dzointy
06.12.14, 12:17
wyborcza.pl/magazyn/1,142463,17083542,Uwaga__trolle.html
"Prędzej czy później może się okazać konieczne skończenie z anonimowością w internecie czy przynajmniej spowodowanie, żeby każda postać online była powiązana z konkretną osobą; każdy piszący online powinien ponosić odpowiedzialność za swoje słowa, tak jak gdyby wypowiadał je głośno.
Wiem, że są argumenty przemawiające za anonimowością, ale zbyt wielu ludzi nadużywa dziś tego przywileju. Prawa człowieka, w tym prawo do wolności wypowiedzi, powinny należeć do realnych istot ludzkich, a nie do anonimowych trollów."
Rozumiem, że prawo do wypowiedzi ma mieć pani Apelbaumowa z odpowiednim kontem, a pracownik MacDonalda będzie musiał po pracy również ćwiczyć się w powściągliwości, bo może okazać się, że nie spodoba się jego opinia szefowi obecnemu lub potencjalnemu.
Rozumiem, że w necie może osoba sławna przeczytać różne przykre dla siebie rzeczy nadwyrężające mechanizmy obronne jego ego. Wolę jednak, żeby to pani męża jako człowieka z władzą bolała dupa od wolności słowa, niż odwrotnie.