Dodaj do ulubionych

Pozytywne myślenie

03.12.07, 10:07
Chciałabym Was zapytac w jaki sposób nauczyć się pozytywnego
myślenia.Nie mam zielonego pojęcia jak to zrobić,w zwiazku z tym
moje modlitwy,marzenia nie spełniają się.Jeżeli nawet zaczynam się
modlić i jestem święcie przekonana,że tak sie stanie to po pewnym
czasie dopadają mnie wątpliwości i wszystko jest stracone.
Obserwuj wątek
    • jarty Re: Pozytywne myślenie 03.12.07, 10:24
      powoli i skutecznie ;-)

      mój sposób to zafundowanie sobie każdego dnia jakiś, choćby
      niewielki, sukces i wyrażenie wdzięczności za jego osiągnięcie,
      choćby tylko słownie :-)

      generalnie, mamy nawyk do podkreślania niepowodzeń, a chodzi o
      podkreślanie tego co sprawia nam przyjemność, to powoduje, że
      zaczynają nas takie właśnie rzeczy otaczać, warto jednak pamiętać,
      że czasami spotykają nas jakieś trudności i nieprzyjemności dlatego,
      że za nimi dopiero stoi to, co nam jest dane, a dane jest nam
      osiągnąć coś co nazywam "dobrostanem", czasami mówię po prostu - to
      co najlepsze

      cierpliwości życzę więc ;-)
      • anabel1975 Re: Pozytywne myślenie 03.12.07, 10:40
        Oczywiście masz rację,trzeba cieszyć się nawet malutkimi sukcesami w
        naszym życiu i ja to potrafię.Ale tu chodzi mi o coś zupełnie
        innego.Np.modlę się o pozytywne załatwienie jakiejś ważnej dla mnie
        sprawy,jestem przekonana o jej słusznosci i o tym,że tak będzie.
        Nagle pojawiają się wątpliwosci,które jestem (na 100%)
        przekonana,niweczą wszystko.Jestem załamana,wszystko mi się
        pie...y.Nauczcie mnie myśleć pozytywnie do końca.
        • zoyka30 Re: Pozytywne myślenie 03.12.07, 11:55
          Ja od niedawna zmieniłam swój sposób na życie, chociaż odkąd
          pamiętam cieszyło mnie wiele spraw,takie drobiazgi-nigdy jednak nie
          dziękowałam za nie,nie wiedziałam że trzeba ;) Czułam się
          szczęśliwa, kiedy nie miałam na coś ochoty-to nie robiłam,nie
          zmuszałam się np. do mycia okien. Powodowało to czasem konflikty z
          mężem,bo nigdy nie patrzyłam w kalendarz,nie liczę dni które
          upływają, przez to podatki czy rachunki zawsze płacę po terminie i
          dochodzą odsetki. Ale co tam, czy to jest najważniejsze-pilnowa
          terminów?Mąż tego nie rozumie,inny typ.Może mam dusze artysty,dla
          którego takie przyziemne sprawy są niewiele warte? Nie wiem,może coś
          w tym jest - jestem Wagą.
          Jesli coś nie szło po mojej myśli-starałam się o tym nie myślec,nie
          dołowac się-szłam sobie do ogrodu-to taka moja psja-mogłam godzinami
          bawic sie w ziemi i przesadzac rośliny albo oglądałam wnętrza
          mieszkań na forum-to druga moja pasja.
          I tak jest teraz,tylko kiedy mam problem to proszę teraz o pomoc
          Anioły. Jeszcze nie zauważyłam jakiejś szczególnej obecności w moim
          życiu,ale nie trace nadziei że zobaczę lub poczuję ich obecnośc.

          Takie odsuwanie od siebie problemów może nie jest dobre,ale
          zauważyłam,że jak nie zawracam sobie tym głowy,to jakoś samo się
          prostuje.

          W sobotę obejrzałam film "Sekret" - coś w tym jest, jak myślisz o
          problemach,braku pieniędzy,to ciągle ciebie otaczają i pietrzą się
          tego typu problemy. Moja mama nigdy nie wierzyła że wyzdrowieje,
          ciągle miała problemy finansowe.Miała dośc pesymistyczne podejście
          do życia(chociaż miała mnóstwo przyjaciół,umiała się bawic w ich
          towarzystwie i oni z nią na grillu,imieninach) życie jej nie
          rozpieszczało. Pewnie dlatego też zachorowała na nowotwór-chociaż
          różne są teorie-np. że dusza sama wybiera co chce przerobic na
          ziemi. Po obejrzeniu tego filmu zastanawiam się jak by się zmieniło
          mamy życie ,czy wygrałaby z chorobą gdyby zmieniła wcześniej swoje
          myślenie.W ostatnich 2 miesiącach mówiłam mamie aby wybaczyła
          wszystkim ,którzy ją skrzywdzili,chyba poczuła się lepiej-mówiła że
          nie czuje do nikogo żalu,miałam nadzieję że wyjdzie z choroby,mimo
          że stan był ciężki.Ona chyba też uwierzyła bo zaczęła snuc różne
          plany...

          Pozytywne myslenie jest potrzebne,łatwiej życ,wiele chorób nas się
          czepia jeśli mamy złe nastawienie i źle myślimy o innych. trzeba
          próbowac. Mój sposób to myślec o problemach.Powtarzam sobie - jakos
          to będzie.

          Rozpisałam się,może nie na temat,ale co tam.... Musiałam się
          wygadac. Pozdrawiam.
          • zoyka30 Re: Pozytywne myślenie 03.12.07, 12:50
            Wkradł się błąd; powinno byc: "...Mój sposób to nie myślec o
            problemach...." Sorki. :)
          • jarty Re: Pozytywne myślenie 03.12.07, 13:08
            > Rozpisałam się,może nie na temat,ale co tam.... Musiałam się
            > wygadac. Pozdrawiam.

            to widać :-)
            ale nie wiem, czy nie na temat...

            czasami uświadamiamy sobie - kuurde... jaakie to prooste...

            kiedy zadziałam w życiu na tych nowoodkrytych, prostych zasadach,
            czuję się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie

            i już nie burzę sobie myśli niepowodzeniami swoimi lub osób, na
            których mi zależy, czy zależało kiedyś...
            • anabel1975 Re: Pozytywne myślenie 03.12.07, 13:20
              No tak,ale co mam zrobić aby Anioły mnie wysłuchały?
              • urmila Re: Pozytywne myślenie 03.12.07, 15:59
                anabel :)

                A skąd wiesz, ze juz nie słuchają? Wielokrotnie pisałam, że trzeba cierpliwości
                i nie zawsze natychmiast usłyszymy czy tez wyczujemy, ze są. To też kwestia
                naszej czystości energetycznej, czy tez podłączenia do wyższego Ja, ale
                generalnie nie każdy człowiek musi na własne oczy zobaczyć Anioła, by przekonać
                się, że mu po,maga.
                Uwaznie patrz, czy nie powtarza się cos na kształt słów, oiczb, wyrazów, możesz
                usłyszec nagle jakąs rozmowe dwojga ludzi, która wyda Ci się związana z twoim
                problemem. Takich znaków jest sporo. Tylko nie zawsze w codziennym biegu
                zastanawiamy się nad tym. Spróbuj pomedytować, tu na forum wielokrotnie było o
                tym mówione. Poszperaj trochę :)
                Anioły są i słyszą wszystko, nawet nasze myśli. Rozmawiaj z nimi regularnie.
                Albo na początek kup sobie jakieś karty np. te :
                www.osiem.com.pl/product_info.php?products_id=2623
                Możesz inne, pochodź po necie, zobacz, które do Ciebie trafią. To też świetna
                rozmowa z Aniołami. :)
        • jarty mój ulubiony tekst 03.12.07, 13:16
          Co dzień proszę Boga, aby rozniecił we mnie ogień swej miłości, tak
          by miłość ta, paląc się jasnym i czystym płomieniem, rozjaśniła mój
          umysł i pozwoliła mi lepiej wypełniać Jego wolę. W ciągu dnia, kiedy
          to pozwalam, by okoliczności zewnętrzne gasiły mego ducha, proszę
          Boga, żeby wykrzesał we mnie świadomość faktu, że dzień ten w każdej
          chwili mogę rozpocząć od nowa - jeśli trzeba, nawet sto razy.
        • jarty modlitwa 03.12.07, 13:27
          Boże, ofiaruję siebie Tobie, abyś mnie uformował i uczynił ze mną
          to, co będzie zgodne z Twoją wolą. Uwolnij mnie ode mnie samego,
          żebym mógł lepiej spełniać Twoją wolę. Oddal ode mnie trudności, aby
          zwycięstwo nad nimi mogło być świadectwem dla tych, którym pośpieszę
          z pomocą, czerpiąc z Twej Potęgi, Miłości i Twego Pojmowania Dróg
          Życia. Dopomóż mi, abym zawsze spełniał Twoją wolę.
        • jarty grzech numer jeden 03.12.07, 13:31
          Skłonność do urazy i łatwość popadania w złość to nasz grzech "numer
          jeden".
          TRWAŁA URAZA jest naszym głównym nieprzyjacielem. Wywodzą się z niej
          różne choroby naszego ducha. Przezwyciężając chorobę ducha
          wzmacniamy się jednocześnie psychicznie i fizycznie.
        • jarty potęga myśli 03.12.07, 13:40
          Jeżeli świat jest taki, jaki myślisz, że jest, to jesteś w stanie
          zmieniać swój świat drogą zmiany myśli.

          Usiądź wygodnie z otwartymi oczami, odwróć głowę jak najdalej w lewo
          i spójrz z tego punktu prosto przed siebie. Znajdź coś na linii
          wzroku, co możesz zapamiętać jako punkt odniesienia i odwróć głowę
          do normalnej pozycji.

          Następnie zamknij oczy i trzymając głowę nieruchomo wyobraź sobie,
          że powoli, lekko i swobodnie, bez żadnego napięcia odwracasz głowę w
          lewo poza punkt odniesienia aż do punktu, z którego bez żadnego
          wysiłku patrzysz prosto za siebie.

          Wyobraź sobie, co widzisz z tej pozycji; zdaj sobie sprawę z wrażeń
          i odczuć, jakie towarzyszą takiemu widzeniu. Teraz wyobraź sobie, że
          powoli przekręcasz głowę z powrotem do przodu. Następnie otwórz oczy
          i fizycznie odwróć głowę w lewą stronę.

          Jeżeli udało Ci się stworzyć w umyśle dostatecznie plastyczne
          wyobrażenie odwracania głowy do tyłu, to teraz stwierdzisz, że z
          łatwością odwracasz głowę dalej niż przedtem, a zasięg Twojego
          wzroku znacznie wykracza poza granice wyznaczoną przez zapamiętany
          punkt odniesienia.

          Wykonane ćwiczenie, polegało na wprowadzeniu zmian w ciele poprzez
          zmiany dokonywane w umyśle. Wyobraźnia pokazała Ci, że jesteś w
          stanie zrobić coś, co nigdy wcześniej nie było Ci dane, a ciało
          zareagowało na Twoją myśl, przy pomocy której demonstrujesz mu,
          jakie masz możliwości.

          Jest to proste doświadczenie, ale jego konsekwencje są ogromne.
          • bozenka12 Re: potęga myśli 03.12.07, 19:32
            anabel...
            Mam dokladnie ten sam problem. Czarne mysli... Wiesz, mojemu dziecku
            np. wyskoczy pryszcz na nosie, a ja mysle ze to ...ech lepiej nawet
            nie pisac, co mysle! I wtedy maszyna czarnych mysli sie nakreca.
            Widze dokladnie przebieg zlych zdarzen. nie umiem tego powstrzymac.
            I wiesz co. Mam to od paru lat. A przedtem bylo inaczej. Ja od
            bardzo mlodych lat praktykowalam medytacje, zycie duchowe. Medytacje
            byly czescia kazdego mojego dnia. Spedzalam godziny medytujac.
            Kazdego dnia, przez kilkanascie lat, az nagle ...przestalam:((((
            Wszystko sie wtedy zmienilo. Cale moje wnetrze stanelo do gory
            nogami. Wtedy wlasnie przyszedl pesymizm, czarne mysli.
            Takze ja znam odpowiedz jak sie tego pozbyc (przynajmniej w moim
            przypadku). Musze wrocic do duchowosci, ktora odrzucilam. Musze
            wrocic do modlitw o milosc. Musze zaprzestac skupiac sie jak
            kontrolowac i myslec o potrzebach materialnego ciala. Myslec wiecej
            o duchu, mniej o materii. To tak jesli chodzi o moje zycie. Moze co
            napisalam takze i Tobie cos podpowie... Choc powiem Ci, ze latwiej
            pisac niz zrobic:(
            • anabel1975 Re: potęga myśli 03.12.07, 21:41
              Ja w stosunku do swoich bliskich,zwłaszcza dziecka a także do innych
              bardzo rzadko mam czarne myśli.Zazwyczaj dotyczą one mnie
              samej.Trudno nie myślec o sprawach materialnych jak się ma rodzinę i
              małe dziecko.Owszem sfera duchowa jest bardzo ważna,ale z pewnymi
              sprawami sobie nie radzę.
              • urmila Re: potęga myśli 03.12.07, 22:00
                Bo tak naprawdę nikt do końca nie radzi sobie z pewnymi sprawami, czasem nas
                przerastają. Ja też miewałam momenty, gdy życie kierowało mnie w sprawy, które
                jednocześnie powodowały odejście od duchowości. Nakręcała się spirala materii.
                na szczęście potrafiłam się ocknąć i powrócić do duchowości, wtedy nawet trudne
                sprawy stawały sie łatwiejsze do zrobienia. Na pewno pomogło mi wiele rzeczy,
                rożne kursy, potem Anioły i włączenie do wszystkiego pozytywnego myślenia.
                Miewam również chwile, gdy pojawia sie zwątpienie, ale przecież to jest takie
                ludzkie. Natychmiast odganiam złe myśli i proszę Anioły o wsparcie. Nałożyłam
                sobie obowiązek codziennych modlitw do nich i życie płynie łatwiej.
                Co do dzieci... mój syn ma już 20 lat, ale modlę się również za niego. Kiedyś
                jak był malutki przezywałam też "schizy" jak tylko kaszelek sie pojawił, teraz
                wiem, że to było niemądre :) Również kwestia zdrowia, utrzymania i radzenia
                sobie z kłopotami codziennymi jest o wiele łatwiejsza, jeśli człowiek uwierzy,
                że ktoś nad nami czuwa. Więc dziewczyny, nie napędzajcie się na czarne myśli :)
                Jesli nawet sie pojawia natychmiast proszę je przetworzyć na pozytywy. więc
                jesli myślicie " O matko, nie poradzę sobie z problemem" mówcie "Dam radę,
                wszystko jest możliwe, mam w sobie silę i pomagają mi Anioły".
                Jak macie mniej pieniędzy niż chcecie, a kolejne zakupy powodują szron na
                skroniach, przy płaceniu w kasie powiedzcie sobie w myślach " Wydaję te
                pieniądze, by zrobić miejsce na nowe, które zawsze będę mieć w nadmiarze". Jest
                mnóstwo sposób na odpędzenie czarnych myśli :)
                • anabel1975 Re: potęga myśli 03.12.07, 22:10
                  Dzięki Urmilo,ja zawsze o swojej córeczce myślę pozytywnie,dzięki
                  temu mam wspaniałe,radosne i zdrowe dziecko.Jeżeli wydaję
                  pieniądze,wtedy powtarzam w myślach: "Bóg pomnaża moje pieniądze i
                  dzięki wielkie Mu za to."
                  I jeszcze jedno pytanie do Ciebie Urmilo,jako do znawczyni
                  tematu,kto nadał imiona i przypisał do różnych spraw poszczególne
                  Anioły?W Biblii znalazłam tylko trzy imiona Michał,Rafał i Gabriel.
    • ag_at5 Re: Pozytywne myślenie 01.05.08, 17:29
      Bardzo ciekawe wypowiedzi.
      Kazdego dnia ucze sie pozytywnego myslenia. No, przynajmniej sie
      staram:)
      • jarty Re: Pozytywne myślenie 02.05.08, 14:51
        wytrwałości życzę :-)
        • akekamai Re: Pozytywne myślenie 27.05.08, 11:06
          Witam
          czy macie jakies historie z zycia wziete jak pozytywne myslenie czy
          wizualizacje przyniosly spodziewany efekt?
    • koza031 Re: Pozytywne myślenie 28.05.08, 13:12
      Staram się wizualizować rozwiązanie moich problemów w sposób
      pozytywny i niestety nie udaje się to, a wystarczy gdy tylko widzę
      problemy, to wszystko zaczyna się pomyslnie układać. Chciałabym aby
      spełniało się moje pozytywne myślenie, więc jak to odkręcić? Nie
      chcę czarno widzieć swoich problemów, bo obecnie sprawdzają się
      odwrotnie, a przecież kiedyś niespodziewanie mogą się spełnić.
    • olga.78 Re: Pozytywne myślenie 28.05.08, 23:26
      O pozytywnym myśleniu napisano tu już dużo i pięknie. Mój sposób na pojawiające
      się nagle złe/czarne myśli. Pojawiają się jak błyskawica. Nie wiadomo skąd i tak
      szybko jak sie pojawiają, znikają. Niestety są bardzo niebezpieczne, bo często,
      o wiele za często, się sprawdzają. Sporo o tym pisze Władimir Megre w swoich
      książkach "Dzwoniące cedry Rosji", wyjaśniając dokładnie jak to działa. Ja mam
      taki swój wypróbowany od lat sposób. Jeszcze zanim natknęłam się na książki
      Anastazji stosowałam go. Mianowicie staram sie natychmiast, zdecydowanie i
      stanowczo w myślach skasować taką myśl. Dawniej mówiłam: "Paszoł won" teraz
      "Kasuj" albo "Dilejt" od Del. Rzecz gustu. Dlaczego akurat tak? Nie wiem.
      Intuicja. Chodzi o to, aby ją natychmiast w bardzo przekonywujący sposób
      zanegować. Jeśli przeoczymy ten moment, to niestety prawdopodobnie sie sprawdzi.
      Przynajmniej ja tak mam. To bardzo ważne, aby jej nie pozostawić tak sobie.
      Trzeba się po prostu nią zając w tym momencie w którym się pojawiła.
      • akekamai Re: Pozytywne myślenie 02.06.08, 09:53
        no dobrze a macie jakies sukcesy na tym polu ,co afirmowaliscie
        pozytywnego,jak muslicie jakie moga byc przyczyny ze wizualizacje
        przeciagaja sie w czasie np.brak wiary za malo czasu poswieconego
        na wizualizacje?
        • pacha-mama Re: Pozytywne myślenie 21.06.08, 20:24
          Wydaje mi się,że "pozytywne myślenie" w dużej mierze zależy od
          osobowości człowieka. Pesymista może przeczytać tony książek, zrobić
          kursy i być uczestnikiem rozwijających duchowo warsztatów , a i tak
          będzie widział szklankę w połowie pustą. Czy ty jesteś optymistką?

          Ostatni mój "sukces" na polu afirmacji dotyczył mojego własnego
          zdrowia. Od 10lat ponad zmagam się z kobiecymi problemami.Są nimi
          torbiele w narządach rodnych.Dotychczas udawało się je leczyć
          hormonalnie jednak ostatni torbiel miał inną strukturę, był większy,
          gdzie indziej umiejscowiony. Postanowiłam "działać". Wizualizowałam
          sobie wieczorami, czasem w ciągu dnia,że światło przepływa przez
          moją macicę, która jest czysta i piękna. Z kolei mój mąż afirmował
          ludzki-roboty, które wchodziły do macicy , sprzątały ją i czyściły.
          Oczywiście głupia nie jestem-i profilaktycznie zaszczepiłam się
          3dawkami Engerixu, byłam pod stałą kontrolą ginekologa. Po 6mcach
          usłyszałam : "Nie wiem jak Pani to zrobiła ale niech robi Pani tak
          dalej. Torbiela nie ma "
          • elleshesie Re: Pozytywne myślenie 22.06.08, 11:56
            pacha-mama napisała:

            > Wydaje mi się,że "pozytywne myślenie" w dużej mierze zależy od
            > osobowości człowieka. Pesymista może przeczytać tony książek, zrobić
            > kursy i być uczestnikiem rozwijających duchowo warsztatów , a i tak
            > będzie widział szklankę w połowie pustą. Czy ty jesteś optymistką?

            Nie zgadzam się. Pesymista, który przeczyta "tony książek", przejdzie
            odpowiednie kursy i warsztaty zacznie myśleć pozytywnie. A dlaczego? BO CHCE,
            dąży do tego świadomie. To chyba byłoby co najmniej "dziwne", gdyby osoba,
            której tak zależy na pozytywnym myśleniu, zmianach w swoim życiu, która robi tak
            dużo, by owo życie zmienić (przez te książki, warsztaty, kursy), nie wierzyła w
            to do końca. Dla mnie byłby to paradoks.
            A osobowość można zmienić. Może nie do końca i całkowicie, ale można. Właśnie po
            to są poradniki, kursy i warsztaty "duchowe", by ją zmienić, prawda?;) Choćby z
            pesymisty na optymistę.
            • pacha-mama Re: Pozytywne myślenie 22.06.08, 12:11
              > A osobowość można zmienić. Może nie do końca i całkowicie, ale
              można. Właśnie p
              > o
              > to są poradniki, kursy i warsztaty "duchowe", by ją zmienić,
              prawda?;) Choćby z
              > pesymisty na optymistę.

              Nie zgadzam się ;)
              Można zmienić cechy charaktery-dzięki warsztatom i kursom, ale nie
              osobowość.
              Znam pesymistkę i czarnowidzkę-bardzo się stara zrobić coś ze sobą i
              swoim postrzeganiem świata, przeczytała masę książek, napompowała
              się sztuczną wiedzą,liznęła trochę ezoteryki...i nadal jest
              pesymistką. Zawsze widzi szklankę do połowy pustą
              • elleshesie Re: Pozytywne myślenie 22.06.08, 12:35
                pacha-mama napisała:
                >
                > Nie zgadzam się ;)
                > Można zmienić cechy charaktery-dzięki warsztatom i kursom, ale nie
                > osobowość.
                > Znam pesymistkę i czarnowidzkę-bardzo się stara zrobić coś ze sobą i
                > swoim postrzeganiem świata, przeczytała masę książek, napompowała
                > się sztuczną wiedzą,liznęła trochę ezoteryki...i nadal jest
                > pesymistką. Zawsze widzi szklankę do połowy pustą

                Nie wierzyła więc do końca w to, co czytała, czy w to, co mówili jej na kursach.
                Też byłam pesymistką, ale uwierzyłam w to, że afirmacje i pozytywne myślenie
                zmieniają życie. Uwierzyłam, a nie tylko chciałam uwierzyć. I wszystko się
                zmieniło. Na lepsze.
    • fragolina79 Re: Pozytywne myślenie 23.06.08, 23:43
      To ja też wtrące swoje 3 grosze. Polecam książki:

      "Mnich, który sprzedał swoje ferrari" Robin S. Sharma
      Cytat z "Mnicha...": "Jedynymi ograniczeniami w twoim życiu są te,
      które sam sobie narzucasz".

      "Potęga podświadomości" Joseph Murphy

      "Sekret" Rhonda Byrne

      To z pewnością pomocna literatura przy zmianie myślenia. Powodzenia!

      • lunalil Re: Pozytywne myślenie 24.06.08, 22:06
        dorzucę coś od siebie Louise l. hay - możesz uzdrowić swoje życie - ja co prawda
        przerobiłam tytuł i wyszedł mi cyt.,,.. i ty możesz ozdrowić swoje życie.."
        fajne - mogę no przecież mogę mam do tego prawo i nikt nie powinien mi tego
        ograniczyć pozdrawiam
        P.S. oczywiście czarne baranki są a jakby nie mogło być inaczej ale tu mam
        nadzieję za mądra poradą żeby główka chciała słuchać a nie robić czmychasa -
        poprosimy aniołki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka