tarantullla1986
17.11.08, 21:45
Moja kolezanka mial powazny problem. Pojechala z mezem na wakacje i
okazalo sie ze jej maz stracil wize i nie dostal daleszego
pozwolenia na prace. On musiala wrocic z on z coreczka zostali na
Lotwie. Kiedy mi o tym powiedziala ze nie widzialam jak jej pomoc,
kredyty na auto, mieszkanie, praca, przedszkole,cale zycie ulozone
leglo w gruzach z powodu jego wizy.
W pracy nie mogle sie doprosic o list potwierdzajay jej
zatrudnienie. W koncu powiedzialam jej ze skoro to sprawa, ktora na
ktora nie ma wplywu, powinna poprosic o pomoc aniolki. Gdy spotkalam
ja po pracy, byla odmieniona.Juz samam mysl o aniolkach dala jej
sile zeby przez to jakos przejsc. I dostala list tego samego dnia,
chociaz nie mogla sie doprosic! Napisala tez list do Aniola Stroza:)
List nazalo wyslac do ambasady. Przesylka idzie zwykle 5 dni
roboczych, list wyslala w piatek a w poniedzialek rano byl juz w
ambasadzie! Dziwne, nie? Wiza oczywiscie juz zalatwiona. Dla mnie to
dowod na anielska pomoc! DZIEKUJE ANIOLKI:*