tekla-1
21.08.07, 13:09
Śniło mi się, że mieliśmy dziecko, dziewczynkę, 3-4 letnią. Okrągła buzia,
jasne, proste włosy do ramion, grzywka. Ubrania nie pamiętam. Zmarła w
domu. Tragedia, nieopisany smutek i pustka. Okoliczności nie pamiętam.
Leżała w domu po śmierci.
Życie domowe niby toczyło się, przygotowania do pogrzebu, trzeba było zająć
się starszymi dziećmi. Wszyscy jednak zerkali w jej stronę.
W pewnej chwili zaczęła podnosić głowę, okropnie wykrzywiając przy tym twarz.
I nic. Po jakimś czasie wyginając ciało wstała i zaczęła zwyczajnie chodzić...
Tak smutnej buzi u dziecka jeszcze nie widziałam...Stała przy drzwiach, nie
mogła ich otworzyć i prosiła żeby wziąć ją na ręce i otworzyć jej.
Chciała żeby wszyscy brali ją na ręce i nosili...koniec , obudziłam się.
Niewyobrażalnie smutne dziecko