Dodaj do ulubionych

do Amelki810

12.05.06, 17:58
Hej Amelka,
Jestes z Wroclawia? Kiedy bylas operowana i na co?
Czytalam Twoj post o dr Bebenku. Powiem Ci, ze operowal mnie 4 razy (powazne
operacje) i uratowal mi zycie (bylam w stanie krytycznym), ilosci 'drobnych'
biopsji nawet nie zlicze juz. Prowadzi mnie od ponad 5-ciu lat - nie tylko
jako onkolog, gdyz po moimch klopotach 'poczerniakowych' zajal sie
prowadzeniem mojego przypadku (inni lekarze sie bali). Nawet moj wyjazd do USA
jest 'koordynowany' przez dr Bebenka. To super lekarz i oby wiecej takich bylo
w naszym kraju.
Pozdrawiam serdecznie,
Anka
Obserwuj wątek
    • amelka810 Re: do Amelki810 12.05.06, 20:23
      Cześć Ania!
      Śledzę od jakiegoś czasu forum, przedtem Onkolink i wiem, że często piszesz i
      pomagasz innym.
      Byłam operowana przez dr Bębenka ponad rok temu, miałam zmianę w piersi, potem
      okazało się, że jest złosliwa, żaden lekarz nie chciał podjąć się operacji
      oszczędzającej (a mam 28 lat), choć guz nie był dużych rozmiarów. Dopiero
      Bębenek się tego podjął. Nie było łatwo, po operacji radioterapia, potem
      powikłania po niej, ale mam nadzieję, że idzie ku dobremu i wszystko jakoś się
      ułoży...
      Bębenek jest wspaniałym człowiekiem i świetnym fachowcem, który nie boi się
      ryzykować i wprowadzać nowych metod w leczeniu. Bardzo wiele mu zawdzięczam i
      tak, jak napisałaś, oby było więcej takich lekarzy w naszym kraju.
      Dodam, że mojej Mamy znajoma, choruje na raka jelita grubego i też operowana
      była przez Bębenka i dzięki niemu żyje. Inni lekarze "umyli" ręce i nie chcieli
      jej już operować.
      We Wrocławiu mieszkam od 9 lat, tzn. od czasu, kiedy przybyłam tu na studia:-),
      a po ich skończeniu, postanowiłam zostać:-)
      Mam nadzieję, że Twój wyjazd do USA przyniósł oczekiwane rezultaty i się
      powiódł.
      Trzymam kciuki za dobre wieści i życzę wszystkiego dobrego! Pozdrawiam
      serdecznie! Alina
      • gontcha Re: do Amelki810 15.05.06, 17:43
        Hej Ala :)

        A ja jestem wroclawianka od urodzenia (mam 34 lata). Choc mieszkam teraz na
        peryferiach (spokoj, oj jaki spokoj:))). Odpisuje dzisiaj dosc chaotycznie, bo
        wlasciwie pakuje sie i jutro wylatuje juz do Polski. A potem to sie zacznie
        pewnie...dalsze badania, weryfikacja diagnozy etc...Mam nadzieje, ze wyjazd do
        USA okaze sie jednak 'owocny' pod wzgledem medycznym - jest na to szansa, ale
        'sza' zeby nie zapeszyc;) Pozatym moje sprawy medyczne w USA zakonczylam 2
        tygodnie temu (na razie, bo nalegaja na wizyte za 3-6 miesiecy), a potem
        spedzilam tu 2 tygodnie cudownych wakacji - wyluzowalam sie, nabralam sil,
        odpoczelam, poznalam inny swiat, a przedewszystkim... poznalam wspanialych
        ludzi, zwlaszcza Gosie u ktorej jestem, a poznalysmy sie ponad 3 lata temu przez
        ... Onkolink - swiat jest maly :))) i zaskakujacy. Szkoda tylko, ze zlecialo tak
        szybko; czas powrotu i pozegnania jest tuz, tuz... A z drugiej strony - w Polsce
        czeka na mnie 5-cio letni synus :) I serce sie wyrywa do domku i chcialoby sie
        tu jeszcze zostac. Ych... Moze po moim powrocie jakos sie skontaktujemy? Wroclaw
        nieduzy, a jak widzisz mozna sie spotkac mieszkajac ponad 7 tys. mil od siebie :)))
        Pozdrawiam serdecznie,
        Anka
        • amelka810 Re: do Amelki810 15.05.06, 23:05
          Hej, hej Ania:-)
          Cieszę się, że medyczna wyprawa za Ocean udała się, mam nadzieję, że pomoże w
          dalszym leczeniu. Ale też przy okazji udało Ci się zabczyć troszkę "innego",
          mnie niestety jak dotąd nieznanego świata, pozwiedzać, odpocząć i nabrać sił do
          dalszego działania, po powrocie do Polski.
          Trzymam kciuki za szczęśliwą podróż powrotną i odezwij się, jak będziesz już w
          Polsce, będę czekała na jakiś znak:-)od rodowitej wrocławianki:-).
          Ja pochodzę z Głogowa, to około 100 km od Wrocławia, tam mieszkają moi rodzice,
          ktorych, jak zawsze z wielką przyjemnością odwiedzam, tym bardziej, że mają
          domek, ogródek, ciszę, spokój :-). Ja niestety we Wrocławiu mieszkam w centrum,
          co czasem jest dokuczliwe.
          Pozdrawiam serdecznie, trzymaj się cieplutko! Alina
          • gontcha Re: do Amelki810 21.05.06, 21:34
            Cześć Ala,
            Wróciłam juz do domku :) Powoli 'dochodzę' do siebie po podrózy i po wszystkich
            wrażeniach. Od poniedzialku zaczynam kontynuację spraw medycznych tutaj.
            Pozdrawiam serdecznie,
            Anka
            • amelka810 Re: do Amelki810 21.05.06, 22:07
              Cześć Aniu:-)
              Fajnie, że jesteś już w domku:-), jak mówi przysłowie, "wszędzie dobrze, ale w
              domu najlepiej":-), choć pewnie wrażenia z podróży są fantastyczne. Mnie też
              czekają jeszcze badania, 5 czerwca mam wizytę. Pozdrawiam serdecznie, trzymaj
              się ciepło! Alina
              • gontcha Re: do Amelki810 23.05.06, 22:39
                Hej Alinko :)
                Zaczynam wizyty od tego czwartku, więc dam znać jak się wszystko potoczy dalej,
                oby jak najlepiej.
                Wrażenia są rzeczywiście fantastyczne :) nawet ciężko byłoby to wszystko
                opowiedzieć.
                Ciepłe pozdrowionka wrocławskie,
                Anka
                • amelka810 Re: do Amelki810 24.05.06, 11:10
                  Hej, hej Aniu!
                  To będę trzymała kciuki za powodzenie wizyt i czekam na wieści, jak będziesz
                  już coś wiedziała. Trzymaj się cieplutko, pozdrawiam serdecznie! Alina
    • amelka810 Re: do Amelki810 29.05.06, 17:07
      Cześć Aniu!
      Co słychać? Jak tam badania i wizyty? Wszystko w porządku?
      A ja mam jakiś taki kiepski czas ostatnio, nie wiem, pewnie dlatego, że
      niebawem czeka mnie wizyta i strasznie się tym wszystkim zaczynam stresować.
      Trzymaj się cieplutko, pozdrawiam serdecznie! Alina
      • gontcha Re: do Amelki810 29.05.06, 17:30
        Hej Alinko,
        Na razie jestem po pierwszej wizycie. Na pewno biopsja węzła, ale termin bedę
        ustalać na następnej wizycie dopiero (pod koniec tego tygodnia). Co do reszty
        badań, to cała 'linia' postępowania będzie ustalona - po prostu dr. musi
        spokojnie przeanalizować papiery z Bostonu :)
        Nie steresuj się przed wizytką kontrolną, bo wszystko będze oki :)))
        Z tego co pamiętam, masz ja na początku czerwca, tak?
        Trzymaj się, pozdrawiam ciepełko...:)))
        Anka
        • gontcha Re: do Amelki810 31.05.06, 20:47
          wizytę mam w piątek...
          • amelka810 Re: do Amelki810 01.06.06, 00:43
            Witaj Ania:-)
            To będę trzymała kciuki i czekała na wieści. Ja wizytę mam w poniedziałek...
            Pozdrowienia serdeczne!
            • gontcha Re: do Amelki810 03.06.06, 00:42
              Hej Alinko :)
              Zabieg mam za tydzien (pelna limfangiectomia)... Zobaczymy co z tego wyjdzie.
              Mam tez powtorzyc badania krwi, bo 'amozliwe' jest zeby limfocyty spadly w
              ciagu 10 zaledwie (!!) dni z 50% (powyzej normy) do 5% (znacznie ponizej
              normy). Trzymam kciuki za twoj poniedzialek...:)))
              Pozdrawiam serdecznie
              Anka
            • gontcha Re: do Amelki810 04.06.06, 22:31
              Hej Alinko..
              Daj znać jutro po wizycie co i jak...
              Trzymam kciuki, będzie oki :)
              Pozdrawiam,
              Anka
              • amelka810 Re: do Amelki810 05.06.06, 19:53
                Hej, hej Aniu!

