Dodaj do ulubionych

poryte sny...

12.04.10, 13:25
jakby to ładnie aczkolwiek dosadnie ująć... hmmm... nie da się... mam ostatnio
PORYTE sny... od paru dni śni mi się że albo ktoś z przeszłości mnie usiłuje
zabić, albo się zabija albo ktoś bez twarzy wraz z osobą z którą mój kontakt
jest obojętny mnie chcę ukatrupić... normalnie porażka, zwłaszcza że w
większości snów to jednak mi przypada rola przyszłego umarlaka....
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: poryte sny... 12.04.10, 13:59
      a co na to Freud?
      • martini-7 Re: poryte sny... 12.04.10, 14:14
        no właśnie jeszcze nie wiem, przerwałam lekturę ale sprawdzę ;) jeśli chodzi o
        osobę z pierwszych snów co mnie chciała mordować to Freud by pewnie powiedział
        że to mój lęk przed tą osobą i jest to jakoś trafione a co do umierających w
        moich snach ludzi z przeszłości to może wreszcie umiera we mnie poczucie winy za
        to że zajęłam się swoim szczęściem a nie ich? nie wiem....
    • matrioszka42 Re: poryte sny... 12.04.10, 14:10
      Coś podobnego miałam, gdy usiłowano mnie spacyfikować depakiną. Po zamianie na lamotrix minęło. Nie wiem może u Ciebie też polekowe?
      • martini-7 Re: poryte sny... 12.04.10, 14:15
        jestem przed pierwszą w życiu wizytą więc leków jeszcze nie mam, to płynie ze
        mnie nie z leków...
        • kefirka.de Re: poryte sny... 12.04.10, 14:32
          W przeszłości miałam kontakt z psychoanalitykiem. Jego ulubione pytanie
          brzmiało: a co pani o tym sądzi.
          Myślę,że Twoja wypowiedź nt. interpretacji snów może być trafna.
    • szarodziejka Re: poryte sny... 12.04.10, 14:40
      przestałam łykać
      przestałam śnić niezwykle

      wszystko leki
      mnie - NIEMAINIEBĘDZIE - mipibipipi
    • mskaiq Re: poryte sny... 13.04.10, 15:40
      Nic nie oznaczaja. Im mniej bedziesz myslala o nich tym szybciej
      znikna. Jesli bedziesz je analizowala i przezywala to moga bardzo
      sie nasilic i byc jednym z powodow pojawiania sie epizodow
      depresyjnych.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • martini-7 Re: poryte sny... 15.04.10, 12:25
        obawiam się że nie mogę się z Tobą zgodzić...
        • lucyna_n Re: poryte sny... 15.04.10, 14:45
          nie zachęcaj Maska
        • mskaiq Re: poryte sny... 15.04.10, 15:17
          A dlaczego nie mozesz sie zgodzic ? Jakie wartosci dostrzegasz w
          snach w ktorych jestes ofiara ? Czy te sny zmieniaja Twoje nastroj
          na pozytywny, czy ucza czegos ?
          Serdeczne pozdrowienia.
          • martini-7 Re: poryte sny... 16.04.10, 22:04
            choć jak pisłąam sny są poryte to są one dla mnie ostrzeżeniem żeby
            kolejny raz nie dać się zmanipulować tej osobie, jest też tak że
            wiesz w snach walczymy ze swoimi lękami, choć ja faktyczni ejestem w
            snach potencjalną ofiarą, widzę też w nich że nie poddaję się bez
            walki, a więc jest w tym jaiś sens. Pamiętaj że sny często są
            projekcją naszych emocji nie będę się tu rozpisywać odsyłam raczej
            do literatury
            pozdrawiam
            • lucyna_n Re: poryte sny... 16.04.10, 22:42
              Śniło mi się dzisiaj że pojechałam do mojego rodzinnego domu w którym spędzilam
              dzieciństwo i z ktorym chyba najmocniej się czułam związana emocjonalnie i
              miałam najwięcej wspomnień niekoniecznie dobrych a tam gołe ściany, zdarte
              tynki i podłogi, nawet futryny i okna zdemontowane, domy przygotowane do
              rozbiórki, pusty od piwnicy po dach, pozbawiony wszelkich śladów swojej
              przeszłości. Trudna do opisania, niesamowita ulga, poczucie uwolnienia od
              ciężaru. Jeden z lepszych snów.
              • hruk Re: poryte sny... 16.04.10, 22:44
                kolejna odnowiona po zalobie
                • lucyna_n Re: poryte sny... 16.04.10, 23:09
                  eetam żałobie, pracuje człowiek nad sobą to są efekty.
    • mskaiq Re: poryte sny... 17.04.10, 03:01
      Jesli chodzi o sny to u mnie pojwilo sie pare snow ktore bardzo mi
      pomogly. Dostalem w nich jasny przekaz, albo zrozumialem czegos
      bardzo waznego, a mawet poczucie bezpieczenstwa ktorego wtedy bardzo
      potrzebowalem.
      Mialem za to wiele bardzo negatywnych snow, pelnych strachu zlosci,
      nienawisci, umierania. Nie zawieraly zadnej wartosci poza negatywna
      i zniechecajaca.
      Sny w moim przekonaniu to kontakt z naszym swiatem duchowym, czesto
      z jego przeciwnymi krancami. Moga przynosic wiele zla i sa to zle
      zle sny a moga przynosic wiele milosci i dobra i sa to te dobre,
      pomagajace.
      Jesli chodzi o zmanipulowanie to zwykle my sami sie manipulujemy,
      szczegolnie kiedy wierzy sie ze jest sie manipulowanym przez innych.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • canoine Re: poryte sny... 17.04.10, 08:04
      większość snów w mym życiu tak wygląda. nie widzę w tym nic porypanego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka