15.11.12, 02:37
tak bym bardzo chciała móc mieć psa, że ho, ho.

z tego wszystkiego znalazłam za grosze na allegro Listy W. Kossaka, co to je kiedyś pożyczone czytałam - 2 tomiska opasłe i bardzo chciałam mieć, ale koleżanka nie chciała odsprzedać.
i jeszcze zamówiłam też za grosze wspomnienia tegoż.
z antykwariatu i od bukinisty.

nie bardzo lubię książki używane, bo jakieś mam przy nich natręctwo czystościowe - gdy dotykam kartek książki np. z biblioteki, to muszę ręce myć co chwila, bo nie wiem, kto książkę taką tykał, więc mnie nieco brzydzi.
no i nie mają one tego zniewalającego zapachu nowych książek.
ale co tam.
ważne, że będę miała tomiska te.
zamiast psa.
na razie.

Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: No 15.11.12, 02:39
      bo tego psa, a konkretnie jakiejś suni, to już nie mam i nie mam sto tysięcy lat.
      a ile można bez psa żadnego wytrzymać niby ?
      no to już doprawdy za wiele, by tyle czasu psa nie było i nie było.
      • damakier1 Re: No 18.11.12, 14:32
        Ja myślę, że jak Cię tak już bardzo przyparło, to prędzej czy później tę sunie będziesz miała.
        Jak byś chciała posłuchać mojej rady, to radzę wziąć ze schronu sunię malutką, raczej dorosłą niż szczeniaka. Jakaś taka "Papsiuczka" byłaby w sam raz.
        • lysobrodek Re: No 18.11.12, 15:28
          maskianistka
          • damakier1 Re: No 18.11.12, 16:43
            maskianistka?
      • illmatar Re: No 18.11.12, 17:40
        Olgo, też uważam, że w końcu będziesz miała pieskównę. To może skorzystaj z tej propozycji na FB, to są sliczne pieski i dobrze utrzymane, a znajdy. Można wybrać jedno z nich.
        • olga_w_ogrodzie Re: No 19.11.12, 16:52
          by mieć psa, to trzeba posiadać kasę na jego utrzymanie, szczepienia i ewentualne leczenie, gdyby zachorował.
          a już Kociczki operacja i leczenie, a potem kupowanie specjalnej karmy weterynaryjnej mnie finansowo wykończyło.
          ponadto trzeba też być zdrowym codziennie, bo pies musi wychodzić i nie da rady mu powiedzieć, że nie wyjdzie, bo ma się depresję naszpikowaną lękiem i za nic chaty nie opuści się, to niech pies z kibla skorzysta.

          • czubata Re: No 19.11.12, 20:27
            Ale ty nigdy swojej kociczki nie zaniedbałaś, nawet w chorobie. A ja mam małą sunię, i jest podwórko, a ona woli na chodnik w łazience i koniec. Bo ona jest prawie jak człowiek. Z kasą na leczenie, generalnie zaszczepiony i zadbany piesek nie choruje specjalnie, przynajmniej na początku. Ale wiek zwierzaka też swoje robi. Wydaje mi się że bardziej skłonne do choroby są psy rasowe, "genetycznie modyfikowane". U takich można oszacować jakieś predyspozycje do konkretnych chorób, choroby stawów biodrowych, choroby uszu,choroby kości, choroby skóry. Podobno są jeszcze alergie. Z mojej obserwacji wynika że kundelki są pieskami cieszącymi się najlepszym zdrowiem, chociaż moja maltanka, będzie już miała 6 lat, na nic nie była nigdy leczona z psich chorób, na nic nie chorowała tylko nieszczęśliwy wypadek raz miała i trudny połóg. U weta najczęściej widuję psy w podeszłych wieku, które chorują bo są w podeszłym wieku i mają choroby podeszłego wieku, psy po wypadkach,i psy po ukąszeniu kleszcza. I niezaszczepione szczeniaki które potem zapadają na choroby zakaźne. Kiedyś, pracowałam też u takiej pani, która miała psa który chorował z nadmiernej opieki nad nim, że im bardziej leczony tym bardziej chory, bo naszprycowany chemią do granic możliwości. Ale podobno miał wadę genetyczną bo był inbredem. Trudno mi powiedzieć czy to przez wadę czy przez ilości leków jakie mu podawano. Pewnie bardziej to ostatnie. Generalnie zwierzęta nie chorują tak często jak ludzie.
          • damakier1 Re: No 19.11.12, 21:44
            Ja też Cię wcale do brania psa nie namawiam. Ale widzę, jak Ci sie bardzo tego psa chce i rokuję, że jednak w końcu weźmiesz. Pewnie, że jest to duży obowiązek i sporo wydatków, dlatego jeśli już, to radzę malutką suczkę ze schroniska. Już wysterylizowaną. Nie grożą wtedy wszystkie choroby wieku szczenięcego, a suczka malutka nie je zbyt dużo. Co do wychodzenia, to sobie pomyślałam, że właśnie jak się ma depresję lękiem naszpikowaną, a jednocześnie jest się tak obowiązkową i dbającą o zwierza, jak Ty jesteś - to opieka nad pieskiem i konieczność codziennego wychodzenia z nim może właśnie pomoże ten lęk przełamać? Ale ja sie na tym nie znam, więc może wcale tak by nie było.
            • czubata Re: No 19.11.12, 22:29
              Ja uważam że pomoże piesek lęk przełamać, a nawet się oswoić z tym co na zewnątrz, bo trzeba będzie tam bywać na tym spacerze. A trening czyni mistrza.
              • olga_w_ogrodzie Re: No 20.11.12, 22:20
                nawet, gdy w domu nikogo nie było, bo gdzieś wyjechali i psy 3 były, ale też był wielki ogród oraz pod nim łąki, laski, rozlewisko Warty, to jednak dałam radę.
                w najgorszej sytuacji po prostu wypuszczałam psy do ogrodu, w lepszej, wychodziłam z nimi, a na prawie bezludnym terenie nie było to aż tak straszliwe.
                gdybym w obecnej mojej sytuacji, znając swe różne ograniczenia, zabrała do domu psinkę - nieważne czy małą czy dużą, wykazałabym brak rozsądku i bezmyślne, nieodpowiedzialne uleganie swym chęciom i emocjom.
                jeśli jednak mi sie jakoś ułoży, to będą od razu 2 psy i drugi kot jeszcze.
                co najmniej.
                • olga_w_ogrodzie Re: No 20.11.12, 22:24
                  ale za dobre słowa, że Kociczki nie zaniedbałam, to dziękuję Wam.
                  bo i nie zaniedbałam - fatalnie czułam się ja, gdy ona się też pochorowała mi i miała leczenie najpierw, potem operację, potem rehabilitację.
                  wszystko było jak trzeba, choć się podówczas wydawało niemożliwym do wykonania.
                  każdego dnia swoim zdrowiem dobrym, wesołością, umiejętnością wygłupiania się jak małe kocię mi się odwdzięcza.
                • czubata Re: No 21.11.12, 19:19
                  > jeśli jednak mi sie jakoś ułoży,

