aaalotoa
24.11.15, 17:24
Od ostatniego czasu OSTEOPATA Marek Mularczyk z Wrocławia zmienił się bardzo na niekorzyść, mam wrażenie że stawia siebie w pozycji Boga, zmienia zdanie z wizyty na wizytę, całkowicie nie szanuje pacjentów. Z synem byłam na pierwszej wizycie we wrześniu 2015 r. diagnoza lekarza była taka, że nie ma chorób nie do wyleczenia i że po 3 miesiącach syn będzie zdrowy. Na ponownej wizycie pan Mularczyk zaproponował termin ponownej wizyty i stwierdził, że nie wiadomo jak sprawa będzie wyglądała i tak na prawdę może się okazać, że syn będzie miał częste nawroty problemu. Pan Mularczyk nie pamiętał i wypierał się pierwotnej diagnozy, wręcz zachował się obraźliwie napadając na mnie jako matkę, że nie pamiętam tego co powiedział i powinnam lepiej go słuchać. Poproszony o wyjaśnienia stwierdził, że nie będzie niczego powtarzał i że powinnam lepiej słuchać syna - 12 latka oraz w zasadzie nas wyprosił stwierdzając, że wizyta jest skończona. Uważam, że EGO pana Mularczyka przerosło wszelkie oczekiwania i taki lekarz bez pokory i szacunku nie jest w stanie już nikomu pomóc a jedynie może zaszkodzić zwłaszcza, że pracuje na bardzo głębokich poziomach energetycznych. Pacjent przychodzący z nadzieją na uzyskanie pomocy, jest zawsze bardzo otwarty a obecnie otrzyma jedynie wiele negatywnych emocji. Nie polecam tego lekarza nikomu, wizyta bardzo droga a efekt żaden.