                Dziś byłam u lekarza, dostałam skierowania na badania, a potem znowu do lekarza.
                Najgorsze jest to, że po tej operacji i radioterpapii mam problemy z ręką,
                boli, czasem pojawia się obrzęk i jakoś trudno temu zaradzić.
                Jutro i pojutrze badania, trochę się boję tego wszystkiego, jak zresztą za
                każdym razem, gdy idę na wizytę, ale mam nadzieję, że będzie dobrze...
                Pozdrowienia serdeczne! Alina. Ps. A co u Ciebie?
                • gontcha Re: do Amelki810 05.06.06, 19:59
                  Hej Alinko :)

                  Badanka wyjdą na pewno oki i następna wizyta to formalność tylko będzie....
                  Co do Twoich problemów z ręka...ja juz od 5-ciu lat mam to samo z
                  nogą...puchnie dość często, czasami boli. Robię automasaż limfatyczny i czasami
                  biorę detraleex (zwłaszcza przy dużych upałach). Trudno takim objawom zaradzić
                  jednak całkowicie - ja sie juz przyzwyczaiłam do tego :)
                  A u mnie jak pisałam ostatnio. W sobote mam zabieg, potem poczekam na hist-pat
                  i zobaczymy co wyjdzie i co dalej. Mam też powtórzyć badania krwi, ale jestem
                  lekko podziębiona teraz, więc muszę zaczekać.
                  Pozdrawiam ciepełko :)))
                  Anka
      • gontcha po biopsji :) 10.06.06, 15:39
        Hej Alinko :)

        Już po biospji. Sam zabieg spokojnie poszedł i bez stresów żadnych, ale teraz
        zaczyna już boleć - wiadomo, znieczulonko puszcza, choć ucho dalej mam
        jakoby 'obce' :))) Być może to nie był węzeł a neurobibroma (wyglądało
        dziwnie) - wynik hist-pat za tydzień bedzie, ale pewnie dopiero za 10 dzionków
        odbiorę jak pojadę ściągnąć szwy.
        Jak Twoje badanka? Porobiłaś je już i byłas u medyka?
        Pozdrawiam,
        Anka
        • amelka810 Re: po biopsji :) 10.06.06, 18:34
          Witaj Aniu!:-)
          Cieszę się, że jesteś już po biopsji i że jest ok. Teraz pozostaje czekanie na
          wynik histopatologii. Mam nadzieję, że ten czas oczekiwania nie będzie Ci się
          dłużył.
          A ja jestem już po badaniach, w przyszłym tygodniu wizyta. Mam nadzieję, że to
          tylko formalność, bo podobno wyniki są w miarę.
          Gdybym tylko pozbyła się tych problemów z ręką byłoby ok.
          No i niestety mam jeszcze problemy z wątrobą, na początku tego roku miałam
          usunięty pęcherzyk żółciowy z powodu kamieni. Miałam ostry stan zapalny, stąd
          podobno teraźniejsze kłopoty, mimo iż jestem na ścisłej diecie od prawie pół
          roku.
          Trzymam kciuki za wyniki, musi być dobrze.
          Pozdrowienia serdeczne i letnie:-), bo nareszcie zrobiło się ciepło:-)
          Alina
          • margola22 Re: po biopsji :) 10.06.06, 22:34
            cześć Aniu!
            Fajnie, że jesteś już po zabiegu. Mam nadzieję, że szybko przestanie boleć.
            Będę trzymała kciuki za prawidłowy wynik hist-pat. Dostałaś mojego e-maila?
            Pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie!
            Trzymkaj się dzielnie :-)
            margola
            • gontcha Re: po biopsji :) 12.06.06, 13:32
              Czołem Margo,
              Wysłałam Tobie maila...
              Buziaki,
              Anka
          • gontcha Re: po biopsji :) 12.06.06, 13:31
            Hej Alinko...

            A ja się cieszę , że wyniki Twoich badanek wyszły oki:))) - wizyta to
            formalność teraz.
            Na kłopoty z reka trudno zaradzic, bo obrzek limfatyczny bywa
            mocno 'upierdliwy'. Robisz automasaż i ćwiczenia? Moja znajoma tak wytrenowała
            rękę po operacji, że była sprawniejsza niż 'ta zdrowa'.

            Wynik biospji będzie pod koniec tygodnia, ale pojade dopiero w przyszły wtorek
            bo szwy do ściągnięcia będą, a nie chce mi sie lecieć dwa razy przez całe nasze
            zakorkowane miasto - 3 dni mnie nie zbawi, a jak pisałam to najprawdopodobniej
            wcale nie był węzeł tylko neurofibroma.
            Ciepłe i słoneczne pozdrowionka...i oby już tak ładnie zostało :)
            Anka
            • amelka810 Re: po biopsji :) 16.06.06, 10:40
              Cześć Aniu:-)

              Jestem już po badaniach i wizycie u lekarza. Na razie wszystko jest w porządku,
              więc bardzo się z tego cieszę:-).
              A z ręką raz lepiej raz gorzej, wykonuję ćwiczenia i automasaż, choć przyznam,
              że ostatnio się troszkę zaniedbałam, bo gdy ćwiczyłam codziennie, a nawet dwa
              razy dziennie dolegliwości były nieco mniejsze i ręką sprawniejsza. Muszę się
              wziąć w garść i z powrotem powrócić do regularnych ćwiczeń.
              Czekam na wieści o Twoich wynikach. Daj koniecznie znać, jak będziesz już coś
              wiedziała.
              Tymczasem pozdrawiam serdecznie w ten upalny dzionek:-) Alina
              • gontcha wynik po biopsji :) 20.06.06, 22:56
                Hej Alinko :)

                Odebrałam wynik - neurofibroma, czyli nerwiakowłókniak, czyli nic groźnego :)
                Niestety czucie w uchu może wrócić za bardzo, bardzo długo - nawet do 3 lat
                może potrwać regenaracja, gdyż neurofibroma 'obrosła' nerw odpowiadający za
                czucie w uchu właśnie...
                Zrobiłam też badanka krwi kontrolne - jeszcze nie są dobre, ale już lepsze - do
                powtórki za 2-3 tygodnie.
                Za 2-3 tygodnie zaczynam też ozonoterapię - co tydzień autotransfuzja z ozonem.
                No i odstawiam sterydy !! - i tak nie pomagają a ja źle je znoszę .

                Na razie to wszystko, ale uważam ze to dobre wieści :)

                Upalne pozdrowionka :)))
                Anka
                • margola22 Re: wynik po biopsji :) 21.06.06, 08:11
                  Aniu, bardzo sie cieszę, że wyniki OK! Szkoda, że z uchem tak wyszło...
                  zobaczysz kolejne badania krwi będą już na dobrym poziomie!
                  pozdrowionka
                  margo
                • b_a_l_b_i_n_k_a Re: wynik po biopsji :) 21.06.06, 10:24
                  Ufff całe szczęście :-)
                  • gontcha Re: wynik po biopsji :) 21.06.06, 12:12
                    dzięki dziewczyny :)

                    Też się cieszę, ze wszystko wyszło oki, choc szczerze...liczyłam, że ta biopsja
                    posunie moją sprawę do przodu choć trochę i cokolwiek się wyjaśni. No ale
                    trzeba bedzie dalej czekać - zresztą zobaczymy co Boston na to odpisze.

                    Ucho wróci do normy,a ozonoterapia trochę mnie 'podregeneruje' :)
                    Buziaki dla Was,
                    Anka
                    • amelka810 Re: wynik po biopsji :) 21.06.06, 21:37
                      Hej, hej Aniu:-)

                      Cieszę się ogromnie, że wyniki biopsji są dobre. Mam nadzieję, że ozonoterpia
                      okaże się pomocna. Kiedy zaczynasz zabiegi? Ja zmobilizowałam się ostatnio
                      bardzo i wróciłam do ćwiczeń ręki.
                      Pozdrawiam serdecznie w ten kolejny upalny dzionek:-)
                      Alina
                      • gontcha Re: wynik po biopsji :) 21.06.06, 21:47
                        Zaczynam za 2-3 tygodnie, bo muszą się 'uporać' z nową aparaturą :)

                        'Burzliwie' pozdrawiam po upale ;)
                        Anka
                        • amelka810 Aniu, co u Ciebie? 29.06.06, 18:10
                          Cześć Aniu!:-)

                          Co u Ciebie? Jak tam uszko?

                          Przesyłam serdeczne pozdrowienia! Alina
                          • gontcha Re: Aniu, co u Ciebie? 29.06.06, 21:21
                            Hej Alinko :)

                            U mnie bez większych zmian właściwie... Uszko 'nieczułe' dalej niestety :( i
                            potrwa to trochę.. Od jutra zaczynam nowe prochy - tym razem próba leczenia
                            kolchicyną (sugestia z Bostonu), za to kończę 'ohydne' sterydy :) Ozonoterapia
                            za 2 tygodnie...a to dlatego, ze się wybieram na tydzień z Miskiem (synkiem) do
                            znajomych...łoj, jak się cieszę na ten wyjazd :)
                            A! Jest jeszcze propozycja zrobienia badań genetycznych, ale to po powrocie
                            moim będą decyzje wogóle...
                            Buziaki,
                            Anka
    • amelka810 Aniu, jak się miewasz?:-) 18.07.06, 14:36
      Cześć Aniu:-)

      Co u Ciebie? Jak tam zdrówko? I wakacje? Pozdrowienia serdeczne i uściski! Alina
      • gontcha Re: Aniu, jak się miewasz?:-) 18.07.06, 14:42
        Hej Alinko :)

        Własnie wróciłam z wakacji - było cudownie :)
        Teraz czeka mnie ozonoterapia - powinnam dokładnie wiedzieć jutro kiedy
        zaczynam. Zdrówko średniawo, bo mam zapalenie żył w nodze - na szczęście leki i
        zastrzyki robia swoje i powoli przechodzi, ale muszę uważać i nie nadwyrężać
        tej nogi absolutnie - najlepiej leżec :)
        Co u Ciebie słychać? Jak szlachetne zdrówko?
        Buziaki,
        Anka
        • amelka810 Re: Aniu, jak się miewasz?:-) 19.07.06, 08:10
          Cześć Aniu!

          Ze zdrówkiem w miarę ok., tylko ręka nadal puchnie, co jest trochę uciążliwe,
          ale byłam już u lekarza i przepisał mi jakieś "medykamenty"-:).
          A poza tym w porządku, czekam już z utęsknieniem na urlop i chwilę odpoczynku:-
          ).
          Trzymam kciuki za powodzenie ozonoterapii i życzę dużo zdrówka. Pozdrawiam
          serdecznie:-). Alina
          • gontcha Re: Aniu, jak się miewasz?:-) 21.07.06, 23:11
            Hej Alinko :)
            Mam nadzieję, że medykamenty pomoga na obrzęk. Ja biorę Detralex na obrzek
            nogi. Ozonoterapię miałam mieć w czwartek..ale nie miałam niestety :( Mam
            zapalenie zył w operowanej nodze, więc jestem teraz na Clexanie, Detralexie i
            Amoksiklavie. Za tydzień w czwartek dopiero ozonoterapia, bo muszę najpierw
            dojść do ładu i składu z moją nogą. Miałam tylko kroplówke z ozonem (zeby nie
            tracic czasu), ale pełna ozonoterapia (czyli autotransfuzja) po leczeniu.
            Bużka 'poburzowa', ale dalej upalna :)))
            Anka
          • gontcha Re: Aniu, jak się miewasz?:-) 01.08.06, 22:24
            Hej Alinko :)
            Co u Ciebie? Jak ręka? Pomogły choć trochę 'medykamenty' na obrzęk?
            Ja jestem po trzech 'ozonach' - na razie poprawy nie ma...:(
            Pozdrawiam,
            Anka
            • amelka810 Re: Aniu, jak się miewasz?:-) 06.08.06, 12:29
              Hej Aniu:-)
              Przepraszam za chwilowy brak odzewu, ale byłam na wakacjach i nie miałam
              dostępu do internetu:-(
              Z ręką troszkę lepiej, ale obrzęk niestety jeszcze jest, tak więc "medykamenty"
              nie za bardzo pomogły.
              A co u Ciebie? Ile masz zaleconych ozonoterapii?
              Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego życzę!
              Alina
              • gontcha Re: Aniu, jak się miewasz?:-) 06.08.06, 13:42
                Cześć Alinko :)
                No tak - okres wakacyjny, mam nadzieję, że wakacje były udane.
                Cieszę się, że z Twoja ręka choć troszkę lepiej.
                Ja jutro po ozonoterapii jadę w góry do końca tygodnia. Nienajlepiej sie czuję
                (niestety) a górskie powietrze i 'nicnieróbstwo' u przyjaciólki powinno dobrze
                mi zrobić :))) Błogi spokój, bez telefonu, kompa, z hektarem górskiej łąki do
                biegania dla mojego Miśka...A my przy kominku i 'długie rodaków wesołe
                rozmowy'...
                Nie wiem ile jeszcze ozonoterapii będzie - o tym decyduje lekarz na bieżąco.
                Szkoda tylko, że niezbyt mi pomagają i będziemy się zastanawiać co dalej
                zrobić. Ale to już po moim powrocie.
                Pozdrawiam ciepło i do usłyszenia po powrocie,
                Anka
                • amelka810 Re: Aniu, jak się miewasz?:-) 06.08.06, 21:56
                  Hej Aniu:-)

                  Wypoczywaj w górach i nabieraj sił i oby sampoczucie choć troszkę się
                  poprawiło - tego bardzo życzę!

                  U mnie z ręką troszkę lepiej, ale czas upałów mnie dodatkowo wykańczał, więc
                  cieszę się, że teraz jest troszkę chłodniej.
                  W przyszłym tygodniu idę na badania w związku z problemami z wątrobą, które
                  niestety nie minęły i z którymi walczę od jakiegoś czasu, ale mam nadzieję, że
                  w końcu wyjdę "na prostą":-).

                  A wakacje - to rzeczywiście błogie lenistwo i aż trudno później wraca się
                  do "normalności" i codziennych obowiązków:-). Zazdroszczę wyjazdu w góry - góry
                  to moje ulubione miejsca na wypoczynek i zawsze za nimi tęsknię:-)

                  Pozdrawiam serdecznie, dobrego i spokojnego wypoczynku:-)

                  Alina
                  • amelka810 Re: Aniu, co u Ciebie? 20.08.06, 15:16
                    Cześć Aniu:-),

                    Jak tam pobyt w górach? Udany? I jak ozonoterpia? Coś się ruszyło?

                    Pozdrawiam serdecznie, miłego wieczorku! Alina
                    • gontcha Re: Aniu, co u Ciebie? 20.08.06, 15:23
                      Hekj Alinko :)
                      W górach było fajnie, choć pogoda niezbyt dopisała. Za to się wybyczyłam :) A
                      teraz 'urlopu' ciąg dalszy, bo wyprawiłam Syncia z moim rodzicami nad morze :)
                      Ozonoterapia niezbyt pomaga niestety:( Mam pogorszenie znowu (juz przed górami
                      się zaczęło). Ostatniego ozonu nie było, bo zrobiło mi sie słabo i musili mi
                      doraźnie pomoagać a nie ozonowo. Nie wiem co dalej - czekam na decyzje - czy
                      dalej ozon, czy nowe leczenie. Dam znać jak się dowiem tylko.
                      Buziaki,
                      Anka
                      • gontcha Re: Aniu, co u Ciebie? 22.08.06, 22:48
                        Hej Alinko :)
                        No i na razie tyle wiem, że zostaję z leczeniem objawowym tylko. Czyli
                        hydrokortyzon, aminofilina, clexane i ew. encorton. W przyszłym tygodniu ma się
                        ukazać w wyspecjalizowanej prasie medycznej artykuł o moim przypadku z prośbą o
                        pomoc w rozwikłaniu tej 'zagadki' - tylko kwestia czy ktokolwiek sie zgłosi...
                        (?) Ot i to tyle.
                        Ściskam,
                        Anka
                        • margola22 Re: Aniu, co u Ciebie? 23.08.06, 11:27
                          oj, czyli znowu zastój... wierzę, że mimo wszystko Twoja nietypowa sytuacja się
                          rozwikła. bądź dobrej myśli.
                          mnie nawiedziło ostre przeziębienie. jutro kończę urlop. wrrrr, nie chce mi się
                          iść do pracy. trzymkaj się dzielnie!
                          Pozdrowionka dla forumowiczów
                          margo
                          • gontcha Re: Aniu, co u Ciebie? 23.08.06, 16:14
                            Hej Margo...

                            Dzisiaj jest chyba ważny dzień. Mój doktor dotarł do przypadku ze Sri-Lanki,
                            bardzo podobnego. Jest prawie pewien, ze to jest ta choroba, ale oczywiście
                            musimy to potwierdzić. Z moich poszukiwań wyszło że jest od 1990 roku
                            udokumentowanych ok. 100 przypadków na świecie tego 'paskuda'. Na razie nie
                            bede pisać nic więcej, żeby nie zapeszyć:) A tak zeby było śmieszniej, to
                            specjalista od tego jest z Baltimore z John Hopkins - prowadziałm z tym
                            osrodkiem rozmowy w tamtym roku, a poza tym byłam tam 3 miesiące temu...u
                            rodzinki po Bostonie...
                            Buziaki i zdrowiej z przeziębiena szybko,
                            Anka
                            • amelka810 Re: Aniu, co u Ciebie? 23.08.06, 17:30
                              Hej Aniu:-)

                              Szkoda, że leczenie na razie jest w zawieszeniu, ale byłoby super, gdybyście
                              dotarli do tego przypadku "ze świata", może udałoby się wtedy coś wyjaśnić.
                              Będę trzymała kciuki za powodzenie całej akcji:-)
                              A jak tam w domciu bez synka? Już wyjechał nad morze? Tęsknisz?

                              Pozdrowienia serdeczne i wszystkiego dobrego!

                              Alina
                              • gontcha Re: Aniu, co u Ciebie? 23.08.06, 18:09
                                Tęsknie, ale Mały wraca w niedzielę (pojechał ponad tydzień temu), ale i
                                odpoczywam też - wiesz, dzieci 5-cio letnie są bardzo absorbujące i ruchliwe :)
                                Akcja dopiero się zaczyna, mam nadzieję że skończy się dobrze...
                                Buziaki,
                                Anka
                            • margola22 Re: Aniu, co u Ciebie? 23.08.06, 19:22
                              Aniu, to cudne nowinki! zobaczysz, wszystko zmierza w dobrym kierunku. jaką
                              nazwę nosi to paskudztwo? trzymkaj się dzielnie!
                              ściskam i pozdrawiam cieplutko
                              margo
                              • gontcha Re: Aniu, co u Ciebie? 24.08.06, 13:45
                                Ta choroba to PNP - paraneoplastic pemphigus.
                                Ale to na razie podejrzenie...
                                Buziaki
                                Anka
                      • gontcha Hej Alinko ! 27.08.06, 13:17
                        Alinko,
                        Co słychać?
                        Pewnie czytałaś, że 'mamy nowy trop'. Jest szansa na postawienie diagnozy
                        (nareszcie), choć podejrzewana u mnie choroba jest 'nieciekawa bardzo'. Ale jak
                        zwał, tak zwał (chorby sie nie wybiera) - grunt, żeby już było rozstrzygnięte
                        to wszystko i zaczęło sie leczenie.
                        Trzymaj kciuki za powodzenie :)
                        Mój Junior wraca dzisiaj znad morza - koniec 'mojego urlopu'.
                        Buziaki i ściskam,
                        Anka
                        • amelka810 Re: Hej Alinko ! 27.08.06, 20:11
                          Cześć Aniu!:-)

                          Mam nadzieję, że trop okaże się słuszny, czytałam trochę o Twoim schorzeniu,
                          gdy, w którymś z postów, podałaś łacińską nazwę. Będę trzymała kciuki za
                          powodzenie leczenia. Oby było tylko skuteczne, bo tyle już przeszłaś, że
                          najwyższy czas, aby to "choróbsko" Cię opuściło.

                          A u mnie na razie dobrze, choć samopoczucie bywa różne, raz lepiej, raz gorzej.
                          Mam jeszcze problemy z wątrobą, po styczniowym zabiegu usunięcia pęcherzyka
                          żółciowego, więc znowu czekają mnie badania.

                          Pozdrowienia serdeczne! Miłego wieczorku!

                          Alina
                          • gontcha Re: Hej Alinko ! 03.09.06, 21:34
                            Hej Alinko :)

                            Mam nadzieję, że Twoje samopoczucie idzie na plus.
                            U mnie nietsty dośc znaczne pogorsenie stanu od kilku dni. Jestem spowrotem na
                            sterydach (encorton i cortyzon). Oby trochę przyhamowało, bo jest po prostu
                            nieciekawie. Pełnego potwierdzenia diagnozy jeszcze nie mam, ale logiczne
                            wygląda to na PNP i raczej tak własnie będzie. W środe mam kontrolne USG i
                            zrobię też badnka krwi ogólne. Dam znać co i jak.
                            Ściskam i pozdrawiam,
                            Anka
                            • amelka810 Re: Hej Alinko ! 04.09.06, 18:51
                              Hej Aniu:-)

                              Cieszę się, że udało się choć wstępnie postawić diagnozę odnośnie Twojej
                              choroby, ale kiepsko, że samopoczucie masz nieciekawe i że znowu musiałaś
                              wrócić do sterydów, ale mam nadzieję i tego serdecznie życzę, że wkrótce będzie
                              lepiej i że diagnoza ostatecznie się potwierdzi.

                              A u mnie, w sumie nic nowego. W środę idę na badania, a potem pewnie do
                              lekarza, jak już będą wyniki, aby powiedział, co i jak z moją wątrobą, bo
                              ostatnio samopoczucie mam nienajlepsze, jestem praktycznie od stycznia na
                              ścisłej diecie, a i tak wiele po każdym posiłku, zwłaszcza ostatnio, czuję się
                              fatalnie.

                              Pozdrowienia serdeczne i uściski wielkie!
                              Trzymaj się cieplutko!

                              Alina
                              • gontcha Re: Hej Alinko ! 07.09.06, 15:07
                                Czołem Alinko :)

                                Jak środowe badania? Moje 'w miarę' - wątroba się trochę 'zregenerowała' po
                                osttaniej przerwie w sterydach, ale ognisko FNH powiekszyło sie z 1 do 2 cm. od
                                ostatniego badania - na razie do monitorowania jest. Badanka krwi też prawie
                                oki...dalej mam lekkko podwyzszone leukocyty i obnizone limfocyty, ale taka
                                tendencja utrzymuje się u mnie od ok. 6 miesięcy.
                                Dalej natomiast czuję sie źle :( Mimo powrotu sterydów nie przechodzi mi na
                                razie wcale, ba! doszła biegunka dodatkowo, więc jeszcze antybiotyki teraz mam
                                dołożone. W przyszłym tygodniu jeszcze decyzja o usunięciu zmiany skórnej z
                                brzucha (kwestia czy już, czy potem).
                                Trzymam kciuki za Twoja wątrobę. Kurcze....no w końcu czas najwyższy wyjść na
                                prostą...
                                Ściskam mocno :) buziaki...
                                Anka
                                • amelka810 Re: Hej Alinko ! 09.09.06, 20:00
                                  Cześć Aniu:-)

                                  Co słychać? jak samopoczucie?

                                  Ja jestem już po badaniach, w piatek były już wyniki, ale odbiorę w
                                  poniedziałek i potem do lekarza, tak więc na razie jeszcze nic konkretnego nie
                                  wiem.
                                  A poza tym, po staremu, z ręką znowu trochę gorzej i czasami pobolewa, ale
                                  można jakoś wytrzymać.

                                  Pozdrowienia serdeczne, miłego weekendu:-)

                                  Alina
                                  • amelka810 Aniu, jak się miewasz? 21.09.06, 17:22
                                    Hej, hej Aniu:-)

                                    Co dobrego słychać? Jsk się czujesz? Coś więcej wiesz na temat choróbska?

                                    Pozdrawiam serdecznie, wszystkiego dobrego!

                                    Alina
                                    • gontcha Re: Aniu, jak się miewasz? 21.09.06, 23:15
                                      Hej Alinko,

                                      Dalej czuję się bardzo źle:( Czekam na decyzje.

                                      Pozdrawiam i dam znać,
                                      Anka
                                      • margola22 Aniu trzymamy kciuki! 22.09.06, 10:35
                                        Bądź dzielna. Daj znać jak będziesz coś wiedziała. Pozdrawiam!
    • amelka810 Wszystkiego dobrego... 23.09.06, 12:06
      Aniu,

      Trzymam kciuki, mam nadzieję, że Twoje samopoczucie poprawi się, trzymam kciuki.
      Pozdrowienia serdeczne i czekam na wieści, dobre wieści...

      Alina
    • margola22 Hallo gontcha! 27.09.06, 10:00
      Aniu co u Ciebie?
      pozdrawiam
      margo
      • gontcha Re: Hallo gontcha! 27.09.06, 14:36
        Dzięki dziewczyny za wsparcie :)

        U mnie powolutku... leki dają w kość trochę, jak ja nie cierpię sterydów w
        dużych dawkach :(( Dalej jestem w formie raczej nie olimpijskiej. Na dokładke
        Junior też się rozchorował, ale to typowa 'ebola z przedszkola' i na szczęście
        u niego trwa to 3 dni.
        Buziaki dla Was :)
        Anka
        • gontcha Re: Hallo gontcha! 29.09.06, 14:15
          Hej,

          Schodze z dawki 'ulubionych' sterydków. Nie całkiem, bo nie można. Mam przez
          tydzień odstawić powoli 10 mg. Może chociaż upione efekty uboczne się zmniejszą
          trochę. Błędne koło! Zobaczymy co będzie po zmniejszeniu dawki... Gorzej, że
          objawy choroby też są i sterydy niezbyt sobie z tym radzą.
          Junior za to już w pełni formy :) Rześki jak skowronek

          Co u Was?
          Jak tam Alinko samopoczucie? Mam nadzieję, że obrzek ręki i wątroba się troche
          uspokoiły?
          Margo. A co u Ciebie? Kontrola na dniach?

          Buziaki,
          Anka
          • margola22 Re: Hallo gontcha! 29.09.06, 15:12
            współczuję, ale wiem, że jesteś dzielną kobietką i dasz radę. ja ze swojej
            strony mogę trzymać kciuki i pamiętać o Tobie przy paciorku ;-)

            u mnie niby w normie. byłam u swojej onkolożki. niestety po raz pierwszy
            potraktowała mnie totalnie zlewająco. ostatnie badania miałam 3 m-ce temu, a
            ona stwierdziła, ze są aktualne i nie da mi narazie skierowania na kolejne, bo
            czuję się dość dobrze. dziwnie prawda... zapytałam ją o badanie krwi, ponieważ
            ost. miałam robione przed operacjami czyli prawie rok temu. czytałam, że takowe
            powinno się wykonywać co jakiś czas. tym bardziej, ze dwa razy przechodziłam
            anemie itd. na maoje zapytanie odpowiedizała, ze przy czerniaku nie ma takiej
            konieczności. może trafiłam na jej gorszy dzień. było już dość późno, a ja
            wchodziłam jako ostatnia. ale to nie jest wytłumaczenie... jak myślisz?
            we wtorek jadę do AMG w sprawie mięśniaków. a w pon. krew i mocz zbadam we
            własnym zakresie.

            tymaczasem pozrawiam cieplutko

            trzymaj się dzielnie

            margo
            • gontcha Re: Hallo gontcha! 30.09.06, 00:00
              Hej Margo...

              Dzięki :) - pewnie że dam radę :)

              Ja na poczatku robiłam badania co 3 miesiące własnie. Mój onkolog pilnował
              terminów, choć USG, RTG i badania krwi robiłam na skierowanie od rodzinnego -
              i wygodniej mi było i bliżej do przychodni. Potem z wynikami jechałam na
              kontrole tylko. USG robię (i zawsze robiłam) prywatnie. Potem badanka miałam
              robione co pól roku (USG i RTG teraz też) - ale badania krwi mam co miesiąc (ze
              wzglęcu na leczenie).
              Zrób morfologię we własnym zakresie i już. W sumie nie jest to aż tak istotne
              badanko. Pilnuj za to całej reszty.
              Trzymam kciuki za wizytę na AMG :) Daj znać jak bedziesz po.
              Buziaki,
              Anka
          • amelka810 Re: Hallo gontcha! 30.09.06, 00:11
            Cześć Aniu,

            Trzymam kciuki za powodzenie leczenia, wierzę, że wszystko będzie dobrze, bo
            jesteś silną kobietką:-) i na pewno sobie poradzisz. Najważniejsze, to nie
            poddawać się!

            A u mnie? Z ręką, nadal raz lepiej, a raz gorzej, ale chyba muszę się do tego
            przyzwyczaić i nauczyć się z tym żyć, choć czasem bywa to uciążliwe i denerwuję
            się, że nie mogę zrobić tego czy tamtego. Staram się dość dużo ćwiczyć, żeby
            nie utracić sprawności.
            Z wątrobą troszkę się uspokoiło, zrobiłam badania, nie wyszły co prawda
            rewelacyjnie, ale przepisali mi jakieś leki, a potem znowu do kontroli i na
            badania, no i oczywiście nadal muszę pozostać na ścisłej diecie.
            Niestety "przyplątnęło" mi się jeszcze jedno choróbsko, tym razem
            ginekologiczne.
            Od prawie miesiąca, co tydzień ląduję u lekarza i jak na razie nie potrafi mi
            postawić 100% diagnozy, o ile w ogóle taką się da postawić.
            Aniu, mam w związku z tym prośbę, jeśli znasz i masz namiary na jakiegoś
            dobrego ginekologa, napisz proszę, może być na maila gazetowego. Chciałabym się
            jeszcze z kimś skonsultować.

            Pozdrawiam serdecznie, trzymaj się ciepło i wszystkiego dobrego!

            Alina
            • gontcha Re: Hallo gontcha! 30.09.06, 00:31
              Hej Alinko,

              Nocne z nas 'marki' widzę ;)))

              Z Twoją ręka jak z moją nogą. Raz lepiej, raz gorzej... czasem jest git, a
              czesem puchnie bardzo i dokucza (zwłaszcza w upały, albo po zbytnim
              przeforsowaniu), ot wątpliwe 'uroki' usunięcia węzłów. No i na dokładkę męczysz
              się z watrobą. Mi pól roku lekkostrwanej dietki wystarczyło, potem na
              gotowanego kuraka patrzeć nie mogłam ;) Ale do tej pory są rzeczy, których jeść
              nie mogę (kapusta, która uwielbiam np.:(
              Co do ginekologa z Wrocka.
              Ja chodzę do dr. Mazurca (Corfamed na Kluczborskiej) od wielu lat.
              Może tam spróbuj?

              Buziaki,
              Anka
    • gontcha Byłam u immuno... 08.10.06, 14:50
      Hej Dziewczyny !

      I nic :(((
      Właściwie to odprawił mnie z kwitkiem.. to nie jego działka i niech mnie
      diagnozuja inni lekarze. Hmmm.... liczyłam na badania, ale 'przemiły'
      doktorzyna stwierdził, że może mi morfologię zrobić (sic!!!). Szczegół, że
      nawet papierów nie przeczytał - ani tych z poradni (a chodzę tam ładnych parę
      latek), ani moich... dodam, że teraz tam inny medyk przyjmuje.
      W przyszłym tygodniu jadę do onkologa - wie jak poszła 'konsultacja' i określił
      to jednym słowem... 'kretyn' ;)
      A moje sampoczucie to tak sobie... dzień lepiej, dzień gorzej. Zeszłam trochę z
      dawki sterydów bo źle znosiłam (jak zwykle). Zobaczymy co dalej.
      Buziaki,
      Anka
      • amelka810 Re: Byłam u immuno... 08.10.06, 16:46
        Cześć Aniu,

        Nawet szkoda wyrażać na ten temat opinii, napiszę tylko to jedno słowo, po
        prostu "kretyn", tyle tylko, że takich w naszym kraju niestety nie brakuje i to
        jest w tym wszystkim najgorsze...
        Trzymamm zatem kciuki za wizytę u onkologa i czekam na wieści.

        A u mnie, w sumie nic nowego, chyba więcej kłopotów... Z ręką tak sobie, znowu
        cześciej boli i puchnie, ale do tego można się jakoś przyzwyczaić, staram się
        dużo ćwiczyć.
        Niestety moje problemy ginekologiczne okazały się poważniejsze, niż na początku
        sądził lekarz. We wtorek mam wizytę, na ktorej prawdopodobnie zapadanie
        decyzja, co dalej, ale jedynym i słusznym rozwiązniem jest pobranie wycinka do
        badania histopatologicznego. Ach, sama nie wiem, co mam już myśleć..., trochę
        mnie to wszystko przeraża i zaczynam panikować...

        Trzymaj się ciepło, pozdrowienia serdeczne i uściski!

        Alina
        • gontcha Re: Byłam u immuno... 08.10.06, 17:15
          Amelka, napisz mi na priva... co się dzieje? - jak chcesz oczywiście.
          Immuno to baran, nie pierwszy na mojej drodze, ale mam nadzieję że ostatni.
          Głupich nie sieją, sami się rodzą - ignoranci też. Dobrze, ze mam lekarzy
          którym mogę ufać bezgranicznie i jestem na 100% pewna ich kompetencji i
          zaangażowania.
          Trzymam kciuki za Ciebie mocno.
          Buźka duża,
          Anka
    • gontcha Re: do Amelki810 18.10.06, 13:51
      Hej Dziewczyny :)

      Na razie jestem po odstawieniu sterydów. Przynajmniej mijają mi
      posterydowe 'efekty specjalne' - wraca smak i węch, no i nie jestem juz tak
      spuchnięta...wyglądałam jak 'księżyc w pełni' ;)
      Ale robi sie znów 'błędne koło'... odstawione leki i zaczyna się nasilanie
      moich dolegliwości :( Terapię zacznę nową za 1.5-2 tygodnie. Z
      przyczyn 'niezależnych' się to przesunie o tydzień.
      Buziaki,
      Anka
      • amelka810 Re: do Amelki810 18.10.06, 19:22
        Hej Aniu!

        Będę trzymała kciuki za Twoją terpię, dwa tygodnie szybko przelecą i nim się
        obejrzysz, będziesz już ją zaczynała.
        A ja wczoraj miałam biopsję, jednak się zdecydowałam, choć nie wiem, czy dobrze
        zrobiłam. Jestem już w domku, teraz pozostaje czekanie na wynik. Samopoczucie
        trochę kiepskie, ale może będzie lepiej:-)
        Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego życzę! Alina
    • gontcha jadę... 24.10.06, 23:17
      Czołem dziewczyny,
      Jadę jutro na pare dni w góry. Chce opdocząc przed terapią i nabrać sił, a
      tamtejsze powietrze dobrze na mnie działa :))) Wrócę w niedzilę wieczorem, bo
      od poniedziałku sprawy medyczne...
      Buziaki,
      Anka
      • amelka810 Re: jadę... 25.10.06, 18:52
        Witaj Aniu,

        Odpoczywaj w górach i nabieraj sił przed poniedziałkiem i terapią. Trzymam
        kciuki na daj znać po powrocie:-)

        Pozdrowienia serdeczne! Miłego wypoczynku!