                  bo się ułoży

                  > jeśli jednak mi sie jakoś ułoży, to będą od razu 2 psy i drugi kot jeszcze.
                  > co najmniej.

                  Kiedy u mnie się ułoży to będzie jeden jeszcze duży pies, suczka. Żeby zapełniła lukę w Kazanowym domku. Bo jedna część bliźniaka jest nadal pusta, a Kazan nie śmie nawet jej zajmować. :)
                  • olga_w_ogrodzie Re: No 21.11.12, 23:34
                    czubata napisała:

                    > > jeśli jednak mi sie jakoś ułoży,
                    >
                    > bo się ułoży

                    tak.
                    będą moje psy, będzie sunia u Ciebie jeszcze jedna.
    • olga_w_ogrodzie Re: No 20.11.12, 22:12
      czy teraz paczek poczta do domu nie dostarcza ?
      na to wygląda.

      jedną książkę dostałam już wczoraj jako list ekonomiczny, choć ona nie taka cienka.
      dziś czekałam na te 2 tomy i nikt nie przyniósł.
      ale, gdym wychodziła z domu coś mnie tknęło i zajrzałam do skrzynki, a tam awizo.
      no i muszę sama odebrać paczkę -na dodatek na innej, dalej połozonej poczcie, niż odbieram polecone czy i inne przesyłki.
      • marian_poryp Re: No 22.11.12, 12:39
        No bo fajnie miec zwierza
        zwierz nie krzyczy, lasi sie
        kocha
        warto miec suke taka fikusna
        posluszna jak poja Pupa
        ja nawet jak snierzy to
        wychodze z pupa niech pobiega
        teraz juz zima idzie wiec wystawiam
        miski z karmom
        dla kotow domokrazcow
        I ptaki dokarmiam tez
        ale bez mojej Pupy
        zycie nie byloby ciekawe
        namawiam wiec
    • olga_w_ogrodzie Re: No 23.11.12, 21:53
      i mam te książki wszystkie.
      się okazuje, że na tym allegro są porządni ludzie.
      pani te dwa tomy z listami Kossaka wysłała przeinaczjąc adres z lekka.
      i one już dotarły, a ona dzwoni przestraszona, że nazwę ulicy nieco pomyliła i czy ksiązki jednak dotarły.
      wielce miła była i już mogłam zapewnic, że ok. - mam te listy.
      pełno do czytania.
      • czubata Re: No 24.11.12, 17:12
        Nigdy nie spotkałam się z nieuczciwością w allegro, sobie nie przypominam, natomiast sama sobie strachu napędziłam raz. Z zakupionych tam rzeczy jestem bardzo zadowolona, zwłaszcza z Tuptusiowego lokum, bo w sklepie tak dużych klatek nie widziałam.
        • olga_w_ogrodzie Re: No 24.11.12, 18:00
          no mnie się spodobało, że jak tam niedawno wlazłam, to było sporo wymagań.
          i denerwuje się, gdy od razu chcą nr telefonu czy coś, tu jakoś zaufałam, podałam dane i podobało się mi to, że pocztą normalną kod przyszedł.
          na razie, to ja klęskę zaliczyłam w sprzedaży, bo dziewczyna wylicytowała, a potem do mnie napisała, że to nie jej rozmiar, to niech ja jej odpusczę.
          a ja na to jak głupek, że nie ma sprawy, rozumiem.
          ja nie wiem czemu ja tak durna, bo potem przyszedł rachunek i to ja musiałam zapłacić a nie ona za to, że całą licytację mi schrzaniła.
          ale przy okazji patrzę, a tam są książki w takiej cenie, że dam radę.
          i też stwierdzam, że sprzedający są bardzo solidni.
          za grosze są ksiązki, które są dla mnie skarbem, a jeszcze pani dzwoni i się upewnia czy doszły.
          • wiolcia29_2 Re: No 26.11.12, 11:05
            Olgo, jeśli transakcja nie dojdzie do skutku, to masz prawo zwrócić się do Allegro o zwrot pobranej prowizji od sprzedaży. Do kiedy, to Ci nie powiem, ale sprawdź.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka