24.03.08, 19:03
Moj starszy syn ma 7 lat. Duzo z nim rozmawiam o Aniolach, rowniez o
pozytywnym mysleniu, wizualizacji. I ile razy mlody cos chce,
najpierw prosi Anioly o pomoc, potem wizualizuje to czego pragnie.
Zawsze dostaje to o co prosi. Mi moje wizualizacje tak srednio
dzialaja Czasmi pomagaja, czasami nie. zauwazylam, ze roznica
pomiedzy mna a synkiem lezy w wierze. Synek nie ma cienia
watpliwosci podczas modlitwy czy wizualizacji. Wie, ze o co prosi
bedzie mu dane i tyle! I jest:)
ja natomiast nawet podswiadomie czasami terroryzuje sama siebie.
Modlitwy, wizualizacje zawsze dzialaja, musimy miec jednak 100% w
nie wiare...
Taka to moja refleksja na dzisiaj:)
Obserwuj wątek
    • angelbell Re: wiara:) 24.03.08, 19:26
      I tu masz Bożenko świntą rację:D Bo jego wiara jest czysta i
      pierwotna a Twoja jest z odzysku hehe. Nie znaczy, ze Twoja jest
      gorsza tylko ze trudniej ja wzbudzic z taka sila jak u mlodego :D
      • angelbell Re: wiara:) 24.03.08, 19:37
        I tu mamy cale to nasze cudne kolo zycia-rodzisz sie w bliskosci z
        Bogiem, potem idziesz madrzec, idziesz w swiat buszowac w zbozu,
        tanczyc z wilkami, madrzec i medrkowac, Bog maleje, niknie gdzies
        tam ale za to rosnie przeswietny rozum.Juz nie wierzsz w "durne baje
        i zabobony", myslisz ze na wszystko znasz recepty i odpowiedz.Z
        czasem siwieja wlosy na glowie, w kieszeni dyplomy, na scianie
        dyplomy, ludzie w pas sie klaniaja, szanuja twoja wiedze i madrosc a
        ty...patrzysz na kilkuletnie dziecko, ktore poprzez wzniesienie rak
        i serca dostaje w chwile spelnienie marzen, po ktore ty wyruszylas
        daawno temu.Zaczynasz kombinowac jak to jest i widzisz , ze musisz
        porzucic dyplomy albo inaczej-zostawic je na scianie i w aktach w
        firmie a spelnienie marzen tylko poprzez serce sie odbywa.I kiedy
        odchodzisz w wieku podeszlym znow jestes jako to dziecko, zapominasz
        wiele z nauk szacownych jakie ci przyswiecaly i prowadzily przez
        zycie, uczysz wnuka tabliczki mnozenia bo tak trzeba, ale za chwile
        upaprzesz sie w blocie by sciagnac z jakiegos krzaka zmoklego motyla
        i razem z wnukiem bedziesz na niego chuchac, mocno wierzyc, ze
        ocaleje i modlic sie by wiara wnuka zwyciezyla bo twoja dopiero
        ponownie raczkuje i to bedzie dla ciebie wazniejsze od tabliczki
        mnozenia.A kiedy twoja dusza opusci cialo, tabliczka mnozenia bedzie
        jej zwisala,wzory matematyczne i rachunek ekonomiczny tez.To sa
        narzedzia bytowania a nie istota bytu :D
        • ifyso Re: wiara:) 30.03.08, 12:33
          Angelbell...dziękuję Ci za te słowa...pozwolisz, że je wydrukuję w
          kolorze niebieskim i będę często zaglądać, żeby mnie znów nie
          poniosło, bo przez ostatnie pół roku zaniedbałam swój rozwój duchowy
          na rzecz iluzji kariery i lęku czy dam rade...Dziekuję...
          • angelbell Re: wiara:) 30.03.08, 14:17
            Alez bardzo prosze, Ifyso :D Slowa nie sa niczyja wlasnoscia poza
            prawami autorskimi Boga. A ja nie jestem komercyjnym filozofem ani
            guru,jestem tylko angelbell, moze angel voice ale niektorzy mogliby
            uwazac ze pycha przeze mnie przemawia :D Za to bell, dzwoneczek
            dzwoni a slysza i rozumieja ci, ktorzy chca hihi
    • ag_at5 Re: wiara:) 24.03.08, 21:25
      Mam zamiar odzyskac WIARĘ i wcale nie tuz przed "zejsciem":).
      Dzieki Bozenko za piekny temat.
      Angelbell, no jak zwykle absolutnie sie z Toba zgadzam:)
      • angelbell Re: wiara:) 24.03.08, 21:32
        Ag_at, ja tu opisalam schemat tylko, bardzo technicznie :) Z obecnej
        tu na forum gromadki chyba kazda osoba ten schemat modyfikuje na
        szczescie :D
    • ag_at5 Re: wiara:) 24.03.08, 22:04
      Tacy jestesmy schematyczni, przewidywalni. Chyba niestety.
      Nie potrafimy wymyslic sobie pieknego zycia i konsekwentnie dazyc do
      jego realizacji. Byle porazka nas przylacza i sprowadza na ziemie.
      Byle krytyka, wynikajaca chocby z zawisci, powoduje, ze rezygnujemy
      z pasji.
      Tak naprawde powatpiewamy w moc wiary a to z kolei przyczynia sie do
      tego, ze marzenia/zamierzenia nie realizuja sie.
      Odrodzic sie z nowa, niezniszczalna wiara - to byloby to!

      Strasznie zmeczyly mnie te swieta...
      Dobrej nocy wszystkim:)
      • bozenka12 Re: wiara:) 25.03.08, 00:01
        tak, wiecie zauwazylam juz wiele razy, ze to ja chyba wiecej sie
        ucze od moich dzieci niz one ode mnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka