ekspert będzie nauczał - popatrzył powoli
na każdego z osobna, a potem powiedział: "Przeprowadzimy
doświadczenie".
Spod biurka, które go oddzielało od studentów, stary profesor wyjął
wielki dzban, który postawił delikatnie przed sobą. Następnie
wyciągnął około dwunastu kamieni wielkości piłki tenisowej i
ostrożnie jeden po drugim włożył je do dzbana. Gdy dzban był
wypełniony po brzegi i już nie można było dorzucić ani jednego
kamienia, podniósł wzrok na swoich studentów i zapytał: "Czy dzban
jest pełny?" Wszyscy odpowiedzieli: "Tak". Poczekał kilka sekund i
dodał: "Na pewno?"
Potem pochylił się znowu i wyjął spod biurka naczynie wypełnione
żwirem. Powoli wysypał żwir na kamienie, po czym lekko potrząsnął
dzbanem: żwir ułożył się między kamieniami... aż do dna dzbana.
Stary profesor znów podniósł wzrok na audytorium i znów
zapytał: "Czy dzban jest pełny?" Tym razem świetni studenci zaczęli
rozumieć. Jeden z nich odpowiedział: "Prawdopodobnie nie". "Dobrze" -
pochwalił stary profesor.
Pochylił się jeszcze raz i wyjął spod biurka naczynie z piaskiem.
Uważnie przesypał piasek do dzbana. Piasek zajał wolną przestrzeń
między kamieniami i żwirem. Jeszcze raz zapytał: "Czy dzban jest
pełny?" Tym razem bez wahania znakomici studenci odpowiedzieli
chórem: "Nie". "Dobrze" - powtórzył profesor. I tak jak się
spodziewali, sięgnął po butelke z wodą, która stała na biurku, i
napełnił dzban aż po brzegi.
Profesor podniósł wzrok i zapytał: "Jaką wielką prawdę pokazuje nam
to doświadczenie?" Nie-głupi i najbardziej rezolutny z uczniów,
pamiętając o temacie wykładu, odpowiedział: "To pokazuje, że nawet
gdy myślimy, że w naszym kalendarzu już w ogóle nie ma miejsca,
jeśli naprawdę chcemy, możemy zmieścić więcej spotkań czy innych
rzeczy, które mamy do zrobienia". "Nie - powiedział stary profesor. -
Nie o to chodziło. Wielka prawda, ktorą wam przedstawiłem za pomocą
tego doświadczenia, jest taka: jeżeli najpierw do dzbana nie włożymy
kamieni, później już się tego nie da zrobić". Zapanowało głębokie
milczenie, każdy myślał o tym, jak oczywiste jest to stwierdzenie.
Stary profesor pytał dalej: "Co stanowi kamienie w waszym życiu?
Własne zdrowie? Rodzina? Przyjaciele? Zrealizowanie marzeń? Robienie
tego, co jest waszą pasją? Uczenie się? Odpoczynek? Czas dla siebie?
A może jeszcze co innego?
Musicie zapamiętać: najważniejsze jest to, żeby swoje kamienie
włożyć do własnego życia najpierw, inaczej ryzykujecie, że
przegracie... swoje życie. Jeżeli damy pierwszeństwo drobiazgom,
takim jak żwir i piasek, to wypełnimy swoje życie drobiazgami i nie
wystarczy nam cennego czasu, żeby poświecić go na ważne sprawy w
życiu. Nie zapomnijcie więc zadać sobie pytania: "Co stanowi
kamienie w moim życiu?" A później włóżcie je na początku do dzbana
waszego życia". Przyjaznym gestem dłoni stary profesor pozdrowił
audytorium i powoli opuscił salę...