kefirka.de
09.09.09, 01:36
Przez cały czas się zastanawiałam jak o tym napisać.Boli każda litera, zdania
nie chcą się układać. Zawiodłam. Zawiodłam je i tych, którzy tyle z siebie
dali aby pomóc. Zawiodłam siebie. Nie mogłam zmienić pisanego im losu, ale
czuję się bezpośrednio winna.
Zostały tylko cztery. To tylko kotki, dla niektórych mało ważne, nudne,
niezrozumiałe. Wiem. Pewnie pierwsza przeczyta o tym Olga. Olga wobec Ciebie
najbardziej mi przykro i podle. Mam nie patrzeć wstecz,nie rozdrapywać. Mam
cieszyć się,że cztery żyją, choć miało ich nie być. Mam mieć nadzieję, ze będą
wiodły szczęśliwe życie za siebie i za tamte. Mam jeszcze zrobić wszystko aby
kotkę jak najszybciej wysterylizować. Mam też wymyślić coś, aby w miejsce
tamtych ulżyć takim co mało mają szans na zmianę losu. Ja do tego wątku więcej
nie zajrzę, nie będę czytała i nie będę opisywała co się stało. I nie będę
pisała jak mi z tym źle. Nie będę.
Moje małe, bezradne, bezbronne stworzonka.