        Alina
      • koofel Re: jadę... 25.10.06, 18:56
        Witaj.Zyczę pięknej pogody.Słońca i wspaniałego relaksu.
      • gontcha Wróciłam... 29.10.06, 20:33
        ...było cudownie!!! Dzięki dziewczyny za ciepłe słowa :)
        Urocza, słoneczna pogoda. Błogi spokój w głuszy na 'czubku góry' i te czyste
        powietrze :) Pojechałam sama... odpoczęłam, nabrałam sił i jestem gotowa na
        leczenie. Teraz PNP dostanie po łbie mocno :)))
        Dam znać jak tylko się dowiem kiedy startuję z terapią. Jutro będe rozmawiać z
        moim lekarzem.
        Buziaki,
        Anka
    • gontcha Już wiem 30.10.06, 21:49
      Hej,

      Terapię zaczynam 6-go listopada. Chemioterpia immunosupresyjna w wysokich
      dawkach. Endoxan lub methotrexat.

      Buziaki,
      Anka
      • margola22 Re: Już wiem 31.10.06, 07:56
        witaj!
        Fajnie, że już wiesz kiedy zaczynasz kurację. Nam jedynie pozostaje mocno
        trzymać kciuki!!! Liczymy, że w miarę możliwości podzielisz się z nami
        informacjami na ten temat. Pozdrawiam cieplutko. Trzymaj się dzielnie!
        • gontcha Re: Już wiem 31.10.06, 13:48
          Witaj Margo :)))
          No pewnie, że będe się dzielić nowymi niusami. Mam nadzieję i wierzę, że PNP
          dostanie teraz porządnie po 'łbie' i odczepi się raz na zawsze. Wystarczy tego
          chorowania - choć droga jeszcze długa pewnie do pełnego sukcesu.
          Buziaki,
          Anka
          • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Już wiem 31.10.06, 14:11
            Aniu, trzymaj się dzielnie. Tak troche po cichu Ci kibicuję, ale pamiętam :-)
            • gontcha Re: Już wiem 31.10.06, 14:25
              Asiu - wiem, ze kibicujesz i pamiętasz, dzięki :)
              Ja kibicuję wszyskim razem i każdemu z osobna - i też po cichu.
              Ściskam Ciebie i Mamę mocno,
              Anka
              • czap Re: Już wiem 06.11.06, 23:28
                To dzisiaj. Tak tylko chciałem serdecznie pozdrowić. Jesteś dzielna, więc się o
                Ciebie nie martwię, ale wspieram mentalnie.
                pozdrawiam
                • gontcha Re: Już wiem 06.11.06, 23:40
                  Dzięki Czap serdeczne :)))
                  Nie dzisiaj, jutro o 17-ej... tak się złożyło.
                  Dzięki Wam wszystkim jestem znacznie mocniejsza...
                  Pozdrawiam
                  • gontcha Re: Już wiem 06.11.06, 23:44
                    Zapomniałam dopisać..
                    Doszły nowe sugestie z Bostonu. Warto wstrzymać się na dzień, czy dwa aby
                    wszystko dokładnie przeanalizować i wybrać najlepsze. Co prawda nastawiłam się
                    mentalnie na dzisiaj. Przyznam szczerze, że wolałbym już zacząć to wszystko. No
                    coż, przynajmniej będę miała jeszcze spokojną nockę..:)))
                    • koofel Re: Już wiem 07.11.06, 18:19
                      Aniu,za Ciebie też trzymam mocno kciuki.Będzie dobrze.Poadrawiam.
      • gontcha Wszystko się zmieniło... 07.11.06, 19:37
        Witajcie,
        Na dzień dzisiejeszy terapii nie rozpoczynam. Sugestia z Bostonu przyniosła
        nowe rozwiązanie i nowy lek - znacznie bezpieczniejszy (w skutkach
        długofalowych vide potencjalna wznowa), niż Endoxan, czy Methotrexat. Ten
        specyfik to Rituximab (MabThera), czyli rekombinowane białko (terapia
        biologiczna). Jest tylko jeden....'malutki' problem... koszt terapii to... ok.
        30 tysięcy złotych (4 !! fiolki po 500 mg), a w moim przypadku nie jest to lek
        refundowany (tylko w chłoniakach). Mój lekarz stara sie załatwić ten lek
        bezpośrednio od producenta - do przetestowania na 'ciekawym przypadku'. Jest
        duża szansa na takie rozwiązanie, ale trzeba poczekac kilkanaście dni. Jeśli to
        nie wyjdzie, to być może uda sie wyprosic refundację przez NFZ. A jak nie... no
        to wtedy zobaczymy co dalej z tym wszystkim robić. Chemię immunosupresyjną
        można podać w każdej chwili, ale warto sie wstrzymać i poczekać. Wkurza mnie
        (co prawda) przedłużanie się tego wszystkiego, ale potencjalne korzyści są zbyt
        duże...
        Dzieki wszystkim za kibicowanie (jesteście Kochani bardzo) i proszę o mocne
        trzymanie kciuków za powodzenie tej 'akcji MabThera' :)))
        Buziaki,
        Anka
        • szpulakasia Re: Wszystko się zmieniło... 09.11.06, 00:04
          Aniu ja też trzymam kciuki chociaż ostatnio nawał pracy spowodował zastój w
          mojej skrzynce mailowej....
          • gontcha Re: Wszystko się zmieniło... 09.11.06, 13:59
            Kasia, napiszę na priva wieczorkiem do Ciebie,
            Pozdrawiam :)
        • gontcha Alinko, jesteś?? 09.11.06, 13:59
          j/w..napisz co u Ciebie...
          • amelka810 Re: Alinko, jesteś?? 12.11.06, 00:10
            Cześć Aniu,

            Dzięki serdeczne za pamięć. Napisałam do Ciebie maila. Troszkę mnie nie było,
            bo rozchorowałam się na zapalenie oskrzeli, brałam zastrzyki, ale już jest na
            szczęście lepiej.

            Pozdrowienia serdeczne i wszystkiego dobrego!

            Alina
    • amelka810 Aniu, co u ciebie? 13.02.07, 19:08
      Hej, hej Aniu,

      Dawno się nie odzywałam. Pod koniec stycznia miałam w Poznaniu zabieg.
      Napisałam do Ciebie maila.

      Trzymaj się ciepło, pozdrowienia serdeczne i trzymam kciuki za leczenie!
      • gontcha Re: Aniu, co u ciebie? 13.02.07, 21:25
        Alinko,

        Przeczytałam maila, odpiszę mailem :)))

        Buźka,
        Anka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka