Dodaj do ulubionych

się bawić

22.06.12, 17:57
https://img.national-geographic.pl/uploads/pics/lampiony3.jpg

noc kupały w poznaniu
Obserwuj wątek
    • 03-122.pl Re: się bawić 22.06.12, 19:15
      właśnie czytam, że depresje można leczyć narkotykami, podróżami i seksem
      • nihilyst Re: się bawić 22.06.12, 19:19
        serio?
      • 03-122.pl Re: się bawić 22.06.12, 19:20
        jest pewien gatunek człowieka, zwany lisznyj czełowiek, który może oscylować tylko między skrajonościami nudy i nałogu
        • 03-122.pl Re: się bawić 22.06.12, 19:35
          ciekawa ksiazka o nudzie. i niskim poziomie dopaminy.

          narcyzi podobno takowy maja. ciekawe czy wielkosciowy obraz moze byc potrzeba szukania jeszcze wiekszych wrazen.
          • nihilyst Re: się bawić 22.06.12, 20:30
            pan sobie zażyje welbutrin
            • 03-122.pl Re: się bawić 22.06.12, 20:35
              pani zacznij leczyć forumowo, jak przestaniesz sie udzielać forum.

              czy to nie rada z tych, ze czuje sie nieprzyzwoicie zdołowana i wynika z tego, że mask ma racje?
              • nihilyst Re: się bawić 22.06.12, 20:42
                zażyłabym sobie wellbutrinu, ale nie mam
                (to pan o dopaminowych deficytach wspominał)
                i marzę o tym, by na stałe leczyć się jak mask
                ale chyba do dna jeszcze daleko
                bo radykalne metody są zbyt radykalne

                - - -
                do maska wracając - turlając się z pracy, na mijanym placu zastałam piknik -
                takie raczej jeszcze prawie młode dziadostwo z workami, plecakami i innym śmieciem
                i ono ruszało na 24-godzinny rajd ze szczecina do kołobrzegu
                szczęśliwie nie wyglądali, ale nieustępliwie - owszem
                • 03-122.pl Re: się bawić 22.06.12, 21:04
                  w ksiazce pisze ze urozmaicone srodowisko wzmacnia mozg. mozg zanika jak sie zyje w tym samym srodowisku. monotonia zabija produkcje dopaminy.

    • olga_w_ogrodzie Re: się bawić 22.06.12, 19:45
      Poznań to dla mnie upokorzenie.
      ktoś, kto mówi o oszczędności krakowiaków, to chyba nie poznał Poznania.
      a ja tam byłam nikim.
      jakąś tylko metą w akademiku dla rodowitych.
      dobre oceny z egzaminów nie pomogły nic.
      jechałam ja do Szczecina, do całkowitej zimy i depresyjnego odrętwienia mojego Ojca, kupowałam ciasto w piekarni opodal i wracałam kłamiąc, że ciasto moja mama upiekła.
      a gdy mnie jedna taka Małgosia pokochała, tom ją wsparła, gdy był kryzys, sama kasę wcisnęłam, powiedziałam, że musi do tych Stanów pojechać na rok, odsapnąć.
      bo już było z nią tak źle, że nie wiedziałam co wymyślić, a zaproszenie miała.
      no to jak pojechała, tak nie wróciła.
      i już jej nie mam też.
      • nihilyst Re: się bawić 22.06.12, 20:29
        a ja lubię poznań. fajne wspomnienia z liceum, potem też.
        kiedyś na przykład zmokłam jak bezdomny pies
        i w rozpuszczonym stanie trafiłam na konferencję kacyków
        albo młoda, wychudzona i zmarznięta wylądowałam w akademikach ar
        albo ze znajomymi z pracy wyłącznie taksówkami, bo kioski z biletami miejskiej stały za rzadko
        wielkopolanką jest też młodsza i mądrzejsza, i bardzo przeze mnie lubiana wersja mnie
        przez chwilę wydawało i się, że straciłam serce do poznania, ale jednak lubię
        i pręgierz, i stadion, i park wilsona
        i to, że na w drodze do wawy do poznania głównego wjeżdża przodem, a wyjeżdża tyłem
        tyle, że ostatnio nie miałam nawet zapału na choćby obejrzenie nowego dworca

        btw. nowy stoi het, a pociągi, przynajmniej mój, zatrzymywał się przy starym
        i rozkopane wciąż. i wrocławski też niedokończony - barierki stoją, wiszą banery wykonawcy renowacji
        fantastyczne za to sklepienia
        • nihilyst Re: się bawić 22.06.12, 20:35
          niepokojące. ja w ogóle lubię dworce
          właśnie przypomniał mi się przemyski sprzed kilku lat -
          u góry niebiesko, a pomiędzy posadzką, a sufitem - metalowa (?) siatka
          • olga_w_ogrodzie Re: się bawić 23.06.12, 19:06
            niepokojące dworce te ?
            symptomatyczne i psychoanalityczne, bym rzekła.

            a jak u Ciebie jest z nudą ?
            to jest ciekawe w kontekście.

            z tym Poznaniem ja mam kłopot - nie znoszę uogólnień.
            ale ja tam byłam 5 lat.
            może miałam pecha, bo trafiałam na jakichś ludzi dziwnych.
            ci spoza Poznania - ok.
            a wszak ja lubię bardzo Wrocław, Kraków, Gdańsk i sobie myślę, że jest coś w Wielkopolsce, co jest regionalne i mi nie pasuje.
            być może o to idzie, że moja rodzina z kresów.
            i jednak było to normalne, że gość w dom i Bóg w dom.
            no, że ktoś przychodzi, to trzeba ugościć na maksa i próbować zrobić tak, by się dobrze czuł.
            a w Poznaniu był chłód.
            kompletnie dla mnie niezrozumiały.
            i, że normalką było, iż ja staram, ale już wicewersji nie było.
            w sumie to się dawałam wciąż wyduszać, jak cytrynę.
            może dlatego ich teraz nie lubię.
            no bom wyduszona na maksa została.

            • olga_w_ogrodzie Re: się bawić 23.06.12, 22:34
              oni tam jeszcze w stołówce studenckiej dali biały ser z kartoflami.
              no to ja się rozejrzałam wokół czy się nigdy nie dziwi i co to ma być niby.
              a to się nazywało gzik ichni z kartoflami.
              się nikt nie dziwił, a mnie się wydało, że to coś nie do zjedzenia i co oni robią w ogóle.
              kwestia chyba też podania - ciapnięte kartofle i łycha tego sera.
              jak dałam w długą, to już nigdy nie wróciłam i z tego wszystkiego byłam chuda już na amen w czasie studiów tych.
              ale znów w Londynie, to ja to samo zobaczyłam - tylko tam był wielki kartofel upieczony w folii i ser w wydrązone miejsce wpakowany zgrabnie.
              no to nawet pomyślałam, że kto wie - może i to smaczne.

              ale z tym Poznaniem - no nie.
              się mi czasem zdawało, iż Polska za mała, by istotne były regionalizmy.
              ale uważam, iż są one.
              no ja oddechu nabieram, gdy gadam z ludźmi z Pomorza.
              od Szczecina pod Gdańsk.
              i jeszcze Hel.
              na Mazurach już jest inaczej, ale też ok.
              w Krakowie bardzo dobrze.
              ale chyba we Wrocławiu najlepiej.
              w Poznaniu, to w ogóle nie moje klimaty.
              tam taka linia pod Strzałkowem przebiega - granica rozbiorów.
              i starać się nie uogólniać, ale różnice w mentalności są ogromne.
              tak się mi zdaje, ale może zmyślam.
              • nihilyst Re: się bawić 24.06.12, 12:18
                moja mama też studiowała w poznaniu i ma podobne do Twoich wrażenia. nie w związku z serem na ziemniaczanej paci, tylko z autochtonami. przyjaźnie tylko z innymi przyjezdnymi; poznaniacy funkcjonowali wyłącznie na zasadzie wymiany handlowej. dla mnie to tylko opowieści, nie znam żadnego rodowitego poznaniaka i raczej się na zmiany tego pożałowania godnego stanu się nie zanosi. w ogóle, jako człowiek zasiedziały w kurczącym się mieście stoczniowym bez stoczni, na końcu cywilizowanego świata, nie znam zbyt wielu ludzi spoza. mam za to wyobrażenia o regionalnych właściwościach na podstawie zaliczonych indywidualnych kontaktów z jednostkami. całkowicie z mapy przyjaznych miejsc odpadają na przykład górny śląsk i mazowsze (głównie ze względu na zaszłości rodzinne).

                całkiem nie najgorzej mieć ograniczony krąg znajomych. na mapie kraju mniej dziur.
            • nihilyst Re: się bawić 24.06.12, 12:19
              olga_w_ogrodzie napisała:

              > niepokojące dworce te ?
              > symptomatyczne i psychoanalityczne, bym rzekła.
              >
              > a jak u Ciebie jest z nudą ?
              > to jest ciekawe w kontekście.

              w kontekście dworca?
              • olga_w_ogrodzie Re: się bawić 24.06.12, 14:45
                nihilyst napisała:

                >
                > w kontekście dworca?

                tak.
                w kontekście dworca.
                na dworcu wciąż się coś dzieje i pełno egzotycznych ludzi się zjawia.
                • nihilyst Re: się bawić 01.07.12, 03:43
                  z nudą bywa kiepsko
                  • olga_w_ogrodzie Re: się bawić 07.07.12, 19:20
                    nihilyst napisała:

                    > z nudą bywa kiepsko

                    w jakim sensie ?
                    • nihilyst Re: się bawić 07.07.12, 22:16
                      że słabym umysłom ciężko się przed nudą bronić
                      • olga_w_ogrodzie Re: się bawić 07.07.12, 23:52
                        nihilyst napisała:

                        > że słabym umysłom ciężko się przed nudą bronić

                        to może o co innego chodzić, niż umysłu słabość.
                        właśnie o moc jego iść może.
                        silnym umysłom mocno szukającym wrażeń trudno nie popaść w nudę, gdy wrażenia są średnie, zwykłe, codzienne - życie jedną wielką rutyną.
                        trudno też takie umysły z nudy wybić, bo potrzebne są bodźce szczególne.
                        • nihilyst Re: się bawić 08.07.12, 00:09
                          pięknie byłoby z mocą


                          - - -
                          jakiś nowy początek?
                          żeby się chciało na tym forum pisać?

                          forum.gazeta.pl/forum/s,69731,136845994,137238049.html?rep=1
                          • nihilyst Re: się bawić 08.07.12, 00:11
                            bez skojarzeń. żeby chciało się chcieć
                            mam z tym diabelny problem
                          • olga_w_ogrodzie Re: się bawić 08.07.12, 00:16
                            nihilyst napisała:

                            > pięknie byłoby z mocą
                            >

                            w tym wypadku raczej jestem przekonana, iż moc idzie właśnie, a nie słabość.

                            > - - -
                            > jakiś nowy początek?
                            > żeby się chciało na tym forum pisać?

                            kto wie.
                            never say never.
                            • nihilyst Re: się bawić 08.07.12, 00:40
                              trzeba by zamordować owieczkę
                              nieznośne, gdy każdy radzi sobie sam
                              • olga_w_ogrodzie Re: się bawić 08.07.12, 00:44
                                nihilyst napisała:

                                > trzeba by zamordować owieczkę
                                > nieznośne, gdy każdy radzi sobie sam

                                tak, nieznośne.
                                a Ty zawsze wydajesz się smutna.
                                • nihilyst Re: się bawić 08.07.12, 00:46
                                  to jest właśnie nuda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka