Dodaj do ulubionych

UE-konstytucja

16.12.03, 03:09
Jak to wyglada od strony polskiego spoleczenstwa,postawa najbogatszych
krajow UE,ktore do samego konca walcza o najlepszy kasek dla siebie.
Czy faktycznie zasada kija i marchewki,ktora co oglosila Belgia w stosunku
do Polski moze spowodowac zalamanie sie niezlomnej postawy rzadu polskiego.


Obserwuj wątek
    • eifel.65 UE: Chcą skłócić Polskę z Hiszpanią 16.12.03, 07:54
      info.onet.pl/842782,12,item.html
    • antixenofobia Re: UE-konstytucja 19.12.03, 02:30
      Roxboro - jaki najlepszy kasek dla siebie ? Czy to sprawiedliwe aby 82 mln.
      Niemcow mialo w Radzie Unii 29 glosow a 38 mln. Polakow 27 ? Oczywiscie, ze
      nie. Taki system (tzn. nicejski) nie ma nic wspolnego z zasadami demokracji.
      To, ze platnicy netto do unijnej kasy zamrozili budzet na poziomie 1 % ich
      P.K.B jest smutna ale dosyc oczywista konsekwencja glupiej postawy postawy
      polskiego rzadu. Znowu wyszlismy w Europie na komletnych burakow. A przeciez
      nasze interesy sa ulokowane wlasnie tutaj, a nie gdzies daleko, za oceanem w
      Ameryce Polnocnej. Co to oznacza ? A miedzy innymi to, ze biedne regiony w
      Polsce (do jakich nalezy Lezajsk) beda rozwijac sie duzo wolniej, bo bedzie po
      prosu na nie mniej pieniedzy. Takie sa onsekwencje brania na powaznie
      dyrdymalow pajaca politycznego Rokity pod haslem "Nicea albo smierc".
      • san5 Re: UE-konstytucja 19.12.03, 12:46
        Jeśli sięgniemy do źródeł integracji europejskiej, a więc czasów najpierw Jeana
        Monneta i nieco później Roberta Schumana, to jednym z istotnych kryteriów była
        idea solidaryzmu. Ona właśnie leżała u podstaw wspomagania rozwoju zapóźnionych
        zakątków Europy przez tych, którzy skorzystali z takiej pomocy nieco wcześniej.
        Otrzymali oni bowiem od USA na przełomie lat 50. ubiegłego stulecia zawrotne,
        jak na owe czasy, środki finansowe w kwocie ponad 13 mld $ w ramach planu
        Marshalla ( głównie W. Brytania, Francja, Niemcy Federalne).

        Jak powszechnie wiadomo, ówczesne władze PRL pod dyktando Moskwy, odmówiły
        udziału w planie Marshalla. Ale też powszechnie wiadomo w jakich
        okolicznościach znaleźliśmy się „za żelazną kurtyną” tkwiąc w niej przez
        kolejne półwiecze z epilogiem gospodarczym i spustoszeniem moralnym Polaków
        godnym pożałowania.
        Idea solidaryzmu i poważnie rozumianej integracji europejskiej nie może
        oznaczać hegemonii jednych państw i jednych narodów nad innymi, zwłaszcza w tak
        kluczowych kwestiach jak polityka zewnętrzna UE, polityka obronna. Jeśli w tym
        kierunku ma rozwijać się integracja europejska, to w istocie jest to początek
        jej końca i ku temu, moim zdaniem, zmierzała proponowana konstytucja. Teraz
        mówi się o UE dwóch prędkości tzn. że duże europejskie kraje są w stanie
        poświęcić jedność Europy w imię własnych egoistycznych racji. Czyżby więc
        historia Europy miała kołem się toczyć?

        Nasze interesy bezpieczeństwa narodowego ulokowane są właśnie gdzieś daleko, za
        oceanem, bo gdzieś blisko ulokować się po prostu nie dadzą. Warto prześledzić
        historię oręża NATO-wskiego z dominacją armii europejskich w b. Jugosławii, by
        wyzbyć się jakichkolwiek złudzeń. Ale też nasze interesy gospodarcze muszą być
        ulokowane tu, w Europie, bynajmniej nie jako chłopców do podawania piłek. Co
        będziemy mieli do powiedzenia, gdy Francja będzie tkwić w okowach obecnej
        polityki rolnej i związanych z nią dopłat, które rujnują budżet UE, zabieraja
        pieniądze na rozwój regionalny i opóźniają przystosowanie rolnictwa
        europejskiego do światowej konkurencji? Ale są miłe socjalistycznemu
        rozmiłowaniu Francuzów. O próbce tego, co może większy mogliśmy się przekonać
        przy naruszeniu planu stabilizacyjnego przez Niemcy i Francję, i to bez
        europejskiej konstytucji. I co?

        O 1 proc. PKB na budżet UE mówiło się znacznie wcześniej, niż pojawiło się
        fiasko szczytu brukselskiego, z racji kryzysu jaki przeżywa od paru lat
        gospodarka niemiecka. Wiązanie tego z naszą „buraczaną” postawą w Brukseli
        oznaczałoby, że gdybyśmy zachowali się „po europejsku” i przystali na
        konstytucję, Niemcy daliby do budżetu UE 1,48 proc. PKB. Pogląd wydaje mi się,
        przepraszam, nieco naiwny.

        Więcej rozwagi, mniej mocnych słów, mniej na kolanach z głową do góry. Bo
        kompromis wymaga przede wszystkim czasu, którego przed Brukselą widocznie było
        za mało.
        Przepraszam, za ten przydługi wywód (który i tak jest hasłowy) ale krócej już
        nie potrafiłem.
        • antixenofobia Re: UE-konstytucja 19.12.03, 15:34
          Zbyt wiele watkow abym mogl sie do nich odniesc nie wysmazywszy epistuly
          podwojnych rozmiarow co moj przedmowca czego czynic nie chce.
          Jasne, ze Europa zasadzala sie na idei solidaryzmu, ale co to za solidarnosc w
          ktorej posyla sie wojsko na wojne z Irakiem wczesniej nie informujac o tym
          swoich europejskich partnerow ? Co to za solidarnosc w ktorej niespelna 80 mln.
          Hiszpanow i Polakow ma miec w Radzie Ministrow Unii 54 glosy a 82 mln. Niemcow
          29 ? Co to za solidarnosc wg. ktorej slusznym i sprawiedliwym wydawalo sie
          rzadowi podpisanie pod projektem Konwentu polskich przedstawicieli, po to aby
          na konferencji medzyrzadowej odmowic podpisania konstytucji. Schroder wyraznie
          powiedzial (a Miller nie zaprzeczyl), ze Polska nie wykazala ZADNEJ sklonnosci
          do kompromisu. Podtrzymuje swoja teze tak "negocjuja" tylko polityczne pajace i
          buraki.
          To ze historia ulozyla sie nam tak a nie inaczej nie jest niczyja wina, a juz
          na pewno nie Chiraca czy Schrodera. Jaki interes beda mialy Francja i Niemcy w
          finansowaniu nelojalnego partnera? Jakos nasi przyjaciele zza oceanu nie kwapia
          sie z okazaniem nam jakiejkolwiek pomocy. Poki co to wciaz placimy: za
          samoloty, wojne w Iraku, za wizy do U.S.A, bez zadnej gwarancji wjazdu don...
          Dywagacje o kryzysie, i "socjalizmie" w Europie Zachodniej pomine milczeniem,
          gdyz wydaja mi sie po prostu smieszne. Wystarczy porownac dochod na mieszkanca
          tam i tutaj. Podobno za jakiej 40-50 lat ten wskaznik ma byc zblizony :-)
          Reasumujac: Podtrzymuje teze o tym, ze w Brukseli zachowalismy sie jak buraki,
          nie wykazujac zadnych sklonnosci do kompromisu. Nicea jest niedemokratyczna i
          zadne dywagacje o solidaryzmie europejskim tego nie zmienia.

          • san5 Re: UE-konstytucja 19.12.03, 23:32
            antixenofobia napisał:
            > Jasne, ze Europa zasadzala sie na idei solidaryzmu, ale co to za solidarnosc
            > w
            > ktorej posyla sie wojsko na wojne z Irakiem wczesniej nie informujac o tym
            > swoich europejskich partnerow ?

            1. Radzę sprawdzić chronologię wydarzeń w wojnie z Irakiem, przynajmniej unika
            się konfabulacji. Jeśli Amerykanie byli za mało solidarni wobec Francuzów i
            absolutnie wbrew Francuzom wyzwolili im kraj (proszę porównać żałosny udział
            militarny Francuzów w II wojnie światowej z ich beneficjami: strefa okupacyjna
            w Niemczech, stały członek Rady Bezpieczeństwa i pozycja międzynarodowa, które
            przecież nie sobie zawdzięczają) to co powiedzieć o solidaryzmie Francji wobec
            USA. Są jakieś dowody?

            > Co to za solidarnosc w ktorej niespelna 80 mln.
            > Hiszpanow i Polakow ma miec w Radzie Ministrow Unii 54 glosy a 82 mln.
            Niemcow
            > 29 ?

            2. Rozumiem, ze szanowny(a) Antixenofobia jest zwolennikiem zasady w polityce
            międzynarodowej, że głos decydujący ma należeć do tego, kto ma więcej ludzi
            (jest silniejszy). W myśl tej zasady światem powinni rządzić Chińczycy, bo
            zdaje się co piąty obywatel na tym naszym ziemskim padole jest Chińczykiem.
            Jeśli tak nie jest, to co to za solidarność międzynarodowa !
            Szanownemu(ej) Antixenofobii zadedykuję słowa A. Słonimskiego, które niedawno
            zadedykowano A. Olechowskiemu: „Jeśli zwolennikiem prawa silniejszego jest
            silniejszy, to tkwi w tym jakaś zła, ale jednak logika. Ale jeśli zwolennikiem
            prawa silinieszego jest słabszy, to jest to perwersja.”

            > Schroder wyraznie
            > powiedzial (a Miller nie zaprzeczyl), ze Polska nie wykazala ZADNEJ
            > sklonnosci
            > do kompromisu.

            3. A jakie było pole kompromisu ze strony Niemców lub Francuzów – jeśli łaska,
            proszę o odpowiedź. W tym cały sęk, że w Brukseli nie doszło do jakichkolwiek
            negocjacji i szczyt zakończono nim się rozpoczął.

            > To ze historia ulozyla sie nam tak a nie inaczej nie jest niczyja wina, a juz
            > na pewno nie Chiraca czy Schrodera.

            4. A to ciekawe rzeczy opowiada Antixenofobia (Boże czy to możliwe?). Zapewne
            II wojna światowa, Jałta i podział świata na strefę sowiecką i amerykańską oraz
            nasze 50. lecie w obozie państw satelickich ZSRR nie jest niczyją winą. Jesli
            niczyją, to pewnie naszą, boć przecież nic nie dzieje się bez przyczyny. Idea
            zjednoczonej Europy wzięła się właśnie z tragicznych doświadczeń I i II wojny
            światowej rozpoczynanych właśnie tu w Europie. Rzecz jasna nie przez Schrodera,
            ale przez Niemcy i przez to, że „(...) historia ułożyła się nam tak a nie
            inaczej (...)”.

            > Dywagacje o kryzysie, i "socjalizmie" w Europie Zachodniej pomine milczeniem,
            > gdyz wydaja mi sie po prostu smieszne. Wystarczy porownac dochod na
            mieszkanca
            > tam i tutaj. Podobno za jakiej 40-50 lat ten wskaznik ma byc zblizony :-)

            5. Zamiast się śmiać lepiej spojrzeć na wskaźniki makroekonomiczne m.in.
            dynamika PKB (tempo wzrostu gospodarczego), deficyt budżetowy, wskaźnik
            bezrobocia, saldo obrotów w eksporcie. Porównanie poziomu dochodu narodowego
            per capita jednego kraju z drugim z pewnością nie jest miernikiem aktualnego
            stanu (rozkwitu lub kryzysu) gospodarki. I to warto wiedzieć przed zarzucaniem
            komuś pisania śmiesznych dywagacji.








