03-122.pl Re: się bawić 22.06.12, 19:15 właśnie czytam, że depresje można leczyć narkotykami, podróżami i seksem Odpowiedz Link
03-122.pl Re: się bawić 22.06.12, 19:20 jest pewien gatunek człowieka, zwany lisznyj czełowiek, który może oscylować tylko między skrajonościami nudy i nałogu Odpowiedz Link
03-122.pl Re: się bawić 22.06.12, 19:35 ciekawa ksiazka o nudzie. i niskim poziomie dopaminy. narcyzi podobno takowy maja. ciekawe czy wielkosciowy obraz moze byc potrzeba szukania jeszcze wiekszych wrazen. Odpowiedz Link
03-122.pl Re: się bawić 22.06.12, 20:35 pani zacznij leczyć forumowo, jak przestaniesz sie udzielać forum. czy to nie rada z tych, ze czuje sie nieprzyzwoicie zdołowana i wynika z tego, że mask ma racje? Odpowiedz Link
nihilyst Re: się bawić 22.06.12, 20:42 zażyłabym sobie wellbutrinu, ale nie mam (to pan o dopaminowych deficytach wspominał) i marzę o tym, by na stałe leczyć się jak mask ale chyba do dna jeszcze daleko bo radykalne metody są zbyt radykalne - - - do maska wracając - turlając się z pracy, na mijanym placu zastałam piknik - takie raczej jeszcze prawie młode dziadostwo z workami, plecakami i innym śmieciem i ono ruszało na 24-godzinny rajd ze szczecina do kołobrzegu szczęśliwie nie wyglądali, ale nieustępliwie - owszem Odpowiedz Link
03-122.pl Re: się bawić 22.06.12, 21:04 w ksiazce pisze ze urozmaicone srodowisko wzmacnia mozg. mozg zanika jak sie zyje w tym samym srodowisku. monotonia zabija produkcje dopaminy. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: się bawić 22.06.12, 19:45 Poznań to dla mnie upokorzenie. ktoś, kto mówi o oszczędności krakowiaków, to chyba nie poznał Poznania. a ja tam byłam nikim. jakąś tylko metą w akademiku dla rodowitych. dobre oceny z egzaminów nie pomogły nic. jechałam ja do Szczecina, do całkowitej zimy i depresyjnego odrętwienia mojego Ojca, kupowałam ciasto w piekarni opodal i wracałam kłamiąc, że ciasto moja mama upiekła. a gdy mnie jedna taka Małgosia pokochała, tom ją wsparła, gdy był kryzys, sama kasę wcisnęłam, powiedziałam, że musi do tych Stanów pojechać na rok, odsapnąć. bo już było z nią tak źle, że nie wiedziałam co wymyślić, a zaproszenie miała. no to jak pojechała, tak nie wróciła. i już jej nie mam też. Odpowiedz Link
nihilyst Re: się bawić 22.06.12, 20:29 a ja lubię poznań. fajne wspomnienia z liceum, potem też. kiedyś na przykład zmokłam jak bezdomny pies i w rozpuszczonym stanie trafiłam na konferencję kacyków albo młoda, wychudzona i zmarznięta wylądowałam w akademikach ar albo ze znajomymi z pracy wyłącznie taksówkami, bo kioski z biletami miejskiej stały za rzadko wielkopolanką jest też młodsza i mądrzejsza, i bardzo przeze mnie lubiana wersja mnie przez chwilę wydawało i się, że straciłam serce do poznania, ale jednak lubię i pręgierz, i stadion, i park wilsona i to, że na w drodze do wawy do poznania głównego wjeżdża przodem, a wyjeżdża tyłem tyle, że ostatnio nie miałam nawet zapału na choćby obejrzenie nowego dworca btw. nowy stoi het, a pociągi, przynajmniej mój, zatrzymywał się przy starym i rozkopane wciąż. i wrocławski też niedokończony - barierki stoją, wiszą banery wykonawcy renowacji fantastyczne za to sklepienia Odpowiedz Link
nihilyst Re: się bawić 22.06.12, 20:35 niepokojące. ja w ogóle lubię dworce właśnie przypomniał mi się przemyski sprzed kilku lat - u góry niebiesko, a pomiędzy posadzką, a sufitem - metalowa (?) siatka Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: się bawić 23.06.12, 19:06 niepokojące dworce te ? symptomatyczne i psychoanalityczne, bym rzekła. a jak u Ciebie jest z nudą ? to jest ciekawe w kontekście. z tym Poznaniem ja mam kłopot - nie znoszę uogólnień. ale ja tam byłam 5 lat. może miałam pecha, bo trafiałam na jakichś ludzi dziwnych. ci spoza Poznania - ok. a wszak ja lubię bardzo Wrocław, Kraków, Gdańsk i sobie myślę, że jest coś w Wielkopolsce, co jest regionalne i mi nie pasuje. być może o to idzie, że moja rodzina z kresów. i jednak było to normalne, że gość w dom i Bóg w dom. no, że ktoś przychodzi, to trzeba ugościć na maksa i próbować zrobić tak, by się dobrze czuł. a w Poznaniu był chłód. kompletnie dla mnie niezrozumiały. i, że normalką było, iż ja staram, ale już wicewersji nie było. w sumie to się dawałam wciąż wyduszać, jak cytrynę. może dlatego ich teraz nie lubię. no bom wyduszona na maksa została. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: się bawić 23.06.12, 22:34 oni tam jeszcze w stołówce studenckiej dali biały ser z kartoflami. no to ja się rozejrzałam wokół czy się nigdy nie dziwi i co to ma być niby. a to się nazywało gzik ichni z kartoflami. się nikt nie dziwił, a mnie się wydało, że to coś nie do zjedzenia i co oni robią w ogóle. kwestia chyba też podania - ciapnięte kartofle i łycha tego sera. jak dałam w długą, to już nigdy nie wróciłam i z tego wszystkiego byłam chuda już na amen w czasie studiów tych. ale znów w Londynie, to ja to samo zobaczyłam - tylko tam był wielki kartofel upieczony w folii i ser w wydrązone miejsce wpakowany zgrabnie. no to nawet pomyślałam, że kto wie - może i to smaczne. ale z tym Poznaniem - no nie. się mi czasem zdawało, iż Polska za mała, by istotne były regionalizmy. ale uważam, iż są one. no ja oddechu nabieram, gdy gadam z ludźmi z Pomorza. od Szczecina pod Gdańsk. i jeszcze Hel. na Mazurach już jest inaczej, ale też ok. w Krakowie bardzo dobrze. ale chyba we Wrocławiu najlepiej. w Poznaniu, to w ogóle nie moje klimaty. tam taka linia pod Strzałkowem przebiega - granica rozbiorów. i starać się nie uogólniać, ale różnice w mentalności są ogromne. tak się mi zdaje, ale może zmyślam. Odpowiedz Link
nihilyst Re: się bawić 24.06.12, 12:18 moja mama też studiowała w poznaniu i ma podobne do Twoich wrażenia. nie w związku z serem na ziemniaczanej paci, tylko z autochtonami. przyjaźnie tylko z innymi przyjezdnymi; poznaniacy funkcjonowali wyłącznie na zasadzie wymiany handlowej. dla mnie to tylko opowieści, nie znam żadnego rodowitego poznaniaka i raczej się na zmiany tego pożałowania godnego stanu się nie zanosi. w ogóle, jako człowiek zasiedziały w kurczącym się mieście stoczniowym bez stoczni, na końcu cywilizowanego świata, nie znam zbyt wielu ludzi spoza. mam za to wyobrażenia o regionalnych właściwościach na podstawie zaliczonych indywidualnych kontaktów z jednostkami. całkowicie z mapy przyjaznych miejsc odpadają na przykład górny śląsk i mazowsze (głównie ze względu na zaszłości rodzinne). całkiem nie najgorzej mieć ograniczony krąg znajomych. na mapie kraju mniej dziur. Odpowiedz Link
nihilyst Re: się bawić 24.06.12, 12:19 olga_w_ogrodzie napisała: > niepokojące dworce te ? > symptomatyczne i psychoanalityczne, bym rzekła. > > a jak u Ciebie jest z nudą ? > to jest ciekawe w kontekście. w kontekście dworca? Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: się bawić 24.06.12, 14:45 nihilyst napisała: > > w kontekście dworca? tak. w kontekście dworca. na dworcu wciąż się coś dzieje i pełno egzotycznych ludzi się zjawia. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: się bawić 07.07.12, 19:20 nihilyst napisała: > z nudą bywa kiepsko w jakim sensie ? Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: się bawić 07.07.12, 23:52 nihilyst napisała: > że słabym umysłom ciężko się przed nudą bronić to może o co innego chodzić, niż umysłu słabość. właśnie o moc jego iść może. silnym umysłom mocno szukającym wrażeń trudno nie popaść w nudę, gdy wrażenia są średnie, zwykłe, codzienne - życie jedną wielką rutyną. trudno też takie umysły z nudy wybić, bo potrzebne są bodźce szczególne. Odpowiedz Link
nihilyst Re: się bawić 08.07.12, 00:09 pięknie byłoby z mocą - - - jakiś nowy początek? żeby się chciało na tym forum pisać? forum.gazeta.pl/forum/s,69731,136845994,137238049.html?rep=1 Odpowiedz Link
nihilyst Re: się bawić 08.07.12, 00:11 bez skojarzeń. żeby chciało się chcieć mam z tym diabelny problem Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: się bawić 08.07.12, 00:16 nihilyst napisała: > pięknie byłoby z mocą > w tym wypadku raczej jestem przekonana, iż moc idzie właśnie, a nie słabość. > - - - > jakiś nowy początek? > żeby się chciało na tym forum pisać? kto wie. never say never. Odpowiedz Link
nihilyst Re: się bawić 08.07.12, 00:40 trzeba by zamordować owieczkę nieznośne, gdy każdy radzi sobie sam Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: się bawić 08.07.12, 00:44 nihilyst napisała: > trzeba by zamordować owieczkę > nieznośne, gdy każdy radzi sobie sam tak, nieznośne. a Ty zawsze wydajesz się smutna. Odpowiedz Link