ilonadur
21.01.07, 16:20
Wrozka zapytala o moja i meza date urodzenia, postawilam mi karty, nastepnie
tarota i ogladnela dlonie. Zapytala tez o date ur tesciwej.
Kazala sie rozwiesc bo jak powiedziala - z tym czlowiekiem szczesliwa nei
bede i sie dziwi ze tyle wytrzymalam... Fakt, ze mamy klopoty, ciagle i
niewiadomo skad. To fakt. To znaczy ja wiem skad.. winie tescowa.. Bardzo
chciala syna z powrotem.... Czy jest jakis sposob zebysmy jednak odbudowali
nasz zwiazek? Bo kocham go i wierze, ze On tak naprawwde tez mnei kocha.
tylko ze daje soba kierowac, daje sobie wmowić..... ze nie ma to jak rodzinne
miasto, ze nei ma to jak blisko brata i rodzicow... ze .. i takie rozne.
Dodam, ze mamy dziecko. Dodatkowo niedawno stracilam Tate. NIe mialam glowy
by trzymac reke na pulsie by widziec co sie dookola dzieje. Liczylam na
wsparcie. a zamiast tego mam rozsypke zwiazku.