            • antixenofobia Re: UE-konstytucja 20.12.03, 01:54
              Krotka replika:
              ad 1. Jesli ktos konfabuluje to na pewno nie ja. Ponoc gentlemeni nie dyskutuja
              o faktach, a jednak...Wspomne o dwoch: a)"list siedmiu" o ktorym Francuzi,
              Niemcy, Belgowie, Szwedzi, Finowie, Grecy itd. dowiedzieli sie z prasy,
              b) zaskoczenie Niemcow, gdy dowiedzieli sie, ze Polacy proponuja im wyslanie
              wojska do tzw. "polskiej strefy" okupacyjnej. O tym niemiecki rzad dowiedzial
              sie z telewizji. O stosunkach francusko - amerykanskich nie chce dyskutowac,
              gdyz bardziej interesuja mnie te polsko-fr., ewentualnie polsko-amerykanskie.
              Smutno tylko, ze nasz brak lojalnosci tlumaczymy jakimis zaszlosciami
              historycznymi, i bajaniem o rzekomym dlugu Francji wobec U.S.A, ktory musza
              splacac. Pytanie za 100 punktow:w takim razie jaki dlug wdziecznosci my
              splacamy Stanom?
              ad 2. Bledna przeslanka, wiec i bledny wniosek. Jestem zwolennikiem demokracji,
              a nie rzadow silniejszego. Demokracja zas zaklada, ze decyzje podejmuje sie
              WIEKSZOSCIA glosow danej populacji, reprezentowanej z reguly w jakims organie
              przedstawicielskim, wybieranym przy zachowaniu PROPORCJI W LICZBIE LUDNOSCI.
              Jesli zatem 80 mln=29 glosow, to nijak mi nie wychodzi, ze 38 mln=27 glosow.
              Churchil jak wiadomo, mowil, ze ta demokracja to potworny system. Tylko nikt
              nie wymyslil nic lepszego. Jesli zas kiedys powstanie (w co watpie) jakis
              globalny organ zarzadzajacy, oczywiscie Chinczycy powinni miec w nim
              przedstawicieli tylu, aby zasada proporcjonalnosci zostala zachowana. Nie widze
              w tym nic smiesznego.
              ad 3. Francuzi i Niemcy nie musieli wysowac ZADNYCH propozycji kompromisu, gdyz
              przyjechali podpisac konstytucje ZAAKCEPTOWANA przez polskich przedstawicieli w
              konwencie. Inicjatywa winna byla wyjsc z polskiej (ewentualnie hiszpanskiej
              strony, chociaz ponoc ich postawa nie byla tak irracjonalna jak nasza).Nie
              wyszla.
              ad 4. Sad ktory przytoczylem ma charakter historiozoficzny. Po krotce:
              niespecjalnie wierze, ze jednostki, czy nawet cale narody maja wplyw na
              przebieg procesow historycznych, ale to odrebna bajaka. Poza tym dyskusje nad
              pojedynczym zdaniem, wyrwanym z kontekstu uwazam po prostu za glupia.
              ad. 5. Wiec spojrzalem: oto kilka z nich- a) stopa bezrobocia w strefie euro w
              lutym 2003 to 8,7 %, Polska: 17,8%, b) dochod na glowe we Francji: 22,8 tyś.
              dolarów rocznie,
              Polska: 8,4 tyś., c) saldo obrotów bieżących: Francja zamknie ten rok ze
              wzrostem eksportowym na poziomie 7,8 %, Polska ma szanse na bilans zerowy, badz
              z niewielka nadwyzka.Dalej mi do smiechu.
              • roxboro Re: UE-konstytucja 20.12.03, 03:20
                Panowie,nie ma co tak biec dalego,lepiej popatrzec na biezace sprawy jak to
                polski rzad nie moze sobie poradzic z tym co teraz dostajemy z UE.Jak jeszcze
                przed wejsciem do UE nie jestesmy w stanie wydac unijnych pieniedzy bo po
                prostu nie umiemy,nie jestesmy przygotowani,nie mamy specjalistow ktorzy by to
                wszystko wdrozyli-bo UE ma jedna zasade jesli daje na jakis cel-to rowniez
                chce widziec ze jednak te fundusze poszly na ten cel.
                Bardzo polecam artykul w Rzeczpospolitej na ten temat
                www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031219/ekonomia/ekonomia_a_5.html
                Azeby dopelnic tego,to specjalisci informatycy po Politechnice Rzeszowskiej
                z wynikami celujacymi siedza w domu bo nie moga znalezc pracy,gdyz w
                dzisiejszej polskiej realnosci bez sily przebicia i powiazan przyjacielskich
                nie sa w stanie nigdzie sie wepnac.A otwierajac jakikolwiek periodyk,wszedzie
                narzekania,ze nasze systemy informatyczne nie nadazaja,ze nie ma kto,ze brak
                specjalistow.
              • roxboro Re: UE-konstytucja 20.12.03, 03:51
                Nie moge zrozumiec sformulowan antixenofobii,zaraz po wojnie sprzedano nas na
                wschod,to musielismy przez iles lat tancowac jak tam towaszysz ze wschodu
                sobie zyczyl.Teraz niby Polska ma wejsc do grupy panstw demokratycznych,gdzie
                wszelkie decyzje sa podejmowane wiekszascia glosow tzn demokratycznie-tylko
                kto zawsze bedzie tworzyl ta wiekszosc ,wedlug mojego mniemania tylko Francja
                i Niemcy,czyli dalej bedziemy musieli tanczyc,wedlug mojej wiedzy oprocz
                Polskim jeszcze 9 panstw bedzie sie przylaczalo do UE,a co na ten temat sie
                wypowiadaly Czechy ,Slowacja,Wegry,wiemy tylko jedno- jedza z reki.
                Nie jestem wielbicielem Millera,ale jedno mi sie spodobalo co powiedzial:ze
                ktokolwiek oczekiwal,ze Polska bedzie stala w kacie i tylko przytakiwala to
                sie grubo pomylil.
              • san5 Re: UE-konstytucja 21.12.03, 14:02
                1. Jeśli Polska była nielojalna wobec UE (zgoda, niepoinformowanie krajów
                członkowskich kanałami dyplomatycznymi o poparciu USA w wojnie z Irakiem, było
                niefortunne), to co powiedzieć o postawie Brytyjczyków wobec Francji i Niemiec,
                a którym jednak Chirac nie prawił impertynencji. Co innego Polakom, tym można
                publicznie i do woli, bo to buraki, którzy zresztą też tak o sobie myślą, a
                przynajmniej część z nich. Ba, świetnie definiują interes narodowy Niemców i
                Francuzów, a upominanie się Polską rację stanu, nazywają brakiem lojalności,
                brakiem solidaryzmu europejskiego itp. To zaiste ciekawa postawa, która odrzuca
                aspekt historyczny i moralny procesów politycznych nazywając je bajaniem i
                definiuje pytanie o Polski dług wdzięczności wobec USA, jakby ostatnie
                ćwierćwiecze (co najmniej) w Polsce i w Europie nie istniało. To jest dopiero
                smutne.

                2. O tym, że 80 mln Niemców będzie miało 29 głosów w UE, zaś 38 mln Polaków –
                27 głosów ustalono w Nicei z udziałem wszystkich zainteresowanych państw (bez
                przedstawicieli Polski i pozostałych aspirujących) i nikt nie podnosił
                argumentu, iż to pozostaje w sprzeczności z demokracją. Czyżby więc
                Antixenofobia chciał(a) dzisiaj dowieść, że demokratyczne państwa skupione w
                UE podjęły w Nicei decyzję godzącą w podstawy demokracji i musiały przywrócić
                demokrację w Brukseli? To byłoby niebywałe.
                Gdy Antixenofobia powiada, że jest zwolennikiem demokracji, a nie rządów
                silniejszego, to zdaje się nie rozumieć, iż w każdym systemie rządzi
                silniejszy. Problem leży wyłącznie w sposobie dojścia do władzy i znalezieniu
                skutecznego środka (w stosunkach miedzynarodowych), by słaby nie stawał się
                coraz słabszy, a silniejszy – coraz silniejszy. Bo skutki dla słabszego są
                wtedy opłakane. Słowa A. Słonimskiego są jak najbardziej na czasie.

                3. Przyjęcie konstytucji europejskiej z pewnościa nie kończyło się w konwencie
                UE, ani nawet na szczycie w Brukseli. Suwerenem tego typu decyzji są narody lub
                ich przedstawiciele (w naszym przypadku) w Zgromadzeniu Narodowym. Gdy więc
                Antixenofobia powiada, że Niemcy i Francuzi nie musieli występować z żadną
                ofertą kompromisu wobec Polski i Hiszpanii, bo na konwencie UE Polacy
                konstytucję zaakceptowali (zaakceptowali? jakim prawem? czeka ich Trybunał
                Stanu) , to świadczyłoby, iż politycy francuscy i niemieccy nie do końca
                zdawali sobie sprawę z nastrojów politycznych panujących wokół niej w Polsce
                (nie wierzę) lub nie mieli woli jej forsowania. I dlatego szczyt brukselski
                odbył się bez negocjacji w przeciwieństwie do Nicei.

                4. Skoro nie jednostki i nie całe narody mają wpływ na procesy historyczne, to
                kto lub co? Zdanie: „To ze historia ulozyla sie nam tak a nie inaczej nie jest
                niczyja wina, a juz na pewno nie Chiraca czy Schrodera.” nie jest wyrwane z
                kontekstu - jak chce Antixenofobia - lecz jest kwintesencją jego porażającej
                myśli. O czym miałem sposobnośc przekonać się czytając dalszy ciąg tego wywodu
                w ad. 1.

                5. Spojrzeć na wskaźniki ekonomiczne i nie manipulować nimi w dyskusji jest
                przyzwoitością. O kryzysie, rozwoju gospodarki świadczy dynamika wskaźnikowa
                przeprowadzana zawsze okres do okresu w obrębie danej gospodarki. Jeśli zatem
                deficyt budżetowy Niemiec od 2001 r. rośnie i od 2002 r. przekracza 3% PKB, a
                wzrost gospodarczy w 2001 r. wynosił 0,6%, w 2002 – 0,2%, a w 2003 r.
                prognozowany jest na poziomie 0% to nie są to wskaźniki świadczące o rozwoju
                gospodarczym Jeśli we Francji dynamika PKB wynosiła 1,2 % (2002 r.) i 1,0%
                (2003 r.) zaś deficyt budżetowy 3,1% (2002 r.) oraz 3,5% (2003 r.) to są to
                dane świadczące o rozwoju, czy stagnacji? Jeśli Francja i Niemcy mają problemy
                z utrzymaniem kryteriów z Maastricht (przekroczony deficyt ponad 3%, Niemcy
                dodatkowo przekroczyły 60% długu publicznego) dla państw strefy euro, to jest
                to oznaka kwitnących gospodarek? Dajmy już lepiej spokój takiej dyskusji i ją
                zakończmy. Przynajmnie będzie mniej śmiesznie.

                • antixenofobia Re: UE-konstytucja 21.12.03, 19:30
                  Tez pragne zakonczyc te dyskusje, oczywiscie sila argumentacji mojego
                  adwersarza powlila mnie. Na koniec pragne sie jedynie podzielic kokluzjami, do
                  jakich zostalem przekonany przez mego szanownego oponeta:
                  1. Stwiedzam, ze san5 ma wylaczny monopol na definiowanie polskiej racji
                  stanu. Olac tych gburow Francuzow i chamskich Niemcow. Kochajmy naszych
                  przyjaciol z U.S.A - wyslijmy wiecej wojska do Iraku, kupmy jeszcze pare
                  samolotow. Kocham Amerykanow za "ostatnie cwiercwiecze (co najmniej)", co
                  prawda jeszcze nie wiem za co, ale jednak. Oswiadczam, ze negocjacje w ktorych
                  na wstepie mowi sie swojemu partnerowi (i co gorsza do konca przy takim
                  stanowisku trwa), ze nie widzi sie pola do kompromisu, to zadne buractwo tylko
                  szczyt konstruktywnego podejscia do tematu, i etycznych zasad w polityce, ktore
                  tak kocha san5.
                  2. Uznaje, iz: zasada w ktorej 82 mln=29 glosow, zas 38=27, to szczyt
                  demokratycznych, i etycznych zasad w polityce, ktore jak stwierdzilem szalenie
                  kocha san5. O Niceii zas nikt nigdy nie mowil, ze jest systemem tymczasowym,
                  pozwalajacym jedynie na rozszerzenie Unii. W ramach dalszej demokratyzacji
                  proponuje przyznanie Polsce w ogole tyle glosow ile zechce, zas pozostali niech
                  sie podziela powiedzmy piecioma (jesli to za duzo, to z gory akceptuje liczbe
                  podana przez sana5).
                  P.S. Oczywiscie uznaje rowniez, ze "Słowa A. Słonimskiego są jak najbardziej na
                  czasie."
                  3. Oczywiscie popieram konkluzje zawarta w stwierdzeniu sana5, ze Niemcy i
                  Francja nie chcialy przyjac zadnej konstytucji cyt: "...politycy francuscy i
                  niemieccy nie do końca, zdawali sobie sprawę z nastrojów politycznych
                  panujących wokół niej w Polsce(nie wierzę) lub nie mieli woli jej forsowania. I
                  dlatego szczyt brukselski odbył się bez negocjacji w przeciwieństwie do
                  Nicei.", zas ta cala szopa byla jedynie po to aby nas - Pepek Swiata - zdolowac
                  i pognebic. Acha naturalnie Oleksego i Hubner pod Trybunal Stanu !!!
                  Pozostalych, ktorych zaproponuje san5 tez !!!!
                  4. Jak najbardziej jednostki i narody maja wplyw na procesy historyczne, mozna
                  podawac wiele dowodow na potwierdzenie tej tezy np: Ormianie szalenie chcieli
                  byc mordowani przez Turkow, Chinczycy szalenie pragna komunizmu, zreszta jak
                  onegdaj Polacy. Gruby Felek z mojej ulicy zas pragnie sie wzenic w rodzine
                  krolewska w Wielkiej Brytanii, i dzieki temu zaprowadzic tam republike.
                  Chirac i Schroder sa zas bezposrednimi spadkobiorcami nazistowskich Niemiec.
                  5 Naturalnie manipulowalem danymi, gdyz poziom bezrobocia, dochod na glowe, czy
                  saldo obrotow biezacych sa bez znaczenia. Polska to gospodarcza potega, zas
                  Niemcy i Francja, Holandia, Belgia, Luksemburg itd. to panstewka pograzone w
                  permanentnym kryzysie gospodarczym.
                  • stefanprotek Re: UE-konstytucja 29.12.03, 11:12
                    antixenofobia napisał:

                    > jakich zostalem przekonany przez mego szanownego oponeta:
                    > 1. Stwiedzam, ze san5 ma wylaczny monopol na definiowanie polskiej racji
                    > stanu. Olac tych gburow Francuzow i chamskich Niemcow. Kochajmy naszych
                    > przyjaciol z U.S.A - wyslijmy wiecej wojska do Iraku, kupmy jeszcze pare
                    > samolotow. Kocham Amerykanow za "ostatnie cwiercwiecze (co najmniej)", co
                    > prawda jeszcze nie wiem za co, ale jednak.

                    Hi, hi, hi
                    Ale ci się dostało drogi san-ie!
                    Zostałeś przyjacielem Ameryki :-)))
                    Jak role potrafią się odwrócić...

                    ha, ha, ha

                    Pozdrawiam

                    --------
                    Socjalizm albo zdrowie
                    wybór należy do Ciebie !
                    --------
                    • san5 Re: UE-konstytucja 29.12.03, 22:35
                      stefanprotek napisał:

                      > Hi, hi, hi
                      > Ale ci się dostało drogi san-ie!
                      > Zostałeś przyjacielem Ameryki :-)))
                      > Jak role potrafią się odwrócić...
                      >
                      > ha, ha, ha


                      Prowadzenie sporów nie jest, wedle moich standardów szanowny stefanieprotku,
                      rywalizacją zmierzającą do przykładania adwersarzom dla uczynienia zadość
                      własnej (często) próżnej satysfakcji. Były, są i zapewne będą one dla mnie
                      próbą obrony własnych poglądów oraz wykazania niespójności w innych. Dłuższe
                      spory zachowują jednak swój sens tylko wtedy, gdy adwersarze podnoszą
                      argumenty, z którymi daje się polemizować. Jeżeli tak nie jest dyskurs musi
                      wieść na manowce kindersztuby i koncentrować się na negatywnych przymiotach
                      (umysłu, charakteru etc.) adwersarza, co mnie zupełnie nie interesuje.

                      Przyjacielem Ameryki byłem zawsze (bo choć pamiętam Jałtę, to pamiętam także
                      okres pojałtański i naszą obecną pozycję w świecie), podobnie jak gorącym
                      orędownikiem naszego przystąpienia do UE. Ale też nigdy nie byłem
                      bezkrytycznym zwolennikiem postaw afirmujących nasze otwarcie na USA (o co
                      wiedliśmy spór) kosztem naszych interesów europejskich (UE) oraz bezwolnym
                      apologetą tego, co podsuwa nam oś Berlin – Paryż w ramach UE. To jest
                      delikatna materia, której musimy się nauczyć w realiach niepodległego państwa
                      zachowując roztroponość oraz ważąc nade wszystko nasz interes narodowy.


                      • stefanprotek Re: UE-konstytucja 29.12.03, 22:52
                        Szanowny san-ie

                        Poglądy Twoje są jasne i precyzyjne czego niejednokrotnie
                        dałeś wyraz na niniejszym forum.
                        Można się z nimi nie zgadzać i można je krytykować (wszak
                        po to właśnie jest to formu) ale przede wszystkim należy
                        je ZROZUMIEĆ.

                        Niestety Twój obecny adwersarz jest tak zaślepiony swoją
                        antyxenofobią, że nie potrafi zrozumieć Twoich argumentów.
                        Zaznaczam, że zrozumieć to nie znaczy przyjąć.
                        Śmieszy mnie to właśnie, że niczym koń pociągowy nie potrafi
                        zboczyć z drogi. Wszak dla niego przeciwnik UE to niechybny
                        zwolennik USA - tertium non datur !!

                        Jakże typowe dla młodych i nieopierzonych lewaków.
                        Ot co.

                        Ale śmiech we mnie pozostaje.
                        • antixenofobia Re: UE-konstytucja 14.01.04, 13:22
                          Mozna pisac, albo mowic, a potem powiedziec, ze i tak nikt nie zrozumial. Mozna
                          zrozumiec a potem powiedziec, ze i tak co innego bylo napisane. Takie typowe
                          dla starych konserw, czerpiacych swoja wiedze o swiecie z "Najwyzszego Czasu".
                          We mnie nie ma smiechu, raczej placz...
                          • roxboro Re: UE-konstytucja 15.01.04, 00:37
                            A to,to jest pisane wierszem czy prozą
                            • antixenofobia Re: UE-konstytucja 15.01.04, 16:03
                              Posrednio-bialym wierszem :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka