marekstella
03.07.09, 09:40
Zapobiega marskości wątroby, zawałowi serca, nowotworom, udarowi, gruźlicy,
starzeniu się i... tyciu. Jest lekkostrawne i niemal w całości przyswajalne, a
na dodatek pełne witamin. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, by nawet
codziennie sięgać po małe jasne z pianką. Wszystko na zdrowie!
Trudno przecenić walory piwa nie tylko w roli towarzyskiego „wspomagacza", ale
przede wszystkim jako zdrowego i pożywnego napoju, który ma zbawienne
działanie na nasz organizm. Podobnie jak wszystko - w nadmiarze może
zaszkodzić, jednak zasadniczo stanowi wartościowy element diety.
Przede wszystkim jednak piwo nie zawiera grama tłuszczu ani cholesterolu, za
to wspomaga trawienie, hamuje tłuszczową przemianę materii i wypłukuje z
organizmu sól, która, spożywana przez nas tradycyjnie w nadmiarze, sprzyja
zatrzymywaniu wody i w efekcie zwiększeniu ciężaru ciała.Chmiel zawiera
również fitoestrogeny chroniące przed rakiem, a wraz z solami potasowymi
działa moczopędnie, wypłukując z nerek piasek i drobne kamienie - tym samym
piwo zapobiega powstawaniu kamieni nerkowych (oraz żółciowych), jest zresztą
często zalecane przez urologów i nefrologów jako środek profilaktyczny.Z kolei
lekko kwaśny odczyn i właściwości antyseptyczne utrudniają rozwój szkodliwych
drobnoustrojów, na przykład tych wywołujących tyfus. Substancje goryczkowe
oraz kwas węglowy pobudzają pracę żołądka. Wreszcie - piwo zawiera substancje
zapobiegające marskości wątroby i pomaga przy obrzękach.
Słód oprócz węglowodanów i wymienionych już witamin dostarcza konsumentowi
znacznych ilości polifenoli - związków przechwytujących wolne rodniki o
działaniu potencjalnie rakotwórczym.
Piwo zapobiega ponadto odkładaniu się skrzepów w arteriach krwionośnych, co
chroni nad przez zawałem serca oraz udarem. Dodatkowo przeciwdziała
gromadzeniu się w organizmie homocytsteiny - aminokwasu łączonego z licznymi
schorzeniami układu krwionośnego.
Pozytywny wpływ na najważniejszy mięsień w naszym ciele nie jest teorią, lecz
sprawdzonym faktem: badania prowadzone w Niemczech dowiodły, że umiarkowani
smakosze tego trunku (czyli pijący 1-2 litry piwa dziennie) są od 20 do 50
proc. mniej narażeni na ryzyko chorób serca oraz naczyń wieńcowych.
Również doświadczenia przeprowadzone w Wielkiej Brytanii potwierdzają tę tezę:
amatorzy „małego jasnego" (pitego w rozsądnych ilościach) w porównaniu z
abstynentami mają o 20 proc. mniejsze szanse na zawał mięśnia sercowego i 30
do 40 proc. rzadziej zapadają na choroby układu krwionośnego.